Wiersze poetów - poetyckie-zacisze.pl ZAPROPONUJ ZMIANĘ W SERWISIE
Logowanie:
Nick:
Hasło:
Zapamiętaj mnie
Odzyskaj hasło
Zarejestruj się
Dostępne opcje:
Strona główna
O serwisie
Regulamin
Zaproponuj zmianę
Indeks wierszy
Ranking autorów
Ranking wierszy
Dodane dziś (14)

Nowi autorzy:
- 5emmac1423gr1
- 4andrewc173fo5
- 7taylorc5723hb3
- 7charlottee7923eN1
więcej...

Ostatnie komentarze:
NA DZISIEJSZY CZAS
- Litawor
Zdradzę Wam tajemnicę
- Litawor
DLA WAS
- kosta.woj
Nie udawać ?
- Mądrallla
więcej...

Dziś napisano 67 komentarzy.

autobus

autobus

słońce w zenicie – praży – błękit nieba – sunie ospale kilka chmur,
owalny czarny plac – dziesiątki wydechowych rur – maślany asfalt,
żar jak falowana blacha unosi się,
plac – mozaika odciśniętych stóp – pasy zygzaków,
Stomil, Dunlop, Goodyear – tysiące stóp,
wczorajszych, sprzed godziny, tygodnia,
małe i płytkie – dziecka, kobiece – to te głębokie ślady szpilek,
męski – duży trop, jedne na drugich, w prawo – lewo – skos,
tysiąc wyznaczają dróg,
plac – księga, litery – znaki stóp,
czytaj historię owalnego placu...
--------------------------------------
rusza wreszcie za szybą świat,
powoli do przodu i stop,
do przodu znów, stop, kierowca klnie,
skrzyni biegów jak konania jęk zgrzyt,
nareszcie zostaje za plecami plac,
i coraz szybciej, za brudną szybą sunie
zielono – czerwony – niebiesko – żółty świat,
i szybciej, szybciej, oparcie gniecie grzbiet,
za oknem mur: pies, samochód żółty, pani w czerwonej mini,
zielony rząd drzew, biały domek z białym płotem,
im szybciej, tym bardziej szary staje się mur,
lecz zwolnij tylko, gdy zebra, zakręt czy kot,
a znów: pies, samochód żółty, pani w czerwonej mini, zielony rząd drzew...
--------------------------------------
zwykły autobus, wierzcie mi, nawet nie pospieszny,
życie jak on jest,
wsiadasz, pasa nie zapinasz bo brak,
oddajesz więc marny swój los w ręce kierowcy,
lecz, czy każdy bo chce nim jest?
czasem zatrzymujesz się – cztery dołki w asfalcie,
na przystanku zwykle, rzadko staje tam gdzie byś chciał,
ktoś wsiada, ktoś wysiada,
jeden jedzie do końca, choć chciałbyś wypchnąć go za drzwi,
inny jeden przystanek, a chciałbyś do końca jechać z nim,
ten co wsiadł rozgląda się, siada, zwykle na pustej kanapie,
inny się pcha – wolne?
drugi nie mogąc ustać siada gdzie się da,
jedni przy oknie, inni wolą nie – zeloci w wierze,
z autobusu wysiąść można przed trasy końcem,
z życia nie wysiądziesz, bo nie wiesz gdzie koniec ma –
to różnica...
-------------------------------------
gdy wytoczy się z molochu betonu, stali i szkła,
zieleń za szybą zaczyna grać,
łąka, drzewo, las, dom, samochód, tęczowo białe obłoki,
pole – a na nim kobieta, stara, pochylona przez czas,
kimże jesteś?, jaki wypadków splot sprawił,
że ty, co pół wieku wstecz zadziwiałaś salony stolicy,
ty, o której śnił męski świat najwyższych sfer,
jesteś tu, pracą nieporadnych już rąk, życia przedłużasz bieg,
czy zdradzisz mi trasę swego autobusu?
Napisz do autora

« poprzedni ( 31 / 36) następny »

amalaryk

dodany: 2019-04-14, 15:21:22
typ: życie
wyświetleń (52)
głosuj (1)


          -->> Aby głosować lub komentować musisz się zalogować.

Wiecznie Zaspany 2019.04.20; 19:26:31
Dobry


Wiersze na topie:
1. Ażurowe skrzydła (18)
2. Jak dbać o żonę, kobietę (14)
3. Reinkarnacja (13)
4. WIEWIÓRKA (13)
5. Czekanie / tautogram 2 / (13)

Autorzy na topie:
1. zeska winij (37)
2. molica (32)
3. duch44 (30)
4. niteczka (24)
5. Wojciech M (19)
więcej...