Wiersze poetów - poetyckie-zacisze.pl ZAPROPONUJ ZMIANĘ W SERWISIE
Logowanie:
Nick:
Hasło:
Zapamiętaj mnie
Odzyskaj hasło
Zarejestruj się
Dostępne opcje:
Strona główna
O serwisie
Regulamin
Zaproponuj zmianę
Indeks wierszy
Ranking autorów
Ranking wierszy
Dodane dziś (14)

Nowi autorzy:
- 7emmac7685wh5
- 4avae9123yr2
- 4evanc6622fL5
- 5lydiae4785ye2
więcej...

Ostatnie komentarze:
Lany poniedziałek
- Kama
święta , święta i po ...
- Kama
z mrówkami w tle ..
- bronmus45
z mrówkami w tle ..
- amalaryk
więcej...

Dziś napisano 33 komentarzy.

Piątek

Piątek

Przyznaję się; mam słabość do niektorych zabobonów.
Należy do nich wiara w złe moce, działające trzynastego w piątek.
Ten przypadał na ósmego, więc żadnych złych przeczuć nie miałam.
Plan na cały dzień (jak zawsze) dopięty.
Ale z godziny na godzinę czułam się gorzej, chociaż rankiem uznałam; to normalne w ‘pewnym’ wieku masz prawo, bez przyczyny czuć się źle.
Około południa wiedziałam, że bez lekarza się nie obejdzie, nie tym razem...
Mój lekarz zwany, domowym przyjmował od piętnastej.
Dotarłam; w poczekalni kłębił się tłum.
Żeby nie rozwlekać – czas do przyjęcia ok. dwóch godzin.
Posiedziałam i pomyślałam;

Tu dygresja: Prof. T, Kotarbiński;
„Jak się zamyślę to zaraz palnę jakieś głupstwo, a jak się namyślę to coś rzeczowego wymyślę”.

Cytuję z pamięci, dokładając staranności do dowierności sensu wypowiedzi Profesora.
Lekarz nie musi mnie badać, mówię do asystenta, potrzebuję leku, którego nie mam (mam otwarte konto na tzw. leki stałe, na które otrzymuję receptę w razie potrzeby).
Mam przy sobie materiał do analizy, ale nie mam testu.
(uprzejmie proszę itp.itd.).
Lekarz nie da mi recepty, jeśli nie wykonam Sonografii kontrolnej...
(Jest 17-sta, piątek!)
Do najbliższego szpitala idę pieszo, niestety; mówi sympatyczny portier, nie mamy oddziału radiologii, proszę do szpitala, który ma tzw. oddział przypadków nagłych.
Proponuje, że wezwie taksówkę.
Tak, ale ja bez pieniędzy; ‘bankomat jest za Pani plecami, a ja już telefonuję’.
Ten ma głowę.

A tak na marginesie; jak na mnie młodzieniec i to przystojny.
Stwierdzam mimochodem, bo czuje sie coraz gorzej, ale nie aż tak, żeby tego nie dostrzec...

Taksówka, biała jak śnieg, który dopiero co spadł, czysta .
Taksówkarz doskonale wie dokąd, jak podjechać; „wsiądzie pani do windy i na szóste piętro”.
Wchodzę po paru krokach punkt informacyjny, a przy nim dwóch panów roześmianych, chyba skończyli opowiadać sobie jakiś dowcip.

Podchodzę.
Panowie natychmiast kończą i witają mnie jednocześnie, jak w duecie.
Potwierdzają informację taksówkarza dodając; proszę iść wg zielonej linii do windy.
Wysiadam na szóstym.
Tu czekających prawie tyle co u domowego.
Tu sprawnie, uprzejmie ruchem kierują i jestem przed zepołem dyżurnym.
Wywiad, pobranie materiału do badania kontrolnego, mierzenie temperatury (37,9 st.C).
Wszystko odbywa się błyskawicznie.
Skierowanie do lekarza specjalisty, kolejne okienko (w międzyczasie wypełniam ‘ważny’ formujarz) i z teczką pod pachą dostaję wskazówkę; ta sama kondygnacja, linia żółta aż do drzwi G, jak Gustaw dodaje następny dyżurujący.
Czekam pod drzwiami, przy ‘moich ’ pustka, obok są inne gabinety, przed którymi czekają pacjenci.
Za chwilę szybkim krokiem nadchodzi ‘mój’ lekarz.
Kolejny wywiad, przegląd wyników analiz, badanie sonograficzne.
Pan Doktór ( cały czas lekko uśmiechnięty) wypisuje receptę, potwierdzając moją własną diagnozę z poprawką; myślałam, że obejdzie się bez antybiotyku.
Uszczęśliwiona (nie potwierdził podejrzenia lekarza domowego, jednocześnie go usprawiedliwiając: On musi być Omnibusem, ja jestem ‘tylko’ specjalistą) serdecznie dziękuję za wszystko upewniam, że bardzo cenię ‘mojego domowego’ za ostrożność.
Przepraszam, że dołożyłam mu ‘roboty’
Odpowiedź mnie absolutnie szokuję; „Była Pani wytchnieniem tego dyżuru”.
Opuszczam Jego gabinet oszołomiona.
Ludzie, gdzie ja jestem?

To była Klinika Uniwersytecka.

Wychodzę Przed kliniką stoi ‘sznur’ taksówek, każda raczej wyższej klasy niż mój były maluch, albo wcześniejsza Syrena.
O 20:30 podjeżdżam pod dom, (kierowca otwiera mi drzwi taksówki!).
Mogę w spokoju się kurować.
Kochani czytający; niedawno pisałam o złych doświadczeniach, zatem czuje się niejako zobowiązana do zamieszczenia tej informacj, z świeżo doznanego doświadczenia.

Z pozdrowieniami dla wszystkich, którzy zechcą przeczytać prawie raport z działania służby zdrowia; tak może być...
Napisz do autora

« poprzedni ( 171 / 205) następny »

molica

dodany: 2019-02-11, 10:27:32
typ: świat
wyświetleń (89)
głosuj (9)


          -->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.

molica 2019.02.12; 06:13:53
Dzień dobry kosto,

naprawdę przeczytałeś cały tekst?

Wyrazy podziwu i podziękowanie.

Serdecznie pozdrawiam.

kosta.woj 2019.02.11; 22:22:08
powiem tyle 5 lat zdiagnozowano u mnie białaczkę po czwartkowym badaniu krwi w piątek dwukrotnie mi ją brano w przychodni by wykluczyć błąd tego samego dnia lekarz pierwszego kontaktu wypisała mi skierowanie do szpitala o dwudziestej byłem w szpitalu na Szaserów a w środę dostałem pierwszą chemię dano mi trzy miesiące życia wydłużyły się na razie do pięciu lat niespełna
tak więc różnie te służby działają pozdrawiam

molica 2019.02.11; 20:38:15
Witaj Stanie,

mam nilłą nadzieję, że dotrwałeś do końca.

Dziękuję i pozdrawiam.

molica 2019.02.11; 20:36:46
Witaj babciu,

i ja pozdrawiam z podziękowaniem.

Stan21 2019.02.11; 20:14:27
Wnikliwy raport. Pozdrawiam i zdrowia życzę. +

babcia 2019.02.11; 19:00:43
Pozdrawiam + :)

molica 2019.02.11; 18:34:13
Witaj zenobio,

no cóż nie ma tu łatwizny, sama esencja życia,

Dziękuję i pozdrawiam.

zenobia888 2019.02.11; 17:46:00
Ufff ... dobrnąłem do końca ale było warto
Albo ja źle trafiam w szpitalach albo Ty byłaś w matrixie
Pozdrawiam +

molica 2019.02.11; 16:28:41
Witaj niteczko,

dzieękuję za czytanie i komentarz i serdecznie pozdrawiam.

molica 2019.02.11; 16:27:33
Witaj wigorze,

dziękuję za czytanie i komentarz, oraz dobre życzenia.

Widać, ze z serca, bo się spełniają.

Serdecznie pozdrawiam.

molica 2019.02.11; 16:25:47
Witaj joanno,

dziękuję za czytanie i komentarz.
Serdecznie pozdrawiam.

molica 2019.02.11; 16:25:04
Witaj Saszo,

... i mogłas przy okazji stwierdzić, że wciąż ryzykuję.

Co gorsza, wierzę w to, że ma sens pisanie o tym , co się wokół nas dzieje.

Zresztą te wszystkie portale to więcej niż wszelkie kroniki.

Czego by się z nich nie dowiedział w przyszłości historyk, socjolog i inni fachowcy-badacze dziejów.

Szkoda, że niektórzy 'zacierają' ślady eliminując niektóre swoje 'dzieła', oraz komentarze do nich i onich.

Dziękuję Ci za miły komentarz i pozdrawiam serdecznie.

niteczka 2019.02.11; 13:50:01
no żeby chorować- trzeba mieć końskie zdrowie...
pozdrawiam serdecznie:)

wigor 2019.02.11; 12:07:33
https://img7.dmty.pl//uploads/201004/1272231539_by_HalloweenPrincesss_600.jpg - nie, nudzi się ;-)
Szybkiego powrotu do zdrowia ;-) +

joanna53 2019.02.11; 11:45:40
ja zawsze powtarzam trzeba być zdrowym ,żeby dzisiaj chorować:)
pozdrawiam serdecznie+

Sasza 2019.02.11; 11:29:57
bardzo fajnie mi sie czytało; pozdrawiam ( znam te tematy z domu z babcią)


Wiersze na topie:
1. BLASK PIERŚCIENI (9)
2. Życzenie (9)
3. Z DZIECINNYCH LAT WSPOMNIENIE (9)
4. COŚ NAS GNAŁO... (9)
5. Idą (9)

Autorzy na topie:
1. wiermal (458)
2. grazyna (306)
3. Super-Tango (164)
4. GAJA (132)
5. Kama (46)
więcej...