Wiersze poetów - poetyckie-zacisze.pl ZAPROPONUJ ZMIANĘ W SERWISIE
Logowanie:
Nick:
Hasło:
Zapamiętaj mnie
Odzyskaj hasło
Zarejestruj się
Dostępne opcje:
Strona główna
O serwisie
Regulamin
Zaproponuj zmianę
Indeks wierszy
Ranking autorów
Ranking wierszy
Dodane dziś (21)

Nowi autorzy:
- JaNarcyz
- ElKej
- Bragi
- markiz.69
więcej...

Ostatnie komentarze:
Kaczuszka
- molica
LUDZKIE CISZE
- molica
Jesiennie
- molica
Stokrotka (pantum)
- molica
więcej...

Dziś napisano 97 komentarzy.

Facecja po swojemu

Facecja po swojemu

Zygmunt Jan Prusiński


FACECJA PO SWOJEMU

Motto: „Autorów pozwałem już w 1842 roku.
Do zobaczenia w sądzie, szubrawcy"!
– Adam Mickiewicz –


Nie będę się po sądach włóczył
bagaż życia zachowuję w książkach
czasem li tylko pożartuję jak umiem
na wertepach cisza i słodycz wzniesiona
ale to nic trzeba badać poznaną kobietę
choć nie jest zorientowana o co mi chodzi
a ja powtarzam akcenty ziemi i nieba
powracam z podróży z ostatniej książki –
i jakbym na nowo się obudził wzniecił
plany spod liści akacji – powróżył tobie
i sobie łączył w łańcuch te zdarzenia
niepokojąco podobne do zaszłych epok
bo były podobne związki nie da się ukryć
coś ulotnego zbiega występki lakoniczne
wszak są to niczym lekcje życia – wstąpić
nadepnąć na szary kolor choćby na ogon
myszy w polnych trawach tak trywialnie
roztoczony śmiem wabić i polewać lukrem
ciało twoje ukryte pomiędzy drzewami
i nie wiem czy jako kochanek spełniam
te najwyższe zobowiązania – czy odpowiesz
dokąd teraz odlecimy z różowymi chmurami?


26.07.2020 – Ustka
Niedziela 6:34

Wiersz z książki „Anioł doliny”


autor ZJP
https://m.salon24.pl/1d14fa0bd8f1487401080e8945394bfc,750,0,0,0.jpg


Muza
https://s21.flog.pl/media/foto_300/11560547_jesienny-buziak-z-pozdrowieniami.jpg
Napisz do autora

« poprzedni ( 1743 / 1785) następny »

zygpru1948

dodany: 2020-07-31, 09:17:17
typ: życie
wyświetleń (72)
głosuj (26)


          -->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.

babajaga 2020.09.28; 16:59:23
zostawiam plusa

zygpru1948 2020.07.31; 14:52:27
Aforyzm?

O rany jak ja lubię się bzykać, chyba jestem trochę ekshibicjonistką. Chłopaki, piszcie komu się podobam albo kto by mnie tak ślicznie zalał gorącą spermą!

wwwjulka, 18 Zamość

zygpru1948 2020.07.31; 14:48:01
Aforyzm?

Kto lubi niebieskookie blondynki, takie co chętnie rozkładają nogi? Ręka do góry! A raczej do klawiatury! Zainteresuj mnie sobą...

Wiktoriaw, 20 Żagań

zygpru1948 2020.07.31; 09:34:29
ANIOŁ DOLINY - część pierwsza

Dział: Kultura Temat: Literatura


Zygmunt Jan Prusiński

ROZTAŃCZĘ CIĘ W MIŁOŚCI

https://www.salon24.pl/u/korespondentwojenny/1064957,aniol-doliny-czesc-i

zygpru1948 2020.07.31; 09:33:50
Pożegnania: br. Zygmunt Prusiński OFMCap

W święto Jezusa Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana, po trudnym zmaganiu z chorobą nowotworową, odszedł do Pana śp. br. Zygmunt Prusiński. Od niemal 40 lat mieszkał i pracował w Gwatemali.

https://www.zyciezakonne.pl/wiadomosci/swiat/pozegnania-br-zygmunt-prusinski-ofmcap-95402/

zygpru1948 2020.07.31; 09:31:58
Zygmunt Jan Prusiński


KOBIETA KSIĘŻYCA

Przychodzi do mnie naga
jakby z innego świata
ma uczesane włosy
i pachnąca po kąpieli.

Jest lekka i oddana
w sposobie namiętnych słów
by mnie posiąść ostatecznie
wedle kobiecych gestów.

Świece dwie tak blisko
rozmawiają płomieniem
ulubiony jej szampan
niedopity do końca.

Te noce miłości - liryczne
lubi słuchać moich wierszy
opowiadam w nich o niej
od narodzin uczuć szeptu.

I tylko to mam
kobietę księżyca
która i tak nie jest
moją własnością.


27.6.2013 - Ustka
Czwartek 7:02

Wiersz z książki "Pęknięty orzech"


Opinia Czytelników

Psychodeliczna

Od razu coś mi nie pasowało. Na dzień dzisiejszy nie masz tu dużo głosów ale ja po przeczytaniu Twojego wiersza "Kobieta księżyca" czułam, że jesteś poetą przez duże P. Twoja poezja jest inna, metafizyczna. Niemal skaczesz po umyśle czytelnika.

Jak weszłam na Twoją stronę "autor o sobie" to się tylko upewniłam, że moje odczucia są prawidłowe:)

http://wiersze.kobieta.pl/wiersze/kobieta-ksiezyca-404791


_______________Odpowiedź


Psychodeliczna_______ Nigdy nie wymagam gwałtu w komentarzach. Cieszę się że wiersz "Kobieta księżyca" w ciągu doby - jak wykazuje zapis: "Ten wiersz przeczytano 143 razy", i to jest odpowiedź jako komentarz.

7 Marca 2014 r.

zygpru1948 2020.07.31; 09:21:53
Marek Jastrząb


Niecierpliwość

Myślimy stereotypowo; poglądy nasze oparte są przecież na własnych doświadczeniach. Zdrowy nie był niepełnosprawnym, więc i o ludziach „zmniejszonych szans” pojęcie ma nikłe. I odwrotnie, chory od urodzenia nie był nigdy człowiekiem zdrowym i nie ma żadnych odniesień do sytuacji człowieka zdrowego.

Egoistyczny brak wyobraźni, przewidywania i zastanowienia, pomaga ludziom zdrowym w chodzeniu po ziemi. Nie widzą przez to czyhających na nich barier. Mogą się od nich oderwać, wejść na chodnik i być tam, gdzie chcą. A o chorych można powiedzieć, że zwyczajny chodnik i brak wszelkich barier, istnieją tylko w ich marzeniach.

b

Doszedłem do wniosku, że z chorobą żyć się da, lecz jak, sprawa to indywidualna. Można się turlać po zawiściach, pieniactwach i wymaganiach ale to nie mój styl. Mój polega na rozumnym przyzwyczajeniu i pogodzeniu się z postępującymi nieuchronnościami. Z biologią narastających ograniczeń. Z tym, czego nie potrafię zmienić.

Jestem przecież dłużej chory, niż byłem zdrowy, a więc w pewnym sensie znajduję się w stanie naturalnym. Kto wie, czy umiałbym być zdrowym po tylu latach? Od nowa przystosowywać się do życia bez przeszkód? Do świadomości, że mogę wykonać to, czego nie potrafiłem przez lata? Iść ulicą nie bojąc się upadku? Stanąć w szczerym polu nie szukając oparcia? Powtórnie wykształcić w sobie zapomniane zachowania i prawidłowe nawyki? Przewalczyć rutynę, obawy i przyzwyczajenia?

c

Przez okres nieprzerwanej choroby oduczyłem się życia pośród szarej codzienności. Teraz każda czynność wymaga ode mnie precyzji, koncentracji, zharmonizowania faktycznego ruchu ciała z ruchem opartym na jego wyobrażeniu. Przedtem byłem zadbanym pedantem. Rzeczy, których używałem, miały swoje miejsce. Teraz nie mam siły na to, by je tam odłożyć.

Dano mi rentę, nie chodziłem więc do pracy, nie stykałem się z lud?mi zajętymi użeraniem się ze zwykłymi problemami, z tym, za co przetrwać do wypłaty, co włożyć do gara, z czego zapłacić czynsz. W zamian mogłem cieszyć się nieustannie podłym zdrowiem, latać po przychodniach, czepiać się nadziei na cud. A w przerwach pomiędzy pobytami w szpitalach, sanatoriach i u znachorów, świtem lub nocami mogłem uczyć się, czytać, jeździć palcem po mapie, podróżować po tych miejscach, do których nie pojadę nigdy.

I w takich chwilach uświadamiałem sobie, że mam szczęście. Moi znajomi ze szpitala, chorzy na to samo, już od dawna nie wstawali z barłogu, podczas gdy ja hopsałem po całej sali i wszędzie było mnie pełno, wszędzie był nadmiar mojej obecności, na korytarzu, w dyżurce, w innych salach.

Patrzyli na mnie z zazdrością, a wieczorami zwierzali się, że nie czytają, bo nie potrafią skupić się na jednym rządku liter. Podobnie z oglądaniem telewizji. Skarżyli się, że litery i obrazy są płynne, oleiste, zamazane.

Więc gdzie mi do nich, jak mogłem przypuszczać, że jestem do nich podobny? Przecież moje cierpienia były niczym, były błahostkami w porównaniu z ich. I jak ludzi idących do pracy, zdrowych i zagonionych walką o byt, zrozumieć nie byłem w stanie, tak i ludzi chorych bardziej ode mnie, też. Bo trzeba być w skórze drugiego człowieka, trzeba żyć w jego trudnościach, kompleksach i „nierealności”, by wydawać o nich sąd.

d

Właściwie wszystko przemawiało za moim milczeniem. Ale że nie chciałem poniechać walki z wiatrakami, czyli z absurdami swojego życia, postanowiłem wrócić do publicznego mówienia.

Wiem jednak, iż mówienie o czymś, co trwa bez przerwy i towarzyszy mi tak dotkliwie, że staje się moją częścią egzystencji, jest bardzo ryzykownym przedsięwzięciem. Ryzykownym, ponieważ poczucie otaczających mnie i osaczających bzdur, przepisów i prawnych zawirowań – wyzwala ze mnie stylistyczną agresję, budzi tak silny emocjonalny sprzeciw, że przestaję nad sobą panować.

Czy nie przesadzam z reakcjami? Wątpię, gdyż mam usprawiedliwienie: niecierpliwość. Niecierpliwość jest moim argumentem istnienia, katalizatorem mojego postępowania i częścią mnie. Niecierpliwość związaną jest z moją przeszłością i przyszłością. Ze mną. Z moją pamięcią. Z moimi odczuciami i wciąż odwlekanymi zmianami na lepsze.


13 lipiec 2008


Wiersze na topie:
1. Mój głos jest stanowczy (32)
2. Następujące zjawisko (31)
3. Podglądanie aniołka (31)
4. Purysta (30)
5. Uwrot (29)

Autorzy na topie:
1. Jan Gawarecki (727)
2. Latarnik z Faros (466)
3. ♥Assandi♥ (337)
4. Hefajstos44 (333)
5. zygpru1948 (220)
więcej...