Wiersze poetów - poetyckie-zacisze.pl ZAPROPONUJ ZMIANĘ W SERWISIE
Logowanie:
Nick:
Hasło:
Zapamiętaj mnie
Odzyskaj hasło
Zarejestruj się
Dostępne opcje:
Strona główna
O serwisie
Regulamin
Zaproponuj zmianę
Indeks wierszy
Ranking autorów
Ranking wierszy
Dodane dziś (2)

Nowi autorzy:
- Toniestetyja
- Miamia
- Dahia
- nimfalol
więcej...

Ostatnie komentarze:
Lepiej być złym niż chorym psychicznie
- Konik polny
Gwiazdy
- Cherrypower
Monotematyczny
- Jan.K
Od swojej
- Jan.K
więcej...

Dziś napisano 1 komentarzy.

Ballada o Ankhesenamun — Królowej, która przeszła przez cień...

Ballada o Ankhesenamun — Królowej, która przeszła przez cień...

W dziejach starożytnego Egiptu są kobiety, których imiona przetrwały dzięki potężnym świątyniom, grobowcom i inskrypcjom. Są jednak również takie, których życie znamy przede wszystkim z fragmentów — kilku przedstawień, królewskich dokumentów i relacji zapisanych przez innych. Ankhesenamun należy właśnie do tej drugiej grupy. Była córką faraona Echnatona i królowej Nefertiti. Dorastała w Achetaton, mieście założonym przez ojca w czasach wielkiej przemiany religijnej. Jej pierwsze imię — Ankhesenpaaten — wiązało ją z kultem Atona. Później, gdy Egipt powrócił do tradycyjnego kultu, przyjęła imię Ankhesenamun, odwołujące się do boga Amona. Zmiana imienia była więc czymś więcej niż osobistą decyzją — stała się symbolem wielkiego religijnego zwrotu, jaki dokonał się w państwie. Jej mężem został młody Tutanchamon. Zachowane przedstawienia pokazują ich razem w królewskich scenach, podczas składania darów i spacerów po pałacowych ogrodach. Za tym obrazem młodej pary kryła się jednak tragedia. Dwie córki, które przyszły na świat z tego związku, nie przeżyły. Ich szczątki odnaleziono w grobowcu Tutanchamona. Po śmierci młodego faraona historia Ankhesenamun staje się jeszcze bardziej tajemnicza. Z dokumentów hetyckich znamy opowieść o egipskiej królowej, która miała zwrócić się do władcy Hetytów, Suppiluliumy I, z niezwykłą prośbą o przysłanie jednego z jego synów jako męża i przyszłego władcy Egiptu. Książę Zannanza wyruszył w drogę, lecz nie dotarł do celu. Nie mamy jednak pewności, że autorką listu była właśnie Ankhesenamun. Nie znamy również z całą pewnością miejsca jej pochówku. Jedna z hipotez łączy ją z mumią znalezioną w grobowcu KV21, lecz identyfikacja ta pozostaje dyskusyjna. Dlatego Ankhesenamun pozostaje postacią zawieszoną pomiędzy tym, co wiemy, a tym, czego możemy się jedynie domyślać. Ta ballada nie próbuje rozstrzygnąć wszystkich zagadek. Opowiada o młodej księżniczce, królowej, żonie i matce, której życie zostało naznaczone wielką przemianą, utratą i samotnością — a której ostatnie ślady zniknęły w cieniu historii.
---------------------

Ballada o Ankhesenamun — Królowej, która przeszła przez cień...

+++

W Achetaton dojrzewał jej królewski świat,
gdy Aton nad pałacem rozpalał złoty dzień,
Ankhesenpaaten poznawała jego ład,
a wokół młodej księżniczki narastał cień.
Była córką Echnatona, dziedziczką wielkich zmian,
Nefertiti czuwała nad nią pośród sal,
sześć sióstr dzieliło z nią rodzinny plan,
a nad nimi płynął Nilu srebrzysty żal.
Nie wiedziała, dokąd zaprowadzi ją los,
ani jak długo nad Egiptem zabrzmi dawnych bogów głos.

Słuchaj, o słuchaj — gdy przemawia dawny kamień,
bo nawet milczący grobowiec pamięta, kto był przed nami.

Lecz nadszedł czas, gdy zmienił się Egiptu kraj,
gdy dawne sanktuaria odzyskiwały swój głos,
Ankhesenpaaten opuszczała młodzieńczy raj,
a Amon wracał do Teb, odzyskując dawną moc.
Jej imię przemieniono zgodnie z nowym ładem,
Aton ustąpił miejsca bogom dawnych lat,
Ankhesenamun stała się nowym śladem,
jakby jednym słowem zamknięto miniony świat.
Lecz pod nową nazwą pozostał dawny znak,
bo człowiek może zmienić imię — nie wymaże życia tak.

Słuchaj, o słuchaj — jak historia zmienia bieg,
gdy jeden tron pamięta świat, którego już nie ma wśród rzek.

U jej boku Tutanchaton obejmował królewski tron,
a młoda para trwała pośród świątynnego blasku,
gdy dawnych bogów przywracano w Egipcie na nowo,
lecz cień tragedii dojrzewał już w królewskim piasku.
Na ścianach pozostali razem pośród darów,
w ogrodach, gdzie kwiaty zdobiły ich szaty,
wśród ceremonii, pachnideł i złotych skarbów,
które miały trwać dłużej niż ludzkie straty.
Lecz los nie oszczędził ich rodzinnego gniazda,
bo śmierć zabrała dzieci, nim rozbłysła ich gwiazda.

Słuchaj, o słuchaj — gdy milknie dziecięcy śmiech,
czas zostawia po nim ciszę cięższą niż królewski grzech.

Dwie małe córki spoczęły w królewskim mroku,
ich krótkie życie zgasło, nim poznały świata twarz,
a matka została z bólem ukrytym w oku,
którego nie ukoił ani klejnot, ani straż.
Potem sam faraon odszedł z tego świata,
a po jego śmierci ucichł pałacowy dwór,
Ankhesenamun została młodą, samotną wdową,
gdy nad Egiptem wyrastał polityczny mur.
Korona nie dawała już poczucia siły,
bo wraz z młodym królem gasły jej rodzinne chwile.

Słuchaj, o słuchaj — noc królewska zna ten ból,
gdy złota korona nie potrafi ochronić serca przed losem.

Wtedy ku hetyckiemu władcy miał popłynąć list,
niosąc prośbę niezwykłą przez daleki szlak,
czy naprawdę wysłała go królowa — nie wiemy dziś,
bo źródła pozostawiły niejednoznaczny znak.
Miał przybyć książę, by związać z nią swój los,
i objąć egipski tron pośród królewskich bram,
lecz czy autorką była ona — wciąż pyta głos,
czy też inna kobieta działała w cieniu tam.
Historia nie daje odpowiedzi, której można zaufać wprost,
więc pytanie pozostało jak niewypowiedziany most.

Słuchaj, o słuchaj — list przemierzał obcy kraj,
lecz prawda jego słów rozpłynęła się jak mgła.


Zannanza ruszył ku Egiptowi przez daleki szlak,
lecz śmierć przecięła jego drogę przed granicą bram,
książę nie dotarł do celu — pozostał po nim znak,
a wieść o jego losie wzbudziła gniew pośród tam.
Suppiluliuma żądał odpowiedzi za syna śmierć,
lecz sprawców nie wskazał żaden pewny zapis,
polityczny cień mógł ukryć prawdziwą treść,
a czas przykrył wydarzenie niczym ciężki nasyp.
Czy był to podstęp, przypadek, czy królewski cios,
tego nie rozstrzygnął ani dokument, ani los.

Słuchaj, o słuchaj — gdy milknie kronikarza pióro,
najciemniejsza prawda zostaje pod egipską chmurą.

Potem Ankhesenamun znika z kart jak nocny sen,
jej imię coraz rzadziej pojawia się w dawnym piśmie,
jakby pochłonął ją bezpowrotnie dziejów cień,
a królewskie drzwi zamknęły się za nią w ciszy.
Może jej późniejszy los splótł się z imieniem Aja,
może odeszła tam, gdzie nie sięga żaden wzrok,
lecz żadna hipoteza pewności nam nie daje,
a każdy nowy ślad prowadzi w nieznany mrok.
Nie wiemy, gdzie zakończyła swoją ziemską drogę,
lecz jej zagadkę badacze wciąż odczytać mogą.

Słuchaj, o słuchaj — gdy pustynia kryje ślad,
czas nie zawsze mówi prawdę, lecz pamięta dawny świat.

Dziś jej imię powraca z głębi dawnych lat,
gdy badacz odczytuje ślady królewskiej korony,
Ankhesenamun wychodzi z cienia minionych świat,
a jej historia powraca między kamienne strony.
Była córką Echnatona, świadkiem wielkich zmian,
żoną młodego władcy, którego zabrał czas,
matką dwóch córek i dziedziczką dawnych ran,
królową, której tajemnica przetrwała w nas.
Choć nie znamy końca jej ostatniej drogi,
jej imię wciąż powraca — ponad piaskiem i trwogi.

Słuchaj, o słuchaj — niechaj Nil poniesie jej imię,
przez wieki, przez piasek, przez noc, która wszystko zasłania,
bo kiedy milkną kroniki, pamięć jeszcze nie ginie,
a cień dawnej królowej wciąż wraca z zapomnienia.

+++
Pisząc tę balladę o Ankhesenamun, chciałem opowiedzieć o kobiecie, której życie znalazło się pomiędzy wielką historią a osobistą tragedią. Dorastała w świecie Atona, obserwowała religijną przemianę zapoczątkowaną przez Echnatona, a następnie sama stała się częścią powrotu Egiptu do dawnego kultu. Jej zmiana imienia z Ankhesenpaaten na Ankhesenamun symbolizuje nie tylko osobistą przemianę, lecz także wielki zwrot, jaki dokonał się w całym państwie. Najbardziej tragiczny rozdział jej życia związany był z Tutanchamonem. Młody faraon zmarł bardzo wcześnie, a ich dwie córki również nie przeżyły. Po jego śmierci Ankhesenamun znalazła się w sytuacji, w której przyszłość królewskiej dynastii stała się niepewna. Szczególnie tajemnicza pozostaje historia hetyckiego księcia Zannanzy. Zachowane dokumenty mówią o egipskiej królowej proszącej o przysłanie księcia na męża, lecz nie możemy z całkowitą pewnością stwierdzić, że była nią Ankhesenamun. Dlatego w balladzie pozostawiam tę historię w sferze prawdopodobieństwa, nie przedstawiając jej jako bezspornego faktu. Podobnie nie rozstrzygam, co stało się z królową później. Nie znamy pewnego miejsca jej pochówku, a hipotezy dotyczące Aja czy mumii z KV21 nadal pozostają przedmiotem badań. Właśnie ta niepewność jest dla mnie najbardziej fascynująca. Ankhesenamun nie pozostawiła po sobie wielkich podbojów ani monumentalnych dekretów. Pozostało po niej imię, kilka przedstawień, ślady rodzinnej tragedii i pytania, na które historia nie odpowiedziała. Może właśnie dlatego jej postać wciąż przyciąga uwagę. Bo czas może odebrać człowiekowi głos, koronę i miejsce w kronikach — ale nie zawsze potrafi odebrać mu imię.
Może właśnie dlatego wciąż pamiętamy jej imię,
bo niektórych zagadek historii nawet piach nie zasypie.
Napisz do autora

« poprzedni ( 2587 / 2615) następny »

Super-Tango

dodany: 2026-08-15, 00:01:25
typ: bajka
wyświetleń (523)
głosuj (31)


          -->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.

Anadiomene 2026.08.15; 22:18:57
Świetnie poprowadzona ballada. Mistrzowski kunszt pisarski!

Melody7777 2026.08.15; 20:38:11
Lecz nadszedł czas, gdy zmienił się Egiptu kraj,
gdy dawne sanktuaria odzyskiwały swój głos,
Ankhesenpaaten opuszczała młodzieńczy raj,
a Amon wracał do Teb, odzyskując dawną moc.
pozdrawiam+

Anula 2026.08.15; 20:17:35
Klimatyczna opowieść o Ankhesenamun - łączy historię z legendą, ale też filmowa „Mumia” dodaje jej jeszcze nutę tajemnicy i fantazji. Uwielbiam jej historię i z ogromną fascynacją i przyjemnością przeczytałam twoją balladę… +10 Pozdrawiam serdecznie :)

Miauu 2026.08.15; 17:57:35
Ankhesenamun - kobieta naznaczona wielką historią, która z młodej księżniczki stała się królową, żoną faraona i matką a przy tym doświadczyła ogromnej straty i samotności. Podoba mi się szczególnie to, że pokazujesz ją nie tylko jako postać historyczną lecz także jako zagubioną w świecie polityki, śmierci i tajemnic, której cierpienie pozostaje niemal niewidoczne za królewską koroną. Bardzo mocny jest motyw cienia — towarzyszy jej od dzieciństwa aż po zagadkowe zniknięcie i pięknie spaja całą balladę.
Bardzo mi się podoba, bo łączy historyczny rozmach, melancholię i tajemnicę. Powtarzające się „Słuchaj, o słuchaj” nadaje opowieści niemal rytualny, starożytny charakter.
+
Serdecznie pozdrawiam
Miauu

kali689 2026.08.15; 15:49:04
U jej boku Tutanchaton obejmował królewski tron,
a młoda para trwała pośród świątynnego blasku,
gdy dawnych bogów przywracano w Egipcie na nowo,
lecz cień tragedii dojrzewał już w królewskim piasku.
pozdrawiam serdecznie

MILAF. 2026.08.15; 10:52:11
Po.nieco spožnionej lekturze- pozdrawiam.z pachnacej kąki- zbieraralam.kwiaty i zioła.
Uprzejme podziekowania za Twoją balladę...

Gabrys 2026.08.15; 09:35:31
Pozdrawiam

Anna z 2026.08.15; 09:21:48
Świetna ballada+5
Pozdrawiam serdecznie miłego dnia

Amber N 2026.08.15; 09:05:02
"Dziś jej imię powraca, gdy milknie pusty kraj,
gdy badacz odczytuje ślady dawnej korony,
Ankhesenamun wychodzi z cienia jak utracony raj,
a jej historia znów brzmi z kamiennej strony."
Jak zwykle wspaniała ballada.
Pozdrawiam +4

Katarzyna K. 2026.08.15; 08:48:30
+++
pozdrawiam

Toyer 2026.08.15; 06:14:16
+++

Bary 2026.08.15; 00:07:38
Dzięki za kawałek historii Egiptu
Życzę dobrej nocy (1+)


Wiersze na topie:
1. Bóg objął moje życie (26)
2. Dojrzała wisienko (26)
3. Ukochana przez Boga (26)
4. Uwielbiam być dobrze traktowana (26)
5. Upodobana przez Boga (26)

Autorzy na topie:
1. zygpru1948 (697)
2. kaja-maja (676)
3. darek407 (626)
4. roman (50)
5. Super-Tango (46)
więcej...