Wiersze poetów - poetyckie-zacisze.pl ZAPROPONUJ ZMIANĘ W SERWISIE
Logowanie:
Nick:
Hasło:
Zapamiętaj mnie
Odzyskaj hasło
Zarejestruj się
Dostępne opcje:
Strona główna
O serwisie
Regulamin
Zaproponuj zmianę
Indeks wierszy
Ranking autorów
Ranking wierszy
Dodane dziś (33)

Nowi autorzy:
- INESSA
- meblowy24siteprik3
- meblowy24webnodemek2
- meblowy24siteymeprik9
więcej...

Ostatnie komentarze:
Jedna z dróg
- kmalenka8
Wrześniową nocą
- adambielicz
Grzybobranie
- kmalenka8
Pusta plaża
- Boreas
więcej...

Dziś napisano 336 komentarzy.

My, podlotki z wiatrem

My, podlotki z wiatrem

Zygmunt Jan Prusiński


MY, PODLOTKI Z WIATREM

Nasze tajemnice są słodkie
jak ulęgałki spadające
z rąk matki...

Ta grusza rosnąca za oknem
próbuje mnie kokietować
jak kobieta.

Chodź deszczowa panienko
nazbieram pełen kosz -
jest tyle miejsca na leśnej polanie
pokarmimy nimi dzikie zwierzęta.

Będzie czas na wiersze
i na miłość między nami -
opleciemy kolorowe światła
w oku rosy zabrzmi muzyka.


20.1.2012 - Ustka
Piątek 12:54

Wiersz z książki „Deszczowa panienka”...


autor ZJP http://photos.nasza-klasa.pl/54828617/1492/other/std/1bcff46354.jpeg
W latach 80-tych z pobytu w Grecji z Krystyną z Wiednia...

http://photos.nasza-klasa.pl/54828617/1548/main/179b0b83ea.jpeg
Napisz do autora

« poprzedni ( 531 / 1469) następny »

zygpru1948

dodany: 2016-02-14, 10:24:29
typ: przyroda
wyświetleń (186)
głosuj (3)


          -->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.

zygpru1948 2016.02.14; 13:42:06
O prozie...

https://scontent-fra3-1.xx.fbcdn.net/hphotos-xpf1/v/t1.0-9/12661921_1305218229503690_6118966617748219458_n.jpg?oh=e902064a7810c002b87d18c3dc87c00e&oe=572E798E

zygpru1948 2016.02.14; 11:29:06
Grałem w roli głównej - powinienem zostać aktorem teatralnym...

https://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=5kAlWNsbQTc#t=8

zygpru1948 2016.02.14; 10:30:25
_____________Recenzja_____________



Zygmunt Jan Prusiński


DZIEŁA DAWNYCH LUDZI W NIEPAMIĘĆ IDĄ


Nie jest łatwo czytać wiersze Anny Karwowskiej w trzeciej propozycji wydania pt. "Krzywda". Sam tytuł tomiku sam nie zachęca. Autorka krąży w tym swoim świecie od lat, można powiedzieć, że od 1989 roku cierpi, kiedy w Polsce nadeszły zmiany i zaczęto likwidować PGR-y.

I o dziwo. dla niej PGR w jej wsi Dobieszewka jednak był fundamentem życia, choć dla innych był pogardą. Bo to była zniewolona praca w XX wieku. A. Karwowska historycznie została przy tym świetlanym uczuciu i, jako była dojarka, zamieniła widły na pióro i z nostalgią pisze o tamtym minionym okresie. A wielu ludziom nowy system na wsi przysporzył zmian na lepsze, odnaleźli się - choć krów nie widuje się już na łąkach tak jak za tamtych czasów.

Poetka Karwowska chce udowodnić - i ma poniekąd rację - iż ludzie po peegerowskiej likwidacji zostali odrzuceni od cywilizacji; mają małe emerytury, renty, socjalne świadczenia - które nie są podstawą do normalnego życia. Etos pracy znikł, pozostało się starzeć i spędzać czas przy telewizorze. Przyszło starzec się z komercją.

Tradycyjnie szukam zawsze w wierszach artystycznego języka, i takim przykładem jest wiersz "Życie ulatnia się":

Podpieram się białą kartką,
szpary szyb zatykam słowami,
by nie uciekła muza
i nie zatracić nadziei w ludziach. (...)
Niech się ten wiersz toczy
jak jasne spojrzenie w oczy -
prosto jak podanie ręki.

"A przecież Bóg niczego nie chce" - poetka przypomina, niczego nie chce, to tak zwani słudzy w kościołach obliczają nam wszystko na pieniądze, jest taryfa, i trzeba płacić: za urodzenie, za życie, za śmierć. Poukładane to jak w czarnej bajce... Nie ma na to pieniędzy to i pogrzeb odbywa się bez księdza. Tak było też u mego sąsiada w Ustce.

W wierszu "Zagubione paciorki" czytam:

z pokorą kładę ręce na Twoje kolana,
przymykam oczy i przyrzekam,
kiedy w dym będą szły jabłonie,
kiedy szkło ziemi będzie się topić,
pobiegnę z konewką do pożaru
z liściem zielonym na głowie -
bo paciorków już nie mam.

Poetka Karwowska w swoich wierszach szuka Boga, i pyta: "Gdzie on jest? (...) Chcę choć raz stanąć obok". W moim przypadku jest tak, że ja głoszę, iż Bóg jest moim przyjacielem a ja jestem jego przyjacielem - bez tak zwanych dodatków w modlitwach. Ja mam swoje modlitwy, przyziemskie. Mój Bóg każe mi tylko o nim pamiętać i go szanować...

Poetka choć jest zadziorna i z charakterem, kuca czasem, by tę swoją ukochaną ziemię ucałować. Pisze o tym w swoich wierszach, manifestuje wręcz, choć jest samotna i jakby post był jej codzienną strawą. Mimo to podnosi się i rewolucyjnie walczy w swoich strofach, choć wie że, nie sposób przywrócić dawny świat młodości:

Muszę zgodzić się z wyrokiem bożym
i cicho siedzieć - choć pod ojca okiem.

Ale nie siedzi cicho. A. Karwowska stworzona z rajskiej jabłoni, emocjonalna do szpiku, przewraca i w mgłach swoje okrzyki i dzierży swe pióro, jakby to była jej broń przeciw okaleczeniom, gdzie skrzydło egoizmu jest wichurą historii. W wierszu "Jak pisać", czytamy:

czas notować, by nie zatarł się
wczorajszy dzień
i korozja nie zjadła pamięci.

Dosadny jest też wiersz "Trzymam w dłoni": "Trzymam w dłoniach swoje pół wieku (...) które powiało historią". I płyną słowa poetyckim brzmieniem:

W krajobrazie wsi
życie rosło twardo, krzepło w trudzie,
tężało w polu, słońcu, burzach,
błyskach oczu, w przyjaźniach dzieci,
które brały się za ręce.
Na tej pomorskiej, małej wsi
aromat młodości wydziela
każdy kamień, krzew, każdy chwast.
Czas rózgę jaśminu ściął,
wystrugał, wygładził - i jako
ołówek w moje ręce włożył.

Poetka pozdrawia tamten czas, jest jakby jego lustrem, wystarczy spojrzeć w jej cudowne obdarzone kolorem oczy. Urok jej twarzy pozostał, dumna to twarz, choć pokryta bruzdami ziemi. Ma za sobą dzieciństwo i młodość, a teraz tylko skrzydła tak dojrzałe, że płoną nostalgią. Tę jej wierność podziwiam, kobieta to anielska, z sercem dla innych którzy są jej podobni. To w jednej osobie parlament wsi polskiej, parlament pracy i nie na odkupienie, a na zrozumienie, że wieś jest częścią kraju, że nie można pozwolić by stała się skansenem.

Poetka pisze: "stać mnie tylko na milczenie" - czy można się z nią zgodzić? Przecież milczenie jest poza jej zasięgiem. Wiersz nigdy nie milczy, on jest, on bywa w zasięgu nas. Czytamy i rozumiemy ten życiorys wierszowany w kobiecie, choć ucieka jakby prosząc: "nie wołaj mnie do śpiewania"...

A. Karwowska wciąż podróżuje, ale jest to podróż jest w przeszłość. To bolesna podróż. Nie jest łatwo zmierzyć jej ból. Mógłbym podpowiedzieć; zostaw tamtą epokę! Ona nie była przyzwoita, bo Polska była zniewolona i ludzi zniewalała. Ale jestem pewny, że ona nie posłucha. W wierszu "Podróż" pisze:

Szłam - niosąc i tuląc widły na ramieniu
jak jeż jabłko na grzbiecie,
ofiarnie strzegłam pól,
by mieć za co żyć. (...)
Próbuję wyrównać czas teraźniejszy,
ze skrzepem mózgu,
z echem zmiętego żalu.

W wierszu "Moja krewna" napisała:

Moja krewna to wieś obita polami,
pająki, co przywiązują mnie do babiej nitki,
pszczoła, co w przestrzeni patrzy zielenią.

Napisała też: "historię kroków (...) poznają nawet kamienie". Cóż, one przetrwają, może pamiętać będą że we wsi Dobieszewko zaiste wierna kobieta do tej ziemi poetką się stała i opisywała to, czego nikt przed nią nie zrobił.

Anna Karwowska to niespokojna istota, i trzeba jej wierzyć, że tam gdzie mieszka, gdzie spędziła większość swoich lat pisze szczerze, jak w wierszu "Życiorys": "niech ta pomorska ziemia bluszczem i wierszami obrasta."

Czytam te jej niepokoje, tak głęboko wryte, jakby sama była tą ziemią.


_____________Dopisek

Omówiłem wiersze z dwóch rozdziałów najnowszego tomiku A. Karwowskiej: "Wiersze rozproszone" i "Brzemię życia". Wiersze z pierwszego rozdziału "Żurawi krzyk" zostawiłem na następny raz.

Ustka. Listopad 2015

__________________

Anna Karwowska: "Krzywda". Starostwo Powiatowe w Słupsku. 2015, ISBN 978-83-60228-63-0


Wiersze na topie:
1. ..lucja.haluch... (17)
2. Z pamiętnika bezsennej (16)
3. Miłość moja to -Ty... (15)
4. Gdzie jest krecik (15)
5. ZACISZNY KĄCIK (15)

Autorzy na topie:
1. zygpru1948 (552)
2. Ola24 (123)
3. Klara (84)
4. ali (77)
5. mala (70)
więcej...