|
Nie nakarmiliście mnie …
Nie nakarmiliście mnie … |
świtaniem schodzisz z krzyża
tam zakopuje się winy
wiatr kołysze zapachy ziół
gładzisz je obolałą dłonią
słońce wybieliło ci twarz
do niewidoczności
nikt już nie pamięta kropli
obmywającej ze śmierci
chodzisz uśmiechem jak żebrak
spragniony kromki życzliwości
głodny powracasz na drzewo
przygotowano nowy krzyż |
|
|
|
|
|
-->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.
|
|