|
Dylemat św. Józefa
Dylemat św. Józefa |
Kiedy szedłem do Świątyni,
Na wezwanie mych kapłanów
Nikt mi wtedy nie powiedział,
Że zostanę czyjąś "nianią"
Nie wiem kto i jakim cudem
Mnie "ożenił" młodą Marię,
Kiedy sam oddycham ledwo
I dzieciaków mam już chmarę
Żebym chociaż miał "przyjemność"
Młodych piersi zażyć trochę,
Lecz Prorocy dali szlaban:
Maryś ma zachować cnotę!
A do tego wstyd ogromny
Jak się w pracy przyznać kumplom,
Że żoneczka chodzi z brzuchem
Bo Elohim "palcem pstryknął"
Wódki bym się chętnie napił,
Ale nikt jej nie wymyślił,
A do Kany Galilejskiej
To już dawno będę "'sztywny"
Więc "na klatę" przyjmę godnie,
Los jaki mi zesłał Jahwe,
I do końca dni na Ziemi
Będę chronił Marię Pannę !!! |
|
|
|
|
|
-->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.
Pseudo-Geliusz |
2022.11.09; 20:39:26 |
| Utinam Virgo Maria, nobilissima Mater Dei, laudetur, glorificetur, laudibus extollatur! |
Nikola |
2022.11.09; 13:37:39 |
No to ma dylemat...
Miłego popołudnia:)+ |
wiewióra |
2022.11.09; 07:42:34 |
| Ostatnia zwrotka świetna . |
Octopus668 |
2022.11.09; 07:29:44 |
| ani satyra ani wiara, po prostu inne |
Kama |
2022.11.09; 01:07:09 |
| :)+++ |
|
|