Wiersze poetów - poetyckie-zacisze.pl ZAPROPONUJ ZMIANĘ W SERWISIE
Logowanie:
Nick:
Hasło:
Zapamiętaj mnie
Odzyskaj hasło
Zarejestruj się
Dostępne opcje:
Strona główna
O serwisie
Regulamin
Zaproponuj zmianę
Indeks wierszy
Ranking autorów
Ranking wierszy
Dodane dziś (10)

Nowi autorzy:
- Michał Pawica
- Lydia
- Rymopis
- JerzyZ
więcej...

Ostatnie komentarze:
Znalazłem melodię dla naszych wspomnień
- Anna z
Ballada o Setepenre — Wybranej przez Re...
- Toyer
Śpiew wiatru i deszczu
- andrew
Warszawo ma
- Halinka
więcej...

Dziś napisano 15 komentarzy.

Cykl wierszy

Cykl wierszy

Masaż dla poety
(z przymrużeniem oka)
.
Usiadł poeta na krześle,
z westchnieniem ciężkim jak głaz.
– Mam tyle wierszy na karku,
że boli mnie każdy czas.
.
Przyszła studentka z uśmiechem,
jak promień czerwcowego dnia.
– Spokojnie…
to tylko spięte metafory,
zaraz rozplącze je dłoń ma.
.
Refren
.
**Masuj powoli,
niech płynie chwila.
Niech każdy mięsień
wierszem oddycha.
.
Gdy kark się śmieje,
serce lżej bije,
a nawet garb
zamienia się w skrzydła!**
.
Palcami odnalazła
ukryty przecinek lat.
W jednym barku spał listopad,
w drugim przysiadł cały świat.
.
– Ojej! – zawołał poeta.
– Tu chyba mieszkał kamień!
.
– Nie…
to tylko wszystkie
niewypowiedziane
westchnienia.
.
Refren
.
**Masuj powoli,
niech płynie chwila...
Niech ból odpłynie
jak chmura z nieba.
.
Bo kiedy dłonie
leczą z czułością,
ciało przypomina sobie
radość.**
.
A po zabiegu poeta
prostuje plecy i śmieje się:
.
– Wie pani…
chyba urosłem
o trzy centymetry!
.
Studentka poprawia fartuszek:
.
– To nie wzrost.
.
To po prostu
spadł z pana
cały ciężar
niepotrzebnych trosk.
.
J.G.



Chwila, która przelewa się w wieczność
.
Nie była większa
od drgnienia źdźbła trawy,
od oddechu,
który zatrzymał się
na granicy słowa.
.
A jednak
w tej jednej kropli czasu
zmieściło się niebo,
jakby wieczność
pochyliła naczynie
nad ludzkim sercem.
,
Dotknęła dłoni —
i dłoń pamięta
bardziej niż skóra.
.
Spojrzała w oczy —
i światło
do dziś nie umie zgasnąć.
.
Jedno „jestem”
wypowiedziane szeptem
okazało się silniejsze
od wszystkich zegarów.
.
Bo czas
nie zawsze płynie naprzód.
.
Bywa,
że zawraca
jak rzeka odnajdująca źródło,
aby ocalić
jedno spojrzenie,
jeden uśmiech,
jedną łzę.
.
Tak rodzi się pamięć,
która nie pyta o kalendarze.
.
Tak dojrzewa miłość,
która nie zna odległości.
.
Tak wiersz,
zapisany drżącą ręką,
odnajduje czytelnika,
który jeszcze się nie narodził.
.
I wtedy rozumiemy,
że wieczność
nie zaczyna się po czasie.
.
Ona zaczyna się
w chwili,
która odważyła się
nie przeminąć.
.
J.G.



Latarnia dla wędrownego serca
Zwrotka I
Od wielu zim rozpalam światło
na brzegu swoich cichych dni.
Nie po to, by zatrzymać morze,
lecz by ktoś zgubiony trafił w świt.
Codzienność zszywam srebrną nicią
z zapachu kawy, chleba, snów.
A noc mi szepcze, że gdzieś daleko
drugie okno czeka już.
Refren
Jeśli jesteś ptakiem zmierzchu,
usiądź cicho na mym dniu.
Mam w kieszeniach garść poranków,
których jeszcze nie znał nikt.
Będę mostem nad milczeniem,
Ty bądź rzeką pełną gwiazd.
Bo miłości nie znajduje się...
ona odnajduje nas.
Zwrotka II
Zbieram ciszę do kieszeni,
jak liście niesione przez wiatr.
Niech zakwitnie między nami
ogród, który pamięta maj.
Nie pytaj, dokąd prowadzi droga.
Kompas często gubi północ swą.
Najwierniejszym kierunkiem świata
jest serce, które woła: „chodź”.
Refren
Jeśli jesteś ptakiem zmierzchu,
usiądź cicho na mym dniu.
Mam w kieszeniach garść poranków,
których jeszcze nie znał nikt.
Będę mostem nad milczeniem,
Ty bądź rzeką pełną gwiazd.
Bo miłości nie znajduje się...
ona odnajduje nas.
Mostek
Może od dawna
idziemy tą samą ścieżką,
tylko las
jeszcze nie odsunął gałęzi.
Może księżyc
od miesięcy zapisuje
nasze imiona
na jednej tafli jeziora.
A my
czytamy je osobno.
Finał
Więc zostawiam zapalone okno,
garść światła
na parapecie wieczoru.
Jeżeli kiedyś
zobaczysz je z daleka,
nie pukaj.
Po prostu wejdź.
Bo niektóre domy
buduje się z cegieł.
A najpiękniejsze...
z czyjegoś czekania.

J.G.

„Ucho słoneczników”
Najpierw umarł,
potem świat nauczył się wymawiać jego imię.
Za życia był jak gwiazda dzienna
świecąca w południe —
zbyt blisko światła,
by ktokolwiek ją dostrzegł.
Mieszał żółć słońca
z błękitem samotności,
a płótna drżały pod pędzlem
jak pola pszenicy przed burzą.
Noc nie była dla niego ciemnością.
Była rzeką wirujących ognisk,
które płynęły nad dachami świata,
gdy inni widzieli tylko niebo.
Malował tak,
jakby próbował zszyć ranę
między sercem a wszechświatem.
Ludzie patrzyli na obrazy
i widzieli farbę.
On patrzył na farbę
i widział modlitwę.
A gdy odszedł,
z kieszeni wysypały się słoneczniki,
gwiazdy
i kilka niespełnionych marzeń.
Dziś stoją przed jego płótnami tłumy.
Nikt nie słyszy,
jak z każdego obrazu
cicho szumi wiatr nad Arles,
i jak pewien samotny człowiek
wciąż maluje światło,
którego za życia
nie dostał dla siebie.

J.G.



Korzenie i wiatr

W moim zagajniku, pod starym dębem,
korzenie trzymają mnie w siodle życia.
W moim zagajniku, pod starym dębem,
wiatr niesie pieśń dawnych przodków.
Pod dębem słońce igra ze źdźbłami trawy,
cień tańczy z porannym światłem jak z dziećmi.
Strumień szepcze baśnie w srebrzystym języku,
a każdy kamień pamięta stopy przodków.
Jabłonie kwitną, pszczoły tańczą w złocie,
dzieci wirują po mchu, echo ich śmiechu płynie.
Liście szemrzą, pola płoną w wietrze,
czas przepływa, a dom pachnie mchem i dawnymi dniami.
W moim zagajniku, pod starym dębem,
korzenie trzymają mnie w siodle życia.
W moim zagajniku, pod starym dębem,
wiatr niesie pieśń dawnych przodków.
Strumień, jak srebrna nić, przędzie historię łąki,
ptaki wracają w gniazda, nad rzeką wirują chmury.
Żaby kumkają w stawie, gdy zmierzch maluje granat,
świat wiruje w rytmie dnia i nocy, a ja stoję i słucham.
Jesień maluje ścieżki czerwienią i złotem,
zima okrywa śniegiem stary dąb i zagajnik.
W sercu drzewa, wśród korzeni, pieśń życia trwa niezmiennie,
jak przysięga ziemi, której nie sposób złamać.
Babcia śpiewa przy lampie, dziadek nuci pieśń przodków,
każda chwila zapisuje się w drzewach, mchu, ciszy.
Wiatr niesie pamięć przez lata i pokolenia,
a ja, słuchając, staję się częścią tej opowieści.
Gdzie ziemia spotyka niebo, ścieżki wiją się wśród drzew,
korzenie splatają życie z szeptem przeszłości.
Każdy kamień, każdy listek, każdy oddech – świadek,
pieśń mojej małej ojczyzny, strażnik czasu i życia.
W moim zagajniku, pod starym dębem,
korzenie trzymają mnie w siodle życia.
W moim zagajniku, pod starym dębem,
wiatr niesie pieśń dawnych przodków.

Godło: Alańska

Źródło pamięci

Tam, gdzie rzeka wijąc się śpiewa,
dzieciństwa kroki w rosie się śmieją.
Sosny szepczą dawne dni,
wiatr niesie chleb i poranną mgłę.
Każdy kamień pamięta stopy przodków,
polana opowiada szeptem historię.
Stary młyn kołysze się nad wodą,
koło nuci pieśń minionych lat.
Malwy i stokrotki tańczą w słońcu,
koty w cieniu śpią jak wspomnienia.
Kury gdaczą, kaczki pluskają w stawie,
zapach chleba splata się z oddechem ziemi.
Wieczór przy lampie – dziadek nuci pieśni,
światło tańczy po ścianach jak wiatr po polach.
Drogi prowadzą daleko,
lecz serce ciągnie do starych ścieżek i złotych pól.
Tu wracam, gdy brak mi spokoju,
do strumieni, zagajników, sosen i dębów,
gdzie korzenie mojej duszy wciąż wyrastają.
Mała ojczyzna trwa w sercu,
niosąc pamięć, pieśń życia i naukę,
przypominając: człowiek z natury wyrasta.







Godło: Alańska

Franciszek – pieśń pamięci
W Wólce Dużej świt wstaje nad polami,
pług sunie w ziemi, koń pod nim drży w słońcu.
Tu Franciszek rolnik swe życie prowadzi,
ziemia pachnie chlebem i wierszem w jednym tonie.
Franciszek, syn Wólki, wojny i pól,
poeta, żołnierz, sercem zawsze w domu.
Na Syberii mróz ścinał mu ciało,
malaria targała słabym ciałem młodym.
W mundurze żołnierza, lecz myśl wciąż w domu,
marzył o powrocie, o polu, o chacie rodzinnym.
W batalionie nieliniowym czas dłużył się powoli,
robota i warta wśród cieni przeszłości.
W Muzeum Majdanka chronił pamięć męczeństwa,
by świat nie zapomniał krzywd i ludzkiego losu.
Kapliczka Matki Boskiej wita przyjezdnych,
Jezus patrzy łagodnie, tablica mówi: „Jezu, ufam Tobie”.
Franciszek ofiarował serce, by pamięć trwała,
każde słowo jego w wierszu pachnie chlebem.
Poeta ludowy, co strofy z pola wykrawał,
konia przystawiał, na skibie notował myśli.
O ojcu, matce, żonie, dzieciach pisał z miłością,
by przyszłe pokolenia znały prawdę życia.
Dzieciństwo w Wólce Dużej w pamięci pachnie sianem,
jabłonie kwitną, staw Olszanka lśni w słońcu.
Tu powstawały strofy, tu rosną korzenie jego duszy,
w rytmie pracy i modlitwy, w ciszy wiejskich pól.
Człowiek cichy, wrażliwy, przyjaciel i sąsiad,
cierpliwy w pracy, w słowie, w sercu.
Pomagał w lekcjach dzieciom, dorosłym radę dawał,
każdego wspierał, kto potrzebował jego dłoni.
Gdy odchodził, słońce świeciło nad wsią,
drzewa kwitły mocą całej wiosny.
Rodzina, przyjaciele, sąsiedzi żegnali go w miłości,
a ziemia, którą kochał, pieściła jego pamięć.
Napisz do autora

« poprzedni ( 778 / 790) następny »

Katarzyna K.

dodany: 2026-08-05, 07:54:06
typ: inne
wyświetleń (53)
głosuj (9)


          -->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.

Okoń 2026.08.06; 09:12:32
Piękne wiersze. Skąd bierzesz pomysły?
Pozdrawiam serdecznie życząc dalszej weny twórczej.

MILAF. 2026.08.05; 23:02:26
Zdumiewa mnie Twoja wena poetycka
Z szacuniem- pozdrawiam uprzejmie

Amber N 2026.08.05; 21:04:10
Piękne wiersze.
Pozdrawiam +7

Anula 2026.08.05; 18:37:42
Bardzo ciekawy cykl wierszy… +6 Pozdrawiam serdecznie :)

JNaszko 2026.08.05; 17:18:02
Pięknie +++++ Jurek
pozdrawiam

Boreas 2026.08.05; 15:59:40
To świetne pisanie warto mi było czytać, Bardzo spokojny i wywarzony w swojej tematyce. Serdecznie pozdrawiam życzę miłego dnia z +

Super-Tango 2026.08.05; 11:26:55
To liryczny cykl utworów o przemijaniu, miłości, pamięci i sile ludzkiego ducha. Autorka z dużą wrażliwością ukazuje piękno ukryte w zwyczajnych chwilach, podkreślając, że to one nadają życiu ponadczasowy sens. Refleksyjny, pełen subtelnych metafor język buduje atmosferę zadumy, zachwytu i nadziei, przypominając o wartości czekania, bliskości oraz twórczości, która potrafi przetrwać znacznie dłużej niż życie człowieka.+)
Pozdrawiam serdecznie

Anna z 2026.08.05; 11:17:56
Świetnie napisane,jak zwykle z przyjemnością przeczytałam+2
Pozdrawiam serdecznie

andrew 2026.08.05; 08:33:55
Ciekawie

Pozdrawiam serdecznie
miłego dnia


Wiersze na topie:
1. Jesteś prawdą (25)
2. Do zatoki rozkoszy... (25)
3. A ty mi żoną zostań prawdziwą... (25)
4. Poznajesz swą wartość (25)
5. ...nocą... (25)

Autorzy na topie:
1. kaja-maja (373)
2. darek407 (307)
3. zygpru1948 (301)
4. Serenada1948 (175)
5. super tango (49)
więcej...