Wiersze poetów - poetyckie-zacisze.pl ZAPROPONUJ ZMIANĘ W SERWISIE
Logowanie:
Nick:
Hasło:
Zapamiętaj mnie
Przypomnij hasło
Zarejestruj się
Dostępne opcje:
Strona główna
O serwisie
Regulamin
Zaproponuj zmianę
Indeks wierszy
Ranking autorów
Ranking wierszy
Dodane dziś (5)

Nowi autorzy:
- torarort
- rafalgas97
- ilezlotych2
- Goosiiaczeek
więcej...

Ostatnie komentarze:
KTO TO BYŁ?
- Suliko
KTO TO BYŁ?
- tarja82
sens
- tarja82
JERZEMU
- tarja82
więcej...

Dziś napisano 4 komentarzy.

Wiosenna Pani

Wiosenna Pani

No to nareszcie, no to się stało
To, co od dawna w powietrzu wisiało
Buchnęła zielenią, sypnęła kwieciem
Rozniosła pyszny zapach po świecie
Białością w sadach świat przyprószyła
Świergotem gniazdka rozświergoliła
Tęczą na niebie, kroplami rosy
Wzniosła wesołą piosnkę w niebiosy
Bocianim klekotem na barwnej łące
Wymalowała kwiaty pachnące
Plamami słońca świat poplamiła
Pajęczą nicią las zadymiła
Przybyła znowu, na białej łani
Z kwieciem we włosach wiosenna Pani
Zaczarowała znów cały świat
I choć powtarza się to od lat
Za każdym razem oczekiwana
Wiosenna Pani, jak zakochana
Piękna dziewczyna, przyszła niewinna
Niby ta sama, a jednak inna
Lecz zawsze cudna, lecz zawsze młoda
Jej najwspanialsza, wonna uroda
W czyimś serduszku, na czyjejś twarzy
Dała nadzieję spełnienia marzeń
Tych niespełnionych, tych marzeń sennych
Tych wytęsknionych marzeń wiosennych
Poprzeplatanych płochą rozkoszą
Tych, co się z wonią kwiatów roznoszą
Napisz do autora

« poprzedni (14 / 14)

Gwintek2

dodany: 2017-04-21, 09:52:10
typ: inne
wyświetleń (18)
głosuj (2)


          -->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.

lucja.haluch 2017.04.21; 21:29:08
Wiosennie się zrobiło..leciutkim podmuchem zapachniała wiosna..+


Wiersze na topie:
1. CZUPUREK (półludek-półkurek) (36)
2. Dla sztuki (30)
3. Jak w życiu-Zapomnienie (19)
4. Cudnie śnić (19)
5. Hej hej... (19)

Autorzy na topie:
1. Super-Tango (702)
2. kaja-maja (471)
3. ostatnietangowzaciszu (66)
4. Federer (15)
5. grzegorz-kot67@o2.pl (14)
więcej...
On-line:
Użytkownicy on-line: 1