|
Woleliśmy wybrać ciszę
Woleliśmy wybrać ciszę |
Zygmunt Jan Prusiński
WOLELIŚMY WYBRAĆ CISZĘ
Przez stragany owoców i warzyw
przebrnęliśmy te dwa lata.
Przez barykady poezji
też przebrnęliśmy cudem.
Łakomy kęsek nie został
zjedzony z obu stron.
Miłość była i znikła -
jak znikają motyle.
Sumienny czas przekroczyliśmy
zdawałoby się że iskrzą oczy
że dla nas palą pastwiska
że miłość tysiąclecia
nie rdzewieje.
I na ten krzyk wewnętrzny uczuć
siadła sroka i się śmieje -
jacy to byliśmy naiwni pisząc wiersze
zatłamszeni i niespokojni
wybitnie niedojrzali
w arterii świateł
i w altance dla zakochanych.
I był oszałamiający huragan uczuć
gdzie nicość nic nie znaczyła.
Ku sobie jak ku modlitwie biegliśmy
wciąż nieoznaczoną drogą pojmowaną.
By nagle pęknąć jak balon zaczepiony
o małą gałązkę akacji...
31.1.2014 - Ustka
Piątek 13:25
Wiersz z książki "Mężczyzna z kryształowego sadu"... |
|
|
|
|
|
-->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.
zygpru1948 |
2014.02.18; 11:23:57 |
Duszka 2014.02.18; 10:47:54
"I był oszałamiający huragan uczuć
gdzie nicość nic nie znaczyła.
Ku sobie jak ku modlitwie biegliśmy
wciąż nieoznaczoną drogą pojmowaną.
By nagle pęknąć jak balon zaczepiony
o małą gałązkę akacji..."...dzisiejszy Twój wiersz...
przeczytałam (chyba jak - "huragan")... z każdym wersem - szybciej i jeszcze raz... jeszcze, po czym uśmiech... uniósł - wolniutkim lotem balonika - kąciki moich ust... bardzo, mi - podoba się bardzo - Twój wiersz, pełen emocji, obrazów i uczuć. Nie potrafię pisać komentarzy... wybacz, za ten - mało dojrzały... :))
pozdrawiam serdecznie :)
___________________________Odpowiedź
Dziękuję za komentarz, bo jest, widnieje jak sztandar.
Choć to mój wiersz, to powinien być Hymnem Miłości, bo tak się zawsze ładnie zaczyna pomiędzy mężczyzną i kobietą, a później ? A później są tylko zgrzyty. Nawet w tej miłości nie poznaliśmy się fizycznie, doprawdy, a i tak ktoś wyłapuje nie zalety a wady. I na tym się jedynie skupia.
Powiem tak, poeta z genów ziemi potrafi kochać kobietę, potrafi tej kobiecie oddać to co ma, a więc serce, całe w nim umieszczone prądy uczuć. - Czy dziś kobieta to docenia ? Nie. Zawsze okiem sroki spogląda na materialne strony, czy poeta ów potrafi utrzymać ją finansowo. Choć sama kocha, to jednak...
Wiersz był pisany pod pewnymi emocjami. U mnie to się dzieje jak rtęć w termometrze, albo wyżej albo niżej... Ale, ale - podobno - miłość wszystkie przeszkody przezwycięża.
Dziękuję Duszko i życzę udanego roku 2014 !
Zygmunt Jan Prusiński
Ustka. 19 Lutego 2014 r. |
Duszka |
2014.02.18; 10:47:54 |
"I był oszałamiający huragan uczuć
gdzie nicość nic nie znaczyła.
Ku sobie jak ku modlitwie biegliśmy
wciąż nieoznaczoną drogą pojmowaną.
By nagle pęknąć jak balon zaczepiony
o małą gałązkę akacji..."...dzisiejszy Twój wiersz...
przeczytałam (chyba jak - "huragan")... z każdym wersem - szybciej i jeszcze raz... jeszcze, po czym uśmiech... uniósł - wolniutkim lotem balonika - kąciki moich ust... bardzo, mi - podoba się bardzo - Twój wiersz, pełen emocji, obrazów i uczuć. Nie potrafię pisać komentarzy... wybacz, za ten - mało dojrzały... :))
pozdrawiam serdecznie :) |
|
|