Wiersze poetów - poetyckie-zacisze.pl ZAPROPONUJ ZMIANĘ W SERWISIE
Logowanie:
Nick:
Hasło:
Zapamiętaj mnie
Odzyskaj hasło
Zarejestruj się
Dostępne opcje:
Strona główna
O serwisie
Regulamin
Zaproponuj zmianę
Indeks wierszy
Ranking autorów
Ranking wierszy
Dodane dziś (28)

Nowi autorzy:
- 7alicee4185exp9
- 9miac4423ro5
- 3carolinec332gB3
- 8oliviac961yg4
więcej...

Ostatnie komentarze:
Wieczornie
- Nikola
GŁUPOŚCI BEZ LITOŚCI
- Nikola
Zawiść
- bakatrat
poetycka parafraza
- Wojciech M
więcej...

Dziś napisano 188 komentarzy.

Ranne powstawanie słowa

Ranne powstawanie słowa

Zygmunt Jan Prusiński


RANNE POWSTAWANIE SŁOWA

Na razie szukam
w tym ostatnim dniu października
stron z książki (Sen jabłoni) -
byłem tam gdzie samotna w polu
za Wodnicą
pozbierałem jej ostatnie jabłka.

Właściwie to zabłądziłem
choć przyznam że nigdy tu nie byłaś
a powinnaś być -
bo byś ujrzała co robi artysta
Kazimierz Kostka z drzew.

Rzeźbiarz tworzy
na wyschniętych gałęziach
rzeźby sobie znane -
to dobry człowiek wierz mi Panno M.

Jutro jakby erotycznie
zacznę dzień nowego miesiąca
przytulę się do ciebie
by ściągnąć zapach twój
nieopodal w pobliżu zasnę.

Obudzisz mnie pocałunkiem -
zawsze głodna mej męskiej miłości!


31.10.2016 - Ustka
Poniedziałek 05:55

Wiersz z książki "Sen jabłoni"...


autor ZJP
https://fotek.pl/upload/d/o147009-d.jpg


Margot Bene
http://s21.flog.pl/media/foto_300/11487513_margot-bene-jak-byla-troche-mlodsza.jpg
Napisz do autora

« poprzedni ( 763 / 1913) następny »

zygpru1948

dodany: 2016-11-02, 03:07:11
typ: przyroda
wyświetleń (192)
głosuj (56)


          -->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.

Boreas 2016.11.02; 19:08:30
Mnie się podoba, ciekawy i dobra tematyka. Pozdrawiam z +

zygpru1948 2016.11.02; 14:40:26
Pod wierszem (W tej jesieni odprowadziłem ciebie 2) mila pisze...

mila 2016.11.01; 08:55:48

,,gdy wkraczam by uspokoić
twoje wnętrze na zapas i mieć
na własność te chwile.

Tradycyjnie
po drodze kilka ujęć
bym miał cię przez chwilę na zdjęciach
zajrzał jakby do środka później
kiedy będziesz w innym miejscu"


Móc nasycić się na zapas... celebrować każde spojrzenie, dotyk, wszystkie kolory i dźwięki, zapachy... Tak bardzo chcemy dać siebie ukochanej osobie, by mogla nas pielęgnować w sobie i odnaleźć te chwile razem. Pragniemy zatrzymać tę ulotność w wierszach i na fotografii. Najbardziej dotknęły mnie frazy ,,gdy wkraczam by uspokoić
twoje wnętrze na zapas i mieć
na własność te chwile".

Czuję w nich delikatność a zarazem męską siłę i zdecydowanie...

__________Dziękuję za trafny komentarz!

Pozdrawiam - Zygmunt z Ustki

zygpru1948 2016.11.02; 14:32:16
Srebrzysta Chatka 2016.11.02; 14:16:56

Kibicuje Ci Zygpru :) "Obudzisz mnie pocałunkiem -
zawsze głodna mej męskiej miłości!".

Masz "świętą" rację Płomyczku, chaos jest niezbędny by przeżyć ;).


___________Odpowiedź

Różna jest miłość, a mnie chodzi by kobieta czuła tę moją męską miłość., a do tego jednak trzeba się urodzić, to znaczy mieć przestrzeń i w tej przestrzeni dobrze się czuć i poruszać. Oczywiście nie czynić sportu bo to nie stadion, acz umiejętnie wprowadzić kobietę w strefę jakby zawieszenia...

Dziękuję i pozdrawiam - Zygmunt z Ustki

zygpru1948 2016.11.02; 14:25:49
PłomieńChaosu 2016.11.02; 14:01:05

Głód należny zaspokajać... owszem post jest dobry, ale trzeba jeść regularnie 3-5 posiłków dziennie - zdrowych, by żyć.

peace

________________Odpowiedź

Tak, trzeba jeść ale i trzeba miłości 2 - 3 razy dziennie, no niech będzie dwa razy, dlatego trzeba jeść!

Dziękuję i pozdrawiam - Zygmunt

zygpru1948 2016.11.02; 03:10:10
Dziennik pisarza Karola Zielińskiego z Krakowa

25.06.2012 00:08

@Zygmunt Jan Prusiński


Panie Zygmuncie, z całym szacunkiem, muszę Pana „oświecić” biorąc żydów koszernych jak i niekoszernych w obronę. Pan wie, że starożytni mówili: "Prawdę oglądaj z wielu stron". Mówię to nie jako Polak, „Skręt” etc. Nie mówię tego nawet jako „człowiek” bo tu chyba człowiek nie ma nic do gadania, wobec wyroków historii. Tej „Historii”, platońskiej, której wzór poprzedza naszą, konkretną, ziemską i ludzką historię, rezydując w zaświatach, czyli sterując nią (małą historią) i nami z zaświatów.
Proszę mi wierzyć, światowemu piśmiennictwu przyglądam się od wielu lat bardzo uważnie. Czyli przyglądam się temu, porównawczo, co ludzkość ma i miała najlepszego i najgorszego do powiedzenia o sobie, o Bogu, o Dobru i Prawdzie, o sensie istnienia etc. Poza tym przecież historia pisana przez historyków, pamiętnikarzy etc. jest również lustrem, w którym przygląda się ludzkość spacerująca po gościńcach naszego świata.
I widzę i sądzę, że bez żydów, bez ich zaciekłej ortodoksji, która wydała siebie jako jedną z sekt, „naszą” religię chrześcijańską, nie byłoby rozwoju kultury śródziemnomorskiej. Kultura śródziemnomorska przed edyktem cesarza Konstantyna (313 r.) była ścieżką donikąd, była usychającym paradygmatem ludzkich pojęć, zachowań, wartości, gdyby nie chrześcijaństwo. Całkiem by uschła.

Pisałem o tym całe rozdziały w moich pracach, jak wyglądała kultura rzymska przed regulacjami etyki chrześcijańskiej, że się w cesarstwie rozwodzono bez żadnego powodu. Gdy kobieta chciała sobie pociupciać z nowym kochankiem, uczynić go (tymczasowym) mężem, to po prostu rozwodziła się w pięć minut po poprzednim weselu. Dzisiejsze narzekania na naszą rozpustę są śmiechu warte wobec powszechnej praktyki ówczesnych klas średnich w cesarstwie rzymskim, które jadały kolację na leżąco, zaś przy stołach, małżonkowie lub miłosne pary były tylko nakryte ręcznikami w biodrach; mężczyzna leżał za kobietą od tyłu i po podczas jedzenia, rozmowy, cały czas posuwał swoją partnerkę od tyłu. Takich par wokół stołu było kilka lub kilkanaście a potem wymieniano się partnerami. To była bardzo powszechna praktyka, jak bułka z masłem. Natomiast regulacja poczęć i antykoncepcja odbywała się w ten sposób, że niechcianego noworodka po prostu duszono lub wyrzucano na śmietnik. Pater familias miał władzę zabicia domownika w razie przekroczenia prawa, ale nikt z urzędu nie prowadził dochodzenia, czy słusznie.
Dopiero wraz z chrześcijaństwem przyszło otrzeźwienie i poszukiwanie nowej drogi. Sądzę również, że bez myśli dogmatycznej chrześcijańskiej nie byłoby rozwoju prawa kanonicznego, a bez rozwoju tego prawa nie byłoby modyfikacji prawa rzymskiego. Natomiast samo prawo rzymskie nie pokonałoby trudności przed jaką stała wczesnośredniowieczna cywilizacja i nie „uciągłoby” trudności tworzenia nowych, sensownych organizacji państwowych.

Jednakże nie byłoby rozwoju prawa kanonicznego i dogmatyki bez żydowskiej myśli filozoficznej i religijnej. To sobie trzeba wygubić z głowy. Ergo (zadał Pan pytanie, coś z żydami jest nie tak?), z żydami jest wszytko w porządku, to z nami wszystko jest nie w porządku. Żydzi są po to, żeby nas cywilizować. Zapewniam Pana, że filozofia grecka nas nie cywilizuje. Czym się różni logika formalna od modalnej etc? Logika Jana Łukasiewicza od logiki Quine van Ormana, a ta z kolei od modalnej Saula Aarona Kripkego etc. etc.? Jak się przyglądam im nieporadnym, „woluntarystycznym” rozważaniom, to śmiech mnie bierze. Wszystko naciągane, wszystko na dobrą wiarę, że ma sens, że logika jest „logiczna”, że mądre jest mądre, tak mądre, tak mądre, że aż głupie. Niemalże by się nie przysięgali (autorzy logik i filozofowie), że mają rację. A przecież każdy sąd, w tym również logiczny, jest gówno warty. I tu ratuje nas w jakiś tajemniczy sposób kabalistyczna aura, znajdująca się w każdym systemie religijnym, ale najpełniejsza, myślę, u żydów. Otóż żydzi są po to, żeby nam o tej „kabale” (czyli wyjaśnianiu niewyjaśnionego i nie jasnego), ratującej umysł ludzki przed zupełnym zwariowaniem od logik formalnych i modalnych (prócz których ludzkość nie ma nic lepszego) ciągle i wciąż od nowa przypominać. Ta kabalistyka wciąż jest wśród nas obecna, nawet nie zdajemy sobie sprawy że jesteśmy właściwie cali z kabały. Ileż kabały jest w filozofii Sartre,a? Unamuno? Kanta? - (no wszystkich, po co tu wymieniać, np. u Marksa i Lenina i u Lukrecjusza, ale nie ma z kolei u Demokryta (chociaż?) - np. bez kabały nie można wyjaśnić naszej świętości, naszej uszarganej i splugawionej do cna świętości, a jednak świętości.

Żydzi wśród narodów świata odróżniają się swoją tajemniczą kabalistyczną innością i dzięki im za to. Dzięki temu dają nam wzorzec, jaki powinien być człowiek. To co ja wypisuję o żydach w kontekście drugiej wojny światowej, ich relacji w zderzeniu z nazizmem (jako innym rodzajem kabały), to zupełnie inna para kaloszy. Żydzi weszli Niemcom za pazury bo zapomnieli gdzie jest ich miejsce „drożdży”. Żydzi są drożdżami kultury, dającymi wzory dogmatycznych rozwiązań w naszym myśleniu i postępowaniu, ale drożdży nie może być za dużo. Drożdży nie może być więcej niż ciasta! I doskonale rozumieją to niektórzy rabini, mówiąc, że Hitler był narzędziem w ręku najwyższego, likwidując do minimum nadwyżkę żydowskich drożdży, żeby i drożdże i ciasto normalnie „rosły”.

Tak było w starym Izraelu, przed Chrystusem (że miejsce drożdży było w rozproszeniu ale rozproszeniu tworzącym skupiska i w diasporze) i tak jest teraz. Natomiast w myśl tego, współczesne państwo Izrael jest albo ludzkim wybrykiem, albo czymś w ręku Najwyższego, czego jeszcze nie rozumiemy. Oczywiście mam tu na myśli Najwyższego (Boga, Jahwe etc.) w rozumieniu kosmicznym (również kabalistycznym), w sensie nieludzkiego i pozaludzkiego Tworzydła.
Również z tego punktu widzenia, gdy się przyjrzymy biernemu zachowaniu żydów podczas eksterminacji, i tym żydom, którzy nie chcieli wyjeżdżać do Palestyny, to wszytko jest na swoim miejscu i zrozumiałe, bowiem miejsce żydów jest wśród wielu ludów (żeby je cywilizować), a nie tworzyć państwa w Palestynie. W Palestynie żydzi głupieją i usychają. Ich naturalną ojczyzną ich myślenia i odkrywania tajemnicy, jest Droga. W każdym razie, bez żydów nasza kultura chrześcijańska, nawet islamska, nie byłaby tym czym są (czyli byłyby bardzo prymitywne).

Chyba Pan nie zaprzeczy, że żydzi są koryfeuszami, i to jest ich nieszczęściem, bo tak jak w każdej klasie szkolnej, gdy się klasowy prymus za bardzo podlizuje Najwyższemu, to go beamy i osły, zazdrosne o dobre cenzurki, leją. Pozdro

PS. Korci mnie, żeby napisać o konflikcie między Niemcami z Trzeciej Rzeszy a polskimi (w szczególności) żydami), bo jak powyżej napisałem: „nasze życie byłoby znośniejsze z Hitlerem i z SS-manami, niż z pressingiem kultury zgniłego Zachodu, obecnie” i jak się to ma do rzeczywistości? Czy ja mam, nie mam racji, skoro Hitler zagazował tylu żydów etc. etc! Jeśli Hitler wywołał wojnę, jak utrzymuje żydowska i anglo-francuska historiografia (również sowiecka) to ja nie mam racji. Natomiast, gdy drugą wojnę światową swoimi machinacjami wywołała Francja i Anglia (i Włosi maczali w tym palce, i sowieci), to niestety Hitler jest niewinnym barankiem, ofiarą zmowy francusko-angielskich morderców ulokowanych w tych wysoce parlamentarnych rządach. Do ciekawych w tym względzie dokumentów, dotyczących ostatnich tygodni pokoju w 1939 r. dotarł śp. Franciszek Batowski (w archiwach zachodnich), ale o ile wiem, nie zdążył ich wszystkich opisać i ujawnić. A tam już obraz „niewinnego” baranka francusko-angielskiego, nie przedstawia się tak pokojowo i niewinnie.


Zygmunt Jan Prusiński Księżycowy kochanek - część III...

____________________________


Wiersze na topie:
1. Czerwone a nawet i białe (30)
2. Pomarańczowe a nawet i fioletowe (30)
3. Fioletowe a nawet i pomarańczowe (30)
4. Brązowe a nawet i szare (30)
5. Różowe a nawet i żółte (30)

Autorzy na topie:
1. Klara (1119)
2. nemo96 (514)
3. Romantyczny_Grabaż (363)
4. Bezsenność (334)
5. zygpru1948 (210)
więcej...