|
(nie)umyślnie
(nie)umyślnie |
najłatwiej
zabić człowieka
nie nożem
wystarczy codziennie
po trochu
odmówić czasu
szacunku
obecności
na końcu
sam sobie wmówi
że umarł
z przyczyn
naturalnych |
|
|
|
|
|
-->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.
Toyer |
2026.08.06; 09:14:11 |
| Brak obecności - zabija powoli + |
ANTON KOREK |
2026.08.05; 23:17:46 |
| oj jak ja wiem o czym mówisz. |
Amber N |
2026.08.05; 21:05:02 |
Tak najgorsze jest wykluczenie.
Pozdrawiam +11 |
Miauu |
2026.08.05; 18:28:43 |
W Twoim wierszu widzę przede wszystkim ból, smutek i poczucie powolnego wyniszczania, ale także cichą rozpacz człowieka, który coraz bardziej wątpi we własną wartość i prawo do istnienia. Najsilniejszym oskarżeniem nie jest tu otwarta przemoc lecz obojętność – brak czasu, szacunku i obecności, które krok po kroku odbierają poczucie bycia dostrzeganym i kochanym. Ostatnia puenta wywołuje przejmujące uczucie tragicznej rezygnacji. Pokazujesz jak ofiara z czasem uwewnętrznia zadane rany i zaczyna wierzyć, że jej duchowa śmierć była czymś zwyczajnym, niemal „naturalnym” (!).
+
Serdecznie pozdrawiam
Miauu |
JNaszko |
2026.08.05; 17:19:43 |
Cóż tak bywa
+++++ Jurek
pozdrawiam |
Boreas |
2026.08.05; 15:52:30 |
| To jest smutna prawda tylko zło jest tym większe gnieździ się w szkołach. pozdrawiam z + |
Okoń |
2026.08.05; 14:54:15 |
+
Pozdrawiam |
Anna z |
2026.08.05; 12:41:40 |
Krzywda wyrządzona komuś, słowa ranią jak nożem+4
Pozdrawiam serdecznie |
Super-Tango |
2026.08.05; 11:34:13 |
To krótki, przejmujący wiersz o niewidzialnych formach krzywdzenia drugiego człowieka. Autorka pokazuje, że obojętność, brak czasu, szacunku i obecności mogą ranić równie dotkliwie jak fizyczna przemoc, prowadząc do powolnego wyniszczenia psychicznego. Oszczędna forma i mocna puenta nadają utworowi dużą siłę emocjonalną oraz skłaniają do refleksji nad odpowiedzialnością za relacje z innymi.+)
Pozdrawiam serdecznie |
kaja-maja |
2026.08.05; 08:54:38 |
| i takich ludzi mamy co krzywdy nie zrobią, śladu nie zostawą a krew z człowieka wypiją, serce wyrwią, wmawiając że umarł śmiercią naturalną |
|
|