|
Ballada o Miłości Tristana i Izoldy...
Ballada o Miłości Tristana i Izoldy... |
+++
W dalekiej Kornwalii, gdzie mgły śnią nad morzem,
Kwitła pieśń losu o miłości zaklętej,
Gdzie serca biły jak burze w przestworzem,
A wiatr szeptał imiona przez wieki niepojęte.
Rycerz młody — Tristan, w służbie królewskiej,
Czysty jak źródło, w sercu miał cześć i oddanie,
Wyruszył szukać panny o urodzie niebieskiej,
By Markowi przynieść dar — duszy powołanie.
Lecz los, co drwi z ludzi, splótł im przeznaczenie,
Zamienił w płomień ich własne istnienie.
W Tristan Irlandii smok ziejący ogniem palił ziemię,
A stanął przeciw niemu w boju,
Zabił bestię, zdobył chwałę w tej walce wzajemnej,
Z Izoldą wrócił ku nowemu zdroju.
Jej włosy — jak słońce, jej spojrzenie — cień nieba,
A serce drżało w rytmie nieznanym,
W jej dłoni zakwitła nadzieja jak gleba,
Z której wyrasta sen nieskalany.
Lecz napój miłosny, co winem był w drodze,
Związał ich dusze w wiecznej pogodzie.
Powrócili do Marka — króla bezdzietnego,
Który spojrzał w Izoldę z zachwytem,
Lecz Tristan — już więzień uczucia nieśmiertelnego,
Ukrył swój ból pod rycerskim przybyciem.
W nocach tajemnych, w zapachu róż i kadzidła,
Spotykał ją w cieniu kolumn pałacowych,
A serce ich płonęło — jak w świętym ogniu mamidła,
Jak hymn dla bogów, co drzemie w snach domowych.
Miłość zaklęta w napoju wędrowców,
Stała się losem — wieczną pieśnią kochanków.
Lecz dwór szemrał, zazdrość splatała zdrady,
I w końcu przyszła godzina wyroku,
Gdy z rąk królewskich spłynął gniew bez rady,
Skazując ich na śmierć o brzasku i zmroku.
Uciekli w lasy, gdzie liście śpiewały,
A mchy szeptały przysięgi wieczności,
W objęciach nocy, co czas zatrzymały,
Znaleźli spokój w łzach i miłości.
Choć los ich ścigał w wiecznym cierpieniu,
Trwali jak płomień w własnym istnieniu.
Król jednak ujrzał ich śpiących w lesie,
Rozdzielonych nagim mieczem — znakiem czci,
I w sercu Marka — gniew zmienił się w przestrzeń,
W której zrozumiał: to bogowie chcą tak żyć.
Pozwolił Izoldzie wrócić do tronu,
A Tristan odszedł w dal ku Bretanii,
Gdzie smutek wiódł go wśród cieni i tonu,
W małżeństwo bez serca — w pustce i toni.
Bo Izolda o Białych Dłoniach, niewinna,
Nie miała w oczach blasku jedynej dziewczyny.
Tristan umierał od trucizny włóczni,
Wołał po Izoldę, co światłem mu była,
W Bretanii wiatr grał pieśń nieśmiertelnej duszy,
O duszy, co w miłości się nie myliła.
Wysłał przyjaciela po tę, którą kochał,
Kazał podnieść żagiel biały na znak,
Lecz zazdrosna żona, co gniew w sobie nosiła,
Powiedziała: „czarny płynie wśród fal”.
I w chwili tej — gdy serce pękło w rozpaczy,
Odszedł Tristan — by w wieczność się wpatrzyć.
Gdy Izolda dopłynęła ku brzegom przystani,
Ujrzała go w ciszy — bez tchu, bez życia,
Łza spłynęła z jej twarzy w bezradnej rozpaczy,
Jak perła, co błyszczy w blasku księżyca.
Objęła go dłonią w modlitwie cichej,
A czas zatrzymał się w milczeniu chwili,
Miłość ich trwała w potędze zmysłów godzinie,
Gdy bogowie nad nimi swe światła wznosili.
Z grobów ich dwa głogi splecione wyrastały,
Jak dwie dusze, co się nigdy nie rozstały.
Gdy wiatr nad Kornwalią śpiewał pieśń dawnych dni,
Fale niosły ich miłość w niezmierzoną dal,
Każdy kamień, każdy strumień pamiętał ich sny,
A księżyc błyszczał nad morzem jak srebrny żal.
Niech potomni słyszą o płomieniu, co trwa wiecznie,
Niech serca czują żar, co ich dusze spaja,
Niech historia niesie pamięć o miłości nieśmiertelnej,
Gdzie cień i światło splatają losów wstęga.
Tristan i Izolda — miłość ich trwa w historii,
Jak gwiazdy, co nad morzem świecą w blasku glorii.
+++ |
|
Ta ballada przenosi czytelnika w magiczny świat średniowiecznej legendy, ukazując miłość Tristan i Izoldy – uczucie zakazane, wieczne i nieśmiertelne. Pomimo zdrad, wyroków i śmierci, ich miłość trwa w historii, spleciona niczym dwa głogi, które nigdy się nie rozstały. To opowieść o sile uczuć, które przekraczają granice losu i czasu, pozostając w pamięci potomnych. |
|
|
|
-->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.
Wojciech M |
2025.11.05; 19:49:18 |
| Ich miłość nie została zapomniana, trwa przez kolejne pokolenia. Tak swoją drogą, to przestroga dla podstarzałych ludzi, żeby młodych do młodych w dziewosłęby nie wysyłać. Piękna i tragiczna opowieść, a Ty ją fantastycznie opisałeś. + |
grazyna |
2025.11.05; 18:25:04 |
| świetnie napisana ballada o miłości Super- Tango:) + pozdrawiam Cię milutko i sorry :) |
Gabrys |
2025.11.05; 16:38:25 |
| Pozdrawiam |
Bary |
2025.11.05; 16:16:05 |
Piękna ballada i piękna legenda
Pozdrawiam (9+) |
Toyer |
2025.11.05; 15:51:30 |
| +++ |
lucja.haluch |
2025.11.05; 15:20:03 |
Miłość bez granic, pokonuje wszystkie przeszkody
i zostaje na zawsze. Piękna ballada. Plus+
Pozdrawiam serdecznie.
Udanego dnia... |
kali689 |
2025.11.05; 11:03:11 |
Gdy Izolda dopłynęła ku brzegom przystani,
Ujrzała go w ciszy — bez tchu, bez życia,
Łza spłynęła z jej twarzy w bezradnej rozpaczy,
Jak perła, co błyszczy w blasku księżyca.+ |
Amber N |
2025.11.05; 09:24:22 |
Pięknie opisana historia wielkiej miłości, która mimo przeciwności losu trwa.
Pozdrawiam. + (4) |
Kama |
2025.11.05; 08:47:26 |
| :)+++ |
Anna z |
2025.11.05; 07:58:40 |
Piękna ballada o wielkiej miłości,co potrafiła przetrwać wszystko+2
Pozdrawiam serdecznie miłego dnia życzę |
|
|