|
...oddech nocy...
...oddech nocy... |
na przekroju absurdu następuje noc
ciemny powiew bez logiki zamyka sny
ktoś postronnie udaje ciepły puch
zaciska zimny pas w okół wiary
skwierczy bezdenny pisk
głos uchodzi w tańcu dziwacznej łzy
pokręcona natura sączy sok
inny odcień barwi mijające minuty
poranek budzi kolejny wytworzony mechanizm... |
|
|
|
|
|
-->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.
|
|