Wiersze poetów - poetyckie-zacisze.pl ZAPROPONUJ ZMIANĘ W SERWISIE
Logowanie:
Nick:
Hasło:
Zapamiętaj mnie
Odzyskaj hasło
Zarejestruj się
Dostępne opcje:
Strona główna
O serwisie
Regulamin
Zaproponuj zmianę
Indeks wierszy
Ranking autorów
Ranking wierszy
Dodane dziś (24)

Nowi autorzy:
- K5722
- Tod
- izydorkuba
- niewidomaMilosc
więcej...

Ostatnie komentarze:
Zaraz wracam
- MILAF.
zimowy dzień
- Anna z
Dwie fazy
- Markus55
Zadbam o Twoje słowa
- Markus55
więcej...

Dziś napisano 125 komentarzy.

To Tylko Przyjaźń 15 i 16

To Tylko Przyjaźń 15 i 16

Fragment mojego opowiadania "To Tylko Przyjaźń" z książki "Odcienie Wspomnień I Marzeń"

ROZDZIAŁ PIĘTNASTY
Napisany: 2019-10-12 19:16
Grzesiek zajął się wyszukiwaniem domu bardzo intensywnie. W końcu dogadał się z panem i pojechaliśmy oglądać domek. Wprawdzie na przedmieściu, ale jak pięknie położony.
Podwórko dość duże, nawet mały sad za podwórkiem.
- Grześ, możemy mieć psa, takiego wilczura?
- Zobaczymy, odparł, i weszliśmy do domu.
Małżeństwo siedziało, że tak powiem, na walizkach. Wyjeżdżali na stałe do Stanów do rodziny, więc na już chcieli sprzedać domek.
Spodobało się nam również wnętrze domku. Duża kuchnia, ganek, korytarz, trzy pokoje i salon jakby zrośnięty z kuchnią.
Nie chciałam robić zamieszania, ale serce moje krzyczało - Grześ, kup, proszę, kup!!
Panowie dogadali się co do ceny i reszty formalności. Oczywiście czekała nas również wizyta u notariusza.
Radosna jak szczygiełek wybiegłam w końcu na podwórko, żeby nacieszyć oczy pięknymi widokami.
- Grześ zobacz, mamy blisko do lasu.
Grzesiek uśmiechnął się i mnie przytulił.
- Będzie się nam dobrze mieszkało, kochanie.
Przyszedł czas na sprzedaż naszych mieszkań. O dziwo nie było to trudne i poszło dość szybko.
Teraz czekała nas przeprowadzka i to z dwóch mieszkań, ale już do jednego domku.
Przed nami kochanie remont - powiedział Grzesiek, kiedy już wprowadziliśmy się do domku. Rozejrzałam się po mieszkaniu i stwierdziłam, że faktycznie, remont potrzebny.
- I co kochanie, powiedziałam, pół roku wyjęte z życiorysu?
- Nie, odparł, myślę, że w dwóch miesiącach się ekipa zmieści.
- To po co wprowadziliśmy się, mogliśmy przeczekać to w jednym z mieszkań.
- Już się nie denerwuj skarbie, odparł, zleci zobaczysz, nic nie będziesz musiała robić, wszystko zrobi ekipa.
- To chociaż tyle dobrze.
Kiedy trwał remont w naszym domku, wzięliśmy ślub. Skromne przyjęcie ze znajomymi uwieńczyło tę uroczystość i wróciliśmy do swojego domku, gdzie na podwórku czekał na nas nasz przyjaciel, wilczur Rex. Cieszył się ogromnie na nasz widok, za co został przez Grześka nagrodzony karmą.
Nocka była piękna, więc jeszcze trochę posiedzieliśmy w altance, i posłuchaliśmy odgłosu nocy.
W końcu poszliśmy spać po wyczerpującym dniu. Przytuleni do siebie zasypialiśmy spokojnie, świadomi tego, że mamy siebie. Nigdy, ale to przenigdy nie pomyślałabym, że z nas będzie para małżeńska, bo zawsze działaliśmy sobie na nerwy.
Zastanawiałam się w przeszłości wielokrotnie, jak Anka z nim wytrzymuje skoro jest taki wkurzający. A dzisiaj, zasypiam koło niego z poczuciem bezpieczeństwa, miłości i oddania.
Nasza przyjaźń była trudna, ale była. Kiedy przyszedł kryzys w naszym życiu, mogliśmy na siebie liczyć, i się na sobie nie zawiedliśmy, i to może dzięki temu zbudowaliśmy nasze wspólne małżeńskie życie.
Zatem przyjaźń jest solidną podstawą każdego małżeństwa.

ROZDZIAŁ SZESNASTY
Napisany: 2019-10-13 01:05
Ranek wesoło przywitał nas promieniami słońca. Otworzyłam oczy. Grzesiek jeszcze sobie smacznie spał. Patrzyłam na niego i myślałam, że życie lubi płatać figle. Oboje mieliśmy swoje mieszkania, swoich współmałżonków, a teraz po ciężkiej żałobie po naszych współmałżonkach, a jednocześnie przyjaciołach, zostaliśmy sami.
Po tamtych czasach zostały nam mogiły i wspomnienia.
Nasza przyjaźń przerodziła się w miłość i mamy teraz siebie.
Po cichu wstałam, żeby nie budzić Grześka, wyszłam na podwórko. Reks podbiegł do mnie wesoło merdając ogonem. Pogłaskałam go po głowie.
- Chodź, powiedziałam do niego, pójdziemy do sadu.
Nawet nie musiałam się ubierać, nikt mnie przecież nie widzi.
Pochodziliśmy po sadzie. Przytulałam się do drzewek, tak jak to robiłam będąc jeszcze dzieckiem.
Po chwili usłyszałam wołanie.
Grzesiek wołał Reksa.
Biedny pies nie wiedział co robić.
Pobiegł kawałek, wrócił się do mnie, znowu pobiegł, obejrzał się na mnie, ale jednak głód był silniejszy.
Powoli wracałam do domu. Kiedy weszłam do kuchni, Grzesiek już zdążył zrobić jajecznicę i kawę. W podziękowaniu za to pocałowałam go i wzięłam się za jedzonko.
- Co dzisiaj robimy?
- Lenka, chyba potrzebny jest nam drugi samochód.
- No tak, na tym odludziu muszę mieć swój samochód.
- To co, jedziemy kupić tobie coś wygodnego?
Kiedy już się wyszykowałam, a Grzesiek się naczekał, pojechaliśmy do komisu.
Długo kręciłam nosem, bo mi kolory nie odpowiadały, w końcu Grzesiek sam wybrał samochód koloru czarnego.
- Lenka, masz dobry samochód, z tych bezpiecznych, wiesz o tym, że chcę byś w nim czuła się komfortowo.
- W czarnym Grześ?
- Kochanie nie chodzi o kolor tylko o markę.
- Ja się nie znam na marce, ja lubię czerwone kolory.
- No i dogadaj się człowieku z kobietą, powiedział Grzegorz praktycznie w powietrze. Lenka, dodał, nie jest tani, dlatego jest bezpieczny, przestań się dąsać.
Wsiadłam do swojego samochodu i powoli jechałam za Grześkiem. "Ale fajnie się prowadzi, chyba go polubię".
Postawiłam swój samochód pod oknami żebym się mogła napatrzeć. Powoli zaczynał mi się podobać.
Jak zajadę nim do pracy - pomyślałam, to mina im zrzednie.
- I co kochanie, podoba się już samochód?
Na jego twarzy ujrzałam radość.
- Pewnie, że się podoba, dobrze, że byłeś nieugięty, bo bym kupiła byle co.
- Od tego masz mnie, żeby robić dobre wybory.
- Ej, skarbie, nie bądź taki zarozumiały, udało ci się.
Nasza radość z kupna dobrego samochodu przeniosła się na cały nasz dzień.
Pod wieczór poszliśmy na spacer do lasu. Słońce jeszcze było dość wysoko, ale szybko zbliżało się do linii horyzontu. Z godzinkę udało nam się pochodzić po lesie, a potem do domu na kolację.
O zmierzchu poszliśmy usiąść do altanki. Razem z Reksem obserwowaliśmy ostatnie blaski słońca na niebie, które malowało na błękicie już szarości i żółcie. Pięknie to wyglądało.
- Jak dobrze Grześ, że udało nam się kupić ten domek, mamy to co najbardziej kocham, piękną przyrodę w zasięgu wzroku.
- Też kochanie uwielbiam ją obserwować.
- Pięknie tutaj, prawda?
- Tak kochanie, pięknie.
- Jak dobrze, że ciebie mam, powiedziałam, i przytuliłam się do swojego męża.
Mam przyjaciela w swoim mężu, zatem mam szczęście.
KONIEC
KOCHANI, JEŚLI CHCECIE CIĄG DALSZY PERYPETII ŻYCIOWYCH LENKI I GRZEGORZA, DAJCIE ZNAĆ W KOMENTARZACH. JEŻELI JUŻ NIE CHCECIE, ZROBIĘ SOBIE URLOP
Napisz do autora

« poprzedni ( 264 / 337) następny »

Halinka

dodany: 2025-09-11, 01:14:16
typ: życie
wyświetleń (84)
głosuj (12)


          -->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.

BOżena K 2025.09.11; 16:48:14
Zainteresowała mnie Twoja proza-przeczytałam też wcześniejsze fragmenty.
Poczytam więcej. +(12)

lucja.haluch 2025.09.11; 16:37:13
Świetnie się czyta. Po urlopie więcej... Plus+

Pozdrawiam serdecznie.
Radosnego dnia...

wiewióra 2025.09.11; 14:19:43
Przyjaciel w mężu -super sprawa ,tez tak miałam

Boreas 2025.09.11; 12:50:36
Poezja w pisaniu i poezja w czytaniu urokliwa. Pozdrawiam z +

andrew 2025.09.11; 11:21:41
Przyjaźń, jak kwiat,
Trzeba....pielęgnować.

Pozdrawiam serdecznie
Miłego dnia

Super-Tango 2025.09.11; 11:14:12
To bardzo ciepły i pełen uroku fragment Twojej prozy. Rozdziały 15 i 16 z „To Tylko Przyjaźń” tworzą piękne domknięcie historii – najpierw mamy ekscytację związaną z przeprowadzką, remontem, ślubem, a potem spokojny rytm codzienności: sad, pies, wspólne śniadanie, samochód, spacery i altanka o zmierzchu. Całość pokazuje coś niezwykle wartościowego – że małżeństwo zrodzone z przyjaźni daje najtrwalsze fundamenty. To, co kiedyś wydawało się niemożliwe („przecież zawsze działaliśmy sobie na nerwy”), staje się naturalne, piękne i pełne miłości.+)
Pozdrawiam serdecznie

Anna z 2025.09.11; 10:52:59
Tak, proszę o ciąg dalszy tej historii
Pozdrawiam serdecznie+(6)

Kama 2025.09.11; 09:12:26
:)+ pozdrawiam

Amber N 2025.09.11; 08:18:41
Ja lubię czytać, ale odpoczynek tez ważny. Jeśli weźmiesz urlop, to przyjemnego odpoczynku. Zaczekam -))
Pozdrawiam, miłego dnia + (3)

JNaszko 2025.09.11; 06:58:55
+++++ Jurek
pozdrawiam

ennio74 2025.09.11; 05:46:23
Halinko, jak dla mnie pisz.
Przyjemnie się czyta twoje opowiadanie.
I w jakimś sensie dobrze się kończy.
Pozdrawiam +1


Wiersze na topie:
1. Dobranoc moja biała damo! (26)
2. wyparcie cywilizacyjne (26)
3. Na wieki (26)
4. Na pewno... (26)
5. odpoczynek dla lalek (26)

Autorzy na topie:
1. kaja-maja (342)
2. darek407 (329)
3. zygpru1948 (325)
4. adamm1 (218)
5. Czarek Płatak (58)
więcej...