Wiersze poetów - poetyckie-zacisze.pl ZAPROPONUJ ZMIANĘ W SERWISIE
Logowanie:
Nick:
Hasło:
Zapamiętaj mnie
Odzyskaj hasło
Zarejestruj się
Dostępne opcje:
Strona główna
O serwisie
Regulamin
Zaproponuj zmianę
Indeks wierszy
Ranking autorów
Ranking wierszy
Dodane dziś (39)

Nowi autorzy:
- karra-mia
- bernimy
- esofik
- doral
więcej...

Ostatnie komentarze:
Już nie piszę Ci wierszy kochana
- DominikR
poeci zostawiają ślady
- 110101011
Wybierasz
- lucja.haluch
Tylko cisza
- DominikR
więcej...

Dziś napisano 161 komentarzy.

"Pierwszy Poeta Marsa"

"Pierwszy Poeta Marsa"

Jego pradziadkowie, dziadkowie i rodzice byli inżynierami. Projektowali i budowali nowe miasta na Marsie i na księżycach gazowych olbrzymów. Jego wujek zaprojektował gmach Wielkiej Biblioteki Marsa, w której tak lubił przebywać. Pisał tam wiersze i opowiadania, gdyż Nex nie chciał pójść w ślady nobliwych przodków, lecz miał ambicje zostać pierwszym wielkim poetą Czerwonej Planety, zupełnie, jak kilkaset lat wcześniej Walt Whitman w Ameryce Północnej na Ziemi. Nex marzył o tym od dziecka, dziurawiąc wzrokiem przeciwległe farmy Nowej Australii, zawieszone ponad chmurami ogromnej cylindrycznej stacji na której się urodził. Marzył o Nowym niebie i gwiazdach, którym mógłby śpiewać swe pieśni. To wszystko ziściło się, gdyż po pokoleniu brodatych inżynierów w skafandrach, Nex był przedstawicielem nowej, delikatniejszej generacji, odzianej w togi, ale dla odróżnienia się, mieli oni zwyczaj zakładać na starożytne stroje współczesne t-shirty, kierując się specyficzną młodzieżową modą, cechowali się też zblazowaniem i zamiast inżynierią, lub kolonizacją, całe dnie spędzali na kleceniu sonetów i wzdychaniu do Waltów Whitmanów i innych Owidiuszy, ku niezadowoleniu rodziców. Nex prawie w ogóle nie używał starnetu, trixu, Go-sprzężenia i smartballa; nie lubił, gdy coś kulistego i pikającego wisiało mu stale nad głową.

Rodzice przypominali trochę Purytan, którym przez przypadek, lub pomyłkę w schowku na narzędzia zamieszkał wielobarwny motyl, z którym nie wiadomo, co zrobić.

Nex często myślał o powrocie na Ziemię, gdzie był tylko raz i o pielgrzymce śladami starożytnych poetów, których tak kochał. Pociągał go zwłaszcza Nowy Jork. Dręczyło go stale to nieuchwytne uczucie, którego nie dawało się sprecyzować. Czuł się tak zwłaszcza wieczorami, gdy słońce zachodziło już za wzgórzami, pojawiały się pierwsze gwiazdy, a Nex siedział na ulubionej skale w kształcie leżącej dłoni olbrzyma, lub tapczanu, przypominając o pradawnej cywilizacji Marsa, która czasem objawiała się pierwszym kolonistom, odkrywając swoje sekrety. "Tapczan - dłoń" skierowany był idealnie w stronę zachodu, a po lewej roztaczał się industrialny widok na zapalające się w ciemności światła kolonii, jej kopuły i na ogromne metalowe dźwigi przypominające patyczaki, zawieszone nad miastem, pracujące Sol i noc, wznosząc nowe konstrukcje.

Nex siedział tak przez długie godziny, pijąc kiepskie marsjańskie piwo, kupione wcześniej w monopolowym z wielkim holograficznym napisem "_IWO". Tak więc lekko już podpity iwem, nasz marsjański poeta leżał na swej skale, patrzył w coraz jaśniejsze gwiazdy wiedząc, że to te same gwiazdy na które na Ziemi spoglądali wszyscy jego poprzednicy.

Udzielił mu się specyficzny nastrój, a ponieważ nie rozstawał się ze swoim papierowym notatnikiem i ołówkiem, postanowił zapisać wiersz:

"Wieczór w czerwonym pyle"

Siedzę na swoim pylastym tapczanie, pijąc iwo.
Dookoła rozciąga się pustynia wibrująca od
kroków tytanowych patyczaków
stawiających kopuły Nowego Świata, gdzie
wychowamy nasze dzieci, ucząc starych baśni.

Gwiazdy obracają się w górze.
Proszę, przekażcie Ziemi i jej ruinom starożytności, że
ja tu jestem, by dalej podać lirę przez
odległą pustkę nicości!"

Nex zdawał sobie sprawę, że nie było to może coś zupełnie genialnego i że jego utwory ocierały się częstokroć o grafomanię, ale jarało go przeświadczenie o tym, że to co robi jest ważne i pierwsze! Pierwsza myśl, która zawsze jest najtrafniejsza, żywa i wibrująca - myślał. Wszystko, co przychodzi później, to komentarze - kolejny przypływ geniuszu - przeszło przez głowę Nexowi, chociaż nie był pewien, czy gdzieś tego nie podebrał.

Może z Ziemi? Może żył tam w poprzednim życiu? Ziemia jednak była daleko. W ciągu 10 sekund Nex przeszedł z tęsknoty za Starym Światem, do wyparcia. "To jest Mars i każda myśl, choćby stara, ulega tutaj odmłodzeniu. To jest Mars - i nic wcześniej nie było!"

***

Nota biogr. skrócona na potrz. W. Biblioteki Marsa: Nexus Waleriusz X4, urodzony w 150 roku Ery Marsjańskiej, czyli w 2192 roku ziemskim na stacji Nowa Australia. Jego rodzice, inżynierowie, zostawili syna pod opieką babci, która hodowała kury na farmie i zachęcała chłopca do pisania. W wieku 18 lat, Nexus ogłosił pierwszy zbiór wierszy pod tytułem "Ziarna i Pióra Stacji Kosmicznej".
Po śmierci babci, w wieku 20 lat, poeta przenosi się na Marsa, gdzie zamieszkał w Nowym Nowym Nowym Jorku, trudniąc się dorywczymi zajęciami i większość czasu przebywając w Wielkiej Bibliotece. Odbywał też liczne wycieczki po okolicy, pił i spotykał się z przyjaciółmi. W wieku 24 lat, tuż przed swoim tajemniczym zniknięciem, złożył do druku drugą książkę poetycką "Marsjańskie myśli". Następnie wsiadł w mały wahadłowiec, zostawiając w swoim mieszkaniu kartkę z informacją, że leci na księżyc Marsa - Fobos. Tam wszelki ślad po nim zaginął.

Romantyczni wielbiciele jego twórczości i miłośnicy teorii spiskowych sugerują, że spotkał on obcą cywilizację, która zabrała go do swojej ojczyzny, wrócił potajemnie na Ziemię, bądź dołączył do grona Nieśmiertelnych Bogów Poezji - Owidiusza, Franka O'Hary i Walta Whitmana i zasiadł wraz z nimi na Parnasie, dzierżąc od tej pory laurowy wieniec i lirę. Śledztwo przeprowadzone na powierzchni Fobosa wskazało, że od 1000 lat nikt tam nie lądował.

"Ziarna i Pióra Stacji Kosmicznej"

Włókna stacji właśnie się zapalają,
Budzi się nowy dzień tu,
W Nowej Australii bez nieba.
Z kurnika wychodzą kurczęta babci,
Sypię im syntetycznej karmy.
Spoglądają w
Syntetyczną ziemię - są szczęśliwe!
Ja spoglądam w górę, ku przeciwległym
Farmom, osiedlom i
Wzdycham, wyobrażając sobie
Jakieś niebo.


"Marsjańskie myśli"

Mars jest moją prawdziwą głową.
Krążą po niej starożytne myśli.
Naskórek na czole jest nowy,
ale kość czaszki stara.

Biegam w koło greckiego ogniska.
Trzymam za ręce towarzyszy zabawy.
Raz wołam w kierunku trzymanej Przeszłości,
raz uśmiech puszczam do chwyconej
Przyszłości.

Copyright by Great Library of Mars, 180 E.M.
Ufff...!

Kolejne opowiadanie. Również mam nadzieję, że przypadnie do gustu...

Pozdrawiam!
Napisz do autora

« poprzedni ( 360 / 361) następny »

Konik polny

dodany: 2022-01-13, 23:17:16
typ: bajka
wyświetleń (126)
głosuj (4)


          -->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.

motaj_łapownik 2022.01.14; 14:10:38
Gładko się czyta, mam obrazy w głowie. Fajny koncept, także ten z "iwem" :)
Pozdrawiam serdecznie! Cieszy niezmiennie Twoja wesoła fizjonomia w kapelutku :)

Rambler 2022.01.14; 14:03:43
Potrafisz... i to bardzo... tworzysz spójną całość, historię, która wciąga... dbasz o szczegóły, no i ta poezja grecko-marsjańska - ech, zostaje tylko gratulować!

DominikR 2022.01.14; 07:46:46
Rewelacja, super się czyta, czekam na następne
Pozdrawiam+

Kot 2022.01.14; 05:50:17
Znowu zagenialniłeś. Lemowskie w dążeniu do stworzenia kompletnej, wiarygodnej rzeczywistości. Mars jest moją prawdziwą głową – co trzeba mieć w głowie, by na to wpaść? Podziwiam. Sam chyba jesteś nie z tej ziemi. Toast za zajebistość Twoich textów iwem z parnasu wznoszę...
Pozdrawiam !!

ZAKARION 2022.01.14; 00:18:30
Ładna mi literówka...

Wikipedia:

Literówka – błąd powstały w trakcie maszynowego pisania lub przepisywania tekstu, a niegdyś także błąd składu. Do literówek zalicza się tylko czysto mechaniczne błędy typu: pominięcie znaku, powtórzenie, wstawienie niewłaściwego, wstawienie wielkiej litery zamiast małej itp.

Także ładna mi literówka.
Raczej pomyłka, albo brak wiedzy w tym temacie.

lucja.haluch 2022.01.13; 23:45:17
Lubię tak powędrować w przyszłość, masz fantazję...dzisiaj przed snem wpadnę tam...Plus+
Pozdrawiam cieplutko, miłych snów...

Konik polny 2022.01.13; 23:31:22
Może od wtedy? Literówka. Poprawiłem.

ZAKARION 2022.01.13; 23:22:44
Mars jest księżycem jakiegoś gazowego olbrzyma?!
Tak, a od kiedy to?!


Wiersze na topie:
1. Lawina... (21)
2. Ciekawa osobowość (21)
3. Jesteś poczatkiem i końcem... (21)
4. Dotykam nieba...c.d. (21)
5. List rudozłoty (21)

Autorzy na topie:
1. Dunia (925)
2. yolkaw (792)
3. Ambrozja (746)
4. joanna kara.lucha (597)
5. aga9393 (355)
więcej...