|
zrodzony z ciszy...
zrodzony z ciszy... |
schowany w cieniu imion i dat
patrzę, jak kruszy się wokół świat
jak gasną twarze i gaśnie czas
jak wszystko płynie nie pyta nas
na dnie milczenia ukrywam głos
unikam szeptów zbędnych o włos
i tylko nocą, gdy śpi już dzień
wyrusza ze mną przez mrok i cień
*****
zrodzony z ciszy i zapomnienia
niosłem przez lata własne milczenia
jak kamień ciężki jak zimny głaz
którego nawet nie ruszył czas
liczyłem gwiazdy nad pustym morzem
szukałem znaczeń ukrytych w zorzy
a hen daleko, gdzie pchnął mnie los
słyszałem w sercu nieznany głos
na mokrym piasku przy brzegu nocy
zostawiam ślady własnej niemocy
wędruję dalej przez mgły i cienie
niosąc w kieszeniach własne zwątpienie
szedłem po ścieżkach bez drogowskazów
pełnych rozstajów pytań i głazów
niosąc na barkach zwątpienia kurz
i ślady burzy potęgę snów
lecz kiedy niebo gasło nade mną
i każda droga stawała ciemną
twój blask jak ogień prowadził mnie
przez morza nocy i nowy dzień
teraz już stoję na brzegu świata
gdzie wiatr wspomnienia po falach splata
i wiem, że nawet gdy przyjdzie zmrok
odnajdę ciebie wśród gwiezdnych dróg
zrodzony z ciszy i z mglistych dróg
niosłem na barkach samotny trud
w kieszeniach miałem popiołu garść
i kilka wspomnień co zatarł czas
patrzyłem długo jak płonie zmrok
jak noc przykrywa horyzont mgłą
i tylko serce uparcie szło
tam, gdzie nie dotarł nikt poza mną
minęło tyle sekund i lat
a ja wciąż idę przez własny świat
pośród bezdroży i pustych dróg
szukając miejsca, gdzie mieszka cud
w kieszeni noszę okruchy dni
garść starych wspomnień i słodkich chwil
i tylko czasem przez mglisty zmrok
widzę, jak gaśnie niemocy mrok
a kiedy przyjdzie ostatni zmierzch
i zgaśnie droga ucichnie śpiew
usiądę cicho nad brzegiem fal
i spojrzę jeszcze za linię dnia
może tam właśnie w smudze cienia
czeka odpowiedź na me zwątpienia
a może tylko spokojny sen
w którym odnajdę zgubiony sens |
|
|
|
|
|
-->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.
|
|