Wiersze poetów - poetyckie-zacisze.pl ZAPROPONUJ ZMIANĘ W SERWISIE
Logowanie:
Nick:
Hasło:
Zapamiętaj mnie
Odzyskaj hasło
Zarejestruj się
Dostępne opcje:
Strona główna
O serwisie
Regulamin
Zaproponuj zmianę
Indeks wierszy
Ranking autorów
Ranking wierszy
Dodane dziś (23)

Nowi autorzy:
- DominikR
- marmak
- wilk
- faustyna maria
więcej...

Ostatnie komentarze:
Do życia
- KonradSzopa1
Do życia
- KonradSzopa1
Proza życia
- Wojciech M
Na łódź i brzeg
- Wojciech M
więcej...

Dziś napisano 85 komentarzy.

COVID-19 (moja historia)

COVID-19 (moja historia)

Zaczęło się całkiem niewinnie. Jak wielu z Was i mi, COVID-19 pokrzyżował plany.
Po pierwsze anulowano mi termin planowanej operacji, która miała odbyć się w kwietniu. Wiązało się to rzecz jasna z ponowną procedurą w czerwcu do zapisu we wtórą kolejkę (zamiast przeniesienia automatycznie daty), ale ja się nie znam. Wkurzona jak dziki pies, odsiedziałam przed drzwiami Oddziału Chirurgii około trzy godziny i ponownie mnie zakwalifikowano na zabieg.

Ale z malutkim „ale”.

W związku z tym, że COVID szaleje, to logiczne NFZ nie refunduje testu, który jest oczywiście podstawą do wykonania zabiegu, więc należy go zrobić prywatnie w laboratorium. I świetnie, myślę sobie, pewnie jeszcze za małe składki zdrowotne płacę.

Zalecony termin wykonania testu kasetkowego (tzn. z krwi) dzień, maksymalnie dwa przed zabiegiem. Przykładny ze mnie obywatel i odpowiedzialny, ręce myłam, w domu siedziałam, bez maseczki nigdzie się nie ruszam, luzik. Będzie dobrze!

Z rana szybciutko na paluszkach do laboratorium zawirowałam. Krwi co nieco oddałam. Dostałam kod do sprawdzenia wyniku. I z głowy. Po czterech godzinach sprawdzam, nie ma!!! Potem za kwadrans, i nakręca się spirala strachu, no nie ma!!! Już klawiatura prawie starta, a tu jak nic nie było - tak nie ma. Telefon dzwoni po sześciu godzinach, nie znam numeru (nieznanych zwyczajowo nie odbieram) ale coś mnie tknęło. Zrobiłam wyjątek.
A tam jak w loterii, wygrałaś, :”Wynik dodatni, musimy wdrożyć procedury, zgłaszamy panią do Sanepidu. Proszę poinformować pracodawcę, najlepiej natychmiast wracać do domu!”.

W jednej chwili byłam mokra jak szczur. Nikomu takich wrażeń nie życzę, i uwierzcie pomimo wiedzy na temat koronawirusa, świat wiruje diabelsko szybko przed oczami.

Dzwonię do szefa, ogarniam szybko biurko i hajda do domu. W firmie blady strach. Ja czuję się jak totalny cham, mogłam kogoś zarazić. I dopiero spirala niemocy się rozkręca. Sanepid robi ze mną wywiad, żąda danych najbliższych. Po dwóch godzinach mam zaszyfrowaną wiadomość, czyli decyzję z SANEPIDU o nakazie izolacji, reszta kwarantannę. Potem jeszcze kilkanaście telefonów sprawdzających stan zdrowia. Bez zakupów, bez jakiegokolwiek przygotowania trzeba siedzieć w domu. Zdrowie innych najważniejsze.

Po prawie dobie z pobliskiej mniejszej miejscowości od mojej przyjeżdża grupa pobierająca wymaz z nosa. Pani miła, zrobiła swoje, nawet delikatnie. Tylko mi – wiadomo, bo po co za jednym razem domownikom. Otrzymałam informację, że do dwóch dni czeka się na wynik. Ale ten wymaz wraca z powrotem do tamtej miejscowości, a dopiero potem jest przesyłany do laboratorium docelowego (jednego z trzech w Gdańsku). Weekend trwa.

W niedzielę wybory – a co tam…Jako obywatel bezobjawowy, żadnych praw przecież nie mam.

Mijają ciężkie godziny, które wbijają ciernie w wyobraźnię, że może pół znajomych zaraziłam, przyjaciół, współpracowników… A wyniku nie ma! Dzwonię wieczorem po półtorej doby nie ma…
Za to mam dzielnicowego na głowie, który karze mi machać do siebie z balkonu (SZEKSPIR?), gdy on siedzi w radiowozie. Nie wspomnę o RODO i ochronie. Nakazali mi zainstalować aplikację „Kwarantanna” (rządowa) i przesyłają zadania, mam dwie minuty na wykonanie.
Lubią moje selfie. Chciałam im nawet dwa policzki wysłać, ale…Aplikacja się zawiesza. (Gdyby miała korzystać osoba 75-letnia to myślę, że byłby wielki problem!!!)

Czekam…

Minęły dwie doby. Wyniku nie ma. Pani z Sanepidu, kiedy rozżarzona do czerwoności sama zadzwoniłam, informuje mnie, że : „Dzisiaj niestety może go nie być… Dużo testów było.” -Dodała tylko :”Pani się nie denerwuje”.


WYNIK : negatywny!!!!

Zaraz decyzja o zwolnieniu, i hop-siup jutro na operację.

Trzymajcie za mnie kciuki !

*Małe uzupełnienie:

test kasetkowy z krwi kosztuje od 90,00 - 160,00 zł - zależy to od laboratorium, więc warto popytać.

Test drugi z wymazu - nic nie kosztuje.

Jeśli z krwi wykazano u mnie przeciwciała(wynik dodatni), a z wymazu okazało się, że nie mam COVIDU (wynik negatywny)- znaczy, że już przeszłam wirusa wcześniej, nie wiedząc.



Rady:

*W takich chwilach prawdziwy Przyjaciel – bezcenny – jak zawsze.

*Test rób 5 dni przed operacją, bo wyniku nie przewidzisz. Jeśli doświadczysz tego co ja, za Chiny nie dostaniesz wyniku ani w 24 h ani w 48 h. Lekarz znając procedury wprowadza Cię w błąd.

*Przed badaniem zrób ewentualnie większe zakupy na 3-4 dni i na ten czas absolutnie niczego nie planuj. Zaoszczędzi to wiele nerwów i problemów.


AM-arylis

…”Obecnie rząd rozpowszechnił nieco testy na COVID-19, ponieważ w naturalny sposób wirus się rozpowszechnił – ma go coraz większa cześć populacji, tyle, że ów wirus nie niesie za sobą żadnych negatywnych skutków. Testy jednak wykazują obecność wirusa, zatem znów można ogłosić zwiększającą się liczbą „zakażonych”, których poddaje się kompletnie bezsensownym kwarantannom, a które mają znamiona dręczenia obywateli. Przy tej okazji prawie nikt nie zadaje podstawowego pytania „Co wynika z tego, że u kogoś wykazano obecność wirusa COVID-19?”. Ale i na to WHO, a za nią uzależniony od tej kontrowersyjnej organizacji polski rząd, mają właściwą odpowiedź – „chorują bezobjawowo”. Tak oto rośnie liczba osób całkowicie zdrowych, których traktuje się jako chorych na koronawirusa – chorych bezobjawowo. Brzmi jak absurd i absurdem jest, ale to nasza rzeczywistość. Zastraszone społeczeństwo bezrefleksyjnie przyjmuje komunikaty ministra… Podobny mechanizm obserwujemy na świecie.
Oczywisty jest fakt, iż koronawirus nie jest śmiertelny, nie przebija się jednak do świadomości społecznej, nawet pomimo tego, że choćby wśród osób publicznych wszyscy, którzy zachorowali, są już zdrowi…”*

*http://gazetabaltycka.pl/promowane/koronawirus-bezobjawowy-czyli-wielkie-medyczne-oszustwo-chodzi-o-zastraszenie-obywateli
Dziękuję temu, który ze mną to przetrwał.

P.S. Napisałam, żeby nikt nie musiał znosić tyle stresu co ja:)
Napisz do autora

« poprzedni ( 214 / 223) następny »

AM-arylis

dodany: 2020-06-29, 14:23:44
typ: życie
wyświetleń (141)
głosuj (19)


          -->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.

ikcesok 2020.07.01; 19:32:53
Gosia najważniejsze to zdrówka po operacji
A za relacje prywatnej historii bardzo dziękuję bo cenna to wiedza.
Krok po kroku pokazałaś nam jak funkcjonuje system...
Powodzenia i wracaj szybko :)

Czarek Płatak 2020.06.30; 17:23:19
Masakra. Moje dzieciaki (bo pal sześć mnie0 prawdopodobnie pierwszy raz nie polecą na lato do Polski, nie spotkają się z dziadkiem i babcią, a co gorsza z pradzidkiem i prababciom, którzy okropnie za nimi tęsknią i wciąż powtarzają, że 'kto wie co będzie za rok' :(((

Eveline 2020.06.29; 21:50:26
Czytałam z zaciekawieniem i to co cię spotkało. Dzielnie to zniosłaś i jeszcze nam przybliżyłaś swoje przeżycie. To jest paskudny wirus, zrobił tyle zamieszania na świecie.

pasjonatka 2020.06.29; 20:21:06
Przeżycia bardzo stresujące Ci ta obecna smutna rzeczywistość zgotowała, dobrze, że masz już to za sobą. Bardzo ciekawie opisałaś całą sytuację, myślę, że nie jednemu czytającemu wiele uświadomi. Dziękuję Ci w swoim imieniu za ten szczery wpis i serdecznie Cię pozdrawiam :-)

Kama 2020.06.29; 20:06:33
Zdrówka życzę +++ bdb tekst

stokrotka33 2020.06.29; 18:03:13
Myślami modlitwą jestem z Tobą Małgosiu.
Dasz radę bo jak nie Ty to kto...
Będzie dobrze Kochana.
Dobrze, że masz Przyjaciela.
Pozdrawiam Cię ciepło.

eskulap 2020.06.29; 17:55:59
Nie zazdroszczę ogromu przeżyć, obaw i nadmiaru stressu- znam
to wszystko z autopsji. Podziwiam sprawny przebieg akcji zaprezentowany
(w zasadzie ) w felietonie literackim - ze swadą i wszystkimi towarzyszącymi emocjami; życzę wszystkiego lepszego...
+ pozdrawiam

wiewióra 2020.06.29; 17:17:24
Prawie jak dreszczowiec

Super-Tango 2020.06.29; 17:10:34
Nie wyobrażam sobie, tego całe piekła; przez które żeś przeszła i tyle przeżyłaś.
Bdb, teksT: z prawdy życia i na czasie+)
Pozdrawiam serdecznie

AM-arylis 2020.06.29; 17:07:33
ALBINIE- bardzo się cieszę, że wyzdrowiałeś. A czy diabeł, czy Bozia, wiadomość śle to i tak jedno i to samo, bo Bóg diabełka stworzył na pokuszenie:)
Pewno miałeś typowego COVIDA, co lubi bardzo przez płuca dusić.
Uważaj na siebie!
Dziękuję Ci serdecznie za wsparcie i pisania poparcie:)))


Nicola - dziękuję, Przyjaciel mój daleko ode mnie niestety, ale słowa ma jak piorun skuteczne:)

TESSO- kochana jesteś, jak mój Tato mówisz:))) (resztę wiesz)

ANNO Z- TAK MYŚLĘ, PRZYJACIEL TO NAJPRAWDZIWSZY ANIOŁ. Bez Niego można doprawdy zwariować, bo wyrzuty sumienia zabijają skutecznie.

KAZIU - Dobra duszyczka z Ciebie:))) I cierpliwa:)

ŁUCJO - trzymam kciuki za Ciebie i zdaję sobie sprawę z tego co czujesz. Życzę Ci szybkiego zaopiekowania przez służbę zdrowia.

Gosiu - i czuję się z wybaczeniem lżejsza:) Dziękuję kochana.


Pozdrawiam Was z serca:)

kmalenka8 2020.06.29; 16:23:36
Jako, żeś imienniczką moją...wybaczam! ;))) Jasne...dałaś nam ważniejszy przekaz! ;))) Powodzenia życzę i wracaj tu uzdrowiona i z nowymi wierszami ;)))

lucja.haluch 2020.06.29; 16:06:31
Każdy coś ma, ja jeszcze nie mogę być na kontrolnej wizycie onkologicznej...Jak dobrze, że masz przyjaciela...Trzymam za Ciebie kciuki, udanego zabiegu i wracaj zdrowa...Plus+
Pozdrawiam cieplutko...

Boreas 2020.06.29; 15:53:50
miało być o stołku i pętli (patrz poprzedni tekst autorki)

Boreas 2020.06.29; 15:51:45
No cóż wirus, wirusem, stresy stresami, a panika w oczach i głupoty o stołku i peli, ale to prawda panika narasta do potężnych rozmiarów. Dobrze jest jak ktoś za rękę potrzyma. Zdrowia i" trzym sie " , nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej hahahahahaaha Jasne że za te stresy plus a nawet trzy

Anna z 2020.06.29; 15:45:48
Dobrze ze masz kogoś kto pomógł Tobie przejść przez gehennę niepewności. ♥️Zdrówka życzę +

TESSA 2020.06.29; 15:45:25
Małgosiu, powiem krótko: myślami będę cały czas z Tobą. trzymaj się! bo kto, jak nie Ty...

Nikola 2020.06.29; 15:11:15
Trzymam kciuki...przyjaciel powinien teraz być obok Ciebie...będzie dobrze nie ma innej opcji.Pozdrawiam, wszystkiego dobrego życzę;)+

Albin 2020.06.29; 14:57:05
23 marca trafiłem do szpitala w Newcastle, bardzo miła obsługa...
Pierwsze cztery dni miałem zastrzyki na chorobę przeciwzakrzepowá i myślałem, że mnie diabli wezmá... Byłem pogodzony.

Pani doktor z Oksfordu i z Newcastle Uniwersytet na zmiane przeprowadzały badania. Byłem sam w wielkiej sali 30 m2.

Wyszedłem z zapalenie płuc i ze szpitala do 24 lipca chorobowe i brak informacji... to znaczy mam info... że nie wiedzá co robić i że było bardzo źle.

Ps w malignie widziałem Boboka, lub diabła Borutę i powiedział, że z tego wyjdę. Po za tym sam jestem sobie winy.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich także fanów Twojej twórczości.

AM-arylis 2020.06.29; 14:50:42
p.s. wiersz o wróbelku, czyli o Ptaszce tutaj:)

deszczyk mży sobie lekko
jak wróbelek skrzydełka
rozpościeram i drepczę
w kółeczko taniec godowy

rozglądam się wokół
grzyweczkę poprawiam
pazurkiem lekko zahaczam
ziarenka skrytego szukam

więc tańcuj ze mną
letnim zefirkiem tkany
spijaj mi z dzióbka słowa
gniazdko w salonie chowam

:)))

AM-arylis 2020.06.29; 14:47:23
Wojtku - dziękuję, zawsze dobra myśl sił dodaje:)

AM-arylis 2020.06.29; 14:46:30
WIGORZE- to prawda, dopiero co skończyła się moja gehenna.
Uwierz, myśli różne miałam...

Jutro naprawdę rano jadę do szpitala:) i trochę mnie z Wami nie będzie:)

AM-arylis 2020.06.29; 14:44:15
Gosiu - przepraszam, ale opowiadanie wydało mi się ważniejsze, by wielu z Was zaoszczędzić tego piekła, przez które przeszłam na dniach.
Szczerze mówiąc, nawet nie wiem kiedy to świństwo przechodziłam.
Jedyny plus, to fakt, że mam jako taką odporność.

No i dzięki temu, wiem, że mój przyjaciel jest najlepszy na świecie:)
Pozdrawiam:)

wigor 2020.06.29; 14:43:58
Bardzo dobra i potrzebna opinii publicznej proza. Jeżeli to faktycznie przeżyłaś życzę udanej operacji, a jeżeli temat jest z życia wzięty gratuluję pomysłu i wykonania. Pozdrawiam serdecznie ;-) +

Wojciech M 2020.06.29; 14:43:06
Oczywiście kciuki trzymam, mnie wirus też na złość zrobił, rehabilitację w marcu miałem mieć, kazali w lipcu się dowiadywać bo może coś wiedzieć będą
Zdrowia Ci życzę, poprzedni wiersz mi się podobał +

kmalenka8 2020.06.29; 14:38:56
Małgoś jesteś szybsza od światła! ;)) Zostawiłam komentarz pod erotykiem a na moich oczach wiersz zginął ;))) Nagle patrzę pojawił się nowy tekst... Ciesz się, że to był fałszywy alarm ;)) Pozdrawiam serdecznie i zdrowia życzę...(+) 1


Wiersze na topie:
1. ...do życia radosny (23)
2. ...ogólny postep (23)
3. Mój głos jest stanowczy (23)
4. ...bo w niej jest Pasto-rajka (22)
5. ...nie tylko światecznie... (22)

Autorzy na topie:
1. Romantyczny_Grabaż (287)
2. ArchiVista (163)
3. ZUZA-Kryga (148)
4. Ola24 (110)
5. EnigmatycznyDuszek (102)
więcej...