|
Całość.
Całość. |
Całość.
Wiersz który wierszem nie chce być.
Patrzysz mi w oczy.
Źrenice bezruchu nic się nie boją.
Uśmiech wydobywa się z nich .
A usta zlepione bez wyrazu .
Czekasz na znak na ruch .
Kiedy się poruszy świat w twojej formie.
Twoje piegi chciały by powiedzieć uciekajmy stąd.
Czekają na ruch brwi.
Ale brwi stoją zastygłe w miejscu.
Dokąd wy chcecie stąd uciec,
Do kogoś żeby ktoś was pudrem klepał.
Drylujesz językiem dziąsła jak byś chciała wzniecić płomień.
Rzucają ci pod stopy róże.
Dlaczego schowali gdzieś płatki .
A kolce postawili na baczność.
Bo ty wolisz inne kwiaty .
Twoje pragnienia to obraz wszechobecnego zrozumienia siebie.
Popatrz co widzisz.
A co chcesz oglądać
Róże też pozbierasz chociaż odpadły płatki.
A kolce odłamiesz .
I będziesz nosiła w garści aż znajdziesz tego kto rozsypał przed tobą róże bez płatków .
Aby oddać mu kolce bo czym jest róża która ma tylko płatki.A.A.C.
Za daleko za daleko mieszkasz niebieska a może o krok.
Będę wracał do ciebie Teraz nie mogę zacznę za kilka dni Wtedy opowiem ci swoją historię człowieka który kiedyś taki był i tak żył.
(Czy wiesz, malutka, może, jak ciebie mi brak?
Czy czujesz to, co ja, gdy jestem sam?
Jestem opętany jak w niewoli pies
Kto jest temu winien, wiesz?)Ich troje.
Nie bójcie się prawdy nawet jeśli kosztuje was wszystko. B.L. |
|
|
|
|
|
-->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.
ennio74 |
2025.12.02; 17:55:32 |
Prawda was wyzwala.
Pozdrawiam z plusem. |
Mollina |
2025.12.02; 17:32:47 |
| Nie bójcie się prawdy nawet jeśli kosztuje was wszystko |
|
|