Wiersze poetów - poetyckie-zacisze.pl ZAPROPONUJ ZMIANĘ W SERWISIE
Logowanie:
Nick:
Hasło:
Zapamiętaj mnie
Odzyskaj hasło
Zarejestruj się
Dostępne opcje:
Strona główna
O serwisie
Regulamin
Zaproponuj zmianę
Indeks wierszy
Ranking autorów
Ranking wierszy
Dodane dziś (24)

Nowi autorzy:
- K5722
- Tod
- izydorkuba
- niewidomaMilosc
więcej...

Ostatnie komentarze:
zimowy dzień
- Anna z
Dwie fazy
- Markus55
Zadbam o Twoje słowa
- Markus55
Odgłos śnieżnej lawiny
- Markus55
więcej...

Dziś napisano 124 komentarzy.

A ta dama jak z obrazu

A ta dama jak z obrazu

Zygmunt Jan Prusiński


A TA DAMA JAK Z OBRAZU

Ewie Włosińskiej


W tym uroku i trawy się cieszą i pobliskie drzewa.

Kokietka z ciebie jak złoty liść klonu w październiku,
zmusza by podnieść z ziemi i schować do książki.

Widzę w tobie jaskrawość soczystej brzoskwini,
smakuję twoje ciało na odległość w wierszu.

Pozwól Ewo nacieszyć się młodym brzezinom,
że jestem tam gościem ze swoimi lirykami.

Opowiadam w nich o miłości niespełnionej -
zrywają się pajęczyny i mgła opada gęsta.

Swobodna bądź w zbliżeniu ze mną.,
jestem płochliwy jak biały motyl na śniegu.


10.10.2010 - Ustka
Niedziela 9:46

Wiersz z książki „Niebieski blues”


autor ZJP
https://m.salon24.pl/img-20160207-135136-35945e788305,860,0,0,0.jpg


Muza
http://static.jpg.pl/static/photos/556/556162/c96da3f34361a79af6be3b7360693372_normal.jpg
Napisz do autora

« poprzedni ( 1845 / 2716) następny »

zygpru1948

dodany: 2020-12-23, 03:00:26
typ: przyroda
wyświetleń (246)
głosuj (93)


          -->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.

zygpru1948 2020.12.23; 04:19:01
ŚWIĄTECZNE LIRYKI Z PROWINCJI
Dział: Kultura Temat: Literatura


Zygmunt Jan Prusiński
ROZTAŃCZONA MIMOZA W SKAŁACH GRANITU

Motto: Ten człowiek to jak mimoza,
wzór do naśladowania…

https://www.salon24.pl/u/korespondentwojenny/1100965,swiateczne-liryki-z-prowincji


Ps. Wszystkim moim Czytelnikom w kraju i za granicą z okazji Świąt
Bożego Narodzenia i Nowego Roku 2021 składam pomyślne życzenia,
z większą dawką optymizmu, by Polska w nas nigdy nie zginęła !

Autor – Zygmunt Jan Prusiński

zygpru1948 2020.12.23; 03:16:46
Padam na ziemię
Autorem wiersza jest Anna Świrszczyńska


Pa­dam na zie­mię,
usta­mi do czar­nej zie­mi.
Mó­wię: Boże, któ­re­go nie ma,
nie daj, że­bym zro­bi­ła krzyw­dę
czło­wie­ko­wi.

Niech mi wpierw od­pad­nie ręka,
niech mnie spa­li
pio­run.

Pa­dam na zie­mię,
usta­mi do ży­wej zie­mi.
Mó­wię: Boże, któ­re­go nie ma
na naj­dal­szej gwieź­dzie,
któ­ry je­steś we mnie,
Boże do­sko­na­ły, jak ja je­stem nik­czem­na,
Boże okrut­ny,
od­da­ję ci na krwa­wą ofia­rę
naj­więk­sze szczę­ście
mo­je­go ży­cia.

zygpru1948 2020.12.23; 03:08:15
Dziękuję!


Wiersze na topie:

1. Na ten dzień słoneczny... motylowy taniec (32)
2. Wobec rytmu wiatru (32)
3. W wygodnej aprobacie na wolnej ścieżce (30)
4. Nie ostudzisz mnie w tym ogrodzie (30)
5. Tylko skrzydła nam razem (30)

zygpru1948 2020.12.23; 03:07:08
NIEBIESKI BLUES - część szósta
Dział: Kultura Temat: Literatura


Zygmunt Jan Prusiński
PRAGNĘ KOCHAĆ DOBRO W SŁOWIE

https://www.salon24.pl/u/korespondentwojenny/1099759,niebieski-blues-czesc-vi

zygpru1948 2020.12.23; 03:06:09
Płeć eksperymentu

Julia Fiedorczuk


Mueller nie pisze o buncie – ona pisze bunt. Nie opowiada o czułości – pisze czułość. Nie omawia zagadnienia antropocentryzmu, ale mówi z miejsca, które nie jest wyłącznie ludzkie.

Z kolei „Stelle” Bianki Rolando to eklektyczny poemat o niebie, czy raczej o mapowaniu nieba. Autorka czyta 88 gwiazdozbiorów, wokół których narosło wielkie bogactwo ludzkich interpretacji: mitów, symboli, opowieści. Mapowanie nieba to kwintesencja ludzkiej skłonności do szukania formy. Przecież gwiazdy na niebie nie układają się w żadne kształty: nie ma tam ani psa, ani węża, ani panny. Ale patrząc w niebo, widzimy nie tylko gwiazdy, napotykamy tam także spojrzenia tych, którzy przed nami niebo czytali i interpretowali, ich tęsknotę za pięknem i sensem. Eklektyczna forma „Stelli” odzwierciedla palimpsestowość ludzkiej percepcji. Rolando dopisuje kolejne warstwy znaczeń, eksperymentując z najróżniejszymi postaciami wiersza, prozy poetyckiej, pieśni, a nawet sztuki teatralnej i partytury. Jak wyjaśnia sama autorka w rozmowie z Joanną Mueller: „chciałam przełamać schematyczne mity, którymi nazywano gwiezdne konstelacje przez wieki. Niech w końcu Orionka nie będzie łowczynią, a tą, która uwalnia. Niech Orion okaże się (przez chwilę) jej płochym cieniem. I odwrotnie, co się stanie, gdy Andromedą będzie Andromed, uwolniony przez Perseuszkę/Perseusza jednocześnie? Czasami taka zamiana rozwiązuje się w sposób humorystyczny, czasami okazuje się poważnym i koniecznym uzupełnieniem”.

Forma, której szuka się w „Stellach” i której zawsze poszukuje poezja, jest formą miłości. Mówi nam o tym pojawiające się na samym początku książki motto z Shelleya: „Has thou beheld the form of love?”. Rolando poszukuje formy miłości na różnych płaszczyznach: w kosmosie, w mitach, w poezji, ale też w sztuce wizualnej, a nawet tańcu – „Stellom” towarzyszyła wystawa prac plastycznych, podczas której zamieszczony w książce cykl dwunastu „figur tanecznych” został ożywiony przez tancerza. „Figury taneczne” stanowią wizualny zapis powstających form w gwiazdozbiorze Kila. W przytoczonej już rozmowie Rolando wyjaśnia proces powstawania cyklu: „ulepiłam dwanaście figur z wilgotnej gliny i z miękkiego ołowiu, który poprzez swoją zmienność od zawsze wiązany był z alchemią. Potem figury fotografowałam i ostatecznie w książce pokazałam dokumentację tego procesu/przemiany w negatywach”. Efekt jest niezwykle przejmujący. Widzimy wyłaniające się z ciemnego tła kruche, świetliste figury, na pierwszych fotografiach przywodzące na myśl jakieś zawiązujące się formy organiczne, na kolejnych – ludzkie ciało. Pokazane w ten sposób ciało nie jest skończoną całością, tylko procesem, jest dynamiczne, otwarte, otoczone ciemnością. Co ciekawe, Rolando podkreśla, że ciemność niekoniecznie jest zła. Bywa otwarciem, uwolnieniem się od własnej tożsamości.

„Stelle” Bianki Rolando to eklektyczny poemat o mapowaniu nieba, kwintesencji ludzkiej skłonności do szukania formy.

Krótki wiersz pt. „wąż” niech posłuży za przykład praktykowanego w „Stellach” przepisywania/nadpisywania mitów:

Ogłosiliśmy upadłość
rodzinnego kramiku
Tak, jesteśmy nadzy

W ten sposób wąż zostaje usunięty z mitu o ludzkim upadku. Nie było żadnego kusiciela, upadaliśmy i upadamy sami.

Nie da się „Stelli” czytać od deski do deski, ale nie sądzę, żeby taki był zamysł autorki. Nie da się przeczesać całego nieba ani bogactwa historii noszonych świadomie i nieświadomie w naszej ssaczej pamięci. Książki Rolando nie da się ogarnąć choćby dlatego, że eksperyment „Stelli” nie zamyka się pomiędzy okładkami jednej publikacji. Odbyła się wyżej wzmiankowana wystawa; projekt Rolando przekracza granice między dyscyplinami sztuki, a poza tym jest radykalnie intertekstualny. Otwiera się na inne teksty i na interpretacje, których wobec eklektycznej, procesualnej natury jej eksperymentu nigdy nie będzie można domknąć. Największą frajdę sprawia mi otwieranie tej książki na chybił trafił i odkrywanie tego, co akurat znajdę. To trochę jak eksplorowanie świata: czasem trafia się na coś absolutnie pięknego, jak wyżej opisane „figury taneczne”, czasem na zagadkę, koan, tajemnicę, niezwykłą frazę („rozmarzę ci usta węglem, rozmarzę się, śniąc (…)” – to z wiersza „Tarcza”), a innym razem na fragment, który akurat mnie pozostawia obojętną. Przy tym wszystkim nie sposób nie zachwycić się językową i wizualną pomysłowością Rolando. John Cage mawiał, cytując Anandę Coomaraswamy’ego, że sztuka to „imitacja sposobu działania natury”. Ostentacyjnie innowatorskie poetyki Mueller i Rolando wpisują się w tę definicję.


Autor
Julia Fiedorczuk

Poetka, pisarka, wykładowczyni w Instytucie Anglistyki UW, propagatorka szeroko rozumianej ekopoetyki. Laureatka nagrody im. Wisławy Szymborskiej za tom pt. „Psalmy”. Nominowana do nagrody Nike za powieść „Nieważkość” (Marginesy, 2015). Autorka (z Gerardo Beltránem) trójjęzycznego eseju o poezji i ekologii „Ekopoetyka / Ecopoética / Ecopoetics” oraz wprowadzenia do ekoktytyki „Cyborg w Ogrodzie” (W.N. Katedra, 2015). Współredaktorka bloga www.ekopoetyka.com. Mieszka w Warszawie i Serocku, gdzie Bug łączy się z Narwią. W 2019 roku ukaże się jej nowa powieść pt. „Pod Słońcem”.


Wiersze na topie:
1. Napewno... (26)
2. W próżni malutkie okienko (26)
3. Zawsze... (26)
4. Ta smutna moja chwila (26)
5. Nie wątpię z tobą nic (26)

Autorzy na topie:
1. kaja-maja (342)
2. darek407 (330)
3. zygpru1948 (325)
4. adamm1 (218)
5. Czarek Płatak (58)
więcej...