Wiersze poetów - poetyckie-zacisze.pl ZAPROPONUJ ZMIANĘ W SERWISIE
Logowanie:
Nick:
Hasło:
Zapamiętaj mnie
Odzyskaj hasło
Zarejestruj się
Dostępne opcje:
Strona główna
O serwisie
Regulamin
Zaproponuj zmianę
Indeks wierszy
Ranking autorów
Ranking wierszy
Dodane dziś (36)

Nowi autorzy:
- Susełek
- maciekxll
- skoniczynka84
- silvershadow
więcej...

Ostatnie komentarze:
Dla Ciebie Mamo
- grazyna
We dwoje lepiej
- Super-Tango
Mamie
- roman
Mamie
- roman
więcej...

Dziś napisano 232 komentarzy.

Żyzne wcielenie twojego rysunku

Żyzne wcielenie twojego rysunku

Zygmunt Jan Prusiński


ŻYZNE WCIELANIE TWOJEGO RYSUNKU

Gabrieli Sieradzkiej


Motto: Tobie - jak zawsze...


A ta prawda jest inna.
Rzępoli ktoś na akordeonie, to cyganka,
a ja przerysowuję myśli - są one wszędzie.

Szczegóły zostawiam tobie.
Szczyptę pewności zawieszam na jabłonce,
niech rosną owoce twoim imieniem.

Całuję to drzewo.
Uśmiecha się do mnie jak cyganka Lucija,
coś nucę by nie zapomnieć.

Pozdrawiam twoje kształty Gabrielo.
Każdy twój oddech jest ważny
- jesteś różą w tłumie!


11.07.2010 - Ustka
Niedziela 7:31

Wiersz z książki "Tango z drzewami"


autor ZJP
https://m.salon24.pl/d1006420c2484498fef2250b29de4854,1200,900,0,0.jpg


Muza
https://www.zishy.com/uploads/thumbs/Adolisca%20Cooley%20Stare%20Well%20Pt1/single_134-177908IMG_6843.jpg?1406483073
Napisz do autora

« poprzedni ( 1288 / 1677) następny »

zygpru1948

dodany: 2019-02-25, 05:31:34
typ: życie
wyświetleń (188)
głosuj (36)


          -->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.

zygpru1948 2019.02.26; 06:02:43
Zygmunt Jan Prusiński


KOBIETA W BIAŁYM ŻALU

Violli Płoteckiej



Lustra są w nas.
Patrzymy jak lipiec rozwija wyobraźnię,
by zatrzymać odejścia i powroty chwili.

Twoje uda chciałbym całować,
odeprzeć atak komarów nad stawem.
Czytać ci wiersze erotyczne,
zatrzymać boską kobiecość na trawie.

Oderwijmy się Viollo skrzydłami.
Miłość nie znosi zamętu i krzyku;
jest tyle dotknięć wobec światła,
kruszeje spadający liść na ziemię.

Twoje uda całować pragnę,
pręży się czas jak konik polny.
Nie wątpię w twoje piękno sakralne -
powolutku zakwita słoneczny zabieg.


9.07.2010 - Ustka
Piątek 11:07

Wiersz z książki "Tango z drzewami"


autor ZJP
https://m.salon24.pl/6dc6a4a524b9d812a0ba34605c083d3c,1200,900,0,0.jpg


Muza
http://static.jpg.pl/static/photos/403/403348/3d0309c9b2e7cf38dc234089254586de_normal.jpg

zygpru1948 2019.02.26; 05:25:34
TANGO Z DRZEWAMI - część pierwsza

Dział: Kultura Temat: Literatura


Zygmunt Jan Prusiński

ROZŁOŻĘ CI ŚWIAT INTYMNY NA ROZDZIAŁY...

https://www.salon24.pl/u/korespondentwojenny/937787,tango-z-drzewami-czesc-i

zygpru1948 2019.02.25; 06:46:29
Władysław Andrzej Bobrzycki


spóźnione pukanie


wyznałem swoją miłość
lecz
drzwi zatrzaśnięte są od dawna
sam je zamknąłem
wtedy ty byłaś szalona
krzycząc do mnie
popatrz ja też potrafię kochać
lękałem się nagłego przebudzenia
wziąłem wszystko za miraż
byłem wędrowcem zabłąkanym na pustyni
spierzchły moje usta
wody pragnąc cierpiałem
więc wszystko wydało mi się być fatamorganą
dziś ja pięściami waląc do drzwi zaryglowanych
stałem się spóźnionym przybłędą
muszę odejść
muszę

zygpru1948 2019.02.25; 06:44:37
Bajeczna Margot Bene z Avinion - krytyk literacki i felietonistka,
zawsze czeka na mój Erotyk !


https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/11245793_956527734419781_3309354959729783727_n.jpg?_nc_cat=106&_nc_eui2=AeEWacZlQbFaBxi3LQzQ_uAgX5pBsc-UC9rfc9Bws_AzUbtuSo--37QwhI7NO_vZtUdzQfPfZcn4795GoKf0UfF9Toj5e8ID6XQahTM1OGUTGw&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=285b534f8e4610e4989db6423c0283fa&oe=5CEB8242

Halinka 2019.02.25; 06:37:10
Miły wiersz

zygpru1948 2019.02.25; 06:37:00
SPACER Z ANIOŁAMI - część czwarta

Dział: Kultura Temat: Literatura


Zygmunt Jan Prusiński

ZAISTNIENIE W MIŁOŚCI


https://www.salon24.pl/u/korespondentwojenny/933203,spacer-z-aniolami-czesc-iv

zygpru1948 2019.02.25; 06:36:16
Zygmunt J. Prusiński
@zygmunt_

Piszę książki, z wykształcenia muzyk - pieśniarz, dziennikarz


https://twitter.com/zygmunt_

zygpru1948 2019.02.25; 06:35:48
Zygmunt Jan Prusiński


Mój artystyczny fotoblog

https://zygpru1948.flog.pl/

zygpru1948 2019.02.25; 06:34:59
Margot Bene z Avinion, to moja Muza w Poezji, dzięki jej Sercu jako moralnej kobiecie, piszę książkę za książką.


KOBIETA W CZARNYCH SKRZYDŁACH

SEN JABŁONI

PÓŁNOC Z DIABŁEM W OKNIE

SIOSTRA MGŁY

NUTA W PERLE

RÓŻOWE SCHODY

KSIĄŻĘ ZAUŁKA

W RAMIONACH KSIĘŻYCA



__________Pozdrawiam Czytelnikow - autor ZJP

zygpru1948 2019.02.25; 06:32:04
Zygmunt Jan Prusiński



ROZMOWA Z POETĄ...


ŚCIEŻKĄ BŁOTNĄ O LITERATURZE,
EMIGRACJI, PISARZACH, POETACH.

Część II


Fragmenty z zapisów gdzieś tam...


ROZMOWA Z POETĄ, NIE Z CZŁOWIEKIEM


Nie chciałbym w tym zaplanowanym eseju pisać o człowieku a właśnie o poecie. Bo chodzi mi o tworzywo tak dawno przez kogoś nazwane w literaturze. POEZJA, co to jest ta „poezja”? Czy to górnolotny język dla salonów? Nie wiem kto pierwszy na świecie znalazł dla niej tę nazwę żeby tak nazywać. Zaglądam do „Słownika wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych” Władysława Kopalińskiego i nie ma tam oznaczenia, co to jest „poeta” ani „poezja”. Jest tylko „poemat”. Ale nie o to chodzi, choć mogę od siebie podać, że poezja to związek jakby zaślubin uczuć poety do poezji. Trzymajmy się reguł. Więc tam pisze, „poetyczny”: „przesiąknięty poezją; nastrojowy, natchniony, wzniosły”. Co do samego człowieka jako poety, to zostaje nam zwać go: „Twórca”. Nauka skromnie nam przekazuje poznawania tego tajemniczego rzeczownika. Ale mnie w tym eseju nie chodzi o człowieka a o poetę. Bez tej nauki i takowych książek wiem że poeta to twórca, bo tworzy, układa, pisze wiersze.


Mam przed sobą (z mojej biblioteczki) pozycję pt. „Wiersze” wybrane, ułożone i posłowiem podparte przez autora Włodzimierza Boleckiego, a chodzi o Czesława Miłosza w tytule „To, co napisałem”, Wydanie I, Bertelsmann Media Sp. z o. o. dla klubu „Świat Książki” – Warszawa 1998. I teraz przed moim Czytelnikiem chcę się wytłumaczyć, że nie będę tu się powtarzał z jego imienia i nazwiska, czy też z fizycznego dzieła ziemskiego i naturalnego jako (człowieka), ale z tytułu zawodowego: Poeta. Choć on we wierszu „Ryba” pisze tak:

„Przyjmowałem co mnie sądzone. Niemniej byłem tylko człowiekiem,
To znaczy cierpiałem dążąc do istot podobnych sobie”.
(Berkeley – 1970).

Kiedy poeta pisał te słowa ja miałem 22 lata. Mój Boże, to mój rok zaślubin z Haliną Kicińską ze Szczecina Niebuszewo. Ślub odbył się w Otwocku. Przy całym towarzystwie muzyków i ich żon, moich kolegów z zespołu pod nazwą „Chłopcy z Przedmieścia” i kilkoma członkami rodziny. Moja mama Krystyna była, zabrakło ojca Lucjana. Ślub cywilny trwał trzy dni. Dwadzieścia dwa lata, piękny wiek mężczyzny. Dwa lata później urodziła mi się córka Amelia Monika Prusińska.


W poezji wtedy to ja „bełkotałem”. Jedynie to pisałem teksty do mojej muzyki, pisałem piosenki. Dziś ich prawie nie mam, strzępy pozostały. Pisałem także słowa do przebojów – hitów, znanych piosenek zagranicznych, dla przykładu „Misis Braun” Herman’a Hermits’a, co w moim po polsku tekście nadałem dłuższy tytuł: „Misis Braun, ma pani piękną córkę”. Akurat miałem przyjemność tę piosenkę śpiewać razem z Waldemarem Parzyńskim z „Nowo Singers”, ale tylko raz na scenie w Studio Piosenki w „Stodole” w Warszawie przy ul. Brackiej, kiedy to Parzyński szukał młodych talentów. Wiem że to była ulubiona piosenka Waldemara – osobiście mi to powiedział. W tym samym czasie czynił to także Aleksander Bardinii jeżdżąc po kraju, szukał młodych talentów w piosenkarstwie. Ale profesor wyspecjalizował sobie dziewczęta... To było w drugiej połowie lat ’70-tych.

Tytuł jaki nadałem do tego eseju: „Rozmowa z poetą, nie z człowiekiem” mógł być bardziej rozszerzony: „Rozmowy z poetą – duchem, nie z człowiekiem” – nie o to chodzi. że Miłosz nie żyje. Poeta w roku 1971 w wierszu „Stadium samotności” pisze:

„Jeżeli ja jestem ludzkość, to czy ona jest sobą beze mnie ?
I wiedział, że na nic wołać, bo nikt z nich jego nie zbawi”.

Jużem pomyślał o sobie w tej huśtawce nastroju, że dzieło jest mocne bo zostaje. „Żeby celebrować naszą małą mojość”, idę więc zaproszony – książka zaprasza... Tak, mam przewagę nad tym, że mogę decydować kartka za kartką, mogę pospieszyć i kilkanaście i kilkadziesiąt stron przeskoczyć lub wrócić, ale zatrzymuje mnie wiersz „Stół II”:

„Ruszam się jak w akwarium, znikania świadomy,
Pośród nas, tak śmiertelnych, że ledwo żyjących.
Cieszy mnie ta wspólna, choćby i żałoba,
Spojrzeń, gestów i dotknięć, teraz i sprzed wieków”.

A nad tym wszystkim panuje sam stół, bo on zostaje w tej oberży. Poeta w wierszu „Oset, pokrzywa” tak pisze:

„Kim będę dla ludzi wiele pokoleń po mnie
Kiedy po zgiełku języków weźmie nagrodę cisza”?

A moce błądzą, są stany zapalne w tej liryce, także zapachy w tych obrazach, i ja je czuje i w tym „osecie, pokrzywie, łopuchu, belladonnie”. Można się atramentem pobrudzić, można się życiem pobrudzić, ale nie starością. A czy ja nie idę właśnie w tym kierunku, wkraczając w tymże roku 2008 w dniu 30 września ukończenia 60 lat !!!??? Poeta pisze w wierszu „Dalsze okolice” pytając siebie:

„Choć inny dla siebie jestem w lustrze”?

A dalej:

„Jak w górskim gnieździe w jasności umysłu. (...)
I wszystkich zebrał ogród przebaczenia”.

W tym wierszu jest i oda do młodości:

„Nawet nie wiedzą, jacy są szczęśliwi.
Powinni witać hymnem wschody słońca”.


Poeta przywołuje poetkę Annę Kamieńską, swoją dawną koleżankę z życia literackiego w Warszawie – skądinąd od dawnych lat, ba, od pierwszych lat kiedy się poezją zainteresowałem od siebie, to także jej liryka nie była mi obca. Kilka tomików jej wierszy mam u siebie. Od pierwszych czytanych jej wierszy, poetka uwiodła mnie swym warsztatem poetyckim i niesamowitą tematyką dnia codziennego w okresie PRL. Gdybym miał (ważyć) dwie kobiece poetyki – poezje z Wisławą Szymborską - Rottermund, to „noblistka” z Kamieńską przegrywa. Więc jeszcze raz manifestuję że, wiele lepszych było poetek w Polsce od Szymborskiej, i nigdy tej opinii nie zmienię. Zresztą każdy ma swoje gusta w poezji. – A ile mnie to spotyka? Przez pisanie wierszy można mieć przyjaciół a więcej i wrogów. A co może na to imienny poeta. Choć Kamieńska dobitnie dopisała do swoich treści: „Powoli wycofuję się z mego ciała”. Ciało, dar życia. Ciało jest ważne jak i obieg krwi w człowieku. To ma czemuś i komuś służyć. Pomału przyzwyczajamy się do swojej starości, dlatego musimy codziennie patrzeć w lustro. To szkło zamocowane w lustrze mówi do nas, przypomina nam że życie nam się skraca z kalendarza. Poeta dopisuje:

„Ale jestem jak ten, kto nieśmiało uchyla firanki
Żeby patrzeć na niezrozumiałe dla niego święto”.

Bo czyż starość nie ma swoich osobliwych kart do spamiętania? Bo „Świat który trwa jedno mgnienie” nie zna karciarza, nie zna i tych ostatnich słów z wiersza „Dobranoc”, a warte przypomnienia:

„...filozofie gasną. (...)
O tym, jakie bywały rzeki, jak ajer gasną.
Lepsze to niż badać swoje sny”.

I jakby z końca podróży z działu tej książki „Ja – świat”, wracam do początku. Choćby te krainy dla moich oczu obce tam, gdzie on poeta bywał, choćby „w dolinie orzechowych gajów”. – Zapożyczam od niego tę metaforę i wprowadzam do mojego wiersza, którego na świeżo piszę, może wyjdzie...


__________


KORZENIE, SOKI, PANNA MŁODA

Przymierzam się tylko, dźwięk leży na ziemi
buduje mały cień. Z drugiej strony niebieska
fontanna nabiera wody; aniołowie płaczą...

Szkli się jedwab włosów u młodej panny,
zwilgotniałej od namiętnych poczynań. –

Nie wątpię, (w dolinie orzechowych gajów)
zapachy są stałe. Tylko ruchy mówią o tym,
że warto wstąpić i tam zasnąć.

Zygmunt Jan Prusiński
13.01.2008 – Ustka



Nie rozumiem tego stwierdzenia, czyżby poeta prowokował? Bo w wierszu „Dużo śpię” pisze tak: „Ja czytałem dużo książek ale im nie wierzę”. No dobra reklama, pytam, czemu i komu to ma służyć? Jeśli poszlibyśmy jego tropem, to biblioteki trzeba by było pozamykać. Biblioteki święciły tryumfy w XIX wieku. Nie wiem, nie żyłem w tamtej epoce. Nie wiem nawet jak śpiewały ptaki, jak rosły drzewa, jak się zachowywali ludzie wobec siebie. – Czy była większa przyjaźń czy większa nienawiść? Książki były pisane; poetów też było sporo, i chyba czytelników niemało, no bo nie było telewizji i komputerów.

Oglądałem kilka dni temu program „Autografy”, bohaterem w roli gościa był poeta Ernest Bryll. Dzięki kamerze telewizyjnej pokazał nam, że pisze wciąż wiersze piórem, później po korekcie przepisuje na maszynie. Tych maszyn do pisania ma kilka w domu, taki kącik muzealny. Ale czy ważne jest to, kto jaką techniką pisze...? Każdy poeta chce jedno, pisać dobre wiersze.

- Do poety Czesława Miłosza wrócę. Esej jeszcze nieskończony...


13 stycznia 2008 r.


Wiersze na topie:
1. ...ja koszę trawę... (36)
2. Wiśnie w ogrodzie (25)
3. uśpieni (24)
4. wyczekanka (23)
5. Safari (21)

Autorzy na topie:
1. Marzi (319)
2. Jan Gawarecki (209)
3. kaska1967-67 (174)
4. dziadek (146)
5. Duszka (144)
więcej...