Wiersze poetów - poetyckie-zacisze.pl ZAPROPONUJ ZMIANĘ W SERWISIE
Logowanie:
Nick:
Hasło:
Zapamiętaj mnie
Odzyskaj hasło
Zarejestruj się
Dostępne opcje:
Strona główna
O serwisie
Regulamin
Zaproponuj zmianę
Indeks wierszy
Ranking autorów
Ranking wierszy
Dodane dziś (26)

Nowi autorzy:
- Diabolina
- Neortic13
- Paulina Dreko
- MartwaGwiazda
więcej...

Ostatnie komentarze:
Nowa Era
- Pióro Amora
Sianokosy namiętności I
- Pióro Amora
Sugestia Zdzicha
- Pióro Amora
Moon face
- Pióro Amora
więcej...

Dziś napisano 255 komentarzy.

Janzygmunt - komentarze autora



Komentowany wiersz: Trochę za późno na romantyzm 2026.06.11; 04:04:21
Autor wiersza: Janzygmunt
Głupi Amber N,
a jak to się robi samemu, bo nie umiem. Ja nie gram w te gierki, zbyt poważny jestem. Ja piszę książki, (66) napisałem. Polecam w sieci mój debiut W OGRODZIE NORWIDA


Komentowany wiersz: Tańczysz w zieleni... 2026.06.11; 03:10:13
Autor wiersza: Janzygmunt
Byłem u Haliny o 03:10; witaj Poetko!

Zygmunt Jan z Ustki


Komentowany wiersz: W bagnistym moim świecie, ptaszki maluje się na czerwono 2026.05.31; 04:28:26
Autor wiersza: Janzygmunt
Antologia poezji NIE ZAPYTAM

Słupsk 2014 str. 369
ISBN 978-83-60228-59-3

autorów: 56

Wybór: Zbigniew Babiarz-Zych, Czesława Długoszek, Mirosław Kościeński

Recenzje__________

fragment:

Zawartość antologii byłaby niepełna bez liryków miłosnych. Ten odwieczny motyw poezji podlega zmianom zależnie od epoki, literackich mód, temperamentu twórcy. Szczególne miejsce w antologii "Nie zapytam" zajmują miłosne liryki Zygmunta Prusińskiego i Ewy Prusińskiej - Kolasińskiej. Miłosny dialog ma literacki wzorzec, jest nim historia miłości oficera straży i poety Cyrano de Bergerac do pięknej Roxane. Tak jak w sztuce Edmonda Rostanda świadomość potęgi słowa w grze miłosnej towarzyszy poecie z Ustki i jego Muzie:

"obsypana wierszami -
każdą literkę w tobie całuję."

Jej odpowiedź na poetyckie wyznanie brzmi:

"szlachetniejesz -
poezją jak impresją
rozjaśniasz
tęskne ściany miłości..."

Poetycki miłosny flirt opisuje przestrzeń bliskości, prywatną, intymną relację wzbogaconą obrazami natury i odwołaniem do symbolu poezji, wiecznej, zazdrosnej kochanki. Stąd trwożone pytanie: "Czy poetę łatwo pokochać?" A jeśli to tylko poezja ? Dlatego: "wypuść wiersze i zobacz" - radzi Ewa Prusińska-Kolasińska.

Tytuł antologii "Nie zapytam" wobec retorycznego pytania o rolę poety w relacji prywatnej można odczytać szerzej, o rolę poety wobec współczesnej rzeczywistości społecznej. Została ona opisana w wierszach publikowanych w antologii. "Nieprofesjonalni" poeci tworzą mową wiązaną barwny i wielowymiarowy obraz osobistej, społecznej, kulturowej rzeczywistości ziemi słupskiej, wzbogacając w ten sposób pytanie: "czy poetę łatwo pokochać?"

Czesława Długoszek

________________________________


Antologia poezji NIE ZAPYTAM

Słupsk 2014 str. 369
ISBN 978-83-60228-59-3

autorów: 56

Wybór: Zbigniew Babiarz-Zych, Czesława Długoszek, Mirosław Kościeński

Recenzje__________

fragment:

Autostradę znakomitych erotyków kończy Zygmunt Jan Prusiński z Ustki. W ostatniej nocy w hotelu" stwierdza:

"Przy tym wiatraku powtórzyłem drgania
żółte listki brzozy odmawiały pacierz.

Owinęłaś się mnie wężem '
splotły się nogi by wzmocnić
krzyk wschodzącej kobiety.

A rano szukałem twoich ust i piersi..."

Zaś w "Nocnej promenadzie w Ustce" pisze:

"zdaje się, że idziesz za mną
a oczy lamp widzą
jak łamiemy ciszę miłością".


Mirosław Kościeński

_______________________


Ewa Prusińska-Kolasińska w antologii poezji "Nie zapytam" ma zamieszczone 4 utwory...

1. W głąb Ognia
2. Jak ptak
3. Wiosenny miszmasz
4. Nurt rwących myśli


Zygmunt Jan Prusiński ma zamieszczone 11 utworów...

1. Podejdę bliżej
2. Ostatnia noc w hotelu
3. Sekrety świtu w pewnym mieście
4. Ustka to Ewa
5. Nocna promenada w Ustce
6. Jadę do Mielna
7. Iskrzenie namacalne w tobie
8. Dlaczego nie spotkaliśmy się wcześniej
9. Wzgórza kolistych chmur

10. Goń ptaszyno, tylko na stopy uważaj
11. Wrześniowe lato w Ustce


Komentowany wiersz: Każdy ma swego Boga 2026.05.18; 11:43:04
Autor wiersza: zygpru1948
Najpierw przeczytał mój wiersz

KAŻDY MA SWEGO BOGA -

by potem napisać wiersz

(Każdy ma swego Jezusa),

i ucieszył się nieborak - sierota!


Zygmunt Jan Prusiński


Komentowany wiersz: Coś z życia poety 2026.05.04; 18:53:02
Autor wiersza: Janzygmunt
„Dzień Ojca i lizak na patyku” to tytuł wiersza autorstwa Zygmunta Jana Prusińskiego, napisany w 2008 roku.

Wiersz stawia pytanie o to, „gdzie są prawdziwi mężczyźni, ojcowie mężni i twardzi w obronie Ojczyzny?”. Autor nostalgicznie lub krytycznie odnosi się do współczesnego wizerunku ojców, konfrontując go z ideałami z przeszłości.


Komentowany wiersz: Coś z życia poety 2026.05.04; 18:46:29
Autor wiersza: Janzygmunt
Mój debiut książkowy to W OGRODZIE NORWIDA - można w sieci poszukać...


Komentowany wiersz: W tej niepokonanej duszy 2026.04.28; 08:39:51
Autor wiersza: Janzygmunt
"Puls Polonii" w Australii... 30 maja 2009



Zygmunt Jan Prusiński


DZIENNIK Z WIEDEŃSKIEGO OKNA

- Poszarpane struny emigracji.
Węże wracają bliżej słońca,
rozpalić w sobie plan na jutro
by życie zdobywać po dniu.

Żyjemy dla zdobycia czasu,
wszyscy potajemnie klaskamy
w muzyce ciszy – nie uprawiając
żadnej dosadnej przyjaźni.

Klepiemy się po ramieniu,
my widoczni na ekranie (ego).
Tak by tylko żyć jak rysunek
chwilowo narysowany ołówkiem.

Nawet zwykła krzywa linia
prowadzi cię nieznajomy w dal
odkupienia – połóż się na bok,
zaśnij w samotnych ścieżkach.


28.05.2009 - Ustka


Komentowany wiersz: Samotnik... 2026.03.24; 04:54:34
Autor wiersza: Janzygmunt
zygpru1948 2014.05.10; 16:18:19

No to jak jesteś Byk, to wiem że inteligencji Ci nie brakuje Tereso!

Wiem ile ton inteligencji ma moja Ewunia. A jaka zadziorna.

O swoje będzie walczyć, i o swojego ukochanego !


Tylko dwa znaki, WAGA i BYK są pod parasolem Planety VENUS !

To Dzieci Miłości!


Komentowany wiersz: Samotnik... 2026.03.24; 04:51:53
Autor wiersza: Janzygmunt
Super-Tango 2014.05.10; 17:54:00

Cóż nie powiedziałbym, że to jest bajka, a gdzie morał... Prędzej wiersz z fantazji, lub z marzenia.


__________________Odpowiedź


Witaj Jurku.
Dla mnie ta treść wiersza jest jednak "bajką", bo z Ewunią jestem, a tak piszę jakby była ode mnie daleko albo wręcz wyśniona...

Morał też jest, choć to bajka nieklasyczna. Bo piszę:

Niczego nie unikam
wciąż się zbliżam...

Wiem że czekasz na mnie nie tylko nocą wyśnioną!

- No właśnie, trafię na pewno w tę Noc Wyśnioną przez oczekującą, gdzie czeka jakże witalna dla mnie, i jakże gościna dla mnie. To jakby zbliżyły się dwie galaktyki...

autor Zygmunt

10 Maja 2014 r.


Komentowany wiersz: Nocne marzenie poety 2026.03.23; 09:16:33
Autor wiersza: Janzygmunt
Dla Ewy Prusińskiej - Kolasińskiej

Jesteś pierwszą kobietą na świecie której poświęciłem aż trzy tomy wierszy miłosnych: "Deszczowa Panienka", "Księżycowy Kochanek", "Sukienki i Motyle" i czwarta książka czeka "Zaczarowana Muszelka"...


Komentowany wiersz: Odbiegam by być razem 2026.03.22; 09:01:17
Autor wiersza: Janzygmunt
Medellin

23.08.2019

Przeczytane

Spodobał mi się ten autorski wybór wierszy Jacka Podsiadły i to w jaki sposób autor tłumaczy jego powstanie - robi to niepokornie, przekornie i całkowicie po swojemu, no bo przecież ktoś o takim dorobku może! No i słusznie.

W "Sprzecznej jaskrawości" przeglądamy cztery dekady zapisu tego, co poecie najbliższe. Mnie, jak zawsze u Podsiadły, ujmują nawiązania do życia rodzinnego, są bardzo szczere, wręcz intymne, jest w tych wierszach dużo miłości i ciepła, nie ma za to ckliwości. I tak wiemy, że ktoś, kto o najważniejszych dla niego ludziach pisze w ten sposób, kocha ich całym sobą, nawet jeśli dzieli się z czytelnikiem zaledwie garścią okruchów swojego uczucia.

Podsiadło posiadł niezwykłą lekkość stylu, te jego gry lingwistyczne wydają się takie od niechcenia. Błyskotliwie przeskakuje od słowa do słowa, łączy je efektownie ze sobą i nieważne czy pisze z rymami czy bez, efekt jest zawsze wysokiej próby. Wiersze te jednak nie są efekciarskim popisem młokosa, po uważnym wczytaniu się w napisane wersy, jak i w to co zostało wyrażone pomiędzy nimi, widać ogrom benedyktyńskiej wręcz pracy, przycinania i szlifowania zdań po to, żeby oddać czytelnikowi dzieło perfekcyjnie dopracowane.

Po czwartym już tomiku nie spodziewam się, żebym mógł się zawieść na panu Podsiadle. Zatem, po zupełnie niedługim namyśle, dodaję go do moich ulubionych pisarzy, a to oznacza, że będę dążył do przeczytania kolejnych jego dzieł.


Komentowany wiersz: Odbiegam by być razem 2026.03.22; 09:00:06
Autor wiersza: Janzygmunt
Sprzeczna jaskrawość

Jacek Podsiadło

poezja 104 strony


"Sprzeczna jaskrawość" to autorski wybór wierszy poety i prozaika Jacka Podsiadły (ur. 1964). Prawie siedemdziesiąt wierszy z okresu całej twórczości wyróżnionych przez laureata m.in. Nagrody Fundacji im. Kościelskich (1998), Nagrody im. Czesława Miłosza (2000), Nagrody Poetyckiej im. K.I. Gałczyńskiego „Orfeusz” (2015), Nagrody Poetyckiej im. Wisławy Szymborskiej (2015) i Wrocławskiej Nagrody Poetyckiej „Silesius” (w 2015 za całokształt twórczości i w 2017) jest próbą uporządkowania wieloletniego dorobku twórczego, próbą przedefiniowania czy wskazania na najważniejsze w nim tematy. Jak mówi sam autor wyboru, jeden z najpopularniejszych polskich poetów przełomu XX i XXI wieku: „Starałem się wybrać do niniejszej publikacji wiersze najlepsze i najważniejsze. Najlepsze, czyli najlepiej napisane, które Łaskawy Czytelnik przeczyta z niewątpliwym zachwytem. I najważniejsze, czyli takie, przy których Surowy Czytelnik będzie trochę wydziwiał, że to, że śmo, że nie na taką poezję się umawialiśmy”.


Komentowany wiersz: Skoro plotkują pokrzywy... 2026.03.21; 09:15:49
Autor wiersza: Janzygmunt
UŁAMAĆ OPŁATEK MIŁOŚCI - część druga

Dział: Kultura Temat: Literatura



Zygmunt Jan Prusiński


OKOLICZNOŚĆ - POEZJA - MIŁOŚĆ

Nie gaś mego temperamentu
na przyczółku złotej nitki słońca
stabilna oręż soków promiennych
z roślin chwytające promienie.

Wiem że poukładana jest liczebność
aksamit i rdza - łagodność i kolce
fruwają gołębie na tarczy nieba.

Ale nic tak nie znaczy jak dotyk
obnażam prawdę wobec ciebie
stygnie rzeka w nizinnych zalotach.

Inscenizacja - okruch głodu
kaleczy sosnowe wcielenie -
wchłaniam zapach twój od dołu
nabywam większej wiedzy...

A ty odlatujesz w nagiej modlitwie
jakaż udręka czekać na przypływ.


23.4.2015 - Ustka
Czwartek 9:38

[zygpru1948] zygpru1948 2022.06.30; 05:43:12
Zygmunt Jan Prusiński


MOJE MOTYLE NA ŚNIEGU

Pamiętam rok 1999 i pierwsze żywe spotkanie z nim, z ks. Janem Twardowskim na wieczorze autorskim w Łodzi. Mam serię zdjęć, które mu robiłem nigdzie dotąd niepublikowane. Pamiętam jak żeśmy zrobili dobrą wymianę, to znaczy ja zrobiłem lepszy interes, bo za swój jeden wiersz dedykowany (mojemu koledze po piórze), pt. "Za Chrystusem do Chrystusa" otrzymałem w zamian jego tomik wierszy, też z dedykacją.

I na koniec ciekawostka. Na pamiątkę już - bo odszedł poeta Jan Twardowski - jestem wraz z nim w jednej książce, w Antologii Współczesnej Poezji Polskiej pt. "Dojrzewanie w miłości", pod redakcją Jadwigi Góżdż; Promocyjna Seria Wydawnicza, "MiGG" nr 34, Radom 2000.

Słowo wprowadzająco-poglądowe: Tomasz Agatowski, Nikos Chadzinikolau, Dariusz Tomasz Lebioda i Leszek Żuliński.

Motto do jego wierszy - "Suplikacje", "Wyjaśnienie", "O maluchach", "Szukałem", "Nic się nie zmienił", "To samo", "Spieszmy się" i "Miłość" - brzmi tak: "...a miłość była tak czysta, że karmiła Boga..."
Dlatego wiem, jestem i pewny, że do Pana Boga podąża teraz Poeta, żeby mu służyć tam w świecie, w świecie bez nienawiści.

6.02.2006. Ustka.

_____________________


Zygmunt Jan Prusiński


TWOJE OCZY, MOJE OCZY I SEN MOTYLA

Pamięci ks. Jana Twardowskiego


Nie wiem jest cicho, trudno zamknąć
oczy na skrzyżowaniu lasu.
Jest szum wiatru, a gałęzie sosnowych
marzeń wyłamują się z podróży –
dalej nie mogą, nie sięgają ramionami.

Poeto, nie dotykaj snu motyla,
jeszcze barwy kształtują kolor jego lotu,
do odejścia nie potrzeba skruchy –
wystarczy radość źrebaka
ku słonecznym łąkom.

Jestem pewny że tam,
twoje oczy ułożyły tobie sen.
Śpij poeto, ja za ciebie dokończę
tę ostatnią linijkę dopisać – i to
nie będzie jeszcze puentą...


29.01.2006. Ustka


Komentowany wiersz: Skoro plotkują pokrzywy... 2026.03.21; 09:10:30
Autor wiersza: Janzygmunt
fenixferrum 2026.03.20; 21:17:34

Więcej poproszę takich delicji Panie Zygmuncie

Pozdrawiam serdecznie!

Mirek


Komentowany wiersz: Skoro plotkują pokrzywy... 2026.03.21; 09:02:32
Autor wiersza: Janzygmunt
Toomuch Wetold 2014.02.28; 13:09:01

jestem Twoim fanem
Zygmuncie Janie:)

____________________Dziękuję

Lata 1998 - 2002 Słupsk... W którymś środkowym roku, chyba w 2001 idę ulicą Wojska Polskiego, i zostaję kulturalnie zaczepiony przez mężczyznę będącym jak się okazało z 12-letnim synem. I ów mężczyzna rzecze do mnie że syn jest moim fanem, musiałem kilka słów napisać dla niego i złożyć autograf. Podobno wszystkie gazety kupował w Słupsku, a było ich aż pięć tytułów:
Głos Słupski, Dziennik Bałtycki, Głos Pomorza, Gazeta Wyborcza, Głos Wybrzeża.

Faktycznie i ja kupowałem. Raz był taki tydzień że codziennie przez 6 dni o mnie i o Jurku Izdebskim pisali.

Młody człowiek wklejał wszystkie artykuły i zdjęcia...

Radio City i Polska Partia Biednych do tego Słupski Sąd Społeczny przy PPB________________to była intelektualna siła!

Pozdrawiam serdecznie

Zygmunt Jan Prusiński


28 Luty 2014 r.


Komentowany wiersz: Aforyzmy 13 2026.03.20; 12:16:15
Autor wiersza: Janzygmunt
Przypadki Zygmunta Jana Prusińskiego

Sylwetki: strona 16 - nr 13 (62) 26 czerwca 2010

Kurier Ustecki



BIAŁY BLUES POEZJI


Czytelnia | 27 czerwiec 2010 9:21


Jest jedną z najbardziej barwnych postaci Ustki. Uchodzi za ekscentryka, dziwaka, nawet wariata.

Jednak, jak sam podkreśla, właśnie taki chce być. Mowa o Zygmuncie Janie Prusińskim. Poecie, bardzie, kabareciarzu, politycznym chuliganie oraz fachowcu od pisania sądowych pozwów.


Prusiński sam o sobie mówi, że jest niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju. Argumentuje to między innymi tym, że, gdy się urodził, w Szczecinie runął dach jednego z największych kościołów. Faktycznie, jest postacią nietuzinkową, obok której trudno przejść obojętnie. Wywołuje skrajne i różne emocje. Niewysoki, siwy, wąsaty, a przede wszystkim głośny jegomość jest częścią krajobrazu usteckiej ulicy. Lubi zwracać na siebie uwagę. Często publicznie, nawet na środku ulicy, wygłasza kontrowersyjne opinie. Dużo pisze. Prusiński tworzy poezję. Jego wiersze znalazły się w wielu antologiach poezji, gazetach i pismach. Doczekały się także kilku tomików indywidualnych.


Trudne dzieciństwo

Z Prusińskim spotykamy się na podwórku jego domu w samym centrum Ustki. Chętnie opowiada o swoim życiu i przygodach, których nie brakowało. Poeta wpada w słowotok, jest wyjątkowo energiczny. Opowieść przerywa recytowaniem swoich wierszy lub śpiewaniem piosenek. Cały czas mocno gestykuluje, tańczy, a nawet gra na wyimaginowanej gitarze. - We mnie jest tyle energii, że mnie aż nosi – kwituje.

Prusiński większość dzieciństwa spędził w Otwocku. Twierdzi, że już wówczas zaczął pisać wiersze. Miłość do literatury pięknej wpoiła mu nauczycielka języka polskiego, która uczyła jeszcze przed wojną. Często wyznaczała go do recytowania wierszy i czytania opowiadań. - Bo ja tak od dzieciństwa bujałem w obłokach – recytuje fragment swojego pierwszego wiersza ustczanin.

Rodzice Prusińskiego rozwiedli się. Jako kilkunastoletni chłopak trafił do poprawczaka. Twierdzi, że wszystko przez macochę. Gdy wyszedł na wolność, nie wiedział co ma ze sobą począć. - Do domu ojca nie miałem po co wracać, bo mnie wymeldowali – wspomina Prusiński. - Stwierdziłem, że wrócić do poprawczaka i tam zajmę się pisaniem, dokończę szkołę. Nie chcieli mnie jednak przyjąć, bo przecież nie popełniłem żadnego przestępstwa. Mój były wychowawca zaprosił mnie jednak do środka, wykonał telefon i załatwił mi OHP w Lubinie. Tak właśnie jako zbrojarz-betoniarz budowałem kopalnię miedzi Polkowice.

W międzyczasie Prusiński od Miejskiej Rady Narodowej w Otwocku otrzymał przydział na niewielkie mieszkanie. Po kilka latach garsonierę zamienił na mieszkanie w Słupsku.


Poezja i biznes

Prusiński debiutował w dwutygodniku „Nowy Medyk” w 1973 roku. Było to pismo dla lekarzy z kolumną literacką. Później jego wiersze ukazywały się w wielu innych czasopismach.

W Słupsku pomagał matce w prowadzeniu kwiaciarni. Pracował także w restauracjach dansingowych jako piosenkarz. - Właściwie zastępowałem wokalistów tam pracujących. Śpiewałem różne przeboje – śmieje się Prusiński, ruszając w kolejny taniec i nucąc jakąś piosenkę.

W Słupsku przypadkiem nawiązał kontakt z miejscowym środowiskiem literatów. Na lokalnych pisarzy i poetów „trafił”, gdy kilku z nich wywieszało plakaty zapraszające na jedną z imprez w połowie lat 70. - Pamiętam, jakby to było dzisiaj, jak wieszali plakat na Wojska Polskiego, zapraszający na Drugą Sesję Literacką – opowiada. - Podszedłem do nich i zaczęliśmy rozmawiać. Tak się zaczęła moja przygoda z Korespondencyjnym Klubem Młodych Pisarzy. Później zostałem nawet jego prezesem.

W Słupsku próbował także swych sił w biznesie. Prowadził kiosk warzywny na rynku przy ul. Wolności.


Uciekł na zachód

Ustecki poeta na przełomie lat 70. i 80. robił karierę w kręgach artystów oraz ówczesnych działaczy. Twierdzi, że nie było dla niego sprawy, której nie byłby w stanie załatwić. W tym czasie poznał wielu znanych polskich artystów. Jednak jego działalność w klubie pisarzy zakończyła się małym skandalem. W trakcie kolejnego spotkania młodych twórców na zamku w Bytowie wywiązała się awantura. Pisarze popili się, zginęła część jedzenia...

Kilka miesięcy później Prusiński wyjechał do Austrii. - Pojechałem na wycieczkę z Juwenturu – dodaje. - Spóźniłem się wówczas na autobus, który po mnie podjechał pod mój blok. W Austrii kilka osób z tej wycieczki wysiadło z walizkami, nie chcieli wracać do Polski. Byłem wśród nich.

Prusiński trafił najpierw do obozu dla uchodźców. Był tam ponad pół roku. Później zamieszkał na dwanaście lat w Wiedniu. - Tam także pisałem, nawiązałem kontakty z polską emigracją na całym świecie – wspomina. - Jednak musiałem pracować, żeby jakoś żyć. Ocieplałem między innymi budynki. Z poezji nie da się wyżyć. Do dzisiaj jestem przecież biedny,

Prusiński wrócił do Polski, gdy załamał się nerwowo. Jego kolejna żona znalazła sobie innego mężczyznę.


Partia biednych

Po powrocie do kraju w 1994 roku osiadł w Ustce. Tu spotkał się z innym emigrantem, który mieszkał przez wiele lat w Londynie - Jerzym Izdebskim. Zaprzyjaźnili się. Po kilku latach pomagał Izdebskiemu w przygotowaniach do legendarnych audycji w Radio City. Kolejnym krokiem były manifestacje na placu Zwycięstwa w Słupsku i powstanie Polskiej Partii Biednych. W trakcie manifestacji Prusiński dawał upust swoim fantazjom. Wyzywał na wirtualne pojedynki bokserskie rządzących wówczas w kraju i w Słupsku działaczy lewicy, recytował poezję, grał na gitarze i śpiewał. - To był nasz czas – mówi Prusiński. - Przemianowaliśmy wówczas plac Zwycięstwa na plac Nędzników. Ludzie, ci najbiedniejsi, potrzebowali wtedy wsparcia. Byliśmy takimi politycznymi chuliganami. Chociaż to wszystko ucichło, a Jurek znowu wyjechał z Polski, mi nadal to chuligaństwo polityczne zostało.

Prusiński słynie z kontrowersyjnych wystąpień. Chciał m.in. przemianowania jednej z usteckich ulic na Pinocheta. Z okresu Polskiej Partii Biednych pozostało mu także zamiłowanie do pozywania przed sąd instytucji i osób prywatnych. Złożył niezliczona ilość pozwów. Chciał się procesować z Aleksandrem Kwaśniewskim, Leszkiem Milerem, z trenerem Pawłem Janasem, gdy przegrał mecze na mundialu oraz kilkoma redakcjami. - Z części tych pozwów nic nie wyszło, ale były też sprawy, które wygrałem – mówi poeta. - Dzięki temu w 2004 roku kupiłem sobie komputer. Teraz przez internet mam kontakt z całym światem. W sieci publikuję także wiersze.


Cztery żony, troje dzieci, tysiące wierszy

Prusiński cały czas tworzy. Planuje pobić rekord Guinnessa w pisaniu wierszy. W ciągu dwóch miesięcy napisał ich blisko 200. Marzy także o wydaniu książek, twierdzi, że ma ich już gotowych kilka. Od paru lat próbuje wypromować Stowarzyszenie Białego Bluesa Poezji. Udziela się w środowisku poetów wiejskich, którzy zrzeszyli się przy Starostwie Powiatowym. - Prowadzę spokojne życie i jakoś staram się na nie zarobić – mówi. - Mam na swoim koncie cztery żony, trójkę dzieci. Ale przede wszystkim nadal chcę pisać wiersze.



Urok dziwaka

Zbigniew Babiarz-Zych, jeden z twórców Wtorkowych Spotkań Literackich przy starostwie

- Zygmunt Jan Prusiński to naprawdę dobry poeta z naszego regionu. Jest poetą zaangażowanym. Pisze o sprawach bieżących. W jego twórczości jest także wiele liryki, wątków miłosnych. Nie da się ukryć, że jest dziwakiem, ale to jego urok. Wydaje mi się, że jego wadą jest tendencja do polityki. Gdy się od niej odcina, jego twórczość zyskuje. Ubolewać możemy nad tym, że do tej pory nie doczekał się zbyt wielu własnych tomików. Pisze dużo i na dobrym poziomie. Nie ma dni, żeby nie przysłał jakiegoś wiersza. Jednak to taki typ, który nie potrafi sam zadbać o ich wydanie. Twierdzi, że powinien to zrobić ktoś inny. Jako twórcę bardzo go cenię.

Tomasz Częścik/Fot. APR-SAS



Biały blues poezji

Czytelnia | 27 czerwiec 2010 9:21

http://www.kurierustecki.pl/wydarzenia/artykul.php?id=3101


Komentowany wiersz: Przyjmijmy wzajemne pieszczoty 2026.03.19; 12:57:18
Autor wiersza: Janzygmunt
Zygmunt Jan Prusiński


ZACZNIJ ZE MNĄ ROZMAWIAĆ

Najlepiej to o miłości
poukładaj jak książki na półce
przybliż się tak blisko
bym mógł usłyszeć twój oddech
pobędziemy dłużej
tylko żeby księżyc nie był zazdrosny
sama wybierzesz czas
kobieto kwiatów i wśród nich
przekaż pocałunek.


1.06.2020 – Ustka
Poniedziałek 11:43

Wiersz z książki „Anioł doliny”


Komentowany wiersz: Przyjmijmy wzajemne pieszczoty 2026.03.19; 12:54:55
Autor wiersza: Janzygmunt
Zygmunt Jan Prusiński


OSTOJA W OBJĘCIACH ISKRY

Mogę cię objąć i z przodu
i z tyłu – a ty w ruchach
tańczących drgaj jak listek
niech czuję ciepło szkliste
tak mało potrzeba odrysować
dwa kształty wtulone więc
korzystaj z uroku wszak
ruch dźwiękami obrasta
jak nieprzytomny ornament
rozleje się barwnie by trwać
na pocieszenie świtu…


2.06.2020 – Ustka
Wtorek 7:03

Wiersz z książki “Anioł doliny”


Komentowany wiersz: Przyjmijmy wzajemne pieszczoty 2026.03.19; 12:52:47
Autor wiersza: Janzygmunt
Zygmunt Jan Prusiński


MOJE SŁOWA LECZĄ

Piszę tę książkę o miłości
zapraszam do niej by kochać
intymne światy –
porusz świt opuszkami
porusz świt ustami
nie skąp mi dojrzeć ud twoich
i bioder – skupiam się na sztuce
umiem to czynić jak w malarstwie
dobieram farby uczuć
zamierzam rozszerzać loty w dolinie
byś była szczęśliwa w szczycie impulsu
tak bardzo nagiej i otwartej
zagarnąć nie tylko szept motyla
ale całą twoją przestrzeń…


3.06.2020 – Ustka
Środa 5:19

Wiersz z książki “Anioł doliny”


Komentowany wiersz: Przyjmijmy wzajemne pieszczoty 2026.03.19; 12:50:01
Autor wiersza: Janzygmunt
Zygmunt Jan Prusiński


CHCĘ USŁYSZEĆ TWOJE MYŚLI

Na to czekam w bezwzględnej czułości
jestem po stronie żeby zyskać
w miejscu wybranym
ozdobienie względem czynnej
potrzeby że coś mamy wspólnego
do przekazania o każdej porze
zatem ubierz sukienkę zwiewną
zwołaj przyjemności
nie tylko na łąkach ale i tam
gdzie wiatrak możny stoi
ale i młyn na uboczu
kręci się statecznie jak starzec
lubię te historyczne obiekty
z których w większości korzystają malarze
tak jak ja korzystam z ciebie
malując myśli skryte w pąsowych różach.


3.06.2020 – Ustka
Środa 18:31

Wiersz z książki “Anioł doliny”


Komentowany wiersz: Przyjmijmy wzajemne pieszczoty 2026.03.19; 12:36:57
Autor wiersza: Janzygmunt
Zygmunt Jan Prusiński


TRZY RÓŻE

Przed wyjazdem nazajutrz
w nocy zerwałem trzy róże
nie pytałem się właściciela
czy można – sąsiad ma
wiele kwiatów na posesji.

Byłaś w koszuli nocnej
tradycyjnie naga a ciało
pachniało po kąpieli –
cóż za zapach dla poety
położyłem róże na brzuchu.

Nie zasnęłaś – zbyt kąśliwe
zauroczenie a podniecenie
wzrastało z każdą minutą
jakby zewsząd cykały świetliki
a nocne stróże puszczyki
podglądały przez otwarte okno –
zabiegi artystyczne kochanka.

A nazajutrz wzięłaś te róże
by zawieźć do swojego domu –
niestety gdzieś jedna zaginęła
jakby chciała zostać przy mnie


Komentowany wiersz: Przyjmijmy wzajemne pieszczoty 2026.03.19; 12:32:53
Autor wiersza: Janzygmunt
Zygmunt Jan Prusiński


GDY NASTĄPI PIERWSZE WRAŻENIE

Wiem że będę szczęśliwy
to nie jest tak żeby płytko przyjąć
zasługujesz na lepsze traktowanie
bo jesteś do miłości stworzona
czuję nieodparcie z twej fizjonomii
dlatego przekażę tę staranność –
dojrzałość ma swe walory zatem
pisz do mnie tymi myślami co znaczą
niczym ewenement który płodzi
przyjemność kochania – zostań blisko
a skorzystasz jako kobieta więcej…


Komentowany wiersz: Porąbana ideologia czystości 2026.03.18; 11:34:54
Autor wiersza: Janzygmunt
Zygmunt Jan Prusiński


TWE CIAŁO PROMIENIUJE W SŁOŃCU

Motto: "Pamiętaj: kiedy znów zdziczeję,
Odrzyj mnie z wichrów i ugłaskaj"!
- Julian Tuwim


Przeszkody - jak w sadzie płoty
muszę dostać się do środka -
by nie zdziczeć pod drzewem.

Ułaskawienie ma wtedy sens
kiedy mnie uchronisz -
popraw moje skrzydła.

Jakiż opór nieznanych wirów
wtłacza pragnienie z dala -
impuls wiecznej walki.

Obym dotrwał w rzece słów
niczego nie pomijając -
szeleści muzyczny rytm.

Pojmuję czystość na krawędzi
układam myśl za myślą -
projektuję seans dobroci.

Bądź kobietą mi przychylną
z tego narodzi się echo
które wiecznie będzie trwać.


30.6.2014 - Ustka
Poniedziałek 9:43


_____I tym wierszem zamykam książkę KOCHANKA KSIĘŻYCA pisaną przez 9 tygodni dla Ewy Prusińskiej - Kolasińskiej. Tytuł podyktowała mi Ewunia...

http://photos.nasza-klasa.pl/54828617/463/other/std/72573021fe.jpeg


Komentowany wiersz: Porąbana ideologia czystości 2026.03.18; 11:31:33
Autor wiersza: Janzygmunt
Zygmunt Jan Prusiński


EWA ZRYWA WIŚNIE

Powiadomiła o tym w liście
zawsze mi pisze co będzie robiła.

Nie tylko dzień nas dzieli - i noc
ale zawsze jesteśmy blisko.

Ugryź wiśnię i mi ją podaj ustami
wiśniowy pocałunek nie zabłądzi!

Kochamy się inaczej od tradycji
mamy swój świat - i światło

czujemy to jak margaretka motyla.

Dziewczyna z wiaderkiem wiśni
stąpa lekko w sukience

patrzę na ciebie - patrzę.

Czerwcowa i wiśniowa zbliżasz się...

- Jak cię pragnę to tylko Bóg wie!


28.6.2014 - Ustka
Sobota 12:01

Wiersz z książki "Kochanka księżyca"


Komentowany wiersz: Porąbana ideologia czystości 2026.03.18; 10:13:42
Autor wiersza: Janzygmunt
Zygmunt Jan Prusiński


JUŻ PO ŚMIERCI…

Pamięci Romana Śliwonika


I zobacz Romku, czy my nie mówiliśmy
tak ładnie o śmierci?

Rozgrzewała nas wódka w środku,
a my wciąż na szczyty górskie bez skrzydeł…

Krzyczałeś do mnie
aż ci okulary ciemne spadły
i zbiły się szkła o jeden kamień za dużo.

(Uważaj Zygmunt nie skalecz się,
poezja jest zawsze bolesna)!

O co ci chodzi w tych wierszach
przecież one nie pachną jaśminem –
tłoczą się nieporadne
trochę mnie denerwujesz Romanie.

Kto tobie kazał pisać
kto mnie kazał pisać,
za życia poeta jak szyszka na jodle wisi.

Pędzimy w to gardło ciemności do końca,
że jeszcze jeden dzień przeskoczymy
przez taką małą kałużę na ulicy.

– Zadałeś mi ból Poeto – zadałeś…


Komentowany wiersz: Porąbana ideologia czystości 2026.03.18; 10:02:16
Autor wiersza: Janzygmunt
Zygmunt Jan Prusiński


LATAWCE NAD MIASTEM

Motto: “powiem ci o mojej miłości
która będzie świecić za nami jak łuna dalekich ognisk”
– Roman Śliwonik

Tamtędy przejdę
gdzie drogi pachną piaskiem
a konna kawaleria
na rysunkach została
i w wierszach poetów.

Kobiety mijam roztargnione –
kobieta ma więcej myśli od mężczyzny
ten codzienny urok
i dla ptaków i dla krzewów
wystających za parkanem
zamkniętych ludzi.

Chce się dotknąć miłość
a w zamian mgła nuci
a deszcz i tak przyjdzie bez pukania
majestatyczna bezwolna cisza
otwiera oczy kochanka
który głaszcze liście wciąż niepewny.

Niech zostaną struny na drzewach
niech zakołysze wiatr
cudowny odblask w lusterkach
że przed chwilą była ona
i znikła z niedokończonym słowem

podobną drogą co piaskiem pachnie…


Komentowany wiersz: Porąbana ideologia czystości 2026.03.18; 09:59:47
Autor wiersza: Janzygmunt
Zygmunt Jan Prusiński


DOSZLIŚMY DO WYRWY…

Motto: „Kiedyś
któregoś dnia ogołoconego z liści i blasku
dnia jak wieża”
– Roman Śliwonik

Nie znasz to co ja mam
kobietę w łuskach tajemnic
jest pachnąca jak pachnie książka
świeżo wydana w oficynie.

I jest w niej głos szklisty
rozdźwięki układają przyszłość
choćby jutro zapukać
dowiedzieć się jaka pogoda jest w ogródku…

Poeto z ubiegłego wieku
śpisz od dawna w swoim ulubionym wierszu
a ja ci przypominam
warszawskie flaki u Flisa na Marszałkowskiej
i dwie połówki wypite.

Ursynów bez ciebie
tuli się do pojedynczych drzew
pisałeś o nich z okna bloku
że tylko w drzewa Boga wierzysz.

Doszliśmy do wyrwy Romanie –
stanęliśmy by wyostrzyć wzrok
jak to czyni księżyc nocą.

Śpij na wieczność twoją
tam gdzie dęby się kołyszą.


Komentowany wiersz: Porąbana ideologia czystości 2026.03.18; 09:56:20
Autor wiersza: Janzygmunt
Zygmunt Jan Prusiński


PROWADZIMY MYŚLI DALEJ

Motto: „szarpiemy się krótkimi oddechami
żeby powrócił upał pierwszej nocy”
– Roman Śliwonik

Twoje noce minęły w ostatnim wierszu
szarpałeś struny pajęczyny by tonację utrzymać
spadziste nierówności zaplątane w liściach
oplatasz wspomnienia to co już było.

Siedzieliśmy przy stole z Janem Himilsbachem
słuchaliśmy jego opowieści – wódka nalana.

– Czy wiesz że Himilsbach był milicjantem?
Jego kumpel o nazwisku Kogut jeszcze żyje
obydwaj zamknęli na Woli mojego znajomego.

Piliśmy za polską literaturę i za twoją książkę
„Bluesy dla Beaty” – pamiętam jak powstawała…

Noce szeleszczą u wrót miasta
ciebie już nie ma by z tobą pogadać.


Komentowany wiersz: Wiersze z białego snu 2026.03.17; 12:42:53
Autor wiersza: Janzygmunt
Zygmunt Jan Prusiński


ZA CHRYSTUSEM DO CHRYSTUSA

By dotknąć – musisz przejść
przez zielony las,
przez upojoną letnią ciemność.

Przy świetle prastarej paproci
musisz podążać drogą,
którą on szedł.

Obrzeżoną koroną trucizn i cierni
pod skulonymi kwiatami,
co spadają na kamienie…

By dotrzeć – musisz przejść
przez dolinę wśród kolumn
wykutych w milczeniu.

Pod zawieszonym obłokiem
niemych ptaków,
dotrzeć do sadzawki uroczej.

By iść drogą którą on szedł,
gdzie diabelska pokrzywa –
jak kapłan czeka z biczami
i gorączką:
musisz przejść przez życie
tylko tą drogą,
którą on szedł.


Komentowany wiersz: Wiersze z białego snu 2026.03.17; 12:40:56
Autor wiersza: Janzygmunt
Zygmunt Jan Prusiński


ZIELONA DOROŻKA

Wobec rannych chmur i wiatru
pójdziemy na te piaskowe wzgórza,
rozliczymy kolory dzisiaj zauważone
taki wewnętrzny remanent z przyrodą.

Skąd u mnie tyle wiary – kos a może
to czyżyk obserwuje nasze ręce,
one są razem jakby związane
przez nich płynie niebieska miłość.

To rzeka bezpieczna w nas płynie
kochamy się co kilka kilometrów,
brzegami słów całujesz moje usta
jakbyś chciała nadrobić czas.

I jest w tym urocza różowa bajka
wtulasz się z akacjowym uśmiechem,
kokietujesz jak sarenka w zaroślach
a ja jelonek ze szczęścia skaczę…

W nagrodę zamówię zieloną dorożkę –
poeta Gałczyński nas podwiezie…


Komentowany wiersz: Wiersze z białego snu 2026.03.17; 12:39:11
Autor wiersza: Janzygmunt
Zygmunt Jan Prusiński


ZŁAMANE PIÓRO POETY

Motto: Wiem Janie Lechoniu,
że kochałeś Polskę prawdziwie.

Swoim lotem zapomniałeś zabrać pióro;
nie było ciężkie, pióro poety nie jest ciężkie,
ciężkie są słowa.

Zadbałeś jednak o uczucia
nazwać w swoich wierszach po imieniu,
czym jest Polska i Warszawa dla ciebie.

Ten miękki piasek pod stopami
i sosnowe modlitwy pochylone nad starcem,
który na Powiślu myśli swe puszcza na Wisłę.

Zwykłe zaklęcia z liści…,
dziecko się skrada,
by upiększyć nimi swój zeszyt do polskiego.

Emigrancie z lotu ptaka,
czemu spadłeś na bruk w Nowym Jorku?
Tego odruchu nie mogę ci wybaczyć…

Po tobie zostało
złamane pióro poety.


Komentowany wiersz: Wiersze z białego snu 2026.03.17; 12:35:51
Autor wiersza: Janzygmunt
Zygmunt Jan Prusiński


ROZMOWA Z POLONISTKĄ ZE SŁUPSKA

List do Józefa Mackiewicza wierszem


Ta moja znajoma, emerytowana polonistka
przyznała się jak przy spowiedzi, że cię nie zna.
Tylko słyszała – to tak jak usłyszeć nieznany dźwięk
w środku nocy; noc ma swoje tajemnicze zaklęcia.

Próbowałem jej wytłumaczyć; szkli się pamięć
jak łza spływająca po lustrze – motyle też płaczą,
i kamienie osamotnione płaczą, wystarczy przytulić
serce, owinąć się wokół ciepła, przywołać imiona.

– Jak mogła nauczycielka uczyć, wszak literatura
nie jest wyjątkiem., ogarnięty bezwład, a liście
jak dzieci pobiegły poza obręb widoku, tańczą
wedle haseł swój ślad, wiedza jest sucha; milcząca.

– Czy mam manifestować, wybrać zdrowe wykrzykniki,
maszerować środkiem ulicy, w imieniu pisarza
Józefa Mackiewicza szarpać się z wrogami
o szacunek wyrzeźbiony twoją ręką na papierze?

Zdolność reagowania, bo inteligencja poturlała się
ze wstydu, że jako naród tak mało pamiętamy – lub
szybko zapominamy; wystarczą nam ogony świńskie,
grzbiety kurze, biały salceson i ta ślepa szarmanckość?

Kochany pisarzu, lud jest chory, totalny bezwład,
totalna porażka w każdym szarym kącie – wyją pieśni
ze wschodu, ogrody zaniedbane, krzywe, smutne
na każdy następny dzień i nocy przeżycia zamkniętej,

tych zapisanych stron –
z których tysiące gołębi wyfrunęło…!


Wiersz z książki „Życie z duchami”


Komentowany wiersz: Wiersze z białego snu 2026.03.17; 12:32:37
Autor wiersza: Janzygmunt
Zygmunt Jan Prusiński


TAŃCZĄ KOMARY WEDLE HASEŁ SWÓJ CZAS

Halinie Mackiewicz – córce pisarza


Pisarzowi nie sposób zaprzeczyć…
Ściemnia się Józefie, ściemnia się i ściana,
na którą patrzę przed zaśnięciem.

W kraju o głębokiej bliźnie która się nie zgoi,
gram na gitarze ciche melodie –
może to są i protest songi
– czasem zaśpiewam te słowa które pamiętam.

Pamiętam mój recital na “Wiośnie Orkiestr”,
śpiewałem w szczecińskiej Kaskadzie:
“Po co urodziłem się”? –
Dlaczego Józefie wciąż błądzimy,
i po drodze pytamy o szczęśliwy kraj?

Ty gdzieś znalazłeś miejsce, budzą się strony
twoich książek, szeleści w nich i świerszcz i konik polny,
a porozrzucane kwiaty na tej dalekiej łące
imię twoje wypowiadają – dlaczego, dlaczego?


Wiersz z książki „Życie z duchami”


Komentowany wiersz: Wiersze z białego snu 2026.03.17; 11:56:54
Autor wiersza: Janzygmunt
Zygmunt Jan Prusiński

(31 Stycznia 1985 roku na emigracji w Monachium
zmarł jeden z największych polskich pisarzy Józef Mackiewicz)


ĆWIERĆ WIEKU MINĘŁO OD TWOJEJ ŚMIERCI

Pamięci Józefa Mackiewicza


Józefie, dawno poszedłeś tam…
Nie zdążyłeś pożegnać się z nocnym motylem,
róż też nie zerwałeś za miastem.

Monachium zaśnieżone – nie pamięta już,
że mieszkał tu pisarz polski.
Ostatni bojownik o flagę z orłem białym.

Spopielałe myśli – dręczę się o sprawiedliwość
dla pisarzy i poetów; czy umieją walczyć
o pamięć stron zapisanych?

Sterczy w słońcu krzyż z cienia,
dzieci zjeżdżają sankami w dół –
jakby na nich czekał dobry anioł.

– A kto na ciebie czeka, gdybyś chciał powrócić
z tej niewidzialnej drogi – wszak można powrócić…?


Komentowany wiersz: W obrębie tego czasu od naszego… 2026.03.16; 09:32:41
Autor wiersza: Janzygmunt
korekta: ŻONĄ


Komentowany wiersz: W obrębie tego czasu od naszego… 2026.03.16; 09:25:06
Autor wiersza: Janzygmunt
Zygmunt Jan Prusiński


UCIEKASZ, OD HAŁASU

Joannie, nie od aniołów…


Odpoczywasz, odpoczywasz na torach.
Pociągi dawno nie wracają,
zardzewiałe marzenia – jednak kobiecość
składasz mi w ofierze.

Przylegam do twojej piersi,
czasem schodzę poniżej, walczę
jak sokół na wietrze.
Przylegam do twego uda,
jest mi cieplej, podnoszę ręce
a ty je chwytasz i kładziesz na łono.

Joanno! Razem zasypiamy,
i czekamy na powracające pociągi.


4.11.2010 – Ustka
Czwartek 9:35

Wiersz z książki „Wnętrze cienia”


Komentowany wiersz: W obrębie tego czasu od naszego… 2026.03.16; 09:21:49
Autor wiersza: Janzygmunt
Zygmunt Jan Prusiński


MIŁOŚĆ Z BIAŁĄ KOBIETĄ

Violetcie Valskiej


Tańczę z tobą pół szeptem,
pachniesz rodzynkami.
Wchodzisz we mnie między nogami,
czuję twą miękkość – drżę.

Absolutny wir w tańcu –
potrafisz zaszczepić niebo z ptakiem.
Faluję cię na strony wiatrem,
kruszysz parkiet obcasami.

Dokąd udajemy się Violetto,
jeszcze świt za horyzontem śpi?
Całuję twą szyję i włosy,
umiejętnie obejmujesz mnie niżej.

Szalejemy w urugwajskim tangu,
sukienka jakby płynęła na wodzie.
Rozbieram cię rytmem znanym,
obsuwasz się po mojej nodze.

I tak trwamy przez kilka minut,
zawieszeni cieniem w potrzasku.
Zdobywasz szczyt otwarta,
niczym mknąca sarna w gęstej trawie.


22.11.2010 – Ustka
Poniedziałek 22:26

Wiersz z książki „Wnętrze cienia”


Komentowany wiersz: W obrębie tego czasu od naszego… 2026.03.16; 09:19:56
Autor wiersza: Janzygmunt
Zygmunt Jan Prusiński


CISZA W CISZY...

Ninie Zalewskiej


Jestem w tobie oburącz zachłanny,
jakbym zrywał chrust z krzaków leśnych.
Nikt akurat o tej porze nie jest odważny
tej ciszy przerwać – sunie deszcz po rynnie.

Stoisz Nino naga w oknie, kokietujesz niebo,
akurat z piosenką nową szedłem, dłoń otwarta
jakby chciała w locie dotknąć ciebie dla sprawdzenia.

Nie uciekasz od światła – odbija się dźwięk właściwy.
Okoliczności błądzą, ale i tak kierujesz oczy na mnie
z zapowiedzią wtulenia się w moje ramiona na mchu.

Brzozy za tobą śpiewają Erotyczny Blues – akurat
kremuję twoje ciało, konie skądś pognały przestraszone.
Biorę twe usta i całuję jak pierwsza nuta o świcie.

Lekka unosisz się, jakby powróciły na Złotą Polanę
zielone motyle – zakołysał się rytm ciała,
wzięłaś ode mnie to co dawno pielęgnowałem ściszony.

Jutro powtórzymy trochę inaczej; bądź mokra i podniecona.


22.11.2010 – Ustka
Poniedziałek 20:11

Wiersz z książki „Wnętrze cienia”


Komentowany wiersz: W obrębie tego czasu od naszego… 2026.03.16; 09:16:05
Autor wiersza: Janzygmunt
Zygmunt Jan Prusiński


W OBROCIE TAŃCA Z TOBĄ ZONO

Motto: “Kochany Zygmuncie! Gratuluję Ci
Twoich wierszy w Ameryce Łacińskiej…
Co więcej, dowiaduję się iż poniekąd byłam
dla nich natchnieniem”. – Katarzyna Lisek

Zielona radość idzie ze mną. Maszerują równo:
brzozy, klony, sosny, jodły, dęby i buki.
Nie wiem dlaczego te drzewa mnie kochają?
Nic dla nich nie zrobiłem, co najwyżej
wiersze pisałem jak nieprzytomny romantyk.

Żono moich snów i w deszczu i przy pełni księżyca,
chciałbym z tobą zatańczyć na wszystkich kontynentach.
Cieszyć się twoimi oczami, że na mnie podniecona
patrzysz w kwiecistych ogrodach, zaprawdę w obrocie
kuli ziemskiej rośniesz we mnie uśmiechnięta, jak róża.

W tym tańcu zanieść cię do sypialni w Kolczastym Lesie,
niech świerszcze za oknem grają, a robaczki świętojańskie
niech świecą do późnych godzin, akurat zapłodnię
cię wiosennie, byś nie czuła się beze mnie taka samotna.

Może ten taniec w obrocie naszych ciał będzie trwał
w wierszach moich, wystarczy pomyśleć jak to czyni
w niebie Federico Garcia Lorca, nadal pisze o naszej
miłości pełen zazdrości, że to ty jesteś moją wybranką.


12.11.2010 – Ustka
Piątek 21:38

Wiersz z książki „Wnętrze cienia”


Komentowany wiersz: W obrębie tego czasu od naszego… 2026.03.16; 09:12:06
Autor wiersza: Janzygmunt
Zygmunt Jan Prusiński


PRÓBY MIŁOŚCI Z WŁASNĄ ŻONĄ

Motto: “Kochany, pisz cudowne strofy,
upiększaj je moimi fotkami – nadal jesteś w moim sercu!
Twoja Kasia, Katarzyna Lisek”.

Wobec niej i dla niej budzę się z wierszami.
Pomaga dotrwać ta moja wiara, drzewa nadal są mi przyjazne,
przekazuję im powitania.

Żona moja jest jakby stworzona z płatków kwiatów.
Urocza w każdym dniu – nawet kiedy smutek ją ubiera,
by następny dzień beze mnie przeżyć.

Najgorsze są noce podobne do więźnia…
Wtulam się w nią osaczony głęboką wyobraźnią,
opisuję jej słodkie ciało z pamięci.

Czuję jej ręce i ramiona. –
Wchodzimy cichutko nadzy z zwątpień do Zielonej Krainy,
kocham żonę dokładnie i powoli, wers po wersie.

– A rzeki śpiewają o nas same dobre rzeczy.


12.11.2010 – Ustka
Piątek 11:33

Wiersz z książki „Wnętrze cienia”


Komentowany wiersz: W obrębie tego czasu od naszego… 2026.03.16; 09:06:05
Autor wiersza: Janzygmunt
Zygmunt Jan Prusiński


– seksownej Amerykance –

Nie ma imienia i nazwiska; a po co?
Wystarczy że jest pewna – pisze o sobie:
“Seksowna Amerykanka”, więc wierzę że taką jest.

I co z gwiazdką czynić mam? Może iść do kina?
Posiedzieć i szeptać jej inną fabułę, lepszą niż w kinie;
jest przygotowana zmienić się na bardziej drapieżną,
tylko żeby nie podrapała mi pleców paznokciami.

Jestem zwolennikiem delikatnej miłości…
Mnie trapi, jak ją nazywać – przecież nie ma imienia,
a na pseudonimy nie mam pomysłu i czasu.

Wiem tylko że ją rozłożę na kwiatowej łące,
ukierunkuję to wędrowanie na stacyjkach jej ciała
też bez nazwy…


12.11.2010 – Ustka
Piątek 12:35

Wiersz z książki „Wnętrze cienia”


Komentowany wiersz: To nie może być twój ostatni uśmiech! 2026.03.15; 08:53:39
Autor wiersza: Janzygmunt
Zygmunt Jan Prusiński


AMANDA I POZIOMKI

Motto: “Spróbuj mnie, skosztuj lepkich jak wata
cukrowa myśli, co kleją mi się do ust”.
– Amanda Massar

Kobieta prowokuje. Ma to w sobie ukryte,
jak diablica wokół swojej osi.
Tylko naiwni dają się na to nabrać,
kobieta się czemuś rewanżuje –
nie znamy przyczyn a na pewno są…

Kobieta się bawi mężczyznami.
Wydziela zapach miłości po to,
by go skarcić – wręcz zabić!

Niebezpieczna kobieta jest ta,
która ukazuje swój urok
a potem zamienia się w modliszkę.

I taka jest – Amanda!

– Jeśli próbować, to wolę poziomki;
są naturalne…


11.11.2010 – Ustka
Czwartek 8:10

Wiersz z książki „Wnętrze cienia”


Komentowany wiersz: To nie może być twój ostatni uśmiech! 2026.03.15; 08:51:31
Autor wiersza: Janzygmunt
Zygmunt Jan Prusiński


RÓŻNYMI DROGAMI DO CIEBIE

Amandzie Massar


Takie są – i w myślach także.

Odbieram dzień swoimi sposobami,
umyka kocimi skokami niepewność.

Szukamy się w wierszach Amando,
jakby to był jedyny sposób na życie. –

Przystrajam jałmużnę zbliżenia,
milczący dotyk jak szron na oknie.

Ale mam pisać książkę o tobie.

Czy dotrwam i poznam ciebie
w tych kolorowych sukienkach?

Otoczyć się drutem kolczastym –
uniknąć spotkania z drapieżnikami.

Niech pokojowe rośliny zakwitną w nas –
niech będzie najważniejszą Oazą Miłości!


11.11.2010 – Ustka
Czwartek 9:50

Wiersz z książki „Wnętrze cienia”


Komentowany wiersz: To nie może być twój ostatni uśmiech! 2026.03.15; 08:50:19
Autor wiersza: Janzygmunt
Zygmunt Jan Prusiński


MIŁOŚĆ W SŁOWACH WAŻNYCH

Katarzynie Lisek


Motto: “On zna nawet moją myśl o jutrze,
każdą pogodę mojego serca, wszystkie
uśmiechy, na pamięć”. – Klaudia Latańska

Kiedy kobieta wyznaje miłość, trzeba w nią uwierzyć.

Przechodzę na razie cieniem koło niej, nie wątpię
w uczciwość jej serca – kołysze swoje ciało
na wietrze dla mnie, opiewa je pieśniami,
gram na gitarze specjalne akordy.

Kiedy kobieta wyznaje miłość, trzeba w nią wierzyć.

Jest mądra w słowach które kieruje z pocałunkami,
odbieram je jak wiosną pierwsze kwiaty,
piszę wiersz za wierszem – rozkochany poeta
biegnie z białymi wierszami, jest w tym coś
z melancholii i romantyzmu.

Kiedy kobieta wyznaje miłość, trzeba w nią wierzyć.


11.11.2010 – Ustka
Czwartek 11:12

Wiersz z książki „Wnętrze cienia”


Komentowany wiersz: To nie może być twój ostatni uśmiech! 2026.03.15; 08:48:19
Autor wiersza: Janzygmunt
Zygmunt Jan Prusiński


RANNA MIŁOŚĆ Z TOBĄ

Violetcie Valskiej


Tam na tych łąkach jesteś boginią.
Łabędzie tuż na jeziorze podglądają
moje malowanie w tobie – nie krępujesz się
przyjąć kilka komplementów z rosy posłania,
drozd gdzieś ukryty chwali się głosem.

A ja moimi Erotykami zachęcam byś była romantyczna.
Tak mało jest delikatności w nas samych Violetto –
oszukujemy mgłę odchodzącą że tu wrócimy
pełni uroku namalowani na niczyich łąkach,
frasobliwi jednak w kącie różowego światła.

Pokocham twoje piersi i uda – zwilgotnieje
twoja natura na słonecznym posłaniu.
Roztańczę połysk pragnienia – tętent koni zaśpiewa,
a jabłonie z radości poczęstują swymi owocami –
będziesz dzisiaj wracała do domu jak róża.


23.11.2010 – Ustka
Wtorek 7:38

Wiersz z książki „Wnętrze cienia”


Komentowany wiersz: To nie może być twój ostatni uśmiech! 2026.03.15; 08:47:01
Autor wiersza: Janzygmunt
Zygmunt Jan Prusiński


Z MAŁGORZATĄ TAŃCZĘ CAŁĄ NOC

Małgorzacie Woźniak


Motto: “Tańczysz wśród ludzi"
– Irena Glinka

Weź moje ręce,
jak pióro poety
i pisz wiersz tańcząc.

Przytulam twoją kibić,
przytulam twoje biodra,
roztańczony jestem w tobie.

Będę cię kochał Małgorzato
innymi słowami – wiersz
wyrośnie w tobie jak drzewo.

Tylko nie mów mi że nie potrafisz
pokochać poetę za tymi drzewami,
gdzie tak ładnie wyglądasz nago.


23.11.2010 – Ustka
Wtorek 8:35

Wiersz z książki „Wnętrze cienia”


Komentowany wiersz: To nie może być twój ostatni uśmiech! 2026.03.15; 08:44:45
Autor wiersza: Janzygmunt
Zygmunt Jan Prusiński


W CZYSTYM SŁOWIE JESTEŚ MUZYKĄ…

Gabrieli Sieradzkiej


W czystym słowie jesteś muzyką dla mnie.
W kniei rozkwitających szeptów
umiejętnie dotykasz wiersze jak liście,
które piszę dla ciebie wciąż.

Jestem niewolnikiem liryki od dawna,
chyba miałem szesnaście lat.
Nie zdawałem sprawy jak może zawładnąć
poezja wrażliwym człowiekiem.

Ale to może z braku miłości zamierzenia
błądziły we mnie jak w labiryncie.
Nikt mnie nie kochał prawdziwym uczuciem,
szedłem jakby – z kamieniami.

Niech ten piasek milczący będzie dla ciebie,
dla twoich bosych stóp biegnących.
Jak spojrzysz na horyzont tam jestem,
wypowiadający o świcie szept o miłości…

– Zostań Gabrielo w tym królewskim cieniu,
przyjdę do ciebie jak do źródła.
Otworzysz mi książkę gdzie w niej jesteśmy,
zobrazowani w mgle boskich kształtów.


24.11.2010 – Ustka
Środa 6:18

Wiersz z książki „Wnętrze cienia”


Komentowany wiersz: Walka potocznego człowieka 2026.03.14; 13:23:08
Autor wiersza: Janzygmunt
Zygmunt Jan Prusiński


Z TOBĄ, POMIĘDZY PLAŻĄ A NIEBEM

Gabrieli Sieradzkiej


Ślady są naszą modlitwą. Idziemy
w dobrym kierunku, jest nam ciepło –
dotykam twoich pleców –
całuję, słychać mandoliny grę.

Czy widzisz, drzewa pozdrawiają?
Ruszasz swymi biodrami – to taniec
dla moich oczu, lubię na ciebie patrzyć
oczami artysty – szeleszczę.

Rozpalę w tobie Erotyk. Poeci
będą mi zazdrościć twoich blond włosów
i ust namalowanych czerwoną szminką –
Gabrielo, przytul się do mojego wiersza!


24.11.2010 – Ustka
Środa 19:20

Wiersz z książki „Wnętrze cienia”


Komentowany wiersz: Walka potocznego człowieka 2026.03.14; 13:20:58
Autor wiersza: Janzygmunt
Zygmunt Jan Prusiński



MIŁOŚĆ PRZEDE MNĄ…

Motto: “Moja fajna dupcia dla pewnej osoby”
– Nina Zalewska

Przygotowujesz się jak choinka na śniegu.

Jeśli mam cię kochać wszystkimi obrazami,
stroję się jakby to miało być święto.

Nino moich snów poszarpanych w pajęczynie,
to jakby mój egzamin maturalny w lesie.

Przytul moje wiersze – wtul się w nich,
niech będą wełnianym szalikiem na mrozie.

Przyjmuję cię z ramionami jak mocny ptak,
szykuję podróż miłości w mojej krainie.

Wyrosną po nas drzewa żyjące w zgodzie,
wyrosną po nas pamiątki – różowe kamienie.


29.11.2010 – Ustka
Poniedziałek 9:34

Wiersz z książki „Wnętrze cienia”


Komentowany wiersz: Walka potocznego człowieka 2026.03.14; 13:19:47
Autor wiersza: Janzygmunt
Zygmunt Jan Prusiński



OCZY SZMARAGDOWE PATRZĄ NA MNIE

Motto: “Bo grzeczne dziewczynki
idą do nieba
a niegrzeczne, tam gdzie chcą”.
– Luiza Wartecka

Szeroka panorama lasu, tam małe źródło
szczęścia – jeśli zamoczysz usta.

Maluję cię słowami wybrane z liści dębu,
szkliwo twoich oczu szmaragdowy urok.

Nie spieszę się do kryształowego brzegu,
czekasz na mnie cierpliwa jak motyl.

Wrócę z piosenką bez tytułu – melodia
przypadnie ci do gustu Luizo, jestem pewny!

W niej poukładany rytm miłości – a bębny
słychać na końcu drogi skąd podniosłem sen.

Jutro załóż kloszową sukienkę – karnawał
zbliży nas w świetle, tańcząc w sadzie slow…


29.11.2010 – Ustka
Poniedziałek 18:30

Wiersz z książki „Wnętrze cienia”

[1][2][3][4][5][6][7]

Wiersze na topie:
1. Witałaś nas z otwartym sercem (26)
2. Sierpniowy erotyk 2 (25)
3. Zielone a nawet i niebieskie (25)
4. Zastanów się na chwilke... (25)
5. Chciałabym (25)

Autorzy na topie:
1. kaja-maja (571)
2. zygpru1948 (568)
3. darek407 (499)
4. super tango (187)
5. Super-Tango (75)
więcej...