Wiersze poetów - poetyckie-zacisze.pl ZAPROPONUJ ZMIANĘ W SERWISIE
Logowanie:
Nick:
Hasło:
Zapamiętaj mnie
Odzyskaj hasło
Zarejestruj się
Dostępne opcje:
Strona główna
O serwisie
Regulamin
Zaproponuj zmianę
Indeks wierszy
Ranking autorów
Ranking wierszy
Dodane dziś (38)

Nowi autorzy:
- paproch
- voytus
- natan
- Leszek2619
więcej...

Ostatnie komentarze:
dyrygenci
- Boreas
ŚCIEŻKI
- Boreas
Iga walczak
- Halinka
Bal w Łańcucie. Narodziny Grzechu
- grazyna
więcej...

Dziś napisano 153 komentarzy.

T U R Y S T K I

T U R Y S T K I

ogon jak wycieraczka do szyb
rozmazuje muchy
na krowim zadzie
tworząc abstrakcyjne dzieła sztuki
dla much turystek
te uzbrojone w tysiące
miniaturowych aparatów fotograficznych
w swoich oczach
z zachwytem kontemplują
ten krowi wernisaż
wydają z siebie pełne podziwu
basowe bzyczenie
po czym ruszają szlakiem
najbardziej prestiżowych
niszowych atrakcji okolicy

kolejnym punktem programu
tej ekskluzywnej wycieczki
jest Krowi Placek Premium
świeży i parujący
o idealnej konsystencji puszystego musu
dla skrzydlatych koneserów
to odpowiednik
paryskiego Luwru
i luksusowego spa w jednym
starsze muchy z namaszczeniem
brodzą w tym ciepłym klejnocie natury
młodzież robi sobie selfie
na tle pękających bąbli metanu
uznając to
za szczyt nowoczesnej sztuki

przewodnik
wielka zielona mucha plujka
o metalicznym połysku
prowadzi wycieczkę
w stronę
Zapomnianego Wiadra z Pomyjami
ukrytego w cieniu obory
to prawdziwa mekka
dla podniebienia
powietrze gęstnieje tam
od bukietu zapachowego
który u ludzi
wywołuje omdlenia
ale dla turystek
jest jak najdroższe
leżakowane francuskie sery
muchy zjeżdżają się
z całego powiatu
by zanurzyć trąbki
w tej fermentującej rozkoszy
i skosztować
lokalnego przysmaku zsiadłego mleka
z nutą kiszonki

na koniec dnia
zaplanowano ekstremalny punkt wyprawy
Wizyta na Śmietniku za Chlewem
to miejsce kultowe
tętniące nocnym życiem
gdzie główną atrakcją
jest monumentalna góra
gnijących obierek z ziemniaków
uwieńczona koroną
z zardzewiałej puszki po rybach
zapach jest tak intensywny
że można by go kroić nożem

muchy turystki
kompletnie pijane
od oparów rozkładu
i przejedzone krowim plackiem
kładą się spać
na rozgrzanej słońcem
starej oponie
zasypiają z cichym
błogim brzęczeniem
śniąc o kolejnym dniu
pełnym niezapomnianych
cuchnących wrażeń

ale nie wszystkie
nocny klub
Pod Zardzewiałą Puszką
otwiera swoje podwoje
tuż po zachodzie słońca
gdy góra gnijących obierek
zaczyna parować
pod wpływem nocnego chłodu
to tutaj bije serce
nocnego życia
całego gospodarstwa
a wstęp mają
tylko najbardziej wytrwałe
i bezczelne sztuki
główny parkiet taneczny
zlokalizowano na wieczku od puszki
po śledziach w pomidorach
które w świetle księżyca błyszczy
niczym ekskluzywna
kula dyskotekowa

rolę dj-a objął
potężny czarny bąk
który miksuje na żywo
pocierając odnóżami
o spód starego garnka
zamiast basów z głośników
całe wysypisko drży od jego
niskiego i hipnotyzującego
dubstepowego buczenia
muchy turystki
ubrane w wieczorowe kreacje z pyłku kwiatowego
i resztek pajęczyn
natychmiast ruszają w tan
alkohol leje się strumieniami
w pobliskim viproomie
za który służy
wnętrze pękniętego sfermentowanego arbuza

koktajl z gnijącego miąższu
i soku o zawartości
kilku promili procentów
ścina z nóg
nawet najbardziej doświadczonych lotników
młodsze muchy
urządzają tam zawody
w pijanych akrobacjach próbując przelecieć
przez dziurę w starej oponie
bez rozbicia się
o krowi łańcuch

nie brakuje też strefy chilloutu
na skórce od banana
która zdążyła już przybrać
elegancki głęboki odcień czerni
starsze muchy oddają się
filozoficznym dysputom
dyskutują o wyższości
aromatu wczorajszego gnoju
nad dzisiejszym plackiem
zagryzając dyskusję
wybornym zjełczałym masłem
z porzuconego papierka

nad ranem
gdy pierwsze promienie słońca
zaczynają ogrzewać śmietnik
impreza powoli dobiega końca
kilka zmęczonych turystek
zasypia z nogami do góry
na lepkiej taśmie
w pobliskiej oborze
co prawda to pułapka
ale po takiej nocy
nikt nie przejmuje się
drobnymi niedogodnościami
reszta z potężnym bólem
w głowach
i oblepionymi trąbkami
marzy już tylko o jednym
o porannej
świeżej dostawie z chlewu

poranek wstaje bezlitosny
światło słoneczne
z trudem przebija się
przez gęste opary amoniaku
a w głowach much turystek
rozgrywa się
prawdziwy dramat
tysiące oczek pulsują w rytmie
wczorajszego dubstepu dj-a Bąka
skrzydła są ciężkie
posklejane sokiem z arbuza
a w wysuszonych trąbkach
panuje totalna Sahara

ratunek jest blisko
ekipa ledwo trzymając pion
i bzykając chrapliwie
niczym stare zatarte silniki
rusza w stronę
Klubu Wellness Złota Kałuża
ta głęboka chłodna kałuża z gnojówką
zlokalizowana tuż obok chlewu
to dla nich
luksusowy kurort uzdrowiskowy
muchy lądują
na jej powierzchni z cichym pluskiem
chciwie zanurzając aparaty gębowe
w brunatnej pożywnej cieczy
idealny napój izotoniczny
bogaty w minerały
z wyraźną nutą
przetrawionej słomy
po kilku głębszych łykach
i błotnej maseczce
na odwłokach
siły życiowe
cudownie wracają

czas goni
wakacje much
nie trwają wiecznie
więc ekipa spiesznie pakuje swoje walizki
pełne okruchów i wspomnień
i rusza w dalszą drogę
cel to wielka wyprawa
w nieznane rejony pastwiska
jednak podróż
na pusty żołądek
to zły pomysł
los im sprzyja
zaledwie kilkanaście metrów od obory
trafiają na prawdziwy cud natury
świeży gorący Krowi Placek
paruje tak intensywnie
że widać go z odległości kilkunastu metrów
a jego zapach
działa na turystki jak magnes

cała wycieczka
ląduje na tym
ciepłym zielonkawym wulkanie rozkoszy
to nie jest zwykłe jedzenie
to wielkie rodzinne śniadanie
w formule all inclusive
młode muchy
urządzają zawody w zjeżdżaniu
po jeszcze płynnych zboczach placka
starsze turystki
z minami godnymi krytyków kulinarnych
delektują się
aksamitną konsystencją chwaląc
idealną temperaturę podania
ktoś pakuje na wynos
małe grudki
niedotrawionego owsa
wciskając je pod skrzydełka

z brzuchami tak ciężkimi
że ledwo odrywają się od ziemi
muchy turystki formują klucz
i lecą dalej
przed nimi kolejny wielki cel podróży
Kryptonim Słodki Desant
rozpoczyna się punktualnie o piętnastej
gdy na kocu rozgościła się
niczego nieświadoma
ludzka rodzina

dla naszych turystek
wciąż noszących na odnóżach drobiny
i aromaty porannego krowiego placka
ten widok to odpowiednik
luksusowego szwedzkiego stołu
na środku pola minowego
przewodniczka wycieczki
zarządza natychmiastowy atak z powietrza
pierwsza fala uderzeniowa
celuje prosto
w wielkie lukrowane drożdżówki z kruszonką
muchy lądują na puszystym cieście
z gracją godną komandosów
następuje genialna fuzja smaków i zapachów
to co przed chwilą
było dumą lokalnej obory
zostaje z namaszczeniem
wdeptane w biały lukier
turystki tupią z zachwytem
zostawiając mikroskopijne ciemne ślady
swoich perfumowanych krowim gnojem stópek
na każdej jagodzie

ludzka mama krzywi się
i macha ręką
krzycząc
a sio paskudztwo
ale dla much
to tylko podmuch orzeźwiającego wiatru
który dodaje skrzydeł
do dalszych psot
prawdziwa zabawa
zaczyna się jednak
w sekcji sportów ekstremalnych
czyli przy kryształowym dzbanku
z kompotem truskawkowym

to miejsce przyciąga
najbardziej szalonych urlopowiczów
młode brawurowe muchy
chcąc zaimponować koleżankom
wykonują popisowe beczki i pętle
nad naczyniem
po czym z impetem
wpadają wprost
do lepkiej czerwonej toni
kompot staje się gigantycznym aquaparkiem
a pływające w nim truskawki
luksusowymi wyspami
na które wdrapują się
ocalali piloci

część ekipy uprawia
styl klasyczny
rozpaczliwie
ale z wielką radością
wiosłując wszystkimi sześcioma odnóżami
w słodkim ulepku
ludzki tata próbuje przelać napój przez sitko
muchy uznają to
za spływ raftingowy
o najwyższym stopniu trudności
te którym udaje się wydostać
lądują na brzegu dzbanka
są oblepione
potwornie słodkie
a ich nóżki pachnące chlewem
miksują się z aromatem owoców

zdegustowani ludzie
pokonani przez tę
obrzydliwą armię
zaczynają w popłochu pakować koce
i plastikowe pojemniki
wycieczka Bzyk-Travel
odnosi
spektakularne zwycięstwo
piknik został zdobyty
zbezczeszczony
i oficjalnie uznany
za najlepszą rozrywkę sezonu

ekipa postanawia podzielić się
na dwie grupy
aby zaliczyć
obie legendarne atrakcje
powstają z tego
dwa zupełnie różne
mrożące krew w żyłach i trąbkach
rozdziały tej wakacyjnej wyprawy

pierwsza grupa
wciąż oblepiona kompotem
i resztkami krowiego placka
przelatuje przez uchylone okno
prosto do ludzkiego sanktuarium
celem jest zlewozmywak pełen naczyń
dla much to odpowiednik
zaginionego starożytnego miasta
pełnego skarbów
wnętrze zlewu wita je
ciepłą wilgotną atmosferą
i zapachem
który bije na głowę
nawet wczorajszy śmietnik
turystki natychmiast przystępują do eksploracji

Góra Patelni po Jajecznicy
to luksusowe pole namiotowe
muchy ślizgają się
na żółtym zaschniętym tłuszczu
uznając to
za świetną zabawę
i pożywną przekąskę
Wnętrze Gąbki do Naczyń
ciemna ciepła jaskinia
która nasiąkła
miksem detergentu
i zepsutego mięsa
idealne miejsce
na krótką
regenerującą drzemkę

prawdziwym aktem dominacji
jest jednak desant
na pozostawiony na blacie kubek
z niedopitą poranną kawą
najbardziej bezczelne sztuki
siadają rzędem na samej krawędzi
tam gdzie przed chwilą
człowiek dotykał naczynia ustami
z namaszczeniem
czyszczą tam swoje odnóża
strzepując resztki gnoju
prosto do brązowego płynu
po czym z dumą
spijają tłuste kropelki mleka
z powierzchni napoju

w tym samym czasie
druga bardziej uduchowiona grupa turystek
dociera pod sam sufit
gdzie wisi majestatyczna spiralna lepka
taśma na muchy
w świecie owadów
to miejsce owiane legendą
odpowiednik Trójkąta Bermudzkiego
i muzeum figur woskowych w jednym
młode nierozważne muchy
skuszone słodkim
miodowym zapachem kleju
lądują na żółtej taśmie
z okrzykiem zachwytu
który natychmiast zamienia się
w paniczny brzęk
o nie
utknęłam
niesie się po pokoju

wtedy z głębi taśmy
spomiędzy setek unieruchomionych ciał
odzywają się
starsi stażem turyści
to weterani
którzy tkwią tu
od zeszłego wtorku
i zdążyli już przejść
na muszy wegetarianizm
i na pozycje filozoficzne
nie wierzcie w darmowy miód
rzęzi stary zakurzony plujek
ruszając ostatnim
wolnym skrzydełkiem
ten klej trzyma mocniej
niż miłość krowy
do jej własnego placka

inny zasuszony podróżnik
opowiada legendę
o Wielkiej Musze Uciekinierce
która miała tak silne odnóża
że wyrwała się z pułapki
zostawiając na taśmie
tylko dwa buty i kawałek odwłoka
po czym odleciała
w stronę zachodzącego słońca
nowe turystki
zamiast panikować
słuchają tych opowieści
z zapartym tchem
i zablokowanymi skrzydłami
uznają to
za najbardziej autentyczną
poruszającą atrakcję kulturalną
całego wyjazdu
robią co mogą
by chociaż poruszać czułkami
w rytm opowieści
pogodzone z losem
że ich wakacje
właśnie zostały przedłużone
na czas nieokreślony

plan ewakuacji
z ludzkiego domu
zamienia się
w absolutny armagedon
gdy wolna część ekipy
rozpaczliwie szuka wyjścia
nagle następuje
potężne BUM
sciana kuchni
ustępuje pod naporem
gigantycznej łaciatej masy
krowa ścigając wyjątkowo tłustego bąka
taranuje okno razem z futryną
i ładuje się z kopytami
prosto na kafelki

jej potężny
oblepiony zaschniętym błotem ogon
zaczyna pracować
jak oszalała wycieraczka
w trakcie nawałnicy
ogon z impetem
smaga powietrze
zrywając podmuchem przerażone muchy
z lepowej taśmy
w Salonie Odrzuconych

niestety
ta brutalna akcja ratunkowa
ma swoje skutki uboczne
siła odśrodkowa
jest tak wielka
że kilka uratowanych turystek
zostaje wystrzelonych
z prędkością pocisku
prosto w ciemny
zakurzony kąt pod sufitem
muchy wpadają
prosto w gęstą
misternie tkaną sieć
zamiast jednak
krwiożerczego potwora
z cienia wyłania się
pająk
o niezwykle delikatnej psychice
jest potwornie nieśmiały
a na widok gości
natychmiast kurczy
wszystkie osiem nóżek
i zasłania nimi twarz
pająk umiera ze wstydu
ponieważ uświadomił sobie
że jest całkowicie nagi
ojejku
przepraszam najmocniej
ja nie chciałem
szepcze czerwieniąc się
po same głowice odnóży
nie patrzcie na mnie proszę
jeszcze nie zdążyłem
utkać sobie dzisiaj
żadnych spodenek
ani sweterka

muchy turystki
zamiast walczyć o życie
zamieniają się
w rasowych podglądaczy
z zachwytem
taksują wzrokiem
jego gładki
pozbawiony owłosienia odwłok
spójrz na te linie
co za minimalizm
bzyczy jedna
wciąż mając na nóżce
resztki lukru z drożdżówki
i czegoś więcej
to jest prawdziwa
sztuka nowoczesna
natura w stanie czystym
dodaje druga
zawstydzony pająk
nie mogąc znieść
tych komplementów
i własnej nagości
zaczyna w panice
i ekspresowym tempie
kręcić się wokół własnej osi
w ułamku sekundy
tka z pajęczyny
małe koronkowe bokserki
po czym ze skromności
wypuszcza zszokowane muchy z sieci
cicho przepraszając za usterki

wolne już turystki
bogatsze o to unikalne przeżycie estetyczne
spadają prosto
na grzbiet krowy
która właśnie
demoluje lodówkę
i kończąc wizytę
wrzuca wsteczny bieg
i z gracją czołgu
wycofuje się przez zrujnowane okno
z powrotem na wolność
wieść o nagim pająku
w koronkowych bokserkach
elektryzuje cały owadzi świat
szybciej niż zapach
świeżego obornika

nasze turystki natychmiast uruchamiają
swoje sieci społecznościowe
pod sufit w zdemolowanej kuchni
ruszają pielgrzymki skrzydlatych estetów
biuro podróży Bzyk Travel
błyskawicznie wprowadza do oferty
ekskluzywny pakiet
nagość w pajęczynie
dotknij prawdziwego wstydu

sytuacja nabiera międzynarodowego charakteru
gdy na miejsce docierają kuzynki z Afryki
legendarne muchy tsetse
przylatują w wielkim stylu
ubrane w ekstrawaganckie safarikamizelki
z zasuszonych skrzydełek komarów
znacznie większe i głośniejsze
zamiast zwykłego bzyczenia
wydają z siebie
dumne głębokie odgłosy

kiedy afrykańska delegacja
dociera pod sufit
biedny nieśmiały pająk przeżywa
prawdziwy kryzys egzystencjalny
setki obcych oczu
gapią się na jego
naprędce utkaną garderobę
kuzynki tsetse
znane z ostrego charakteru
nie bawią się w konwenanse

ej ty nagi
gdzie ta afrykańska dzikość
te gacie są zbyt europejskie
krzyczy jedna z nich
lądując bezczelnie
na nitce nośnej
druga próbuje wstrzyknąć pająkowi
odrobinę słynnej śpiączki afrykańskiej
żeby chociaż na chwilę
przestał się tak nerwowo trząść
ale pająk ze wstydu
jest tak spięty
że jego skóra
odbija wszelkie ataki

zawstydzony celebryta wciśnięty
w najgłębszą szczelinę
między tynkiem a szafką
czerwienieje tak mocno
że zaczyna świecić w ciemności
niczym lampka nocna
żeby ratować
resztki swojej godności
odpala produkcję masową
w panice tka z pajęczyny
kolejne elementy garderoby
i zaczyna rzucać nimi
w tłum koronkowe stringi i minióweczki
a dla much tsetse
ekstrawaganckie
przewiewne kapelusze przeciwsłoneczne

tłum szaleje
muchy łapią
te modowe perełki
zakładają na odwłoki
i urządzają na ścianie
regularny pokaz mody Haute Couture
afrykańskie kuzynki zachwycone
darmowymi suwenirami
uznają pająka
za najlepszego projektanta sezonu
i obiecują polecić go
na zagranicznych sawannach

w tym całym
modowym szaleństwie
nikt nie zauważa
że do kuchni wraca
rozeźlony ludzki właściciel domu
trzymając w ręku
gigantyczną gazetę
zwiniętą w rulon
unosi ją
biorąc zamach
na modową elitę owadziego świata
cień zagłady
kładzie się na suficie
ale wtedy
do akcji wkracza on
nagi pająk celebryta

w obliczu
tak potwornego niebezpieczeństwa
zapomina o paraliżującym wstydzie
przecież nie pozwoli
by jego najlepsi fani
i nowo poznane kuzynki z Afryki
skończyli jako plamy na tapecie

w ułamku sekundy
z prędkością karabinu maszynowego
wystrzeliwuje z odwłoka
potężną grubą linę z pajęczyny
lina przelatuje
przez zrujnowane okno
i idealnie owija się
wokół majestatycznego
usmarowanego gnojem ogona krowy
która wciąż przeżuwa trawę na podwórku

łapać się moich gaci
wrzeszczy pająk
trzymając w zębach
drugi koniec liny
i dumnie prezentując
swoje najnowsze
koronkowe bokserki
muchy turystki
oraz afrykańskie kuzynki
bez zastanowienia
dopadają do pająka
czepiając się jego odnóży
swoimi lepkimi stópkami
tworzą gigantyczną
bzykającą kulę
strachu i mody

w tym samym momencie
człowiek z impetem
spuszcza gazetę na sufit
ale trafia już tylko
w pusty tynk
sekundę wcześniej
krowa na podwórku
dostała bolesnego ukąszenia
od jakiegoś gza
wściekle machnęła ogonem
i wystrzeliła całą ekipę
przez okno
niczym gigantyczna proca
pająk i jego skrzydlata świta
lecą przez powietrze
z zawrotną prędkością
krzycząc i bzykając wniebogłosy
trajektoria lotu jest idealna
całe towarzystwo ląduje
z miękkim mlaskiem
prosto na szerokim
ciepłym grzbiecie krowy
dwakuacja zakończyła się
pełnym sukcesem
a krowa
kompletnie niewzruszona
tym że na jej plecach
właśnie wylądował nagi pająk
i międzynarodowa wycieczka
rusza dumnym
powolnym krokiem
w głąb pastwiska

dla pająka
to początek nowego życia
siedząc na krowiej sierści
otoczony zachwyconymi muchami tsetse
które wachlują go
swoimi safari kapeluszami
uświadamia sobie
że natura na wolności
jest piękna
już nie musi się wstydzić swojej nagości
na grzbiecie
w otoczeniu zapachu świeżego obornika
jest po prostu wolnym artystą

krowa niczym
potężny krążownik pastwiskowy
majestatycznie toczy się
w stronę horyzontu
niosąc na grzbiecie
całe to międzynarodowe towarzystwo
pająk celebryta
zdążył już utkać sobie
ze świeżej pajęczyny
stylowe okulary przeciwsłoneczne
a muchy tsetse
nucą afrykańskie pieśni bojowe
od czasu do czasu
czyszcząc trąbki
z resztek lukru

nagle zza zakrętu
wyłania się cel podróży
Zaginiony Świat Silosów z Kiszonką
dla ludzkiego nosa
to strefa skażenia biologicznego
ale dla naszej ekipy
to eldorado
mityczna Atlantyda
i Las Vegas w jednym
gigantyczne betonowe konstrukcje
skrywają tony sfermentowanej kukurydzy
która paruje
w popołudniowym słońcu
zapach jest tak potężny kwaśny i gęsty
że bije dotychczasowy rekord
krowiego placka
o głowę
powietrze wokół silosów
dosłownie wibruje
od procentów i kwasu mlekowego

muchy turystki
natychmiast dostają
zawrotów głowy
od samych oparów
to jest to
czuję nutę dojrzałego silosu
z rocznika 2024
krzyczy podekscytowana
podczas gdy młodzież
rzuca się wprost
w wilgotne
żółtobrązowe czeluści kiszonki
by uprawiać tam
ekstremalny trekking

jednak w trakcie
tej eksploracji
część ekipy
skuszona jeszcze
bardziej wyrafinowanym
cięższym aromatem
zbacza z trasy
i przez otwarte wrota
odkrywa miejscowy Chlew
to co tam zastają
przechodzi
ich najśmielsze oczekiwania
wewnątrz w luksusowych boksach
rezydują przepiękne gigantyczne świnki
koncertowo upaprane w gnoju
od racic aż po same uszy

dla much turystek
te różowobrązowe stworzenia
to chodzące bóstwa
żywe pomniki natury
świnki z lubością
tarzają się w gęstej
błotnistognojowej mazi
cicho i zadowoleniem prychając
co generuje fontanny
świeżego aromatycznego błota
jedna z afrykańskich much
zszokowana tym przepychem
ląduje na samym czubku
zakręconego
umazanego gnojem
świńskiego ogonka
i ogłasza to
najlepszym punktem widokowym
w Europie

pająk celebryta zoainspirowany
tą niesamowitą teksturą
błota i gnoju
natychmiast zbiega
po nodze krowy
i zaczyna zdejmować
miarę ze świńskich ryjków
postanawia stworzyć
nową jesienną
kolekcję ubrań z pajęczyny
bogato zdobioną
elementami chlewnej sztuki użytkowej
świnki są zachwycone
nowym towarzystwem
jedna z nich
mrugając zalotnie rzęsami
oblepionymi wyschniętą słomą
zaprasza całą wycieczkę
do wspólnego spa
w najgłębszej kałuży gnojowicy
na środku chlewu

impreza nabiera tempa
pokaz mody
Gnojowe Haute Couture 2026
przechodzi do historii
owadziej i chlewnej rozrywki
pająk celebryta
czując przypływ
genialnej weny
zamienia boksy chlewne
w profesjonalny wybieg
świnki z namaszczeniem
i dumą w oczach
zaczynają kroczyć
z gracją modelek
pająk uwijając się
na ich grzbietach
jak w ukropie
tka dla nich
asymetryczne pajęcze suknie
i luksusowe frędzle
najważniejszy jest jednak makijaż
jako naturalnego ekologicznego brokatu

pająk używa świeżego
błyszczącego w słońcu świńskiego gnoju
rzuca grudki mazi
na pajęcze kreacje
tworząc spektakularne
błotne refleksy
muchy turystki
i afrykańskie kuzynki tsetse
siadają rzędami na korytach
tworząc lożę szyderców
i pierwszą linię widowni
zjawiskowe
co za faktura
ta woń
aż kręci w trąbce
bzyczą z zachwytem
klaszcząc wszystkimi sześcioma odnóżami

największa świnia
dumna maciora
prezentuje na swoim ryju
błotny makijaż
z elementami niedotrawionego owsa
co spotyka się z owacją
na stojąco
ze strony muszego tłumu
nagle ziemia zaczyna drżeć
w drzwiach chlewu
blokując całe światło
staje zazdrosna krowa
jej wielkie krowie oczy
płoną z wściekłości
jak to
ona luksusowy krążownik środek transportu
i autorka pierwszego wycieraczkowego
wernisażu na zadzie
została pominięta
w tym festiwalu piękna
te różowe umazane grubaski
mają być ikonami stylu
o nie

z głośnym dramatycznym MUUUUU
wpycha się do chlewu
taranując drewnianą zagrodę
chcąc natychmiast udowodnić
swoją absolutną wyższość
nad pospolitym świńskim gnojem
wykonuje popisowy manewr
pręży się na środku wybiegu
i z niesamowitym namaszczeniem
generuje Wielki Gorący
Krowi Placek Premium
prosto na środek błotnistego wybiegu świń
placek ląduje
z głośnym soczystym PLASK
uwalniając potężną chmurę parującej
ziołowotrawiastej woni
odwraca się dumna
macha ogonem jak flagą
patrzy na publiczność
wyzywającym wzrokiem
świński gnój
przy tym monumentalnym dziele sztuki
nagle wydaje się bledszy
i pozbawiony tej głębi aromatu

muchy zamierają w zachwycie
pająk celebryta
aż upuszcza swoją igłę z pajęczyn
porażony tą niesamowitą kompozycją
barw i zapachów
połączenie zapachu
świeżego parującego arcydzieła krowy
z głębokim piżmowym aromatem
świńskiego wybiegu
tworzy mieszankę
o tak monstrualnej sile rażenia
że atmosfera w chlewie
gęstnieje do granic możliwości
dla afrykańskich much przyzwyczajonych
do suchych zapachów sawanny
ten europejski miks
okazuje się zbyt potężny
ich oczy zachodzą mgłą
absolutnego zachwytu
zaczynają zataczać
w powietrzu pijane pętle
po czym
jedna po drugiej
mdleją w czystej olfaktorycznej ekstazie
skrzydła im wiotczeją
a z trąbek wydobywa się
ciche błogie westchnienie
w ślad za nimi idą
rodzime muchy turystki
cała skrzydlata wycieczka
kompletnie oszołomiona
tym przedawkowaniem luksusu
spada z sufitu i koryt
prosto na miękkie
ciepłe podłoże

wszystkie muchy zasypiają
kamiennym głębokim snem
ułożone rzędami
na parującym krowim placku
który służy im teraz
za gigantyczne
podgrzewane łóżko wodne
krowa i świnki
dumne ze swojego niszczycielskiego uroku
również ucinają sobie poobiednią drzemkę
w chlewie zapada
głęboka cisza
przerywana jedynie
zbiorowym chrapaniem
i pękaniem bąbli metanu

w tym właśnie momencie pająk celebryta
popada w głęboką egzystencjalną depresję
stoi zupełnie sam
na środku wybiegu
w swoich eleganckich pajęczych bokserkach
i okularach przeciwsłonecznych
patrząc na to pobojowisko
pokaz mody legł w gruzach
fani którzy jeszcze przed chwilą
nosili go na rękach
teraz bezwstydnie chrapią oblepieni gnojem
nikt już nie patrzy
na jego misterne ściegi
nikt nie podziwia asymetrycznych sukni
siada samotnie
na krawędzi starego koryta
zwiesza smutno
wszystkie osiem nóg
i patrzy w sufit
jego artystyczna dusza cierpi
po co to wszystko
myśli z żalem
ocierając mikroskopijną łzę
z przedniego oka
tyle trudu
tyle tkackiego kunsztu
a ostatecznie
i tak wygrała
zwykła krowia kupa

czuje się niezrozumiany porzucony
i boleśnie przeciętny
w świecie
w którym o sukcesie
decyduje wyłącznie intensywność smrodu
twórcza blokada
paraliżuje jego odwłok
nie jest w stanie wykrzesać
z siebie
ani jednej nitki
to jest moment
ostatecznego egzystencjalnego przełomu

pająk celebryta
staje na krawędzi koryta
patrzy na chrapiące
na krowim placku muchy
i dochodzi
do genialnego wniosku
skoro moda przegrała
z surową potęgą natury
to on nie będzie dłużej
z tą naturą walczył
po co nakładać maski
po co ukrywać to
co najpiękniejsze
zostanę naturystą
ogłasza cichym
ale pełnym determinacji głosem
jednym zdecydowanym ruchem
zrzuca z siebie
pajęcze okulary przeciwsłoneczne
następnie zdejmuje
swoje legendarne
koronkowe bokserki
które przyniosły mu
tak wielką
ale i męczącą sławę
zostawia je na brzegu koryta
jako pomnik swojej dawnej
projektanckiej przeszłości
teraz jest już
całkowicie dumnie nagi
wolny od oczekiwań fanów
wolny od presji
owadziego Haute Couture
wolny od wstydu
jego gładki
różowawy odwłok
lśni w smugach światła
wpadających przez dziurę
w ścianie
czuje jak opuszcza go
cała depresja
a na jej miejsce napływa
czysta pierwotna energia

nie oglądając się za siebie
zostawia pogrążone
w ekstazie
śmierdzące towarzystwo
i dumnym krokiem
zmierza w stronę
wyjścia z chlewu
wychodzi na zewnątrz
prosto w promienie popołudniowego słońca
ciepły wiatr smaga
jego nieosłonięte żadną nicią pajęcze ciałko
naturysta idzie w świat
gotowy na zupełnie nowy rozdział
bez ubrań
bez smrodu
w zgodzie z własną
nagą naturą
Napisz do autora

« poprzedni ( 246 / 254) następny »

Miauu

dodany: 2026-10-03, 00:59:03
typ: życie
wyświetleń (71)
głosuj (7)


          -->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.

Boreas 2026.10.03; 23:23:38
to dogłębna analiza otaczającego nas świata, czytałem z zainteresowaniem. serdecznie pozdrawiam z +

Bary 2026.10.03; 16:14:32
Twój tekst to bardzo refleksyjny obraz
otaczającego nas świata
Przedstawiasz go z perspektywy much
To co nas napawa obrzydzeniem dla nich
to luksusowe wakacje
Tekst jest niesamowity
Chyba więcej zadbam o codzienne sprzątanie
Pozdrawiam serdecznie (5+)

Amber N 2026.10.03; 14:00:21
Niesamowite opowiadanie. Czytałam z zainteresowaniem i podziwem.
Pozdrawiam, miłego dnia +4

Super-Tango 2026.10.03; 12:33:54
To absurdalny, groteskowy i humorystyczny obraz świata much, w którym odrażające dla ludzi miejsca stają się luksusowymi atrakcjami turystycznymi. Wiersz bawi się kontrastem, przesadą i odwróceniem ludzkiej perspektywy, tworząc parodię ekskluzywnej turystyki i świata sztuki. Całość ma lekki, absurdalny charakter i opiera się na komizmie oraz szokujących skojarzeniach.+)
Pozdrawiam serdecznie

Anna z 2026.10.03; 10:07:51
Świetny tekst+2
Zabieram do ulubionych
Pozdrawiam serdecznie

Pióro Amora 2026.10.03; 08:10:57
Twój wiersz to świetnie przemyślana, turpistyczna satyra na współczesną kulturę konsumpcjonizmu, celebryctwa i pędzącego bezrefleksyjnie przemysłu turystycznego (reprezentowanego przez biuro „Bzyk-Travel”).
Miłego dnia. +++ (1)


Wiersze na topie:
1. Tańczyć z tobą z księżycem (25)
2. W twoim oknie lato wtulone (25)
3. ...o moja kochana... (25)
4. W tej baśni z jednej książki (25)
5. Zaskarbiona trzeźwość wokół myśli (25)

Autorzy na topie:
1. zygpru1948 (812)
2. kaja-maja (802)
3. darek407 (785)
4. super tango (113)
5. Pseudo-Geliusz (50)
więcej...