|
Ballada o Bogini Liberi...
Ballada o Bogini Liberi... |
Ta ballada opowiada o Liberi — rzymskiej bogini natury, płodności winorośli, urodzaju, radości ziemi i pierwotnej wolności. W mitologii czczona była jako moc, która wznosi serca, jednoczy ludzi z naturą i daje odwagę, by żyć w zgodzie z własnym przeznaczeniem. W tej balladzie Liberi jawi się jako istota czarująca, magiczna i mistyczna, zanurzona w pięknie przyrody, splatająca losy ludzi z rytmem ziemi, wolności i witalności.
----------------------------
Ballada o Bogini Liberi...
+++
Wśród pól winorośli, gdzie rosa lśni o świcie,
nadeszła Liberi, lekka jak wiosenne tchnienie jutrzenki,
niosąc w dłoniach światło, co wolnością drży skrycie,
a w jej włosach tańczyły wiatry w ogólnej przestrzeni.
Gdy dotykała ziemi, kwitły ziarna ziemią ukryte,
a pędy winne wzbijały się ku słońcu drżące,
bo jej głos budził w naturze sny dawno zaszyte,
jakby sama tworzyła światy wciąż nowe i gorące.
Ona — Bogini, co karmi życie w darze istnienia,
a jednym tchnieniem budzi w sercach pragnienie spełnienia.
Na wzgórzach złotych, gdzie grona pachniały latem,
jej kroki płynęły miękko, jak pieśń wolnego ducha,
a każdy owoc dojrzewał pod jej czarującym światem,
gdy noc srebrzyła liście za zasłoną w księżycowych łunach.
W jej spojrzeniu jarzyła się siła pradawnego wzrostu,
a uśmiech niósł wolność jak pieśń wyzwolenia,
bo skrzydła jej ducha dotykały każdego mostu,
gdzie pragnienia ludzkie wstają z głębi marzenia.
Ona — co wplata w naturę wiatr wiecznego pokoju,
i niesie ludziom wolność w boskim spokoju.
Na ścieżkach górskich, gdzie wiatr niesie prastare pieśni,
jej kroki zostawiały blask jak ślady świetliste,
a wolność rodziła się w sercach, choć losy były ścieżką cierni,
gdy spojrzała na ludzi, jej łaska czyniła ich myśli czyste.
W kielichach gron dojrzewała ciepła obfitość,
a rzeki w dolinach niosły soki w jej błogosławieństwie,
bo Liberi była jak poranek, co rozprasza ciemność i mroczność,
dodając światu sił w jego nieustannym następstwie.
Ona — co naturę unosi w świetle przemienienia,
i w duszach ludzi składa nasiono wolnego istnienia.
Na skraju lasów, gdzie paprocie szumią w ukryciu,
Libera jaśniała pośród drzew jak wschodzące słońce,
a duchy gajów klękały przed nią w cichym zachwycie,
bo jej obecność prowadziła je ku odwiecznej porze.
W jej dłoniach rosły nasiona pełne nadziei,
co w ziemi budziły się jak nowa opowieść świata,
i każde życie, choć kruche, w jej mocy jaśniało w pełni,
jak źródło, co z głębin pragnie wynurzyć swe lata.
Ona — strażniczka wiosny, co ogarnia przestrzenie,
i szeptem natury niesie ludziom wyzwolenie.
Na skraju pól, gdzie wiatr niósł woń lata i ciepła,
jej śpiew unosił liście w delikatnym tańcu,
a każdy promień słońca w jej dłoniach dojrzewał jak światło,
gdy wśród ludzi niosła pokój w natury porządku.
Z winorośli płynęła moc, co w sercach się tliła,
a ziemia miękko drżała pod jej stąpaniem,
bo Liberi była jak odwieczna siła,
co życie wznosi poprzez pragnień poznanie.
Ona — tej ziemi władczyni w swojej zielonej ciszy,
co w każdym źdźble wolność i odnowę zapisze.
Wśród ludzi zwykłych, których trud codzienność niesie,
Libera pojawiała się jak sen, co koi duszę,
a w jej oczach odbijały się wolności ciche kwestie,
które potrafiły rozproszyć najbardziej bolesną burzę.
Słuchali jej słów, jakby były ziarna zasiane,
co w ich sercach mogły wyrosnąć w moc niezłamaną,
a wino jej błogosławieństwa płynęło jak święte wezbrane,
niosąc pokój z naturą i drogę ku wolności witaną.
Ona — co ludziom daje odwagę i nadzieję,
by każdy mógł żyć tak, jak jego serce tego pragnie i goreje.
W starożytnych miastach, gdzie posągi milczą w kamieniu,
jej imię szeptano jak modlitwę do światła niebiańską,
a wolność rosła wśród tłumów, co żyły w ucisku i zmęczeniu,
gdy Liberi zstępowała, by przynieść im drogę jasną i trwałą.
Świątynie niosły jej echo, a pileus błyszczał w dłoniach,
jak znak, że żadna dusza nie powinna trwać w niewoli,
a jej łaska spływała na ludzi w ich trudnych stronach,
niosąc im siłę, która nad cierpieniem cichutko się szkoli.
Ona — obrończyni serc, co pragną światła i braku okowów,
i tej wolności, która rodzi się z natury trendów nowych.
Gdy dzień dobiegał końca, a słońce gasło na niebie,
Libera stała wśród winorośli jak duch łaski w przestrzeni,
i ziemia drżała, jakby pragnęła pozostać przy niej choć w potrzebie,
bo jej obecność łączyła świat natury z głębią ludzkiej przemieni.
Jej blask stawał się pieśnią, co niesie życie w czasie,
a wolność płynęła z serc jak rzeka niepohamowana,
bo w jej dłoniach kwitło wszystko w najczystszym krasie,
jakby stworzyła świat od nowa — piękny, wolny, bez kajdan.
Ona — Bogini Losu, Winorośli i Świętej Wolności,
co z natury czaru tka drogi ludzkiej wieczności.
+++ |
|
Ballada o Liberi powstała z zachwytu nad harmonią między człowiekiem a naturą oraz z szacunku do idei wolności — tej cichej, duchowej, dojrzewającej jak owoc pod ciepłem słońca. Wiersz oddaje hołd bogini, która w mitologii niosła urodzaj, wzrost, nadzieję i wewnętrzne wyzwolenie. Niech ta ballada przypomina, że wolność rodzi się w sercu, a natura jest jej pierwszym i najwierniejszym sprzymierzeńcem. |
|
|
|
-->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.
JNaszko |
2025.12.03; 21:23:10 |
Znów pięknie
+++++ Jurek
pozdrawiam |
lucja.haluch |
2025.12.03; 13:51:54 |
Piękna więź człowieka z naturą. Wspaniała Bogini. Plus+
Pozdrawiam serdecznie.
Radosnego dnia... |
Polak patriota |
2025.12.03; 12:16:19 |
Ballada o Liberii Zachwyt między człowiekiem a naturą
.
+ Pozdrawiam serdecznie |
Bary |
2025.12.03; 11:01:27 |
Ona-Bogini Losu, Winorośli i Świętej Wolności
co z natury czaru tka drogi ludzkiej wieczności
Pozdrawiam serdecznie (6+) |
Gabrys |
2025.12.03; 10:20:59 |
| Pozdrawiam |
Amber N |
2025.12.03; 09:25:39 |
"W kielichach gron dojrzewała ciepła obfitość,
a rzeki w dolinach niosły soki w jej błogosławieństwie,"
Śliczna ballada.
Pozdrawiam + (4) |
Anna z |
2025.12.03; 09:20:22 |
Pięknie,bogini winorośli i radości+3
Pozdrawiam serdecznie miłego dnia życzę |
Halinka |
2025.12.03; 05:10:21 |
| Pięknie jak zawsze +(2) |
kali689 |
2025.12.03; 00:15:35 |
W jej dłoniach rosły nasiona pełne nadziei,
co w ziemi budziły się jak nowa opowieść świata,
i każde życie, choć kruche, w jej mocy jaśniało w pełni,
jak źródło, co z głębin pragnie wynurzyć swe lata.+ |
|
|