|
Jestem
Jestem |
Szalonym koniem i bezlitosnym jeźdźcem
Co w zlane pianą wargi wrzyna się cuglami
Przebiegnę czas huraganem
Przetrwam przestrzeń zegarem równo nakręconym
Ugryzienie wstrzymam szarpiąc rzemieniem
Choć coś każe kopać
Ostrogami zryję gładki kasztanowy bok
Lecz czasem wypuszczę cugle z twardych dłoni
Koniem galop by tratować gęsty gęsty mrok
Jeźdźcem złapać snu przy ogniu
Aby potem pokierować wokół stromych skał
Beztroski w zgniecionej trawie
I chłód przy wodopoju
Koniem i jeźdźcem złączonymi rzadko
Półmomentami pokoju
By znów ruszyć dalej
Rozerwani |
|
|
|
|
|
-->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.
Anula |
2026.05.05; 23:14:22 |
| Wiersz, to obraz człowieka, który zmaga się sam ze sobą, między tym, co chce utrzymać w ryzach, a tym, co nieustannie chce się wyrwać. + Pozdrawiam:) |
Anna z |
2026.05.05; 17:35:13 |
Świetnie, na końskim grzbiecie, swoisty życia smak+1
Miłego wieczoru |
|
|