Wiersze poetów - poetyckie-zacisze.pl ZAPROPONUJ ZMIANĘ W SERWISIE
Logowanie:
Nick:
Hasło:
Zapamiętaj mnie
Odzyskaj hasło
Zarejestruj się
Dostępne opcje:
Strona główna
O serwisie
Regulamin
Zaproponuj zmianę
Indeks wierszy
Ranking autorów
Ranking wierszy
Dodane dziś (24)

Nowi autorzy:
- K5722
- Tod
- izydorkuba
- niewidomaMilosc
więcej...

Ostatnie komentarze:
Zaraz wracam
- MILAF.
zimowy dzień
- Anna z
Dwie fazy
- Markus55
Zadbam o Twoje słowa
- Markus55
więcej...

Dziś napisano 125 komentarzy.

Po schodach ku tęczy z Natalią

Po schodach ku tęczy z Natalią

Zygmunt Jan Prusiński


PO SCHODACH KU TĘCZY Z NATALIĄ

Natalii Pruskiej


W topię w tobie lekarstwo -
na kilka dni by znowu powrócić,
z nowym wierszem erotycznym
po schodach do Pani Tęczy!

Przybliż się na dotyk - jak kamień
zakochany w ziemi jest wdzięczny.
Przybliż się głębiej bym mógł
masować ciało od nóg do piersi.

Nostalgia za pięknym ciałem,
by umieć go kochać z pietyzmem.
Zaskarbię w tobie ruchy drzewa
na wietrze - dostąpisz energii
w soczystych ruchach liści.

Kiedy zmęczenie owinie cię pajęczyną,
umyję ci nogi niewiasto.
W poczynaniach bezradnej utopii,
wyjdziemy z jednego brzegu
na drugi brzeg.

Wiersz z książki "Noce pod parasolami"


Muza
https://static.jpg.pl/static/photos/348/348891/5ccf5a17c7ab0c622162339be7788cae_normal.jpg


Autor ZJP
https://m.salon24.pl/4d0dc1e3a1f84480006c5deec7e6dc39,860,0,0,0.jpg
Napisz do autora

« poprzedni ( 2213 / 2716) następny »

zygpru1948

dodany: 2022-02-07, 00:13:57
typ: przyroda
wyświetleń (292)
głosuj (86)


          -->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.

zygpru1948 2022.02.07; 06:21:11
Pisarz Karol Zieliński z Krakowa

zygpru1948 2022.02.07; 00:24:33
Odcinek 5 - O Powstaniu Styczniowym 1863

Na Kresach panami wsi byli polscy szlachcice, którzy rozkupili majątki po Radziwiłłach, Pacach, Sanguszkach etc., (o czym dokładniej będzie poniżej), natomiast wsie były etnicznie litewskie, białoruskie bądź ukraińskie. Chłopi odrabiali pańszczyznę natomiast cała infrastruktura, całe fachowe zarządzanie majątkami było w rękach żydowskich specjalistów od sprzedaży płodów rolnych, od pędzenia spirytusu, od handlu drzewem etc. Nawet nic się nie zmieniło po 1879 roku, kiedy na podstawie tzw. „ustaw majowych” , hr. Ignatiewa, Aleksander III zabronił Żydom osiedlania się na wsi.

Otóż twierdzenie, że Żydom nie wolno się było osiedlać w zaborze rosyjskim na wsi jest o tyle nieprawdziwe, że nie było absolutnie przestrzegane, przez nikogo. Wprowadzenie w życie na serio „praw majowych” groziło kryzysem ekonomicznym – ponieważ zabraniały wszelkiego nowego osiedlania się Żydom na wsi, tak że każdy izraelita , który z jakiejkolwiek przyczyny opuścił swoją dotychczasową siedzibę, karczmę, młyn, folwark, gorzelnię, garbarnię, tartak… musiał się przenieść do miasta lub formalnie wyznaczonego miasteczka, drugiej strony unieważniano wszystkie kontrakty dzierżawne (zarejestrowane w sądzie) nie tylko na obiekty rolne ale nawet na wielkie obiekty przemysłowe mające siedzibę poza granicami miast. Przewidywany krach z tego powodu nie nastąpił, bo szlachta wchodziła z Żydami w normalne stosunki gospodarcze i prawne na podstawie zwykłych umów o plenipotencji i pełnomocnictw. Co ciekawe, owe „ustawy majowe”, obowiązujące w zaborze rosyjskim przetrwały, formalnie, w II RP do 1926 r. niezauważone przez sejmy centrolewu, Witosa i PPSu. Dopiero po przewrocie majowym, sejm się połapał, że istnieje takie kuriozum, tolerowane gdzieś w zakamarkach przepisów przejściowych, które obowiązywały zaraz po odzyskaniu niepodległości. Piszę o tym dlatego, żeby prostować fałszywe wyobrażenia o historii stosunków polsko-żydowskich i obalać mity.

Dzisiejsze wsie polskie w obrębie Wilna lub Grodna są pozostałością XIX wiecznej, drobnej szlachty szaraczkowej, która schłopiała. Ale to tylko pół prawdy, bo nie wszyscy szlachcice po odebraniu im klejnotu wskutek Konstytucji 3-Maja schłopiali, lecz znakomita cześć tych biedniaków bez ziemi przystała po dworach posesjonatów za oficjalistów i folwarcznych ekonomów, pilnujących przy odrabianiu pańszczyzny chłopów. Zresztą w czasie II RP osiedlano na Kresach wiele tysięcy polskich rodzin w ramach tworzenia wsi wojskowych, ale tej warstwy, w opisie tła wybuchu powstania 1863, nie biorę pod uwagę.
Druga połowa prawdy jest taka, że wsie polskie, z włościanami które dzisiaj określamy jako polskie, np. na Wileńszczyźnie, pierwotnie wcale nie były polskimi i nie składały się z Polaków. Były to wsie litewskie, które zostały spolszczone. Litewscy chłopi, którzy chcieli żyć trochę lepiej niż ich „dzicy” pobratymcy, pozbawieni literackiego języka (o czym pisze Miłosz, że ojciec Litwin wstydził się przy synu odzywać po litewsku, żeby go nie kompromitować), zaczynali naukę polskiego uczestnicząc w polskich nabożeństwach. Trzeba zaznaczyć, że los pańszczyźnianego chłopa w Litwie i na Kresach różnił się o niebo, na korzyść Kresów, od losu chłopa w Koronie. Szlachta w Kornie traktowała swych chłopów jak bydło, natomiast, świadectwa mówią, na Kresach traktowano ich jak ludzi. Oczywiście nie przez wszystkich polskich panów i nie wszędzie.
Relitwinizacja chłopa polskiego ma Litwie nastąpiła dopiero w czasie pierwszej wojny światowej, również za sprawą biskupa Matulewicza, który namawiał polskich katolików do przejścia na litewskość. Nie sposób, żebym tu wdawał się w szczegóły, zainteresowanych lub wątpiących odsyłam do literatury fachowej i pamiętników. Nawet to, ze długi czas, od do końca XIX w. język litewski i białoruski, którym rozmawiali chłopi, uważano za gwarę powstałą z języka polskiego i rosyjskiego, co było niesłuszne, ale takie wrażenie można było odnieść dlatego, że chłopstwo w tych językach używało około 30% zarówno słów rosyjskich jak i polskich, a różnorodność miejscowych odmian była tak duża, że Litwin z okręgu wileńskiego nie mógł się porozumieć z Litwinem z kowieńszczyzny. Nie mówiąc już o problemie żmudzińskim i języku żmudzinów w historii powstania Litwy i trwania Wielkiego Księstwa Litewskiego. Zdaje się długie wieki na Rusi było tak, że każdy rozmawiał jak umiał i wszyscy byli zadowoleni.
Przecież Kiejstutowa, żmudzińska Litwa (jako kontynuacja wielkiego księstwa wielko-ruskiego i włodzimierskiego), przed przymusowym ochrzczeniem kilku bojarskich rodzin, nie była ani katolicka ani prawosławna, więc gdzież jej tam do jakiegoś starocerkiewnego języka, gdy wilki tyłkami szczekały?

Opublikowano: 8 marca 2013, 23:09

zygpru1948 2022.02.07; 00:19:04
Zygmunt Jan Prusiński


TWOJE BIODRA TAŃCZĄ ZE MNĄ

Motto: "A włosy tańczą na mojej głowie
kołysane przez wiatr"
- Sylwia Żwirska -


Taneczne życie
beztroskie jak wiatrowy świt.
Otwierasz okna
wchłaniasz powietrze
i myśli o mnie,
gdzie teraz jestem.

Zmagam się w swojej poezji,
układam intymną bibliotekę
o naszej gościnie na ziemi.

Twoje biodra tańczą ze mną -
rozklejam z kory tajemnice.

Dopisuję resztę słów białych
w lustrzanej poświacie.

Księżniczko białych ołtarzy,
wszedłem w ciebie jak w lustro!


13.9.2011 - Ustka
Wtorek 9:31




TWOJE BIODRA TAŃCZĄ ZE MNĄ

Motto: "A włosy tańczą na mojej głowie
kołysane przez wiatr"
- Sylwia Żwirska -


Taneczne życie
beztroskie jak wiatrowy świt.
Otwierasz okna
wchłaniasz powietrze
i myśli o mnie,
gdzie teraz jestem.

Zmagam się w swojej poezji,
układam intymną bibliotekę
o naszej gościnie na ziemi.

Twoje biodra tańczą ze mną -
rozklejam z kory tajemnice.

Dopisuję resztę słów białych
w lustrzanej poświacie.

Księżniczko białych ołtarzy,
wszedłem w ciebie jak w lustro!


13.9.2011 - Ustka
Wtorek 9:31

Wiersze z książki „Kobieta białych luster”

zygpru1948 2022.02.07; 00:16:58
Ze swoimi czterema wielbłądami - Jacques Brault

...

Ze swoimi czterema wielbłądami
Don Pedro z Alfarabiera
Podziwiał świat i go przemierzał
Zrobił to za co i ja się wziąłbym
Gdybym posiadał cztery wielbłądy

Jacques Brault
przekład: Edward Stachura

zygpru1948 2022.02.07; 00:15:33
Patrzcie na nasze dłonie... - Jacques Brault

***

Patrzcie na nasze dłonie czerwone białe w zimie, w lecie zawsze same
Ściskają inne dłonie ale i te są samotne zawsze samotne
Nasze ręce nigdy nie były naprawdę nasze
tak aby pieścić ciało po prostu zdobywać coś pomiędzy
ziemią i niebem kobietą i mężczyzną
Ja tutaj jestem tylko dłonią drzewa dłonią wody
ruchliwej i śpiewnej ale smutnej z wieczora bo nie ma
łona które by ją ukołysało do snu
Nie mamy rąk ale zabiliśmy Indian
groziliśmy pięścią naszym ciemiężcom
to jest nasza żałoba to jest nasza zmaza
Nie mamy innej dłoni jak tylko tę dziką ogromną krainę
która trzyma nas przygwożdżonych do bieguna ...

Jacques Brault
tłum. Maciej Szybist

zygpru1948 2022.02.07; 00:14:48
Teraz oto jestem rozpaczliwie wolny... - Jacques Brault

***

Teraz oto jestem rozpaczliwie wolny i naiwny
lecz wiedząc to o, radości o, nędzo żaden wyróżniający znak
prócz tego rozdzierający serce uśmiech przeznaczony dla nikogo

piana mojej miłości dla twoich ust
wkrótce trawy krótkie wyszczerbiona motyka
nie mówmy już o tym pełne szufle słów itd.

dokonać końca odnajdziemy się u Syriusza
ta sama galaktyka ta sama wieczność
czas drży tuż tuż i oto masz
już się dokonało
lub prawie

Jacques Brault
przeł: Edward Stachura


Wiersze na topie:
1. Dlaczego jestem taki znienawidzony (26)
2. I zawsze "plum plum" (26)
3. nasz raj (26)
4. Nie wątpię z tobą nic (26)
5. Ktoś robi psikusa... (26)

Autorzy na topie:
1. kaja-maja (342)
2. darek407 (329)
3. zygpru1948 (325)
4. adamm1 (218)
5. Czarek Płatak (58)
więcej...