Wiersze poetów - poetyckie-zacisze.pl ZAPROPONUJ ZMIANĘ W SERWISIE
Logowanie:
Nick:
Hasło:
Zapamiętaj mnie
Odzyskaj hasło
Zarejestruj się
Dostępne opcje:
Strona główna
O serwisie
Regulamin
Zaproponuj zmianę
Indeks wierszy
Ranking autorów
Ranking wierszy
Dodane dziś (3)

Nowi autorzy:
- SwietyWojciech
- Jesień
- eldrvarya hjarta
- Niemy poeta
więcej...

Ostatnie komentarze:
Uśpij mnie w swoich ramionach
- zygpru1948
Jak do znajomej
- AL46
A potem
- AL46
A jak będę miała setkę
- AL46
więcej...

Dziś napisano 7 komentarzy.

••Gęstość próżni (Małemu Księciu)••

••Gęstość próżni (Małemu Księciu)••

Samotny, głodny lis i uschnięta róża na kolejowej stacji, gdzieś na trasie Warszawa - Droga Mleczna. Znów bezsenna noc, niepogoda kosmosu. Ból brzucha od ucha do ucha. I polej, i do dna. Tak. Znów. Jak tysiąc razy przedtem i później. Pragnienia spełzły na słowach. Wczołgały się pod fasadę wygłodniałych przymiotników. Rytuał. Usta w usta. Chcieć nie znaczy móc.

Gdzieś tam w oddali był dom, nie pamiętam gdzie to było. Ale to nieważne, bo już czarodziej wypełnił mnie do pełna i natchnął. Zaskrzyło, spadł śnieg i ktoś nalał z krowy mleka do szklanki. Jakaś w tym nostalgia: tak witalnie rosnąć bez kontroli i ginąć, mówiąc: jakie to wzniosłe. Oddawać się ulicy, architektonizować niezadomowienie. To nie miejsce, lecz stan, przemieszczający się w pośpiechu w poszukiwaniu otwartych ramion i pełnych dłoni.

Latarnik połyka niedopałki z ziemi, geograf smaruje łokcie czerwoną szminką, a ja nie chcę jeszcze się obudzić, bo w kuchni pijak z bankierem grają w rozbieranego pokera. Król rozsypuje im kreski kokainy na stole, a próżniak rozdziela je kartą kredytową świętego Mikołaja. Ktoś z góry krzyknął, że tak nie wolno, ale kogo to obchodzi. To przecież wyłącznie kolejne przemijanie chwil, układanie się przez sen w embrionalny kłębek, aby poczuć namiastkę bezpieczeństwa.
I to nieodparte wrażenie na granicy z pewnością - że wszystko jest do dupy.
Orbituj, pilocie, orbituj... Z perspektywy podłogi, czy drabiny – co za różnica. Do piekła zewsząd jeżdżą autobusy.
Napisz do autora

« poprzedni ( 106 / 106)

motaj_łapownik

dodany: 2021-10-13, 14:35:03
typ: bajka
wyświetleń (53)
głosuj (0)


          -->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.

wiewióra 2021.10.15; 13:25:16
To przecież wyłącznie kolejne przemijanie chwil, układanie się przez sen w embrionalny kłębek , aby poczuć namiastkę bezpieczeństwa

świetny tekst

motaj_łapownik 2021.10.15; 12:33:28
Serdecznie dziękuję, Kocie :)

Kot 2021.10.14; 21:47:50
Rewelacja. Poezja to piękne zdania, jak mówi Peiper. Takie jak te.
Pozdrawiam!

motaj_łapownik 2021.10.14; 12:20:09
Dziękuję, Wojciechu. Bo życie to taka smutna bajka. I - jak śpiewał Rogucki - "nadwrażliwość to bilet w jedną stronę stąd".
Pozdrawiam serdecznie

Wojciech M 2021.10.13; 14:41:33
Dziwna ta bajka nie bajka, raczej nocne myśli ciekawie splecione, ostatnie zdanie to sedno całości i jakże prawdziwe
Pozdrawiam


Wiersze na topie:
1. zwierzenie (31)
2. patrzę (31)
3. na parkingu (31)
4. w maj (31)
5. podróż (28)

Autorzy na topie:
1. dziadek (240)
2. kosta.woj (205)
3. 666 (196)
4. Marzi (182)
5. Siostrzyczka (179)
więcej...