Wiersze poetów - poetyckie-zacisze.pl ZAPROPONUJ ZMIANĘ W SERWISIE
Logowanie:
Nick:
Hasło:
Zapamiętaj mnie
Odzyskaj hasło
Zarejestruj się
Dostępne opcje:
Strona główna
O serwisie
Regulamin
Zaproponuj zmianę
Indeks wierszy
Ranking autorów
Ranking wierszy
Dodane dziś (13)

Nowi autorzy:
- Michał Pawica
- Lydia
- Rymopis
- JerzyZ
więcej...

Ostatnie komentarze:
Śpiew wiatru i deszczu
- Anna z
Ballada o Setepenre — Wybranej przez Re...
- Anna z
Ź R Ó D Ł O
- Lydia
Znalazłem melodię dla naszych wspomnień
- Anna z
więcej...

Dziś napisano 18 komentarzy.

WIELKIE W MAŁYM ³

WIELKIE W MAŁYM ³

wpadają z impetem
do sypialni
krowa zadem
zatrzaskuje
ciężkie dębowe drzwi
za którymi słychać
tylko głuche rytmiczne uderzenia
to robot
bezskutecznie taranuje przeszkodę
w pokoju zapada
chwilowa jakby luksusowa cisza
przerywana jedynie
głębokim sapaniem krowy
rozglądają się uważnie
po nowym terytorium
królestwie miękkości i satyny
po bitwie należy się
triumfatorom chwila rozkoszy
decyduje kura
lądując z gracją
na wielkim małżeńskim łóżku
z baldachimem
i stosem poduszek
moja droga
to jest sala tronowa snu
tutaj istoty dwunożne
uprawiają kult bezczynności

zaczyna z furią
rozgarniać pazurami
jedwabną pościel
szukając mitycznych robaków
krowa zachwycona
gigantycznym materacem
bierze potężny rozbieg z dywanu
wskakuje na łóżko
wszystkimi czterema kopytami
wywołując efekt fali tsunami
materac ugina się
pod jej ciężarem do samej podłogi
a sprężyny jęczą żałośnie
muuurety
ryczy z zachwytu
gdy siła wybicia
wyrzuca ją lekko w górę
to elastyczna łąka
trawa tutaj
jest niewiarygodnie miękka
choć dziwnie brakuje jej smaku
zaczyna tarzać się
na grzbiecie
owijając swoje łaciate ciało
w kołdrę z gęsiego puchu

kura tymczasem
odnajduje na nocnej szafce
flakonik ekskluzywnych perfum
naciska dziobem pompkę
a sypialnię spowija mgiełka
o zapachu jaśminu i ambry
zapach jest językiem
którego nie trzeba tłumaczyć
poucza krowę
kichając głośno
to rytualny eliksir niewidzialności
teraz żaden mechaniczny potwór
nas nie wywęszy

krowa owinięta w kołdrę
niczym gigantyczne burrito
podchodzi do wielkiej szafy z lustrem
w pyszczku trzyma
jedwabny krawat właściciela
który uznała
za wykwintne
purpurowe pasmo siana
muuu
czy ta druga krowa w szkle
też ma na sobie
szatę z gęsich piór
pyta zdziwiona
to ty
ty ikono mody z obory
pieje kura
wskakując na jej głowę
i zakładając na swój grzebień
koronkową opaskę na oczy do spania
styl to sposób powiedzenia kim jesteś
bez konieczności mówienia
jesteśmy królowymi tego zamku
poczuj ten luksus
poczytaj ze mną klasyków

w tym samym momencie
klamka dębowych drzwi
zaczyna się powoli i cicho poruszać w dół
krowa rozochocona jaśminowym zapachem
i jedwabnym krawatem w pyszczku
zaczyna skakać
na małżeńskim łożu
wybija się pod sam sufit
taranując baldachim
i niszcząc żyrandol z kryształów
pięćset kilogramów żywej wagi
wraca na ziemię
z siłą uderzenia meteorytu
stare drewniane stropowe belki
i luksusowe panele sypialni
poddają się bez walki
rozlega się ogłuszający trzask
łamanego drewna
ryk pękających płyt gipsowych
i potężny huk
jakby w środek willi
uderzył piorun kulisty
podłoga sypialni znika
w ułamku sekundy
otwierając gigantyczny krater

krowa wciąż owinięta
w puchową kołdrę
niczym łaciate burrito
leci piętro niżej
w chmurze białego pyłu
tynku i wełny mineralnej
kura kurczowo trzymająca się krowiego rogu
z koronkową opaską na oczach
wrzeszczy na całe gardło
próbując przypomnieć sobie
jakikolwiek cytat o grawitacji
Ikar latał wysoko
lecz to my robimy prawdziwe
wejście z przytupem
pieje na oślep
gdy pęd powietrza
targa jej ostatnimi piórami
lądowanie jest twarde
ale amortyzowane
przez kołdrę i meble na dole
wpadają z sufitu prosto do salonu
a dokładniej na skórzaną designerską sofę
która pod tym ciężarem
eksploduje na boki pianką i sprężynami
wokół unosi się gęsta mgła
z kurzu i pyłu budowlanego
oraz uciekającego z kołdry gęsiego puchu
w salonie wygląda to tak
jakby w środku lata
spadł gęsty biały śnieg

krowa leży na plecach
wśród ruin sofy
machając w powietrzu kopytami
muuu
stęka cicho
wypluwając z pyszczka
resztki krawata i gipsowy tynk
czy to jest piekło dla krów
dlaczego sufit spadł mi na głowę
czy ta elastyczna łąka na górze
była pułapką
zastawioną przez mechanicznego skarabeusza
kura cała biała od pyłu
otrzepuje skrzydła
i staje dumnie
na ocalałym podłokietniku
przesuwa koronkową opaskę
na czubek głowy
i patrzy na gigantyczną dziurę w suficie
przez którą widać
niszczone przez robota resztki sypialni
upadek to nie koniec
to tylko zmiana perspektywy
z lotu ptaka na parterową
ogłasza mentorskim głosem
wyciągając z dziwnego urządzenia
pod telewizorem błyszczącą płytę

moja droga
dokonałyśmy niemożliwego
przełamałyśmy bariery architektoniczne
tego zamku
zeszłyśmy do parteru
gdzie jak widzę
elity trzymają
jeszcze większe ekrany
do podglądania wszechświata
zanim but właściciela przekroczy próg
kura wskakuje
na błyszczący panel wieży stereo
dziobem uderza
w wielkie podświetlane pokrętło głośności
przekręcając je do oporu
salon eksploduje
potężnym ryczącym
riffem heavymetalowym
na pełnej mocy głośników
ściany drżą
a basowe uderzenie
niemal unosi kurz
z rozbitego sufitu w powietrze
muzyka to wyższa mądrość
niż cała filozofia
wrzeszczy kura
próbując przekrzyczeć ryk gitar

krowa śmiertelnie przerażona decybelami
gwałtownie cofa się
na zadzie wśród ruin sofy
wpada prosto
na gigantyczny
ścienny telewizor
uderzając w niego rogiem
ekran rozbłyskuje oślepiającym światłem wyświetlając program
o dzikiej afrykańskiej naturze
ryczące z głośników gitary
mieszają się
z nagłym głośnym rykiem
cyfrowego lwa na ekranie

w tym samym ułamku sekundy
drzwi otwierają się szeroko
i do salonu wkracza właściciel
zastyga na dywanie
trzymając w zdrętwiałej dłoni
papierową torbę z zakupami
nad jego głową
zieją zmasakrowane deski sufitu
z których wciąż sypie się gipsowy pył
przed nim
na zgliszczach sofy wartej fortunę
leży krowa
owinięta w puchową kołdrę
a na podłokietniku
stoi biała od tynku kura
z koronkową opaską na spanie
zamiast korony

kura
zachowując absolutną klasę
dumnie prostuje skrzydła
i spogląda na człowieka
sztuka nie odtwarza tego
co widzialne
lecz czyni widzialnym to
co niewidzialne
pieje na całe gardło
przekrzykując heavymetalowe solo
i ryk lwa w telewizorze
oto przed tobą śmiertelniku
manifest antykonsumpcjonizmu
żywy performance artystyczny
to krytyka architektury wnętrz
oraz dekonstrukcja
tradycyjnego podziału na piętra
doceń ten geniusz
zamiast stać
z tak niefilozoficznym wyrazem twarzy

mężczyzna patrzy na kurę
potem na krowę w burrito
na dziurę w suficie
i na ryczący telewizor
jego mózg odmawia przetwarzania
tej awangardowej wizji
współczesnego malarstwa materii
oczy właściciela
wywracają się w słup
torba z zakupami
wysuwa się z palców
a on sam
niczym ścięte drzewo
mdleje z wrażenia
padając bezwładnie na dywan

krowa natychmiast
przestaje drżeć na dźwięk metalu
i ostrożnie podchodzi
do leżącego człowieka
muuu
czy on też bierze udział
w tym performance
czy to nowy taniec podłogowy
pyta
po czym jej wzrok
opada na papierową torbę
z której wystaje coś zielonego
kura zeskakuje z podłokietnika
i dziobem zagląda do środka znaleziska
zwycięzcy biorą wszystko
a przegrani piszą recenzje
ogłasza z absolutną wyższością
to nie taniec
to kapitulacja przed potęgą intelektu
a to jest nasza zasłużona nagroda
za wkład w sztukę

krowa chwyta w pysk
wielki pęczek
świeżej chrupiącej biotrawy cytrynowej
z zakupów
a kura
dumnie maszeruje przed nią
niosąc w dziobie
ekskluzywne ekologiczne krakersy
zostawiając za sobą zemdlonego właściciela ryczący heavy metal
i zniszczony dom
dwie artystki
powoli ruszają
w stronę otwartego tarasu
by skonsumować swój
spektakularny sukces
Napisz do autora

« poprzedni ( 187 / 200) następny »

Miauu

dodany: 2026-08-05, 05:51:11
typ: inne
wyświetleń (71)
głosuj (12)


          -->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.

Anula 2026.08.05; 18:21:24
To jest po prostu świetne, ubawiła mnie kolejna część :))) czekam na następną :)))) +8 Pozdrawiam serdecznie :)

JNaszko 2026.08.05; 17:22:52
Ładnie absurdem
+++++ Jurek

Boreas 2026.08.05; 15:46:33
Fantazja Ci dopisuje pewno masz jakieś duchowe związki z fantazję LEMA. serdecznie pozdrawiam z + Aaaaaa dzięki że mogłem się uśmiechnąć

Super-Tango 2026.08.05; 11:23:26
To pełen humoru i absurdu wiersz, który poprzez komiczne przygody krowy i kury bawi, jednocześnie z przymrużeniem oka komentując ludzką cywilizację, luksus i sztukę. Dynamiczna akcja, błyskotliwe dialogi oraz surrealistyczne sytuacje tworzą barwną opowieść o zderzeniu natury z nowoczesnym światem, pokazując, że wyobraźnia i dystans do rzeczywistości potrafią zamienić nawet największy chaos w znakomitą komedię+)
Pozdrawiam serdecznie

Anna z 2026.08.05; 11:05:10
Niesamowita wyobraźnia+4
Super wiersz!
Pozdrawiam serdecznie

Amber N 2026.08.05; 09:49:55
Ale narozrabiały. -)))))
Świetne opowiadanie.
Pozdrawiam +3

andrew 2026.08.05; 08:33:02
Super

Pozdrawiam serdecznie
miłego dnia

Katarzyna K. 2026.08.05; 07:48:41
+
Serdecznie pozdrawiam


Wiersze na topie:
1. ...nocą... (25)
2. Czuję się opuszczony i niekochany. (25)
3. Morski zapach w tobie (25)
4. A ta ławeczka i moja muza (25)
5. W tej inspiracji wiersza rozbieram ciebie (25)

Autorzy na topie:
1. kaja-maja (376)
2. darek407 (305)
3. zygpru1948 (301)
4. Serenada1948 (159)
5. super tango (49)
więcej...