|
Historia żadnej znajomości
Historia żadnej znajomości |
Mamy po kilkaset twarzy
pod palcem, jak talie kart
znaczone światłem, tasujemy je,
wyciągamy serca, które są tylko ikoną
znajomi rosną jak chwasty
po deszczu, szybko, gęsto,
bez korzeni
podlewamy je uwagą przez
trzy sekundy, a potem porzucamy
na wyschniętym ekranie dnia
nasze tęsknię ma limit znaków,
nasze jestem kończy się tam,
gdzie zaczyna cudzy ból
przyjaźń stała się abonamentem
odnawialnym co miesiąc,
klik, i już nie ma historii,
klik, i człowiek zmienia się w archiwum
bez twarzy
śpimy obok setek numerów, ale nikt
nie słyszał, jak naprawdę płaczemy,
bo łzy nie wysyłają powiadomień
czy kiedykolwiek poznaliśmy
czyjeś milczenie tak dobrze,
żeby nie bać się w nim zamieszkać?
oto historia żadnej znajomości,
tłum, który nie potrafi dotknąć,
i serce, które umiera z braku świadków |
|
|
|
|
|
-->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.
Gandalf |
2026.02.26; 19:34:58 |
| Świetnie się czyta...pozdrawiam+ |
Pola Roid |
2026.02.26; 10:20:11 |
hehe :)
To musi być to! :D |
super tango |
2026.02.26; 10:17:37 |
Syndrom Kopciuszka?
;) |
Pola Roid |
2026.02.26; 10:14:41 |
Znajomość awaryjna
Siedzę i czekam
co ze mną zrobią
Odepchną? Wyrzucą?
Przygarną na nowo?
Przyjdą? Nie przyjdą?
Zadzwonią? Zamilkną?
Umówią się nagle,
chcąc nie chcąc,
na szybko?
Służę do szczęścia
Ich szczęścia, nie mego
Rzucą okruszek
z ciasteczka całego,
zadecydują
o mym oddechu
Tak od niechcenia
i znów w pośpiechu
jak pionek przesuną
na szachownicy
chudą służącą
w starej spódnicy…
Z pozdrowieniami :) |
|
|