Wiersze poetów - poetyckie-zacisze.pl ZAPROPONUJ ZMIANĘ W SERWISIE
Logowanie:
Nick:
Hasło:
Zapamiętaj mnie
Odzyskaj hasło
Zarejestruj się
Dostępne opcje:
Strona główna
O serwisie
Regulamin
Zaproponuj zmianę
Indeks wierszy
Ranking autorów
Ranking wierszy
Dodane dziś (24)

Nowi autorzy:
- wilk
- faustyna maria
- Nanakia
- sergiusz
więcej...

Ostatnie komentarze:
nie bądź tak uparta-(villanella)
- sergiusz
...wprawizeskok
- sergiusz
Wakacyjny upominek
- niteczka
memoria
- niteczka
więcej...

Dziś napisano 156 komentarzy.

Przestrzeń wokół mnie

Przestrzeń wokół mnie

Zygmunt Jan Prusiński


PRZESTRZEŃ WOKÓŁ MNIE

Motto: „Rola poety to zapis milczenia”
- Jerzy Juliusz Emir –


Rozmiary szczęścia nie mają przestrzeni
jesteśmy zamknięci w domach
a czas odwołania nieznany –
jak to przetrzymać a Chiny milczą
nie ufam im – zbrodniarzom.

Tam gdzie kupuję żywność chleba często
brakuje ale buteleczki na półkach
równiutko poukładane
wybieraj rycerzu północy pić trzeba
żeby zapomnieć o cywilizacji.

Do lasu bym poszedł
o do Bieszczad wybrać los
dotykać rękami przyjazną naturę
słuchać swojego boga ziemi
wędrować i śpiewać o szczęściu.

Stachura pracował przy wyrębie lasu w Kotli w 1967
powstała książka „Siekierezada” – kilka lat później
kupiłem ją w księgarni – czy chciałem być drwalem?

Wybrałem kopalnię w Zabrzu a tam pod ziemią
spotkałem raz swojego boga którego nie znałem
i nigdy z nim nie wypiję tak jakby z radości.


19.04.2020 – Ustka
Niedziela 8:26

Wiersz z książki „Szudroczyć"


autor ZJP
https://sphoto.nasza-klasa.pl/54828617/1688/other/std/e3db700d3c.jpeg
Napisz do autora

« poprzedni ( 1688 / 1723) następny »

zygpru1948

dodany: 2020-06-06, 04:05:32
typ: życie
wyświetleń (72)
głosuj (23)


          -->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.

zygpru1948 2020.06.06; 09:30:36
Aforyzmy Zygmunta Jana Prusińskiego


W życiu jest więcej z gry...

zygpru1948 2020.06.06; 09:28:37
Cytat poety Andrzeja Babińskiego

"w miłość wierzyłem cały czas – tej się nie doczekałem
(ale na poetę żadna nie da się nabrać, poety żadna nie jest warta
chodzi o to żeby z niwy poetyckiej wytopić taki grosz aby móc
zafundować sobie wielką miłość) – –"

zygpru1948 2020.06.06; 04:44:43
KOBIETA PACHNĄCA STEPEM - część piąta

Dział: Kultura Temat: Literatura


Zygmunt Jan Prusiński

SAMOTNOŚĆ WŚRÓD KOBIET

https://www.salon24.pl/u/korespondentwojenny/1048362,kobieta-pachnaca-stepem-czesc-v

zygpru1948 2020.06.06; 04:42:06
Zygmunt Jan Prusiński


NIEDAJĄCA SIĘ PRZEWIDZIEĆ


W bezwolnej ciszy idę twoimi śladami
zapach twoich perfum i bezmiar
kuszę cię potajemnie i czujesz
dotyki światła poprzez moje ręce
czynię to z majestatem względnym
że jesteś mi potrzebna do kochania
jestem mężczyzną z kryształowego sadu
brnąc w głębię nienasyconych dźwięków
pośród piękna kiedy naga oczekujesz
brzmienia w aktach pieszczot
w akacjowym lesie i odbierasz pasmo
słonecznych zawirowań w takcie przeżyć
urozmaiconych polotem miłości
a wdzięczny układ pachnie owocami

jesteśmy zdolni pogodzić tę euforię
wzrastającą słysząc krzyk bielika nad nami.


4.06.2020 – Ustka
Czwartek 4:13

Wiersz z książki "Anioł doliny"


Muza
https://s28.flog.pl/media/foto_300/13511375_dzien-dobryjeszcze-mam-choinkenie-sypie-sieszkoda-mi-ja-rozebracwszystkich-serdecznie-pozdrawiam.jpg

zygpru1948 2020.06.06; 04:17:27
Janusz Termer

Zbigniew Jerzyna dawny i nowy


Dziesięć lat temu ukazał się w serii Poeci Hybryd obszerny wybór wierszy A potem już nic Zbigniewa Jerzyny, jednego z członków i “ojców założycieli” tej charakterystycznej dla poezji polskiej przełomu lat 60. i 70., grupy zwanej “Orientacją poetycką Hybrydy” (przypomnijmy co młodszym czytelnikom od nazwy klubu studenckiego działającego wówczas w Warszawie przy ul. Mokotowskiej, w pałacyku gdzie mieszkał kiedyś Józef Ignacy Kraszewski).

Jej przedstawiciele (Maciej Zenon Bordowicz, Krzysztof Gąsiorowski, Jerzy Górzański, Edward Stachura czy Janusz Żernicki) rozpierzchli się potem – poetycko, światopoglądowo, politycznie i zawodowo – po świecie (a i po zaświatach już także), ale pozostała żywa legenda bujnego życia towarzyskiego Hybryd (działali tu wtedy także m. in. także początkujący twórcy kabaretowi – Jonasz Kofta, Wojciech Młynarski, Jan Pietrzak, a modny jazz grywał sam Duduś-Matuszkiewicz); pozostało także dla hybrydowców poczesne miejsce w historii powojennej poezji polskiej!

Wbrew temu paseistycznemu tytułowemu zarzekaniu się, a potem już nic, był jednakowoż ciąg dalszy: Zbigniew Jerzyna nie spasował przecież literacko, wydając już tym w nowym stuleciu (choć w zasadzie, jak wielu innych poetów, bez fascynacji tym kalendarzowym przełomem) kilka ważnych książek, m. in. antologię Poeci wyklęci – od Villona do Morrisona (2001), szkice literackie Katalog życia i śmierci, czyli przygody pojęć (2004), wystawiając sztuki teatralne i słuchowiska radiowe, a także publikując nowe zbiory wierszy, jak bezbłędnie “czysto” lirycznie wystylizowane, “gorzko-słodkie” wyznania miłosne – Listy do Edyty (2000) oraz przewrotnie stylizowane na “głosy” postaci historycznych czy literackich z rozmaitych epok Mówią i inne wiersze (2003). Wiele z nich znalazło się w tym nowym jego zbiorze Zatacza się krąg (Wydawnictwo Adam Marszałek, 2007, s. 68), złożonym z “wierszy przywołanych” z wcześniejszych tomów oraz”wierszy nowych”, co jest dla czytelnika dobrą okazją do ponownego spotkania i spojrzenia na cały jego dorobek poetycki. Autora tak przewrotnie świadomego pokoleniowych korzeni początków swej twórczości (jak w krótkim żartobliwym Epitafium: “O, przyjaciele z biesiad, / było nas tak wielu. / A teraz nawet tyczki / brakuje do chmielu“), ale jednocześnie i świadomego własnej “poetyckiej niepodległości”, wartości i odrębności własnej literackiej drogi.

Dla mnie symbolem tej ostatniej sprawy, prawdziwym i dramatycznym w istocie, bardzo istotnym wyznaniem wiary tego poety, najbardziej bodaj spośród byłych hybrydowców uczulonego na “sprawę narodową” (postawę jakże bliską twórczości i poglądom Cypriana Norwida), jest jeden z dawniejszych wierszy Zbigniewa Jerzyny – Źródło (z tomu Coraz słodszy piołun, 1970), ponownie i słusznie, ze względu na “jubileuszowy” (autor kończy lat 70) charakter tego tomu, tutaj przywołany:

(…)

“Że między czyn a słowo łza płonąca spada.

Że o łzie tej najłatwiej u nas opowiadać.

Że słońce naszych dziejów chyli się jak świeca.

Że Polak czuwa zawsze – Polak śpi na plecach.

I gdy wreszcie odsłoni swoje ramię praca.

To ster z obranej drogi czy powinien zbaczać?

Jeśli zasypiesz źródło starożytnej pieśni?…

Będziesz do głuchych mówić szczątkami języka.”



I chociaż tego typu lakoniczno-metaforycznych skrótów naszych dziejów, narodowego charakteru i zarazem heroiczno-romantycznego trudu “podejmowania kopii”, tak naturalnych jeszcze dla polskiego poety jego pokolenia konieczności odwoływania się do wielkich obywatelsko-społecznych tradycji naszej literatury, nie brakowało przecież w polskiej poezji, zwłaszcza tej dawniejszej jak i – oraz rzadziej – tej całkiem współczesnej (nawet u kolejnych pokoleniowych następców hybrydowców: poetów “nowej fali” czy ‘nowej prywatności”), to przecież Zbigniew Jerzyna jest tutaj jednym z najwytrwalszych wędrowców po tej tak długo deptanej i mocno przetartej, a nawet twardo już ubitej drodze.

Acz dodać od razu trzeba, że w wierszach nowych i najnowszych autora tomu Zatacza się krąg, jeżeli już wraca on na te dukty i ścieżki metafor poezji zamyślonej nad narodowymi problemami i powinnościami poety polskiego, to czyni to już w sposób mocno wobec poprzedników zdystansowany, przekorny, lekko nawet autoironiczny, jak w wierszu z 1997 roku Niosłem ich na plecach, gdzie w puencie wyznaje: “O, chyba ze mnie / Wszystką krew wypili. / Bo duch mój osłabł.” Albo jeszcze dobitniej, acz z charakterystycznym delikatnym dystansem, w wierszu Przeklęte rzeczy oderwanie z 1998 roku: “Tylko Bóg może unieść piekło pojęć / A ja mizerny, próbowałem. / Teraz błagam; ziarnko piasku, źdźbło trawy, róże i jagodę / o przebaczenie“. Albo, gdy w wierszu Rzecz ludzka z 2007 roku powiada wprost: “Najważniejszą / sprawą człowieka / jest ciepło / drugiego człowieka“.

Tom Zatacza się krąg Zbigniewa Jerzyny w ogóle jest dość nietypowy w jego dorobku. Bo m. in. zawiera, także mocno wyakcentowane, świadomie na plan pierwszy wysunięte rozmaite jego niby “drobiazgi poetyckie”, takie jak cały cykl Nagrobki, czyli pozornie lekkie i anegdotycznie tylko nacechowane wiersze poświęcone takim między innymi postaciom, jak Zbigniew Cybulski, Janek Himilsbach, Kazik Ratoń, Krzysztof Mętrak, Marek Kasz… Osobom znanym i ważnym częstokroć nie tylko dla samego autora tych poetyckich epitafiów, już niestety nieżyjącym (przy niektórych z nich trzeba by już nawet dawać przypisy biograficzne i historyczne!), ale które są najczęściej tutaj przede wszystkim przykładami (exemplum), wyrazicielami i “nosicielami” poglądów i myśli samego poety na – wyrażane w ten po męsku powściągliwy sposób, oglądane jakby z perspektywy funeralnej – sprawy ludzkiego życia, nieuchronności przemijania, śmierci…



Jaki morał i nauka wynika dla nas z tej ukazywanej w tych wierszach trwałości rzeczy, rekwizytów, pewnych zatwardziałych reliktów, skamielin, schematów myślowych, bezrefleksyjnie powtarzanych przekonań i dzisiejszych autorskich sądów o nich – zderzanych z przemiennością i przemijalnością wszystkiego, kruchością ludzkiej biologicznej i fizycznej, owej “nagiej” egzystencjalności? To każdy czytelnik tutaj zobaczyć może i powinien sam. Na podobnych zresztą zasadach zbudowane są też wiersze Zbigniewa Jerzyny z cyklu Mówią, gdzie sam pozornie kryje się w cieniu i oddaje głos innym znaczącym w dziejach kultury postaciom (jak na przykład “przywołany” tutaj Goethe z czaszką Schillera w ręku).

Bo jest też, ten “jubileuszowy” tom tego poety, ten Zataczający się krąg, swego rodzaju nową autorską próbą sumującego spojrzenia na cały własny dotychczasowy poetycki dorobek; próbą ukazania stałości i trwałości zakotwiczenia w pewnych rejonach polskiej tradycji lirycznej. A zarazem próbą zwrócenia uwagi na ową dokonującą się nieuchronnie pod wpływem nieubłaganego czasu (historii “korektorki wiecznej”) – znamienną dla wieku dojrzałego poety – ewolucyjną przemienność przekonań i dokonań samego, “dawnego i nowego”, Zbigniewa Jerzyny.

27 grudnia 2010


Wiersze na topie:
1. ...wprawizeskok (39)
2. Ranliwość (36)
3. ...do szczęścia... (35)
4. ...zima... (35)
5. Niezłe jarzmo (35)

Autorzy na topie:
1. Romantyczny_Grabaż (305)
2. jarek jaroszyński (157)
3. ArchiVista (154)
4. kaja-maja (144)
5. EnigmatycznyDuszek (98)
więcej...