|
Piekło
Piekło |
Nie Daje Życia Kto Je Odbiera
Szczerość Uderza W Punkt Czuły
Prawda Ból Niesie, Dociera
Wyłaniają Się Szczegóły
Przekręć Nóż W Otwartej Ranie
Zignoruj Krwi Nagły Strumień
Mitem Było To Spotkanie
Zamknij Wieko W Mojej Trumnie
Koniec? A Gdzież Był Początek
Linijki Tworzącej Wątek
Kres? A Gdzież Był Start
Ileż On Naprawdę Wart?
Oszustwo! Wielka Hipokryzja
Nic Nie Znaczy Słowo "Kocham"
Trupem Pada Przyszłości Wizja
A Bohater Cicho Szlocha
Nauka W Las Uciekła
I Przerwała Ciszy Nutę
Stanęła Na Skraju Piekła
Zadała Srogą Pokutę
Wiadomość Rozwiała Złudzenie
Spod Konturów Wyszły Cienie
Wyrok Śmierci Podpisany
Na Nic Plany, Plany, Plany |
|
|
|
|
|
-->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.
Vich3r |
2017.01.13; 16:10:33 |
| Owszem pozostawia, ale nie każdy i nie zawsze, nie popadajmy w skrajność, dlatego należy wyzbyć się naiwności w relacjach i posiąść umiejętność trzeźwej oceny ludzi godnych zaufania, selekcji towarzystwa, by ograniczyć zranienia do minimum. Każdy tę odległość dostosuje wedle uznania. Ja przywykłem do stania naprzeciwko światu, do stałego kontestowania zastanej rzeczywistości, krytycznego sceptycyzmu i prawidłowo bo alienacja jest sztuką kreatywnej separacji, rozwija indywidualne myślenie w miejsce ślepego kroczenia za stadem bydła lub trzody. Mnie ta chęć obawiam się prędko nie przejdzie. Bardzo dziękuję za życzenia, miejmy nadzieję że się spełnią, czas pokaże czy warto było oczekiwać cudów. Innych ambicji na dzień dzisiejszy nie posiadam, to poszukiwanie okazuje się tożsame z sensem jako takim. |
Vich3r |
2017.01.13; 14:26:33 |
Owszem jest na ziemi ale należy sobie z nim radzić, niebios tutaj nie uzyskamy aczkolwiek próbować warto się zbliżać możliwie najbardziej do stanu pożądanego, przeobrażając dolegliwy.
Oczywiście, ze dobra, czasami pożyteczna, bo pozwala uzmysłowić sobie wiele rzeczy, poukładać i skalkulować, właściwie przemyśleć i właśnie uświadomić otwierając oczy, ale ma też drugą stronę medalu bo w swej skrajności doprowadza do zaślepienia i afektywnych odruchów emocjonalnych, do przypadków nieuzasadnionej agresji i nienawiści. Oczywiście, że jest jego zaprzeczeniem, a właściwie opozycją, antagonistą, nie wymaga go do istnienia, zwalcza je i pochłania, jest jego brakiem, niebytem po zachodzie słońca, ciemną stroną egzystencji po zagaśnięciu blasków. Ja noszę ładunek ogromny od lat, kiedy zawsze tego pierwiastka brakowało, było go zbyt mało, nie wystarczał mimo wzmożonego zapotrzebowania i przejawia się przede wszystkim ukierunkowaniem do bliźniego człowieka, nie do natury czy świata. |
TESSA |
2017.01.13; 12:58:44 |
| dziecko drogie K71: uderz w stół? moja wypowiedź nie dotyczyła Ciebie w żadnym procencie. nie znam Cię, nie oceniam / tak jak Ty, nomen-omen /. moja wypowiedź jest ogólna, bez personalnych wycieczek. pojmujesz to? byłam rodzicem, więc mi nie tłumacz rzeczy podstawowych. opanuj swoją złość, bo to do niczego dobrego nie prowadzi... |
Vich3r |
2017.01.13; 12:51:24 |
| Nie słucham, walczę bez ustanku, nie poddaję się i nie zamierzam składać broni... mimo wielu porażek, niepowodzeń i błędów ja jednak wolę się rzekomo "oszukiwać" i mimo mnogości substytutów nadal wierzę w istnienie prawdziwej miłości, ona musi gdzieś tam być, ona mnie przyzywa i woła po imieniu bo sam nią żyję i ją uosabiam, dlatego wiem że nie umarła póki żyję. Ja mam jej aż nadmiar, wypełnia mnie od środka. Również znam owo życie, nie urodziłem się wczoraj, ale istnieją wyjątki. Ja jestem w tym stały i niezmienny, nie zamierzam prędko zbaczać z tego konsekwentnie obranego kursu, nie przejdzie mi to nawet za kilkadziesiąt lat przy pomyślnych wiatrach. Mrok jest zaprzeczeniem światła, jego przeciwieństwem, pojawia się tam, gdzie ono nie docenia, nie wymaga go do istnienia jak np. cień. Nie bagatelizowałbym siły prawdziwego uczucia, ja czuję się na nie nieuleczalnie chory. Nie określam się jako wyjątkowy człowiek, ale z pewnością nie przeciętny. Ona sama mnie znajduje. Nigdy nie oswoję się z jej brakiem, bo potrzebuję jej jak pustynia deszczu, łaknę desperacko. Widocznie ten zabobon o tyle się sprawdza, że to kolejny z pechowych dni pod rząd, niczym bliźni brat poprzednich. Nie piszę horrorów, nie mam do tego talentu, ale takie historie mnie nie poruszają, nie potrafię obawiać się audiowizualnych, wirtualnych i sztucznie wykreowanych przez reżyserów historii i obrazów, znacznie straszniejsza jest codzienna rzeczywistość proszę mi uwierzyć, nie trzeba w celu zaaplikowania sobie dawki adrenaliny uciekać się do kinematografii czy innych rozrywek. Przygnębiający i owszem, bo oddający nastrój autora w skali 1:1 |
TESSA |
2017.01.13; 12:19:52 |
| jako wojownik, nie masz innego wyjścia:) nie słuchaj frustratów, znajdź ludzi światła... |
TESSA |
2017.01.13; 12:18:32 |
| to że jesteśmy w piekle, nie wyklucza istnienia miłości. najważniejsze, to odnaleźć ją w sobie, bo ona jest! |
|
|