|
Dola Jacka Pi...
Dola Jacka Pi... |
Siedzi chłop przy stole w kielich zapatrzony.
Cieszy się, że suto stół jest zastawiony.
Czysta Wyborowa tak wygląda pięknie,
że mu z gęby ślinka na myśl samą cieknie.
Siedzi chłop przy stole, enty toast wznosi.
Oczka mu się wcale nie trzymają osi.
Rączka mu się trzęsie, wódka się rozlewa...
Rozbawiony świetnie swą piosenkę śpiewa.
Siedzi chłop przy stole, głową w talerz wali.
- Już nie ta kondycja! – myszkom white się żali.
Sił brak, żeby śpiewać. Sił brak, by rozmawiać...
Raz po raz ziewając wolnym czyni pawia.
Leży chłop pod stołem, pewnie we śnie marzy,
że leży na łonie nadbałtyckiej plaży...
Chrapiąc bez umiaru niszczy ciszy plagę.
Kołdrą jest mu obrus, a poduszką szwagier.
Siedzi chłop przy stole na dzień drugi z rana.
W osłabionym ręku gazowanej szklana.
I choć myśli sobie – Picie nie popłaca... –
zaraz się napije, by wyleczyć kaca.
około 1990 |
|
|
|
|
|
-->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.
EnigmatycznyDuszek |
2009.04.18; 18:37:41 |
| świetnie proste słowa a jednak jak zawsze świetnie dobrane rymy bardziej "swojskie" te Twoje 2 ostatnie wiersze ale i taki styl jest potrzebny na pewno zyskujesz teraz bo jest krócej długość nie odstrasza czytelnika. jest super + |
|
|