|
Przyjaciel
Przyjaciel |
Pośród wzburzonych fal złości
Na oceanie życia i podłości
Pieniące fale wyrzuciły rozbitka
Na małą wyspę bezradności
Reszkami sił do wyspy dopłynął
Kapitan wiecznej chwały go pominął
Na tym statku wesoło było
Towarzystwo się nie nudziło
Wysoka fala z pokładu zmyła
Ferajna tego nie zauwarzyła
Na brzegu wyspy otworzył powieki
Żagle wiecznej chwały odpłynęły na wieki
Wstał zagubiony szukając schronienia
Wśród wewnętrznego odrętwienia
Miotał się ze swoimi myślami
Pośród raf i wzburzonymi falami
Nic nie pozostało
Tyko pustka w głowie i nagie ciało
Prosząc o odrobinę litości
Padł na kolana na wyspie bezradności
Łzy rzewnie po policzkach spłynęły
Które zmyły chwile dumy i chwały
Piasek i nagie skały obficie zrosiły
Jakieś dziwne moce pobudziły
Jakaś cudowna rzecz się stała
Która to znikąd zakiełkowała
Przed palącym Słońcem ochraniała
Liśćmi z policzków łzy ocierała
Cichą wesołą pieśń nuciła
To szumem delikatnym pieściła
Podniósł swoje zapuchnięte oczy
Nie widząc kto z pomocą kroczy
Z nadzieją w sercu pokrzepiony
Do działań pobudzony
Wstał, podniósł swoje dumne czoło
Na duszy zrobiło się wesoło
Przytulił sie do dziwnej rośliny tej
Tak, jak dziecko do piersi matczynej
Już wiem! Nie jestem Sam!
Bo przyjaciela na wyspie mam
Z cyklu proza życia |
|
|
|
|
|
-->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.
wieslawdrop |
2011.07.20; 20:28:58 |
| Jako osoba zmagająca się z chorobą dziękuję wszystki, którzy otwierają moją stronę poetycką. Nie staram się pisać tzw białą poezję lecz zajmuję się prozą życia, która powinna mieć swoje miejsce w zaciszu poetyckim. Będę pisał swoje przemyślenia do końca swoich dni jeśli pozwolicie. Piszę żeby nie zwariować. Dziękuję |
666 |
2011.07.20; 15:39:47 |
| podoba się:):):)++ |
Donia51 |
2011.07.20; 12:39:46 |
Cichą wesołą pieśń nuciła
To szumem delikatnym pieściła
Podniósł swoje zapuchnięte oczy
Nie widząc kto z pomocą kroczy +) |
|
|