|
ZWIETRZEŃ I PODEJŚĆ
ZWIETRZEŃ I PODEJŚĆ |
Zygmunt Jan Prusiński
ZWIETRZEŃ I PODEJŚĆ
Nie ochrania nawet i pajęczyna
czas ospały pod wieczór – zbliżenia
potargane rewiry – terytoria strzeżone.
Usypiam wiersze niech się wyśpią
rodzynki w cieście ledwie oddychają
kosmiczna kobieta prawie naga...
w krótkim fartuszku i w czółenkach.
Przeglądam ją jak zakupioną książkę
zawsze od tyłu – więcej widać.
Lśni skradziony uśmiech
dzisiaj odwiedzi nas księżyc -
mruknie okiem niczym zalotnik.
A podwórza wciąż plotkują
podobno ma przyjechać poetka
do swojego poety też stęskniona.
Zwietrzeń i podejść coraz więcej
umyka szept przed końskim galopem.
18.2.2014 - Ustka
Wtorek 18:54
Wiersz z książki „Mężczyzna z kryształowego sadu”... |
|
|
|
|
|
-->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.
|
|