Wiersze poetów - poetyckie-zacisze.pl ZAPROPONUJ ZMIANĘ W SERWISIE
Logowanie:
Nick:
Hasło:
Zapamiętaj mnie
Odzyskaj hasło
Zarejestruj się
Dostępne opcje:
Strona główna
O serwisie
Regulamin
Zaproponuj zmianę
Indeks wierszy
Ranking autorów
Ranking wierszy
Dodane dziś (1)

Nowi autorzy:
- mpikus
- 89tomasz
- _Martini_
- Mozets
więcej...

Ostatnie komentarze:
Muzyce podziękować
- AL46
Szemrzące strumyki
- Nikola
Z uroczych ogrodów jesiennej natury...
- Boreas
Szemrzące strumyki
- Boreas
więcej...

Dziś napisano 1 komentarzy.

Radości, radości...

Radości, radości...

Zygmunt Jan Prusiński


RADOŚCI, RADOŚCI...



Przyjechała i od razu zadzwoniła
jakby mnie olejkiem miłosnym nasmarowała.

Bogowie się cieszą -
każe drzewo ma swego boga
ujarzmiony wierszem idę schodami.

Ramiona jej przy wschodzie słońca
unoszą bluszcz mego bluesa
wciąż granego w empirii doświadczeń
ogarnięty nimi jakbym na nowo wschodzący...

Ograniczam się słuchając co mówi
jest mądrą kobietą – podziwiam
odtwarzającą dobroć z korzeni filozofii
łamie na pół dźwięk pożądania
dzieli się ze mną po północy.

Szczęśliwość polega na wyrozumieniu
leciutko stąpam po krawędzi snu
w okolicach pępka ślad zostawiam
że byłem w tym miejscu -
bezgraniczny i śpiewny jak biały ptak
który na tej wysepce przysięgę złożył.


5.1.2014 - Ustka
Środa 11:28

Wiersz z książki "Kobieta pachnąca stepem"


autor ZJP
https://s28.flog.pl/media/foto/13456069_sztuka-w-fotografii.jpg
Napisz do autora

« poprzedni ( 1576 / 1775) następny »

zygpru1948

dodany: 2020-02-12, 03:06:52
typ: życie
wyświetleń (100)
głosuj (26)


          -->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.

Estela 2020.02.12; 16:53:06
To jeden z powodów bliskości do Polski...Zygmuncie, o której piszesz.
Tradycja rodzinna, groby przodków, moje wspomnienia, piękne i smutne.
To spora dawka uczucia, tylko mojego.

Dlatego też, nie wyobrażałam sobie, że ze strony rodaków doczekam się tyle nienawiści, złośliwości, mobingu.

Cóż jeszcze rzec można?
Niewiele chyba.

Wszelkiej pomyślności.

Estela 2020.02.12; 15:13:46
Zygmuncie,

*
*

serce tej pani jakby lodem ustrojone
nigdy nie przestanie bić
kocha ziemię przodków
a najbardziej groby rodziców

*
*

zygpru1948 2020.02.12; 12:23:25
Dziękuję Estelo, cieszę się że jesteś blisko!

Pozdrawiam

zygpru1948 2020.02.12; 12:16:59
Estela A.W.


spróchniałe dłonie asekurują równokształtne

tli się zwęgla roznieca
i płonie słomiany szałas w lesie
a chciałam tylko ogrzać twoje stopy
kochana
babcia Laura ostrzegała przed ogniem
tak gorąco
przyrzekam będę bawiła się zapałkami
bo zimno
to performance
dziwny uśmiech

Katarzyna K. 2020.02.12; 08:50:34
Pozdrawiam Zygmuncie

kaja-maja 2020.02.12; 08:04:44
nie ma to jak blues w:)

zygpru1948 2020.02.12; 03:49:22
ZAUŁKI ŚWIATŁA – część pierwsza

Dział: Kultura Temat: Literatura


Zygmunt Jan Prusiński

NIE SPÓŹNIJ SIĘ NA TĘ NAGĄ MODLITWĘ


https://www.salon24.pl/u/korespondentwojenny/1018622,zaulki-swiatla-czesc-i

zygpru1948 2020.02.12; 03:43:47
Zygmunt Jan Prusiński


NIC NIE JEST WAŻNEGO PÓKI DRZEWA SIĘ RODZĄ Z MIŁOŚCI

Motto: Wiem kim jesteś...
Fragmenty niedosytu
w kącie ściśnięte blisko pajęczyn.
Maluję o tobie wnętrze...
Można słowami obudzić
poranne źródła w szkle oczekującego.



Słucham często “Best Of Once Upon a Time In America”
to mi pomaga tworzyć następne utwory
głaszczę twe włosy dotykam piersi i całuje
i jest w tym jakaś baśń o przyjaźni nosząca znamiona
bliskości pomiędzy nami – wyluzowanej a jednak
mająca sens kiedy kładę ciebie na łóżku
ty rozsuwasz się tak niebanalnie – ach te uda
obcałowuję to terytorium sentymentalnie
bo mieć kobietę to zaszczyt
zaszczepiam urokliwe miejsca
właściwie to uczę się przy takich spotkaniach
dotykasz mój organ troszcząc się o niego
dotykam twój organ – pocieszony i milczący
zbieram plon zasług w twoich oczach
zjawiłaś się idealnie naga na tle moich drzew w ogrodzie.

Jestem ci winien tego głodu
mów mi do ucha ładne rzeczy –
potrafisz skupić mnie w tych kadrach
nasłonecznionych i w dreszczach odchodzących
do następnego spotkania odnowimy ponownie
smak miłości i tym smakiem zanurzymy
swoje tajemnice dojrzewania tych drzew.


- Jesteśmy rodzicami wszystkich drzew…


10.02.2020 – Ustka
Poniedziałek 11:51

Wiersz z książki „Zaułki światła”


Muza Zofia Musiał
https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/s960x960/83328453_270188347291499_2451725980058779648_o.jpg?_nc_cat=107&_nc_ohc=Oz8nUJ9CwxAAX8f-W4n&_nc_ht=scontent-waw1-1.xx&oh=0c061b4c2c778826274549bb56352e24&oe=5E949DFE

zygpru1948 2020.02.12; 03:38:49
września 01, 2016


Dzień dobry! Dziś wiersz Ruth Padel

Kochani, dokładnie w miesięcznicę założenia redakcji Babiniec Literacki, ruszamy z blogiem, na którym będziemy zamieszczać dziennie jeden wiersz (ten sam, który widnieć będzie na naszej facebookowej stronie). Oprócz tego na blogu pojawiać się będą felietony, recenzje i wszelkie ciekawostki dotyczące kobiet w świecie sztuki, szczególnie poezji.

Zapraszamy do zapoznania się ze stronką "O nas", którą znajdziecie powyżej. Są tam zawarte informacje jak publikować u nas swoje wiersze.


Ruth Padel - Kształtowanie

To szlifiernia fabryki fortepianów Bosendorfer,
Gdzie Tori Amos i jej Manager szukają
Idealnego instrumentu, na którym mogłaby
Wreszcie dokończyć piosenkę o nocy w L.A.,
Gdy została zgwałcona. (Jakiś desperat z pistoletem.)
To jedyny sposób, by wróciła do rzeczywistości, zostawiając
Za sobą ulubiony ciuch z Monsoon, czerwony jedwab
Porwany na siedzeniu Plymoutha.
„Na co komu muzyka?”, mówi jej PR w odpowiedzi.
„Aby nadać bólowi kształt.”


Więc co spotyka Tori tam, gdzie wytwarza się uświęcone
Instrumenty? Melodie lecące w tle jak deszcz ponad hałasem,
Jak w każdej fabryce. Chłopcy ścierający
Szafranowe wióry surowego mahoniu.
Fortepiany potrzebują dużo miejsca i wszędzie, gdzie Tori
Patrzy, są ściany wysokie na dwadzieścia pięć stóp ze zdjęciami
Nagich dziewczyn z rozłożonymi nogami. Skąd ten podejrzany
Akcent w miejscu z taką klasą? „Te zdjęcia inspirują
Naszych pracowników w trakcie delikatnego zadania,
Jakim jest nadawanie kształtu fortepianom”, mówi przewodnik.

tłum. Ewa Parma

*

Ruth Padel (rocznik 1946) - poetka, eseistka i autorka tekstów krytycznych, obecna w angielskiej literaturze od 1985 roku. Jej prapradziadkiem był Charles Darwin, któremu poświęciła książkę z okazji dwusetnej rocznicy urodzin. współpracuje z Londyńskim Towarzystwem Zoologicznym w zakresie ochrony tygrysów, nagrywa audycje radiowe, pisze blogi, wiersze, artykuły, prowadzi stronę internetową: http://www.ruthpadel.com/…


Ewa Parma - ur.1961. Anglistka, tłumaczka, lektorka języka angielskiego, wielbicielka karkonoskich szlaków, rocka i poezji Czesława Miłosza. Więcej na blogu autorki - http://ewaparma.blogspot.de/

*

Przypominamy również pierwszy wiersz, który pojawił się dokładnie miesiąc temu na naszej facebookowej stronie:


Sylvia Plath - Lustro

Jestem srebrne i dokładne. Nie mam uprzedzeń.
Cokolwiek widzę połykam natychmiast
Takie, jak to jest, niezamglone ani miłością, ani nienawiścią.
Nie jestem okrutne tylko prawdomówne -
Oko małego, czworokątnego boga.
Większość czasu medytuję na przeciwległej ścianie.
Jest ona różowa i nakrapiana. Patrzyłem na nią tak długo
że sądzę iż stała się częścią mojego serca. Lecz ona migoce.
Twarze i ciemność rozdzielają nas bezustannie.

Teraz jestem jeziorem. Kobieta pochyla się nade mną,
Przeszukuje aż do dna, żeby odkryć kim jest naprawdę,
Potem zwraca się do tych kłamców, świec i księżyca.
Nagradza mnie łzami i niepokojem rąk.
Jestem ważne dla niej. Odchodzi i powraca.
Co rano twarz jej zastępuje ciemność.
We mnie zatopiła młodą dziewczynę i we mnie stara kobieta.
Staje naprzeciw niej, dzień po dniu, jak okropna ryba.

przekład Zbigniew Herbert

*

Sylvia Plath (ur. 27 października 1932 w Jamaica Plain k. Bostonu, zm. 11 lutego 1963 w Londynie) – amerykańska poetka, pisarka i eseistka, zaliczana do grona tzw. poetów wyklętych.

zygpru1948 2020.02.12; 03:29:19
Sierpnia 14, 2016


Ewa Chruściel - Liście miłorzębu


Twoja mama dała Ci liść miłorzębu przed śmiercią,
Długowieczny przybysz oceanu permskiego rośnie
w nas drzeworyt czekania.


Moja mama to też duch.

Jej głowa pełna żółtych tajemnic.

Liście wiodą mnie naprzód,
gdy idę ulicami Manhattanu, żeby się z nią spotkać
Klękam żeby je podnieść – stają się wiosłami –

Moja mama też klęka w parku, żeby zebrać
te same liście,

Z tego ich mnóstwa możemy dać
tylko to, co otrzymałyśmy.

Te gaje w nas.



tłum. z angielskiego na polski Karen Kovacik

*

Ewa Chrusciel - poetka, tłumaczka, pedagog, autorka trzech tomików po polsku i dwóch po angielsku, ostatni tomik "Tobołek" wyszedł w czerwcu 2016 w Arteriach.

Karen Kovacik - amerykańska poetka, tłumaczka, pedagog, autorka tomików: Metropolis Burning, Beyond the Velvet Curtain, i Nixon and I.


Wiersze na topie:
1. Nasza dolina miłości (33)
2. Unikać inercji (32)
3. ...czarodziej (31)
4. ...Słowo... (31)
5. Samotny mężczyzna (30)

Autorzy na topie:
1. Jan Gawarecki (215)
2. zeska winij (202)
3. Duszka (178)
4. mala (168)
5. ali (148)
więcej...