Wiersze poetów - poetyckie-zacisze.pl ZAPROPONUJ ZMIANĘ W SERWISIE
Logowanie:
Nick:
Hasło:
Zapamiętaj mnie
Odzyskaj hasło
Zarejestruj się
Dostępne opcje:
Strona główna
O serwisie
Regulamin
Zaproponuj zmianę
Indeks wierszy
Ranking autorów
Ranking wierszy
Dodane dziś (14)

Nowi autorzy:
- Amateurtotal
- Ana
- Fanfun
- karanie3
więcej...

Ostatnie komentarze:
moim wiatrem jesteś
- anuszka62
Z pamiętnika zamkniętej w sobie
- Katarzyna K.
Leży człowiek na ulicy
- TESSA
Walka istnienia
- Katarzyna K.
więcej...

Dziś napisano 71 komentarzy.

W kryształach zimowego pejzażu

W kryształach zimowego pejzażu

Zygmunt Jan Prusiński


W KRYSZTAŁACH ZIMOWEGO PEJZAŻU

Motto: Popatrzmy w niebo roziskrzone
Skąd pył diamentowy leci
Okiść opadnie serce odtaje
Poczujesz ciepło - Margot Bene -



Wczoraj czytałaś przez telefon
swój ostatni wiersz „Pył diamentowy”
(datowany 1 grudnia) – wiesz co
zamilkłem bardziej kiedy lirycznie
szłaś miłością do mnie
to może w człowieku rozsadzić
ów świat intymny z przyrodą
zaprzysiężony – bo w nim
przyjazne akcenty Margot.

Dzisiaj idę kupić bilety do Krynicy
co jest tam dla mnie szczególnego
może zmienię się na jeszcze
bardziej łaknącego ciebie
w kryształach zimowego pejzażu.

Postąpię znacząco tak by brzmieć
głodem wyeksponowanym
skrzydłami radości w tych zakątkach
jakbym ciebie wciąż poznawał
bezwstydnie unosił takt i gest
na twe ciche pocieszenie.

Jesteśmy po swojemu młodzi
zapiszemy się w wierszach wiatru.


3.12.2019 – Ustka
Wtorek 5:15

Wiersz z książki „Księżycowe kwiaty”


autor ZJP
https://m.salon24.pl/dsc04860-jpg-89a589f720cfd50f4bd,860,0,0,0.jpg


Muza - Margot Bene z Avinion
http://s19.flog.pl/media/foto_300/11101054_niedobry-zygmunt-miast-na-poduszkach-to-na-kamieniach-taka-dupcia-szkoda-dupci.jpg
Napisz do autora

« poprzedni ( 1524 / 1528) następny »

zygpru1948

dodany: 2019-12-03, 05:30:31
typ: życie
wyświetleń (48)
głosuj (10)


          -->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.

niteczka 2019.12.03; 12:47:01
końcówka rewelacyjna...
pozdrawiam nadmorsko:)

zygpru1948 2019.12.03; 06:06:16
BIAŁY BLUES POEZJI

ZYGMUNTA JANA PRUSIŃSKIEGO


http://soskaruzela.eu/

zygpru1948 2019.12.03; 06:06:05
KSIĘŻYCOWE KWIATY – część druga

Dział: Kultura Temat: Literatura


Zygmunt Jan Prusiński

DRZEWA I SŁONECZNIKI


https://www.salon24.pl/u/korespondentwojenny/1001346,ksiezycowe-kwiaty-czesc-ii

zygpru1948 2019.12.03; 06:05:35
Zygmunt Jan Prusiński


Mój artystyczny fotoblog

https://zygpru1948.flog.pl

zygpru1948 2019.12.03; 06:04:08
Napisano 07 luty 2010 - 10:47:05


Poeta z Ustki w doborowym towarzystwie



Zygmunt Jan Prusiński


MOJE WIERSZE W ŚWIECIE PŁYNĄ...

Motto: Las rośnie tylko w ciszy.
opiera się o niewidoczną ścianę
boi się ludzi... Z.J.P.


Dzisiaj wieczorem (5 Lutego 2010 roku) na Google pod hasłem "Blogi Zygmunta Jana Prusińskiego", przeglądam witryny i jaka dla mnie miła niespodzianka. Oto czytam:

STANISŁAW BALIŃSKI Londyn 1944 Polska Podziemna Moją ojczyzną jest ...

Zygmunt Jan Prusiński: Biedna zawsze była Polska, i biedni w niej ludzie. ... wiersze-i-piosenki-wojenne.blog.onet.pl/Stanislaw-Balinski-Polska-Podz,2 ...

www.zss1krakow.edu.pl/pmenu/hist/wiersze.html - Kopia



Wiersze i Piosenki


I moje wiersze ktoś zauważył: "Umierają tak zwyczajnie, bez patosu", "A ty dokąd, poeto?", "Torturowanym różę składam", "Ustka, zapomniane tajemnice", "Mądrość trzeba rzeźbić jak strunę"...

Dziwne, bo mam najwięcej umieszczonych wierszy pośród tego grona poetów przecież bardziej uznanych niż ja. Moje wiersze zna las i ptaki, czasem zajdę głębiej dróżkami polnymi czy nad stawami, i tam deklamuję głośno to, co przez swoje dotychczasowe życie napisałem.

Nie szukałem Gospodarza, który jest tak gościnny dla poetów. Otworzyłem stronę www.zss1krakow.edu.pl a tam sławy polskiej literatury.


Od góry:

Stanisław Baliński - "Londyn 1944 Polska Podziemna", "Wyznanie", "Afisz Wesela"...

Zbigniew Herbert - "Wilki"...

Kazimierz Wierzyński - "Na zajęcie Warszawy przez Rosjan", "Na proces moskiewski"...

Władysław Broniewski - "Bagnet na broń !"...

Wisława Szymborska - "Gawęda o miłości do ziemi ojczystej"...

Maria Konopnicka - "Ojczyzna"...

Marian Piechal - "Alfabet"...

Antoni Słonimski - "Polska"...

Natalia Sikora - "Orzeł Biały", "Władza chce władzy", "Milicja"...

Jacek Kaczmarski - "Mury"...

Jan Twardowski - "Piosenka o Powstaniu"...

Czesław Miłosz - "Ostatnie polskie Powstanie"...

Zygmunt Jan Prusiński - "Umierają tak zwyczajnie, bez patosu", "A ty dokąd poeto?", "Torturowanym różę składam", "Ustka, zapomniane tajemnice", Mądrość trzeba rzeźbić jak strunę"...

Jerzy Pietrkiewicz - "***Czy sojusz znaczy przemilczeć"...

Stanisław Barańczak - "Co będzie świadectwem"...

Zbigniew Jasiński - "Żądamy amunicji"...

Krzysztof Kamil Baczyński - "Niebo złote ci otworzę".


- U Jana Twardowskiego i Czesława Miłosza zmieniłem w tytule rangę w najnowszej historii Polski, bo jak piszemy o Powstaniu Warszawskim, to oczywiście z dużej litery. Nie "powstanie" a Powstanie...

No cóż ja biedny poeta mogę, co jedynie to podziękować Gospodarzowi tej Witryny. Zapewne jest patriotą, bo te wiersze wszystkich autorów mówią o Polsce, o zniewoleniu, o walce, o przetrwaniu. Dziwne jest dla mnie to, że sama Szymborska - Rottermund miała ku temu takowe uczucie, w stylu: "Ziemio ojczysta, ziemio jasna, / nie będę powalonym drzewem"... Ale cóż można zawsze interpretować pod deszczyk, pod wiatr.


Do zaprezentowania wybrałem wiersz Stanisława Barańczaka, bo dedykuje swoim przyjaciołom Krystynie i Ryszardowi Krynickim, a ja Ryszarda wiersze z okresu PRL (1970 - 1980) znam.


Co będzie świadectwem

Krystynie i Ryszardowi Krynickim


Nie nasze podręczniki historii, których nikt
nie otworzy, bo i po co, nie
gazety, które nigdy nie były otwarte
na rzeczywistość (jeśli nie liczyć niektórych
nekrologów i prognoz pogody), nie listy,
które tak często były otwierane, że
niczego w nich nie mogliśmy pisać otwarcie,
i nawet nie literatura, też zamknięta
w sobie, w szufladach urzędników albo
w tekturowych trumienkach okrojonych wydań
jeśli co pozostanie, to otwarte oczy
tego dziecka, co dzisiaj nie może zrozumieć
naszego świata zamkniętego - i
otwiera usta, aby zadać nam pytanie;
i jeśli nie przestanie powtarzać swych pytań,
da kiedyś naszej prawdzie otwarte świadectwo


Stanisław Barańczak



- Jako autor tego szkicu pozwolę sobie i w podarunku dla moich Czytelników zaprezentować wiersz mojego autorstwa:


TORTUROWANYM RÓŻĘ SKŁADAM

(Ofiarom ubecji i esbecji)


Nauczyłem się dawno układać
dobro na niebie,
tyle nieporozumień zerwanych
choćby liść z drzewa.
Syczy gdzieniegdzie wąż w lesie
zbliża się zorza lekko zawstydzona,
a ja wracam na rozłożysty piasek
do cieni dawno zapomnianych.
To za Polskę torturowani
tacy młodzi w cierni przykuci,
oblewał ich potem sen czarny
w pacierzach ożyli na nowo.
Wyschnięty nurt rzeki za miastem
idzie chłopiec objęty z dziewczyną,
niech kwitną słońcem i kwiatem
bo są tamtych Polski przyszłością.


Zygmunt Jan Prusiński
6.02.2010 – Ustka


_______________________________

zygpru1948 2019.12.03; 05:55:30
Furman ante portas


Wokół twórczości i postaci Kazimierza Furmana narosło sporo obiegowych opinii, które z jego twórczością i jego osobą mają tyleż wspólnego, co dyskusyjnie obcego bądź obojętnego. Ale jednocześnie wszystkie te opinie mogą okazać się przynajmniej prawdopodobne. Więc z pozoru był i jest poetą łatwo się definiującym.

Zadbał o to sam zainteresowany, manipulując (twórczo?) swoim życiem i nierzadko „klucząc” w poezji. Efekt takiego życia i takiego pisania jest taki, że z jednej strony czytamy u L. Żulińskiego, jakoby konstytucją tej poezji jest „eskapizm i rezygnacja”. Gdzie indziej znajdziemy jakąś notę redakcyjną, podług której Kazimierza Furmana należy kojarzyć z Nową Falą. Kazimierz Furman „nowofalowiec”? Więc mocno zaangażowany społecznie, poeta agitujący, mówiący językiem gazety, używający pierwszej osoby liczby mnogiej, pastwiący się (między innymi, ale szczególnie) nad Różewiczem? I jednocześnie „eskapista” – uciekający od problematyki społecznej? A pomiędzy tymi „opiniami” wyłuszczone przez A.K. Waśkiewicza „dramatycznie akcentowane poczucie obcości” plus diagnoza socjopatyczna: „wszędzie obcy, i jakby nie na swoim miejscu”. Łatwo też jednocześnie „natknąć się” na wskazywane różewiczowskie powinowactwa tej poezji.

Prawda: zdarzało się usłyszeć od Kazimierza Furmana coś o „metaforach łajdaczących się po wierszach Różewicza”. Gorzej z tymi „śladami” w samej twórczości gorzowianina. Zresztą całe generacje zaczynające publikować w latach 70. „korzystały” z tzw. zapisu różewiczowskiego, nierzadko nie mając o tym pojęcia. Podobnie wielu nie używało interpunkcji, ale nikt nie podejrzewał ich o czechowiczowskie antenacje. Wprawdzie jest taki wiersz Furmana Załącznik do autobiografii, rozpoczynający się od słów „Nazywam się Dowód Osobisty/ Seria AB”, który idealnie „koresponduje” z wierszem K. Karaska Co ja tu robię z incipitem „Opisany i policzony, przewidziany i statystyczny, nakłuty lancetem psychologa i strzykawką socjologa”, ale dla Karaska był to wiersz programowy, u Kazimierza Furmana zaś jego Załącznik to zaledwie incydent albo jakiś „postlekturowy” rodzynek.

Jeśli jednak już trzeba kogoś do Furmana przytulić, a mowa będzie o języku, będą to z całą pewnością poprzednicy J. Kornhausera czy A. Zagajewskiego. Bliżej Kazimierzowi Furmanowi do Z. Jerzyny, R. Śliwonika, a nawet K. Gąsiorowskiego. Wsłuchajmy się najpierw w takie oto frazy: „Nie bądźmy pismem/ A słowem z ust naszych/ Które nie powinno błąkać się po językach”, „Z blizną w oku po płakaniu pierwszym”, „Po bezdrożach uczuć każdego dnia stąpam” – a następnie, nie znając autora tych wyimków poetyckich, a znając na wyrywki twórczość hybrydowców, bez zająknięcia możemy się pomylić, przypisując te wiersze przywołanym poetom – wszak autorem tych cytacji jest Kazimierz Furman! Czy to znaczy, że był – nomen omen – w jakiś sposób wtórny? Niekoniecznie. Bo jeśli w którymś z wierszy pisze „uczyłem się słów prostych”, to jest to o tyle twórcza „kokieteria”, o ile uwierzymy, że Kazimierz Furman tych poetów nie czytał albo w charakterystyczny dla siebie sposób (jak powiadał) wolał się napić piwa niż rozmawiać o poezji – co można było odebrać jako osobliwą ignorancję albo deklarowaną „prostotę”, rozumianą jakoś tak opacznie (niby prostactwo?). Takoż nie „proste” albo nie prostą mową poetycką jest świadome „anachronizowanie” wiersza inwersjami („z ust naszych, po płakaniu pierwszym, każdego dnia stąpam”) – takie „formalności” obnażały tęsknotę Kazimierza Furmana do poezji „podniosłej”, omszałej, trącającej o „podręcznikową jakość”. Podobnie zresztą jak „stosowanie” nieco pordzewiałego słownictwa („Rąbkiem spódnicy odkrywasz jędrne łono”, „Bym nie uraził przypadkiem pryncypiów i wiary”, „Kołysaną kibić piersi”, „Ażeby słowom zabrakło języka”, „Bo aby miłować potrzebna jest wiara w człowieka”, „Ogień żądzy nie ogrzewa ciała”). Nie bez powodu Kazimierz
Furman, jakoś tak pod koniec życia, najchętniej „upubliczniał” się w czarnych marynarkach, z przerzuconym przez ramię białym szalem. Zgoła jedwabnym? Ten niby kloszard zatęsknił nagle za czymś kojarzonym obiegowo z pięknem? Takoż napisał o Kazimierzu Furmanie L. Żuliński: „był zawsze poeta natus, a nie poeta doctus, był zawsze za prawdą rzeczy, a nie za pięknem rzeczy”. Czytając wiersze Kazimierza Furmana, odnoszę zgoła przeciwne wrażenie: Kazimierz Furman od początku do końca, wręcz patologicznie brnął ku pięknu; piękno było naczelną prawdą Kazimierza Furmana; oczywiście piękno rozumiane po furmańsku, w tym również piękno rzeczy. Mało jest jednak wierszy, które wskazywałyby na zainteresowania poety owym „pięknem rzeczy”.

A to dziwi, wszak Kazimierz Furman sporo nagadał się ze Z. Morawskim, jako żywo poetą „reistą”, obracającym się wokół „materii rzeczy” jako istoty swojej twórczości poetyckiej. Ale i na taką wrażliwość Kazimierza Furmana są dowody, i znowu nie muszą to być dowody „wtórności”. Oto w wierszu pod znamiennym, jakby z krwią porodową wyjętym z twórczości Morawskiego, tytułem Podług mitologii czytamy: „Kobieta na druty czas nawleka”. Takiej frazy mógłby pozazdrościć sam Z. Morawski.

Najprawdopodobniej jednak najbardziej Kazimierzowi Furmanowi udało się „wczytać” w poezję R. Wojaczka. W wielu wierszach gorzowianina pojawia się wręcz idealnie przetworzona albo przedłużona aura wrocławskiego histriona. Przeczytajmy: „I będziemy grzech sławić/ Ja siebie złożę na twoim ołtarzu/ Ty się przytulisz mocno pożądaniem”, „Teraz mógłbym siebie powiesić na gałęzi/ Teraz gdy w oknie kobieta/ Gdy przestrzeń do dymu się tuli/ […] Mógłbym się sobą teraz aż przestraszyć/ Mógłbym swą myślą rozpalić ognisko/ Mógłbym sobą rozpłakać kobietę/ Teraz/ Gdy nad siebie unoszę garść bólu”, „Jej ołtarz kwiatami róży płonął”. Zaiste, wyczucie „pulsu” Wojaczka – niemal neurochirurgiczne.

I wydaje się, że z wytyczonych wyżej ścieżek poszukiwania „prawdy” interpretacyjnej w poezji Kazimierza Furmana ten trop jest najwłaściwszy. Zresztą Wojaczek mógł być dla Kazimierza Furmana jedną z kluczowych postaci, które go w jakiś niezidentyfikowany sposób inspirowały, choćby w tzw. życiopisaniu, aczkolwiek Stachura też mógłby pojawić się na tej orbicie. Niemniej w jednym z wierszy, przywołującym w tytule jakby nieistniejący dyskurs między Wojaczkiem a Bursą, Kazimierz Furman pointuje, że w odróżnieniu od Bursy, który „miał w dupie małe miasteczka”, jego podmiot liryczny „ma w dupie życie”. Co jest oczywistą prowokacją Kazimierza Furmana. Bo żył na całego i nie „przymulały go jakieś nawet największe deszcze genitalne”.

Chociaż przy okazji rodzi się, i równocześnie umiera, pytanie: na ile ów podmiot liryczny Kazimierza Furmana ma coś wspólnego z samym Kazimierzem Furmanem? To naprawdę najpoważniejsze pytanie, dotyczące całej prawdy o Kazimierzu Furmanie – człowieku i Kazimierzu Furmanie – poecie. Czy cały był prawdziwy, czy tylko w jakiejś połowie. Ponadto chyba trzeba Kazimierza Furmana „czytać” tak, jakby żył. Jakby „stał za drzwiami” i słuchał. Bo zwykle zawsze „reagował”. Wierszem, brzydkim słowem albo rękoczynem.

A teraz, gdy już przestał pisać na bieżąco, na takie „reagowanie interpretacyjne” Kazimierz Furman po prostu sobie zasłużył. Bez owijania w jedwab.


Czesław Markiewicz


Wiersze na topie:
1. Dla nich (19)
2. świat z GMO (19)
3. I tylko słowa jej brak (18)
4. Do wiersza (17)
5. Z pamiętnika nadmorskiej ballady (17)

Autorzy na topie:
1. jakazik (243)
2. Siostrzyczka (74)
3. stanislawa (72)
4. EnigmatycznyDuszek (72)
5. Klara (72)
więcej...