Wiersze poetów - poetyckie-zacisze.pl ZAPROPONUJ ZMIANĘ W SERWISIE
Logowanie:
Nick:
Hasło:
Zapamiętaj mnie
Odzyskaj hasło
Zarejestruj się
Dostępne opcje:
Strona główna
O serwisie
Regulamin
Zaproponuj zmianę
Indeks wierszy
Ranking autorów
Ranking wierszy
Dodane dziś (4)

Nowi autorzy:
- hummingbird
- Pikson
- Kris26
- mpikus
więcej...

Ostatnie komentarze:
Wywiad
- adambielicz
Jesiennie i nie tylko
- adambielicz
do T. (42)
- adambielicz
do T. (42)
- adambielicz
więcej...

Dziś napisano 25 komentarzy.

Ukryty w sobie

Ukryty w sobie

Zygmunt Jan Prusiński


UKRYTY W SOBIE

Motto: "Rozebrana z dziewictwa
Jesteś już pomazana rozkoszą grzechu
Przed tobą pierwszy prawdziwy krzyk"
- Kazimierz Furman -



Padało a mnie rozgrzewała
sucha myśl sprzed tygodnia.
Mogłem cię nazywać
z pieszczotą wiatru.
Okolicznościowe zachęty
były gorące jak nagrzana
liryka w miłosnym wierszu.
I co z tego - i co z tego?
Jak podejrzewasz mnie
że skręciłem z tej drogi...


19.5.2013 - Ustka
Piątek 19:14

Wiersz z książki "Kobieta pachnąca stepem"


autor ZJP
https://m.salon24.pl/386291e9b87293388c8e207c59726220,860,0,0,0.jpg
Napisz do autora

« poprzedni ( 1578 / 1776) następny »

zygpru1948

dodany: 2020-02-14, 04:39:18
typ: życie
wyświetleń (98)
głosuj (25)


          -->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.

zygpru1948 2020.02.14; 05:01:17
ZAUŁKI ŚWIATŁA – część pierwsza

Dział: Kultura Temat: Literatura


Zygmunt Jan Prusiński

NIE SPÓŹNIJ SIĘ NA TĘ NAGĄ MODLITWĘ


https://www.salon24.pl/u/korespondentwojenny/1018622,zaulki-swiatla-czesc-i

zygpru1948 2020.02.14; 05:00:22
Zygmunt Jan Prusiński


ZJAWIŁAŚ SIĘ IDEALNIE NAGA NA TLE MOICH DRZEW W OGRODZIE

Motto: …odnowimy ponownie
smak miłości i tym smakiem zanurzymy
swoje tajemnice dojrzewania tych drzew.


Opieram się na poczuciu obowiązku
kochać ciebie dopijając rum
zbierać po drodze metafory klimatyczne
potrącić niedowierzanie – skroplić suche korzenie
zakwitanie w tobie to brzmienie serca
niech się przytulą – zakołyszą jak na fali
nic nie powiem więcej…

Stanęłaś naga przy oknie
a ja podziwiałem twoją figurę
zastanawiałem się ile mi sił starczy
te cielesne uroczystości przekazywać
przecież to jest obowiązek mężczyzny
byś czuła ten poklask na firmamencie głodu
staram się to spełnić.

Kolorowe zakręty widzę
składam swoje przysięgi
na każdy okrąg gdzie sukienka
niczym karuzela wywija taniec –
jestem blisko tak blisko że całuję szyję
i gołe plecy – nie przystawaj
kręć się w moich objęciach
wiatr ci sprzyja jestem pewny.


12.02.2020 – Ustka
Środa 19:16

Wiersz z książki „Zaułki światła”


Muza Zofia Musiał
https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/s960x960/83328453_270188347291499_2451725980058779648_o.jpg?_nc_cat=107&_nc_ohc=Oz8nUJ9CwxAAX8f-W4n&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=0c061b4c2c778826274549bb56352e24&oe=5E949DFE

zygpru1948 2020.02.14; 04:52:13
stycznia 28, 2019


Zapis rozmowy między Joanną Fligiel i Anną Musiał.


PRZEZ DZIURKĘ OD KLUCZA


Szkic o poezji, sztuce, życiu zwyczajnym i niezwyczajnym oraz o tym, dlaczego nie my.


Joanna: Końcem 2018 roku obie wydałyśmy książki poetyckie. Może porozmawiajmy o tym, jak to się robi w Polsce na początku XXI wieku.

Anna: Teoretycznie książki wydaje się dosyć łatwo, jeśli dysponuje się odpowiednim zapleczem finansowym. Ja takiego zaplecza nie miałam, więc w przypadku „Coleoptery” skorzystałam ze zrzutki. Nie spodziewałam się większego odzewu, tymczasem potrzebną kwotę udało się zebrać w zaledwie osiem dni. Takie coś robi wrażenie i pozwala myśleć, że jest w ludziach potrzeba nie tylko wydawania poezji, ale przede wszystkim jej czytania. To doświadczenie mocno mnie podbudowało, choć w zderzeniu ze wszystkimi „pod-górkami” na rynku wydawniczym, zdaje się być kroplą w morzu.

Joanna: Kwestia pieniędzy to jedno, a kwestia wyboru wydawnictwa to drugie. Czy to wydawnictwo wybiera nas, czy my je wybieramy? Jak trafiłaś do Dużego Formatu? To dla autorek przed debiutem książkowym może być ważną informacją.

Anna: Wydanie w Fundacji Duży Format było niejako pokłosiem nominacji w VI edycji Konkursu Na Tomik Wierszy, więc jeśli debiutanci szukają mniej oczywistej drogi do wydania swojej książki, to konkurs z pewnością jest jedną z możliwości. Jeśli zaś chodzi o debiut, to miał on miejsce w 2015 roku. Wówczas złożyłam propozycję publikacji w tradycyjny sposób, nie brałam też udziału w finansowaniu książki, co z dzisiejszej perspektywy zdaje się być ewenementem. To dwa różne doświadczenia, dwie różne historie. A jak było w Twoim przypadku? Masz jakieś rady albo ostrzeżenia dla chcących publikować?

Joanna: Przede wszystkim osobom przed debiutem polecam konkursy literackie, których pokłosiem jest druk, chociaż najpierw warto spróbować wysłać swoją książkę do wszystkich wydawnictw, jakie przyjdą nam do głowy. Czasy w których żyjemy są wspaniałe. Jednego dnia możemy wysłać plik na każdy adres, jaki znajdziemy w sieci. Radziłabym jedynie, żeby plik sporządzać nieco dłużej. Mieć pomysł na książkę.

Anna: Mówi się, że są dwie szkoły. Jedna, która uczy, że tomik składa się według jakiejś konkretnej myśli przewodniej i druga, która wskazuje, że dopiero po zebraniu pokaźnego materiału można myśleć o jakimkolwiek wydawaniu.

Joanna: Nie lubię słowa tomik, zdecydowanie wolę mówić książka poetycka, a o swojej to już w ogóle najlepiej mi się myśli – książka z wierszami. Rubato jest zbiorem wierszy napisanych w różnych okresach życia, przeważnie tych słabszych, kiedy to chciałam opowiedzieć światu o sobie. Może nawet wykrzyczeć krzywdę, ale w taki sposób, żeby czytelnik nie czuł się zobowiązany okazywać współczucia. Użyłam również poczucia humoru, więc mam nadzieję, że czytelnik może od czasu do czasu uśmiechnąć się, pomimo że nie opowiadam łatwej historii. Wybrałam poezję jako formę opowieści, bo wydała mi się pozornie bezpieczna, a bezpieczeństwo to coś, czego pragnę najbardziej dla wszystkich. Wiersze zebrane w Rubato nigdy nie były napisane z myślą, że wyjdą w zwartym tomie. Pojawiały się w sieci, w czasopismach, czasem nawet nie pod moim nazwiskiem, tylko nickiem. To, że zostały zebrane zawdzięczam Wioletcie Grzegorzewskiej, która kilka lat zagadywała mnie, czy już je wydałam. W końcu sama wzięła się za ułożenie mojej książki. Potem było mi zwyczajnie głupio i tak w skrócie zostało wydane Rubato, z szacunku dla jej wiary w moje wiersze. Teraz Wioletta namawia mnie napisanie prozy, zresztą nie tylko ona, wiele osób uważa, że mogę być lepszą prozatorką niż poetką. Może mogę, ale lubię pisać właśnie wiersze. I jeśli kiedyś jeszcze jakiś wydawca da szanse moim wierszom, ponieważ mam jeszcze całe mnóstwo takich, które swoją narracją nie pasowały do Rubato, wydam książkę pod tytułem „Książka z wierszami”. A czym dla Ciebie jest Twoja książka poetycka?

Anna: Początkowo miał być to zwyczajny zapis dojrzewania kobiety, matki, rzecz o stopniowym żegnaniu się z wewnętrznym dzieckiem. Tematyka chyba dość wyeksploatowana, by nie rzec, że pospolita. Ale książka ewoluowała, zmieniała się i zmieniła na tyle, że dzisiaj okazuje się, iż to nie ja prowadziłam ten tomik, ale on prowadził mnie. To chyba siła motywu, którym od początku było przeobrażenie zupełne. Człowiek przecież ewoluuje, przeobraża się nie tylko z dziecka w dorosłego, bo i nawet wówczas, cyklicznie lub pod wpływem jakiś wydarzeń, zmienia się. Dojrzewa i przemija. I oto w końcu jestem na etapie, kiedy zaczynam już akceptować tę przemijalność, nie rozliczać się z każdego gorszego dnia. Nie wystawiać oceny. Poza tym jest między nami na tyle spora różnica wieku, że uczę się tego także od Ciebie.

Joanna: Z kolei kiedy z Tobą rozmawiam mam wrażenie, że to ja powinnam uczyć się od Ciebie. Wydajesz się bardzo dojrzała.

Anna: Często to słyszę, choć nie do końca potrafię wytłumaczyć. To nie jest kokieteria, kiedy mówię, że czuję się jak człowiek o bardzo starej duszy, który w obecnym życiu więcej odczuwa niż doświadcza. Tak pół żartem powiem Ci nawet, że kiedy próbowałam pisać prozę, okazało się, że moim alter-ego jest mniej więcej sześćdziesięcioletni mężczyzna.

Joanna: Jesteś sześćdziesięcioletnim mężczyzną, gdy ja nadal czuję się dzieckiem. Pewnie dlatego, że nigdy nie pozwolono mi doświadczyć beztroski dzieciństwa. Może dlatego tak nam dobrze razem.

Anna: Jeśli Tobie nie pozwolono, to ja z pewnością nigdy nie pozwoliłam sobie. Tak czy inaczej z tych wyliczeń wynika, że mamy tyle samo lat, tylko nie wiemy ile.

Joanna: Bo poetki nie mają wieku.

Anna: To mocna deklaracja, zwłaszcza w świecie, w którym często jesteśmy określane na podstawie metryki. Mówią, że późny debiut, wczesny debiut, że poetka dojrzała i niedojrzała. Jak myślisz, czy my same prowokujemy takie wnioski tematyką, po którą sięgamy? Czy poetów kategoryzuje się w ten sam sposób?


Cdn.


Wiersze na topie:
1. Tu i teraz (20)
2. Poluzuj ONA (20)
3. Nieśmiały (18)
4. kochać to nie grzech-(villanella) (18)
5. Gra o nicki 4 (fantasy) (16)

Autorzy na topie:
1. zeska winij (150)
2. ag131 (110)
3. Bezsenność (83)
4. ali (67)
5. Jan Gawarecki (65)
więcej...