Wiersze poetów - poetyckie-zacisze.pl ZAPROPONUJ ZMIANĘ W SERWISIE
Logowanie:
Nick:
Hasło:
Zapamiętaj mnie
Odzyskaj hasło
Zarejestruj się
Dostępne opcje:
Strona główna
O serwisie
Regulamin
Zaproponuj zmianę
Indeks wierszy
Ranking autorów
Ranking wierszy
Dodane dziś (42)

Nowi autorzy:
- pallor.mortis
- Marzyciel
- Muhibbi
- Cichy krzyk
więcej...

Ostatnie komentarze:
obawa obywatelska
- adambielicz
Zbudzę uśpione marzenia
- adambielicz
inny świat
- adambielicz
bez szans
- adambielicz
więcej...

Dziś napisano 413 komentarzy.

Schronienie 8. (proza)

Schronienie 8. (proza)

Nastał wieczór. Moja ulubiona pora na chowanie strachów do szafy. Próbuję myśleć, ale przez te pieprzone kroplówki zaczynam mieć rozdwojenie jaźni. Niby leżę, a jestem blisko ciebie.

Rozglądam się dookoła. Z lewej strony łóżko sympatycznej starszej pani.
Z prawej młodszej ode mnie dziewczyny. Wszystkie wyglądamy jak pietruszki w lodówce. Tak samo blade i niezbyt lubiane przez smakoszy.

Na szpitalnym korytarzu ciągły ruch. Biegają w tą i z powrotem, jak ze sraczką. A tu są ludzie, zmordowani chorobą i chcą spokojnie spać. Jak na dworcu, co chwilę ktoś wchodzi, zapala światło, gasi światło, wychodzi. Pielęgniarki sprawdzają nasz stan. Wkurzam się, przecież kto ma siłę, by stąd uciec?

Zresztą przed czym, jak wyroki rozdane. Każda dostała swoje lata. Plany do likwidacji.

Mam ochotę zapalić, królestwo za papierosa. Tutaj to gorsze niż zabicie człowieka, zaraz by mnie skreślili i won do domu. Jak się zastanowić, to wcale niegłupie, ale perspektywy priorytetu życia - za krótkie.

Staram się skupić na tym co robisz. Wyobrażam sobie jak ścielisz nasze wygodne łóżko.Ciekawe, czy jest takie samo beze mnie. A jak moja pidżama będzie niedługo drewniana? Nie chcę cię samego zostawiać. Wiem, że nie znasz się na rachunkach i parzysz zawsze za mocną kawę. Poza tym kto będzie tak cierpliwie na ciebie czekał? Nie, to na pewno nie teraz. Muszę się wziąć w garść, nie trwonić energii. Tego parszywego lokatora eksmitować. Jak będzie trzeba to wezwę komornika, niech zabiera jego komórki do zera.


- Mam dosyć! – odezwała się młoda dziewczyna.

- Daj spokój młoda. – Odpowiadam całkowicie zrezygnowana – Wytrzymasz, jak nie ty? To kto? – słowa Taty, jedyne co przyszło mi z trudem do głowy.

- Mądrala. – sarkastycznie odpowiedziała.

- O co ci chodzi? – zapytałam .

- Na ciebie ktoś w domu czeka, jutro przyjdzie z sokiem i maślanymi bułkami, a ja? Całe życie w melinie. Po kiego ciula mam tam wracać? - wzięła płytki oddech i zaczęła płakać.

-Przestańcie dziewczyny! -żądaniem przywołała nas do porządku pani bez brwi.


Nastała cisza. Pustynna susza w gardłach, metaliczny smak w ustach.

Kroplówki odmierzały czas do końca.



AM-arylis


To jedna z pierwszych miniatur jaką wkleiłam na PZ:

***
Znienacka wszedł.
Uszczypnął -

skrzypce zapłakały
w środku pusto

w pancerzu
wylęga się

kres
Napisz do autora

« poprzedni ( 120 / 148) następny »

AM-arylis

dodany: 2020-02-28, 07:53:21
typ: inne
wyświetleń (122)
głosuj (17)


          -->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.

AM-arylis 2020.03.01; 15:44:14
GRAŻYNKO - serdecznie dziękuję!*

stokrotka33 2020.02.29; 18:46:51
Pięknie Ci ta proza wychodzi.
Wzruszające bardzo.
Pozdrowionka Małgosiu.

AM-arylis 2020.02.29; 09:09:12
MILO - serdecznie za wizytę i wpis dziękuję:)

ADAMIE - dokładnie, życie pisze tylko sobie znane scenariusze, a my musimy szybko wchodzić w nowe role.

NITECZKO - serdecznie Ci dziękuję. To dla mnie duża radość.

KRYSTIANIE - dziękuję!!! Fakt, BOREASOWI należy się OGROMNY PLUS:)))


***Pozdrawiam Was serdecznie - GOCHA*

ikcesok 2020.02.29; 00:56:28
Chciałbym podziękować Wam obu.. Tobie i Boreasowi bo napisaliście tu kawał historii... bardzo wzruszającej ale strasznie życiowej...
Dwie perspektywy.....czuć emocje, dylematy, rozważania... dzięki +

niteczka 2020.02.28; 22:52:02
Mam ciarki na ciele
Niesamowicie ci w prozie... wciągasz i zatrzymujesz na dłużej
Kawał dobrej roboty
Pozdrawiam nadmorsko :)

adambielicz 2020.02.28; 20:41:32
- miniaturka genialna, z opowiadaniem mam takie przemyślenia ze każdy przyszedł tu po coś i jest mu coraz mocniej przypominane że czas jest ograniczony
Stwórca najpierw delikatnie popycha ,potem klepnie w plecy, a potem jak nie przypier...właśnie po raz enty próbuje się poskładać, bez gwarancji ) Czy tym razem klepsydra zadziała? Kto wie)

mila 2020.02.28; 19:53:34
Zdecydowanie do twarzy Ci w prozie. Podoba mi się cały fragment bez dialogów, potem tak trochę z innej bajki, ( co nie znaczy, że nie są dobre ), czegoś mi tam zabrakło po prostu...

AM-arylis 2020.02.28; 17:09:41
BOREASIE - naprawdę nie wiem, co w odpowiedzi napisać. Po pierwsze bardzo, bardzo Ci dziękuję za czas, który poświęciłeś na stworzenie prozy do męskiej strony. Przyznam, że jestem zaskoczona.

Świetnie wyczułeś klimat i ładnie kontynuujesz wątki. Czytając wzruszyłam się.

Zresztą cokolwiek napiszę to będzie za mało, a zatem przyjmij moje szczere podziękowanie.

Pozdrawiam ciepło:))

AM-arylis 2020.02.28; 17:04:43
ŁUCJO - z serca Ci dziękuję:)

KOSTA - jak zawsze za wiersz dziękuję, to dla mnie prawdziwa radość, że czytasz i myśląc odpowiedź wierszem dajesz.

KONIKU - cieszę się, że znalazłeś coś dla siebie:)

Dziękuję stokrotnie.

lucja.haluch 2020.02.28; 16:28:33
Mam o czym pisać, ale jeszcze nie chcę do tego wracac...
Świetnie przekazujesz ten czas co jakby stanął w miejscu...Plus+
Pozdrawiam serdecznie...

Boreas 2020.02.28; 16:28:27
On
No to wyszedłem z tego dusznego szpitalnego pomieszczenia. Tłumaczę się sam sobie przecie muszę iść do domu, bo prosiła o drobiazgi, ale tak mi ciężko ją zostawić, Jakoś plecy mi się przygarbiły i oczy mgłą zaszły. W tym Momocie słyszę klakson i pisk opon, taksiarz przez uchylone okno wrzeszczy na mnie „jak chodzisz baranie, życie ci nie miłe, zabiję łachmytę i będę za niego siedział „ oprzytomniałem byłem na środku jezdni tłumek gapiów coś urągał, jakaś leciwa dama wyraziła swoje zdanie warknięciem „zachlał się moczymorda „ podniosłem rękę w przepraszającym geście i podbiegłem do swego samochodu słysząc za sobą głosy wzywające policję. Pośpiesznie wszedłem do mieszkania i nie rozbierając się usiadłem na krześle wszystko we mnie drgało, nigdy się tak nie czułem nawet w skrajnych momentach życia. Rozejrzałem się po pokoju, jakiś obcy, pusty, szary, mimo że kandelabr palił się wszystkimi żarówkami. Przyszło mi do głowy, że nie piłem ulubionej kawy, którą parzyłem w tygielku miedzianym. Tempo patrzyłem jak kawa się gotowała i nie zauważyłem, że zaczęła kipieć, przekleństwo wyrwało mi się z ust. Do Twojej filiżanki wlałem kawę na brzegu filiżanki odczułem smak Twoich ust małymi łykami piłem i czułem jakbym dotykał Twoich ust, nie zauważyłem, że kawa jest zbyt mocna, zawsze pierwsza sprawdzała jej smak, odlewała do drugiej filiżanki i dolewała wody, ale dziś tego nie zrobiła, jej nie było. Coś przegryzłem, jeszcze kieliszek Burbona, Spojrzałem na łóżko nie było zasłane, Twoja piżama leżała na poduszce, nie rozbierałem się, nie miałem siły, zdjąłem buty marynarkę i krawat (był od Ciebie, zawsze go wkładałem na uroczystości i spotkania z Tobą) i padłem na łóżko, Pościel i ta figlarna piżama pachniały Tobą. Rano, gdy się obudziłem góra piżamy to taka koszulka na haftowanych ramiączkach bardzo przezroczysta leżała koło mojej głowy jakby przytulała się do mojej twarzy. Odruchowo spojrzałem na stół nie było tam kakała ani bułeczki z masłem, zawsze tak robiłaś, gdy byłem w domu. Prysznic, i pobiegłem do „ U kucharzy”, sami znajomi zdawkowe dzień dobry, co u ciebie. Wiemy, wiemy twoja dama chora nic się nie martw nasz doktorek zrobi, co trzeba. Trochę się zdenerwowałem, ale nasz doktorek, oprócz że świetny fachowiec to pleciuga. Powiedziałem, że jak mi wpadnie w ręce to go uduszę. Zamówiłem do termosów mus z dyni posypany pestkami, na drugie gęsie wontróbki z cebulką , ziemniaczkami piure i sałatką, na deser po prostu kisiel. Zabrałem to wszystko i drobiazgi przez Nią zamówiony a w tym biustonosz, takie małe miseczki. Wszedłem do tego szpitalnego przybytku oczy jej błysnęły, ale z całą złośliwą satysfakcją słodkim głosem zapytała ze zdziwieniem „ to jeszcze nie wyjechałeś? Odpowiedziałem z kłamanym smutkiem, że samochód jeszcze w naprawie. Coś mruknęła pod nosem, ale usta nastawiła do pocałunku usta jak zawsze miękkie, delikatne i z zapachem pomadki. Dziewczyna, co leżała obok z uśmiechem krzyknęła aaa to ten cukiereczek, o którym mówiłaś przez sen przez całą noc. Zmroziła ją spojrzeniem, aż schowała się pod koc.
Poprawiłem poduszki, podniosłem górę łóżka a przed nią postawiłem tacę z nakryciem, spojrzała z wdzięcznością, ale zapytała sam gotowałeś?,lekko ją uszczypnąłem, syknęła mnie się nie szczypie i nadstawiła policzek do pocałunku, oczywiście zrobiłem to z całą przyjemnością. Jak na chorą to wyglądasz świetnie i humorek Ci dopisuje? Uśmiech rozjaśnił jej twarz szepta przecie wiesz, że jestem szczęśliwa, gdy jesteś przy mnie, kocham cię. Przytuliła się do mnie. Pomyślałem, zawsze w konsekwencji potrafi zmiękczyć nawet kamień i tak mi się słodko zrobiło na duszy.

Plus

Konik polny 2020.02.28; 14:10:27
Świetny tekst! Gęsty i literacki.
Pozdrawiam z plusem!

kosta.woj 2020.02.28; 13:39:43
senne, przerywane obchodami;- i jak pan się czuje
obłożne stany skupienia sali szpitalnej tej mniejszej
te większe są ze wszystkim większe od drzwi do okna
łóżko szafka,szafka łóżko ,szafka szafka łóżko z poduszką
przyklepaną głowa co oczekuje kaczy ruch pod łóżkiem
wszystkie baseny zajęte indywidualnie wręcz zespołowo

pozdrawiam z basenu kaczką nie będziesz

AM-arylis 2020.02.28; 13:26:57
SYLENIE - bardzo dziękuję:)

JOANNO - jestem bardzo wdzięczna za czytanie i komentarz.

WIGORZE - ja na potrzeby prozy taki klimat tworzę, a szpitale wiadomo różne i atmosfera w nich od personelu i jego życzliwości zależy.

LITAWORZE- mam nadzieję, że to w sensie pozytywnym?


***Dziękuję za czytanie i wpisy - Gocha*

Litawor 2020.02.28; 12:45:02
Takiej prozy tu nie było
Pozdrawiam + :)

wigor 2020.02.28; 12:05:04
Ciekawie o pobycie w szpitalu. Mam za sobą 21 pobytów w szpitalu (większość powyżej 20 dni) ale wspominam je miło. Pozdrawiam ;-) +

joanna53 2020.02.28; 11:39:24
bardzo ciekawy tekst,
pozdrawiam i życzę miłego dnia:)+

sylen 2020.02.28; 10:08:03
Tak to jest w szpitalu i tak się w nim egzystuje. Świetny tekst Gosiu. Ty nasza pisarko i dobrze, bo super są Twoje teksty :) Plus

AM-arylis 2020.02.28; 08:37:02
KATARZYNO - wielkie dzięki:)

AM-arylis 2020.02.28; 08:36:26
BOŻENKO - serdecznie dziękuję, że przeczytałaś.

JERZY - zazwyczaj w codziennym życiu obowiązki są podzielone. Stąd obawy peelki, bo chyba nikt nie jest gotowy na samotne życie.

Dziękuję Ci bardzo za wpis i wizytę.


TERESO - kochana jesteś, również za czytanie dziękuję:)

WITOLDZIE - staram się rozwijać, a jak mam takich wspaniałych czytelników, to motywacja rośnie:)

WOJCIECHU - dziękuję. O to mi chodzi, by pisać o zwyczajnym życiu.



***Pozdrawiam Was ciepło i dziękuję za czytanie - Gocha*

Katarzyna K. 2020.02.28; 08:31:40
Fajna proza z zaciekawieniem;
dobrego dnia Gosiu +

Wojciech M 2020.02.28; 08:24:13
Niesamowicie poruszasz swoimi tekstami, są bardzo życiowe.
Ogromny plus i dobrego dnia Gosiu +

Wojciech M 2020.02.28; 08:24:13
Niesamowicie poruszasz swoimi tekstami, są bardzo życiowe.
Ogromny plus i dobrego dnia Gosiu +

Witold 2020.02.28; 08:16:34
Czytam opinie pod...i - nieprzekornie - napiszę, że Ty się dopiero rozkręcasz. +

TESSA 2020.02.28; 08:04:43
'A jak moja pidżama będzie niedługo drewniana?'

tym jednym wersem zmiękczyłaś moje serce . miniatura świetna...

Polak patriota 2020.02.28; 08:01:12
Wiesz co mnie uderzyło? Nie pois drewnuianej piżamy a to - "Wiem,że nie znasz się na eachunkach i parzysz zawsze z mocna kawę". No to będzie tem bezradny człowiek nieotrzaskany z samodzielnosci mial z pyszna jak peelka odejdzie..Że tez takich sieją na kopy...Kobieta ma robic w s z y s t ko a on kibicowć... Pozostaje mi tyl ko zabluzgać... I nie usprawiedliwiaj go bo i tak twoja peelka jest bezkrtyznie steskiona za takim mieczakiem i maminsynkiem ha!

molica 2020.02.28; 07:57:00
Witaj,

tekst o codzienności szpitalnej egzystencji - bardzo osobisty.

Czas pokaże losy tej niewiasty i tej prozy...

Usmiech, pozdrowienia /+/


Wiersze na topie:
1. £a£ rysiu, kochajmy się ❤ ❤ ❤ (33)
2. Z pamiętnika (prze)dojrzałej poetki, czyli Dżoana odkrywa tajniki (27)
3. wojtuś m, czyli recepta na sukces (25)
4. Z pamiętnika gumowej nitki (25)
5. Modlitwa prawie byłej zaciszanki III (24)

Autorzy na topie:
1. stanislawa (416)
2. Super-Tango (304)
3. kaska1967-67 (162)
4. tkaczuk.TM (150)
5. Jan z Czerniewic (127)
więcej...