|
Rozmowa mędrca z Zegarmistrzem
Rozmowa mędrca z Zegarmistrzem |
Przybyłeś po mnie zegarmistrzu światła purpurowy
Boś wiedział żem jasny i na ciebie gotowy
Mam pytań ponad tą wieczność
Po co ludzka próżność?
Co się dzieje po śmierci?
Czy inteligentne są niemowlęce dzieci?
Czy Bóg istnieje i włada?
Czy grzesznikom najprawdziwsza biada?
Mój miłujący mądrość,
Czy ty nie masz pytań dość?
Na wieczność czeka cię pokój,
Zatem dajże sobie z tym spokój,
Udaj się po drabinie jakubowej
A co do inteligencji twej,
Boża wiedza po pokolenia cię wyprzedza
I w wiedzy wszelakiej poprzedza.
Ależ podła kostucha z ciebie człeku,
Na poszerzaniu wiedzy oddałem wiek po wieku,
Nie zamącisz mi błękitem w głowie,
Bom ten co Tejrezjasz zowie,
Wyzwałbym cię na szabelki,
Aleś słaby i niewielki,
Więc dziękuj że cię umiłowałem
I nad tym losem się zmiłowałem.
Bluźnierca, bluźnierca, bluźnierca!
U Bram Niebios szatański innowierca!
Zanoszę na trwogę Świetlistego,
Naprzeciw mędrca nader mglistego,
Zanoszę na Boga trwogę,
Bo nawet ja ci nie pomogę
Zabiorę cię do najgłębszej czeluści
Gdzie dusze płynną stalą się chrzci.
Tejrezjasz za Zegarmistrzem idzie w dół
Widzi umęczonych dusz najżywszy ból,
Rzeki wrzącej krwi i metali,
Nad brzegiem pływali i stali,
Skazani na męki piekła,
Ale Zegarmistrz dalej zwleka:
"Patrz niewierny, tak skończysz,
Jak się niewiernością się wykończysz".
Poeta stanął strachem rażony,
Ogniem piekielnym z dala poparzony,
Ze łzami w oczach zerka na Zegarmistrza
Widząc w nim wyższej duchowości mistrza,
Lecz światłość natychmiast odrzuca,
I go Zegarmistrz w Piekło wrzuca,
Wpada Tejrezjasz w wir krwi wrzącej
Ale diabli krzyczą: "Więcej, więcej!"
Cztery konie ogniste
Ciągną go w cztery strony zaiste,
Rżą rwiąc z kopyta, każdy się zrywa,
I się poeta na cztery rozrywa,
Głowa jego potoczyła się do Lucyfera
Dla poety nastała czerni era,
W czarnym limbo dusze go rugają:
"Panisko, cham, niezjednoczony z matką Gają!"
I zerwał się poeta ze swego łoża,
Myslał że to sen a nie łaska Boża,
Jednak poeta nie zauważył nad sobą,
Purpurowego zegara i inskrypcją "On z Tobą"
Zegarowo północ wybiła,
Siła nieznana głowę poecie rozbiła.
W kwiatach już poety grób i pagórek,
Roztoczył się nad nim piekielny murek. |
|
|
|
|
|
-->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.
Miauu |
2026.05.10; 07:03:40 |
Ten wiersz ma wyraźnie filozoficzno-religijny charakter i podejmuje temat spotkania człowieka z tajemnicą śmierci oraz boskiego porządku świata. Przedstawiona rozmowa mędrca z „Zegarmistrzem” łączy refleksję nad sensem życia z wizją sądu ostatecznego i konsekwencji ludzkich wyborów. Operujesz mocnymi, często brutalnymi obrazami piekła i kary, co nadaje mu dramatyczny i niepokojący ton. Jednocześnie można zauważyć próbę ukazania konfliktu między ludzką ciekawością poznania a ograniczeniami narzuconymi przez metafizykę i wiarę. Wiersz robi wrażenie intensywnej, symbolicznej opowieści, choć jego forma jest miejscami chaotyczna i bardziej ekspresyjna niż uporządkowana przez co jest jeszcze bardziej interesujący. Bardzo mi się podoba +
Serdecznie pozdrawiam
Miauu |
Anna z |
2026.05.09; 18:37:53 |
Świetnie!
rozmowa poety z wysłannikiem śmierci, która jest przecież częścią istnienia, coś się zaczyna, skończyć się musi+3
Pozdrawiam serdecznie |
AntoineRoi |
2026.05.09; 17:34:56 |
| Serdecznie dziękuję za pozytywną reakcję |
Amber N |
2026.05.09; 16:32:27 |
Wiersz przedstawia konflikt poety z "wysłannikiem" śmierci. To konflikt pomiędzy ludzką ciekawością a boskim porządkiem. Pokazuje drogę poety przez życie, bunt i lek przed przekroczeniem granic.
Refleksyjny wiersz.
Pozdrawiam + (2) |
Medusa |
2026.05.09; 14:59:30 |
| Dobra zaduma nad sensem istnienia i nad tym co nas czeka. |
MILAF. |
2026.05.09; 14:30:15 |
Z n a k o m i t y
tekst poetycki.
Wielkie słowa uznania - proszę przyjać
Pozdrawiam uprzejmie |
|
|