Wiersze poetów - poetyckie-zacisze.pl ZAPROPONUJ ZMIANĘ W SERWISIE
Logowanie:
Nick:
Hasło:
Zapamiętaj mnie
Odzyskaj hasło
Zarejestruj się
Dostępne opcje:
Strona główna
O serwisie
Regulamin
Zaproponuj zmianę
Indeks wierszy
Ranking autorów
Ranking wierszy
Dodane dziś (1)

Nowi autorzy:
- mpikus
- 89tomasz
- _Martini_
- Mozets
więcej...

Ostatnie komentarze:
Muzyce podziękować
- AL46
Szemrzące strumyki
- Nikola
Z uroczych ogrodów jesiennej natury...
- Boreas
Szemrzące strumyki
- Boreas
więcej...

Dziś napisano 1 komentarzy.

Ta miłość ma imię...

Ta miłość ma imię...

Zygmunt Jan Prusiński


TA MIŁOŚĆ MA IMIĘ...



W twoich oczach
gdzie szumny mały wodospad przy młynie
w Bydlinie
zawsze kilka prawdziwków bukowych
co roku znajduję
opowiadam się za bezgrzesznym wzorcem
który jest w tobie zakodowany.

Nie staram się rozszyfrowywać
miłość ma cztery skrzydła
modlitwę w każdym miejscu
i kształt moich ust do całowania
bezpośrednio łącząc swymi ustami
a bukowe drzewa są świadkami.

Bo ta miłość ma imię -
malujemy obrazy i tworzymy wiersze
żeby tylko przetrzymały wierność
nad podziw rzadką w Bydlinie
przy młynie
gdzie szumny mały wodospad
zbiera nowinki i na pewno wie
że 26 kwietnia masz urodziny.

Ewo z gniazd dalekich
tam jest tak cicho
że nic nie upiększy tej krainy
jak twoje ręce skierowane do mnie.


15.4.2014 - Ustka
Wtorek 13:06

Wiersz z książki "Kobieta pachnąca stepem"


autor ZJP
https://m.salon24.pl/2beefd37c34c444610a8c4e45d77b574,860,0,0,0.jpg
Napisz do autora

« poprzedni ( 1573 / 1775) następny »

zygpru1948

dodany: 2020-02-09, 03:37:44
typ: życie
wyświetleń (112)
głosuj (24)


          -->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.

Estela 2020.02.13; 11:46:42
Zygmuncie, napisałeś:

"Estelo, ja tych wszystkich przebierańców miałbym w dupie!

Przed laty miałem podobnie co Ty, od czerwonej brygady z Krakowa na Zaciszu; mnie to bawiło - nawet bez nich nie mogłem żyć, naprawdę.

Wiele dobrych poetek odeszło stąd, szkoda. Wiele z nich doceniałem !"


Czyli "Czerwona brygada z Krakowa", o której piszesz, to znana intryga?
Pytania retoryczne, oczywiście.
W połączeniu z następnym zdaniem("wiele poetek odeszło stąd, szkoda...") wynika, że owa brygada ma na sumieniu wiele talentów.
Ludzi, których świadomie niszczono. W imię ideologii pozbywano się, ponieważ nie byli z plasteliny?
Inspirujące spostrzeżenia, ponieważ zachowania tego typu, nader często mają na celu korzyści materialne. Udowodnienie wielkości przemocą. Układy komercyjne, pozwalające zachować pewne struktury, hierarchie. Coś za coś.
Analizując dalej, dedukuję, iż z owych korzyści, wypływają także tytuły, pozycje na drabinie wydawnictwa?
Czyli zorganizowana szajka*, która upatrując ofiary, odgrywa swoje rytuały?
Nie zważa na samopoczucie innych, nie pyta o nic, tylko ironią i bezwzględną antypatią kroczy do przodu w znanym, opisanym powyżej celu?

Jakże patologiczny, opłakany obraz. Jakże opłakany wizerunek.
Jak dobitnie przypomina pewne systemy.

Skoro takie przestępstwa mają miejsce już wiele lat, gdzie byli dobrzy ludzie, którzy skrupulatnie zabroniliby owych manier?
Dlaczego odeszło stąd wiele utalentowanych ludzi. Gdzie byli życzliwi, czyżby chowali się milcząc? Zamykano oczy na krzywdę?

Budując nowe struktury społeczeństwa, nie ma miejsca dla takich charakterów w przodującym gronie. Tacy, podlegają osądzeniu, są zagrożeniem normalności. Widmo karkołomności podlega izolacji, ze wzgledu na ochronę młodych pokoleń.

Analizując, twierdzę, iż...

"Wielu myśli, że czas ich nie dogoni
Ślepo wierzą, że uchronią się
A jednak w końcu sprawiedliwość ich dopada
Patrzysz wtedy na nich i uśmiechasz się."

Estela 2020.02.12; 15:04:02
Ależ Zygmuncie,
ja się takimi nie przejmuję. Jak już wcześniej pisałam, nie piszę o tym w celu uzyskania pocieszenie, bo takowego doprawdy, nie potrzebuję. Wyrażam jedynie moje poglądy.
To po prostu, nie moje niveau. Nie moja aura i zapewne inna mentalność.
Mam swoje towarzystwo, przyjaciół. To są ludzie o pewnych wartościach, które harmonizują z moimi. Nie ilość, a jakość się liczy.

A to ciekawe, Zygmuncie, brygada z Krakowa?
:)
Owego mobingu nie zapomnę. Nie do wiarry, z jak marnymi atrybutami, można się spotkać w świecie, tak zwanych "inteligentów".

Czytam, jak mi sugerowałeś, salon24, dosyć interesujące publikacje.

Cóż, moje sympatie pozostaną stabilne, nikt nie naruszy ich sacrum.
Nikomu, a szczególnie, marnocie humanitarnej*, nie uda się przekonać mnie do innych wartości postrzegania Człowieka. Honor, charakter i szacunek do Człowieka, zawdzięczam moim szlachetnym, nieżyjącym Rodzicom.

Status quo.
Przypomniał mi się cytat z ulubionej Literatury Noir:
R.Chandler oczywiście.

"Za biurkiem, w drewnianym fotelu, którego nogi były wbite w płaskie listwy, siedział jakiś mężczyzna. Spluwaczka tak wielka, że zmieściłby się w niej cały zwinięty wąż przeciwpożarowy, dotykała prawej nogi mężczyzny. Miał duże uszy i życzliwe oczy, jego szczęki poruszały się lekko, a wyglądał tak groźnie jak wiewiórka i o wiele mniej nerwowo. Bardzo mi się podobał. Pochyliłem się nad barierką i spojrzałem na niego, a on spojrzał na mnie, kiwnął głową i spuścił z pół szklanki sosu tytoniowego z ust do spluwaczki przy swej prawej nodze. Dał się słyszeć przy tym niemiły dźwięk, jak zwykle gdy coś wpada do wody. Zapaliłem papierosa i rozejrzałem się za popielniczką. - Strząsaj na podłogę, synu - powiedział tęgi, sympatyczny mężczyzna. "

zygpru1948 2020.02.12; 13:21:11
Estelo, ja tych wszystkich przebierańców miałbym w dupie!

Przed laty miałem podobnie co Ty, od czerwonej brygady z Krakowa na Zaciszu; mnie to bawiło - nawet bez nich nie mogłem żyć, naprawdę.

Wiele dobrych poetek odeszło stąd, szkoda. Wiele z nich doceniałem !

Pozdrawiam

Estela 2020.02.12; 12:05:23
Korekta, komentarze pisałam tu od 31.07.2018.

Estela 2020.02.12; 11:50:40
Zygmuncie,
Twoje słowa: "Esteli już nie ma na Zaciszu !"

Powody mojego pożegnania, wyjaśniłam w prawie wszystkich komentarzach. Pisałam je, od 31.07.19.

Metaforyczny mobing, który zaczął się około dwa lata temu, miał cel ośmieszenia mojej osoby, stylu, jakim publikowałam, komentowałam.
Wielokrotnie starałam się zwrócić uwagę na tę podłość, lecz nikt nie reagował.
Miałam wrażenie, że coraz więcej osób przyłączało się do owej akcji mobingowej, przeciwko mnie.
Nie myliłam się.
Jak wiadomo, w przyrodzie nic nie ginie, a ja, nie zapomnę wielu sytuacji.
Nie zapomnę wielu publikacji, komentarzy, obraźliwych, ironicznych.
Zabroniono kontaktu do mnie, zablokowano pocztę prywatną, obrażano mniejszość narodową pochodzenia niemieckiego. Faszystowskimi hasłami: Polska dla Polaków, von z Polski...szowinistycznie obrażano ludzi i tym samym stosunki internacjonalne.
Nikt nie reagował na chamskie zachowanie, na mobing.

Moje sugestie nie były brane pod uwagę. "Słyszałam" jedynie głośny śmiech.

Myślę, że w tym temacie powiedziałam już wszystko.
Moje sporadyczne już tylko komentarze, to jedynie gest w stosunku do tych innych LUDZI.

Dedykuję piękne utwory, ulubionej grupy z mojego rodzinnego Olsztyna.

Grajek
"Ile pan dostaje, panie grajek
i całą noc, za taki szmal?
Mógłbym kupić pana razem z tą orkiestrą
Ale graj pan, panie grajek, graj.

A umiesz coś naszego, polskiego
takie wiesz, serce szczypatielnoje
Bo widzisz grajek, ty mnie zrozumiesz
po prostu czasami się boję.

I powiem Ci grajek jeszcze więcej
sam to na pewno nieraz czujesz
Są takie dni - słuchasz grajek? -
coś się w nas czasem załamuje.

Lecz graj grajek, czemu nie grasz.
Graj, bez przerwy, do końca.
Górala mi nie żal, niech żyje
Rzeczpospolita tańcząca. "

i

Zatańczymy na moście

"Zatańczymy na moście
Tak troszeczkę bezgłośnie
Żeby Jana nie zbudzić
Niech śpi
Potem między domami
Zatańczymy nie sami
Tak by inni nie byli
Zbyt źli

A na schodach przy Górnej
Zatańczymy pochmurnie
Gdy znad Łyny otulą nad mgły
I po całym Olsztynie
Póki wieczór nie minie
Ja znów stanę na moście

A ty jeśli zgubisz się trochę
Będziesz tańczył na opak
To zmęczony się połóż i drżyj
Ja roztańczę się sama
Po ulicach i bramach
Może jeszcze poruszy cię rytm

Może zdążysz się podnieść
Raz zatańczyć podobnie
Może zdążysz zapukać do drzwi
Jeśli nie to nie szkodzi
Możesz jechać do Łodzi
Ja zostanę w Olsztynie
Już świt

Tylko Jan Nepomucen
Zawsze czeka aż wrócę
I na moście zobaczę się z nim
Tylko Jan Nepomucen
Zawsze czeka aż wrócę
I na moście zobaczę się z nim

A na schodach przy Górnej
Zatańczymy pochmurnie
Gdy znad Łyny otulą nad mgły
I po całym Olsztynie
Póki wieczór nie minie
Ja znów stanę na moście
A ty
Ja znów stanę na moście
A ty? "

Pozdrowienia.

zygpru1948 2020.02.09; 04:44:00
Esteli już nie ma na Zaciszu !

zygpru1948 2020.02.09; 04:26:06
KOBIETA PACHNĄCA STEPEM – część pierwsza

Dział: Kultura Temat: Literatura


Zygmunt Jan Prusiński

W TWOICH UDACH JEST MÓJ ŚWIAT


https://www.salon24.pl/u/korespondentwojenny/1014627,kobieta-pachnaca-stepem-czesc-i

zygpru1948 2020.02.09; 04:25:08
Zygmunt Jan Prusiński


PACHNĘ POŻĄDANIEM

Motto: Zawołaj mnie po imieniu
że jestem ci potrzebny w każdej minucie
przecież poezja należy się tobie.



Na razie brzmi Al Green "Let's Stay Together"
jestem uczulony na dobrą muzykę –
tak bywało w mej młodości kiedy na scenie
dzierżąc mikrofon tańczyłem i śpiewałem
nikt mnie tego nie uczył to wychodziło z siebie
rytmy i sekcja rytmiczna bas i perkusja
czy to był swing czy rock – trzeba było swoje zrobić.

Wiem że jestem ci potrzebny – moduluję
ranne zachcianki więc skupiam się
nalałem sobie Żołądkową de Luxe
myślenie jest płynniejsze taki rozpustnik
ma niespodzianki – to są słodkie przyjemności
wystarczy włożyć rękę pod sukienkę
i zagrać jak pianista – wiem że to ci się podoba
zagęszczam akordy i gram metaforyzując…

To jest dla mnie poezja – wszędzie w tobie widząc
pokochaj to co robię – ręce są ważne w miłości.


7.02.2020 – Ustka
Piątek 1227

Wiersz z książki „Zaułki światła”


Muza Zofia Musiał
https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/s960x960/83328453_270188347291499_2451725980058779648_o.jpg?_nc_cat=107&_nc_ohc=Oz8nUJ9CwxAAX8f-W4n&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=0c061b4c2c778826274549bb56352e24&oe=5E949DFE

zygpru1948 2020.02.09; 04:14:03
List do prof. Karola Zielińskiego !

Wiem że jest Pan pracowitym pisarzem by zdążyć napisać to co zamierza.
Dobrze że Pan uwierzył że istnieje Ewa Prusińska – Kolasińska, i pod tym kątem chciałbym powiedzieć że pewne racje są trafne, bo widzę ją w roku choćby te dwa ostanie 2012 i 2013 kilka razy. Czy jest Duchem to tylko wtedy kiedy jej przy mnie nie ma. Jak Panu wiadome jest piszę książkę „Życie z Duchami”, ale tam nie ma kobiet od uciech cielesnych czy od tańca, lodów, ciastek, wina, spacerów, a są pisarki i pisarze i inni też ze świata Kultury – Sztuki – w kraju i zagranicą, którzy odeszli. Pisze Pan, cytuję:

„To jest lepsze niż historia Krasińskiego z Delfiną, bo wiadomo, że ona była, a tymczasem, pani Eva jest widmowa, chociaż pokazujesz Pan jakieś zdjęcia i słyszałem jej głos, to jednak stała się duchem, jak Laura Dantego albo Szekspira. Ten Duch też jest całkiem interesujący i mądrzejszy, od poprzednich Pańskich Duchów...”

Rozsiadłem się wygodnie na okrągłym taborecie przy komputerze żeby kontynuować list Pański i na niego odpowiedzieć. Pisze Pan, cytuję:

„Ale, ale, ale... to co Pan zrobił ostatnio, te wiersze i historia z Ewą, z Evą, która jest kochanką i zarazem, która kocha i tak i siak i zdaje się w ogóle nie kocha, co przeczuwałem i przeczuwam przez skórę, to jest enigma, i ta ENIGMA się Panu udała. Gdybyś Pan potrafił balansować dalej na tej tajemniczej niepewności i to by było jeszcze lepsze”.

Dziękuję za rady. Ale Panie Karolu, to kiedy mam mieć przy sobie żywą kobietę? Przecież Pan moje życie prywatne poznał przez zapisy na wielu stronach. Pan do mnie to musi inaczej podejść jak do Pastora, bom za życia umarł nie znając w ogóle kobiety z ciała i duszy, a pastorowie znają życie pozaziemskie. Słowo „kocham” jest trywialne, tu potrzeba niezbitych dowodów że jest się kochanym prze człowieka żywego a nie przez Ducha! Panie Profesorze, sypiasz Pan z Duchem czy z żywą kobietą? - Jaki zapach ma kobieta Duch a jaki ma zapach żywa kobieta? Wie Pan czy Pan nie wie...

Moje pisanie ma coś z tortur, i w tym ma też udział Jahwe!
Panie Karolu, jako mężczyzna do brzydali się nie zaliczam. Spotykam ustczanina, fizjonomia jego to tylko na plan filmowy żeby straszył ludzi, a wie Pan jaką on ma ładną żonę!? Urodziła mu pięcioro dzieci. Siedział pięć lat w więzieniu, i czekała na niego. Na tego swojego męża brzydala. - Jak mu zazdrościłem tej kobiety, naprawdę oko można dłużej na niej zostawić.

Mistrzu, mnie się naprawdę w Nagrodę należy kobieta. Nie byłem i nie jestem skurwielem a zapewne do ludzi szlachetnych należę. Najbardziej okrutne są ranki czy świty, kiedy się budzę w łóżku a przy mnie kobiety nie ma. - Czy to jest Kara? - Czy myśli Pan że ów Jahwe dopiero wskaże mi tę Miłość po tamtej stronie? - Po co mi dzieci po tamtej stronie? Ba, po co mi kobieta jest potrzebna po tamtej stronie? Tam nie ma dancingów, tam nie ma łąk, tam nie ma spacerów po uroczych parkach, tam nie ma wydm, tam nie ma sklepów żeby swojej kobiecie kupić Sukienkę, tam nie ma czucia fizycznego że jestem w kobiecie i że ona mnie odczuwa...

To niczym moja Modlitwa przed Panem, chyba dlatego że ufam Panu, bo jest Pan nietuzinkowym człowiekiem o ogromnej wiedzy życia w historycznym i literackim aspekcie.


Serdecznie pozdrawiam -
Zygmunt Jan Prusiński

Ustka. 26 Stycznia 2014 r.
Niedziela 14:36

zygpru1948 2020.02.09; 03:57:19
4 lutego 2012 o 15:48 · Ustka, województwo pomorskie ·


Zygmunt Jan Prusiński

Powiedźcie mi, bo gamoń jestem, gdzie się zapisuje na tablicy.

Nie wiem jak tu działać na tej prerii; jestem li tylko "soczystym" humanistą! Potrafię pisać, ale gdzie co to ja nie umiem... Ogłaszają mi: naciśnij tablice. U kogo? U mnie czy u Tuska mojego przyjaciela Dachowca!?

Błagam, pomóżcie!

Zaraz zmartwychwstanie tow. Gierek i mi pomoże - wówczas to ja jemu pomagałem. Pamiętacie ten slogan? "Pomożecie"...


Tu Radio ZYGUŚ na Facebooku!

4 Luty 2012 r.
Sobota 15:47

zygpru1948 2020.02.09; 03:53:03
Edward Zając

środa, 14 lutego 2007, 14:27


Zwykle tak jest, że artyści, osoby utalentowane, bywają też ekscentryczne czy szokujące. Ostatnio zresztą stało się popularne, że aby zwrócić na siebie uwagę, to trzeba czymś szokować publikę. Nasz ustecki artysta wybrał taką drogę. A może nawet nie jest to świadomy wybór ? Zamiast go osądzać, może lepiej mu pomóc ?

Co do wolności, to między ciągle powtarzanym banałem a rzeczywistością jest wielka różnica. Właśnie zajmuję się tym tematem: wolnością podejmowania decyzji, wolnością żeglowania na czym chcę, gdzie chcę i z kim chcę. W tym temacie w Polsce niewiele zmieniło się od podobno minionego ustroju. W kwestii swobody żeglowania w Europie możemy porównać się jedynie do Rosji – bo nawet Białoruś jest bardziej liberalna. Może dopiero UE wymusi jakieś zmiany, ale za ile lat ? Teraz, aby korzystać ze swobody, musimy uciekać pod bandery innych państw. Pod banderą szwedzką, angielską czy nawet niemiecką to rzeczywiście ja decyduję, ja podejmuję ryzyko i ja odpowiadam. W Polsce ja odpowiadam, ale decyzję podejmuje urzędnik, niekoniecznie mający wiedzę większą ode mnie. I z tym coraz więcej osób nie chce się zgodzić. Czy to nie absurd: wieszam na jachcie obcą banderę i mogę bez przeszkód płynąć choćby dookoła świata. Stawiam polską i tym samym jachtem, z tym samym wyposażeniem, nie mogę wypłynąć nawet na redę. Dlaczego urzędnik z góry zakłada, że Polak jest głupszy od Anglika, Szweda czy Niemca, że nie potrafi logicznie myśleć ? Dlaczego Konstytucja daje nam wolność, a ustawy niższego rzędu ograniczają nasze prawa w sposób restrykcyjny ?

Tak więc, nie zawsze warto do muchy strzelać z armaty. Wolność wyboru to zbyt obszerny i … śliski temat.


Edward Zając – redaktor „Ziemi usteckiej”
właściciel, Wydawnictwo Ziemia Ustecka


https://d-pt.ppstatic.pl/kadry/k/r/1/1f/ee/55ada6b0a655b_o,size,640x400,q,71,h,115bb7.jpg

zygpru1948 2020.02.09; 03:43:02
6 lutego 2012 · Ustka, województwo pomorskie ·


7 lutego 2012 o 13:43 ·

Kooperacja z Joanną Maziarz przy stole...


Zygmunt Jan Prusiński: Joanno nie od Aniołów, choć jestem zdrowym facetem (w łóżku - chodzi o delikatny i subtelny seks) to 17 lat nie sypiałem z kobietą "normalnie" - jak odbywa się to w małżeństwie. Więc czy bym siedział w więzieniu czy był na tzw. (wolności Tuska), to to samo...

Zapytaj się tych kobiet, kiedy ostatnio miała żelazko w ręku i wyprasowała swojemu rycerzowi koszulę?

Niektóre nie znają tego cywilizacyjnego sprzętu domowego.

Moja mama Krystyna kilka lat temu powiedziała tak, cytuję: "Synu, miałeś powodzenie w romansach, ale jak coś wziąłeś do życia, to to co woda wyrzuca"!!!

A ja matce odpowiadam: Mamo, lubię spacerować brzegiem rzeki czy stawów, aż tu nagle taka naga Nimfa wypływa, i krzyczy wręcz do mnie: Zabierz mnie do domu, zabierz. Będę ci służyła pięć razy do roku w seksie! Prasować to zapomnij, tylko ci rosołku ugotuję, bo to umiem!


6 lutego 2017 o 04:54


Wiersze na topie:
1. Nasza dolina miłości (33)
2. Unikać inercji (32)
3. ...czarodziej (31)
4. ...Słowo... (31)
5. Samotny mężczyzna (30)

Autorzy na topie:
1. Jan Gawarecki (215)
2. zeska winij (202)
3. Duszka (178)
4. mala (168)
5. ali (148)
więcej...